witam,jak niektorzy wiedza pracuje wlasnie jako au-pair w Niemczech.do moich obowiazkow nalezy sprzatanie i opieka nad dwojka dzeci(dziewczynka-6,chlopak-7).i musze Wam powiedziec,ze nie dogaduje sie w ogóle z dzieciakami(nie chodzi mi o jezyk).sa nieznosne,niewychowane,chamskie,nic nie mozna do nich powiedziec.mowie do nich spokojnie,staram sie im wytlumaczyc-nie ma szans.odrazu krzycza ze mnie nienawidza.one chcialyby zebym ja im nic nie mowila,zebym sie z nimi we wszystkim zgadzala,na wszystko im pozwalala,wtedy by mnie kochaly.ale ja nie moge tak.mam obowiazek przypilnowac je np.zeby sie ubraly,zeby wymyly zeby,zeby poszly po mleko,zeby nie ogladaly caly dzien TV itp..a one na to wszystko reaguja krzykiem,placzem i nienawiscia do mnie. ja czasem im sie odgryzalam,bo juz nie wytrzymywalam.ale nie byly to niewiadomo jakie rzeczy.probowalam juz na wszelkie sposoby,i nie umiem sie z nimi dogadac

.dzieciaki sa nie doogarniecia

.a ja ich nie mam wychowywac,zreszta nawet jakbym chciala to nie ma z nimi szans. a tez nie pozwole sobie wejsc na glowe,nie pozwalam sie ponizac i zeby gowniarz do mnie mowil:"podnies to!"albo"ze polacy sa glupi".nie czuje sie z tym wcale dobrze.staram sie jak najwiecej sprzatac,zeby miec spokoj i przynajmniej sie z nimi nie bawic,ale w ww sytuacjach jestem skazana na nie.rodzice o tym wszystkim wiedza,mama nie reaguje na ich zachowanie,kupuje im wszysko co tylko chca,male maja wszystko co tylko zapragna.
juz nie wiem co mam robic
trwac tu jeszcze te 2 miesiace we wzajemnej nienawisci?
moze Wy mozecie mi cos doradzic,jak sie zachowywac,co mowic itp.
ja juz sama nie wiem
