(prawie) brak seksu z partnerką - raczej do Pań
Moderator: modTeam
(prawie) brak seksu z partnerką - raczej do Pań
Witam,
Od troche ponad pół roku jestem z kobietą. Dotąd wszystko było lepiej niż ok, pomieszkujemy razem, nie nudzi nam sie, spędzamy razem prawie 24h - jednym słowem oby tak dalej. Jednak z seksem słabo - na początku dużo czasu spędzalismy na pieszczotach i zabawach, oboje mieliśmy na to czas i ochotę, ale nie kochaliśmy się. Parę razy już już prawie i ... klapa z mojej winy - cośtam kręciłem aż w końcu sie zebrałem i za którymś razem powiedziałem jej, że nie mam w tym doświadczenia, a może raczej nie mam pozytywnych doświadczeń, negatywnych - przeciwnie - nie brak od kilku lat..
W końcu się udało, no ale jak było to można się domyślić - wiadomo - słabizna, doszedłem chyba w minute. Drugi raz po jakimś czasie był nie lepszy, w ogóle nie doszedłem tylko w pewnym momencie wszystko mi zaczęło opadać (w trakcie...!) - ręce już tym razem też. Trzeci raz nieznacznie lepiej. Obecnie ustaliliśmy z kobietą, ze pora na tabletki, że gumki to za dużo zamieszania, zniechecają itd, zwłaszcza, że nie bardzo mogę ich używać. Jakoś się nam wizyta u gin rozmywa w czasie, nie naciskam na Nią, ale czasem dopytuje kiedy pójdziemy - za każdym razem słyszę, że albo najbliższy termin wolny jest za miesiąc albo że właśnie "jutro" ma dzwonić.. Sam czuję, że już prawie nie mam ochoty na seks, nie mam ochoty nawet na oral - zaczynam odnosić wrażenie ze ona też nie ma jakiegoś wielkiego ciśnienia na koziołkowanie. Przeżyłem już kilka zaskakująco długich związków zupełnie bez seksu, ale odkąd pierwszy raz tego zasmakowałem, czuję że to conajmniej dziwne żeby ludzie byli ze sobą a nie mogli sobie poruszać biodrami w tę i we w tę - i z jednej strony chciałbym żeby dopełnieniem zdrowej relacji był seks, ale z drugiej nie mam już ochoty.
I tak wreszcie dotarłem do meritum sprawy: na ile kobietom może przeszkadzać taki stan rzeczy? czy może się to stać powodem konfliktu , w przypadku kiedy ona swój pierwszy raz ma już daaawno za sobą.. i wiem, że każdy jej związek został skonsumowany. Jestem realistą i wiem, że nie stanę się z dnia na dzień kochankiem jej marzeń, ale na początek chciałbym stać się nim w ogole. Czy odwlekanie wizyty u gin mam poczytać za objaw zniechęcenia z jej strony?
W osobnym wątku poruszyłem jakiś czas temu temat gumek - otóż mam najprawdopodobniej mały defekt, który uniemożliwia mi ich użycie, zastanawiam się nad operacją ale w moim zastanawianiu jest raczej więcej stylu "olaboga!" niż "no dobra - jedziemy z tym koksem" i tak tkwie. Ona twierdzi, że też gumek nie lubi a odkąd wie o moim problemie wręcz broni się przed ich użyciem, kiedy sporadycznie wpadne na ten samobójczy pomysł - ja jednak mam wrażenie, że to dlatego, że chce uniknąc kolejnego rozczarowania - zarówno jej jak i mojego.
Pozdrawiam
Od troche ponad pół roku jestem z kobietą. Dotąd wszystko było lepiej niż ok, pomieszkujemy razem, nie nudzi nam sie, spędzamy razem prawie 24h - jednym słowem oby tak dalej. Jednak z seksem słabo - na początku dużo czasu spędzalismy na pieszczotach i zabawach, oboje mieliśmy na to czas i ochotę, ale nie kochaliśmy się. Parę razy już już prawie i ... klapa z mojej winy - cośtam kręciłem aż w końcu sie zebrałem i za którymś razem powiedziałem jej, że nie mam w tym doświadczenia, a może raczej nie mam pozytywnych doświadczeń, negatywnych - przeciwnie - nie brak od kilku lat..
W końcu się udało, no ale jak było to można się domyślić - wiadomo - słabizna, doszedłem chyba w minute. Drugi raz po jakimś czasie był nie lepszy, w ogóle nie doszedłem tylko w pewnym momencie wszystko mi zaczęło opadać (w trakcie...!) - ręce już tym razem też. Trzeci raz nieznacznie lepiej. Obecnie ustaliliśmy z kobietą, ze pora na tabletki, że gumki to za dużo zamieszania, zniechecają itd, zwłaszcza, że nie bardzo mogę ich używać. Jakoś się nam wizyta u gin rozmywa w czasie, nie naciskam na Nią, ale czasem dopytuje kiedy pójdziemy - za każdym razem słyszę, że albo najbliższy termin wolny jest za miesiąc albo że właśnie "jutro" ma dzwonić.. Sam czuję, że już prawie nie mam ochoty na seks, nie mam ochoty nawet na oral - zaczynam odnosić wrażenie ze ona też nie ma jakiegoś wielkiego ciśnienia na koziołkowanie. Przeżyłem już kilka zaskakująco długich związków zupełnie bez seksu, ale odkąd pierwszy raz tego zasmakowałem, czuję że to conajmniej dziwne żeby ludzie byli ze sobą a nie mogli sobie poruszać biodrami w tę i we w tę - i z jednej strony chciałbym żeby dopełnieniem zdrowej relacji był seks, ale z drugiej nie mam już ochoty.
I tak wreszcie dotarłem do meritum sprawy: na ile kobietom może przeszkadzać taki stan rzeczy? czy może się to stać powodem konfliktu , w przypadku kiedy ona swój pierwszy raz ma już daaawno za sobą.. i wiem, że każdy jej związek został skonsumowany. Jestem realistą i wiem, że nie stanę się z dnia na dzień kochankiem jej marzeń, ale na początek chciałbym stać się nim w ogole. Czy odwlekanie wizyty u gin mam poczytać za objaw zniechęcenia z jej strony?
W osobnym wątku poruszyłem jakiś czas temu temat gumek - otóż mam najprawdopodobniej mały defekt, który uniemożliwia mi ich użycie, zastanawiam się nad operacją ale w moim zastanawianiu jest raczej więcej stylu "olaboga!" niż "no dobra - jedziemy z tym koksem" i tak tkwie. Ona twierdzi, że też gumek nie lubi a odkąd wie o moim problemie wręcz broni się przed ich użyciem, kiedy sporadycznie wpadne na ten samobójczy pomysł - ja jednak mam wrażenie, że to dlatego, że chce uniknąc kolejnego rozczarowania - zarówno jej jak i mojego.
Pozdrawiam
leeloo pisze:na ile kobietom może przeszkadzać taki stan rzeczy?
Sytuacja Cię przerosła. Chciałbyś być NAJ, a nie możesz, bo się pogubiłeś.
Masz mądrą kobitę, pomaga Ci. Ale czujesz, że chce. I to Cię zabija.
Musisz pogadać z nią i dać jej do zrozumienia, że chciałbyś, a nie możesz. Gdy oswoi się z tą myślą (i nie zniknie) - nabierzesz sił. To musi być spontan. Musisz nabrać pewności.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Tak jak by ona Mysiorku nie wiedziala , ze On nie moze , tosz przeca z postu jego to wyniaka jasno , zatem Ona to czuje .
Ostatnie zdanie kolegi wszystko wyjasnia, jak i ma sam w nim odpowiedz .
Ten zwiazek nie ma szans , nie z tą kobieta
To oczywiscie znowu moje zdanie , pamietajcie jednak iż zadko sie myle <browar>
Ostatnie zdanie kolegi wszystko wyjasnia, jak i ma sam w nim odpowiedz .
Ten zwiazek nie ma szans , nie z tą kobieta
To oczywiscie znowu moje zdanie , pamietajcie jednak iż zadko sie myle <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Andrew pisze:Ten zwiazek nie ma szans , nie z tą kobieta
To oczywiscie znowu moje zdanie , pamietajcie jednak iż zadko sie myle
No i znowu się pomyliłeś <browar>
Sex nawet z kozą spodobałby Ci się na bezludnej wyspie.
Tu kwestia nie w tym, że są (w jakiś sposób) niedopasowani, tylko, że nie wytrzymają w tym stanie tak długo. Gdyby byli ostatnimi ludźmi na planecie, mieliby zajebisty sex ;P
KOCHAJ...i rób co chcesz!
rany julek , przypomne ...Oni nie są na bezludnej wyspie , On nie jest jedynym mezczyzną na ziemi ! i sex nigdy nie bedzie zajebisty , wtedy gdy ma sie poczucie jakis braków z tym zwiazanych
Co do dymania kóz...juz sie wypowiadal nie bede , moze Ty lubial bys dymac kozy , ja wybrał bym jednak swą raczkę i uzył wyobrazni <browar>
Co do dymania kóz...juz sie wypowiadal nie bede , moze Ty lubial bys dymac kozy , ja wybrał bym jednak swą raczkę i uzył wyobrazni <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Andrew pisze:Oni nie są na bezludnej wyspie , On nie jest jedynym mezczyzną na ziemi !
Komu Ty to przypominasz...
Andrew pisze:sex nigdy nie bedzie zajebisty , wtedy gdy ma sie poczucie jakis braków z tym zwiazanych
A słyszał Ty o NAUCE? Nauce siebie nawzajem? Bo Ty tylko ściągasz dedukcję do Swojego poziomu i wydajesz takie same werdykty, beznadziejne. Facetowi od razu ptak zwiśnie po Twoim poście. Czytając Ciebie mnie też zwisa, dlatego się nie dziwię.
Andrew pisze:moze Ty lubial bys dymac kozy , ja wybrał bym jednak swą raczkę i uzył wyobrazni
Zrobiłbyś palcówę kozie?
Chcę to zobaczyć <boje_sie>KOCHAJ...i rób co chcesz!
- zielony kot
- Pasjonat

- Posty: 200
- Rejestracja: 07 lut 2005, 18:59
- Skąd: kolwiek bądź
- Płeć:
Mysiorku, alez Tymasz fantazje <browar>
Andrew tez bywalam w takich zwiazkach, ze seks nudny i niezajmujacy, i nieudany, i masz racje, ciezko to zmienic, ale po coz takie apokaliptyczne wizje od razu? seks naprawic trudno, bo sfera wrazliwa jak sam organ meski rozrodczy, ale i on bywa ze staje na bacznosc, moze wiec warto sie postarac? tu pani partnerka chyba madra, wiec jest nadzieja, z tym ze, jak chlopiec pisze, miewal juz problemy i z jego slow wynika ze w ogole nad zwiazkiem bez seksu sie zastanawia- a to nie tedy droga, bo i pewnie, ze bedzie partnerce przeszkadzac, na pewno juz przeszkadza- wiec do seksuologa po mojemu- myk, bo tylko sie w to zakopiecie, i bedzie coraz gorzej.mowie z wlasnego doswiadczenia. i pozdrawiam.
Andrew tez bywalam w takich zwiazkach, ze seks nudny i niezajmujacy, i nieudany, i masz racje, ciezko to zmienic, ale po coz takie apokaliptyczne wizje od razu? seks naprawic trudno, bo sfera wrazliwa jak sam organ meski rozrodczy, ale i on bywa ze staje na bacznosc, moze wiec warto sie postarac? tu pani partnerka chyba madra, wiec jest nadzieja, z tym ze, jak chlopiec pisze, miewal juz problemy i z jego slow wynika ze w ogole nad zwiazkiem bez seksu sie zastanawia- a to nie tedy droga, bo i pewnie, ze bedzie partnerce przeszkadzac, na pewno juz przeszkadza- wiec do seksuologa po mojemu- myk, bo tylko sie w to zakopiecie, i bedzie coraz gorzej.mowie z wlasnego doswiadczenia. i pozdrawiam.
"Celem życia jest żyć. To znaczy być świadomym - zazdrośnie, do upojenia,
pogodnie, bosko świadomym."
Henry Miller
pogodnie, bosko świadomym."
Henry Miller
Mysiorek pisze:A słyszał Ty o NAUCE? Nauce siebie nawzajem? Bo Ty tylko ściągasz dedukcję do Swojego poziomu i wydajesz takie same werdykty, beznadziejne. Facetowi od razu ptak zwiśnie po Twoim poście. Czytając Ciebie mnie też zwisa, dlatego się nie dziwię.
Za to Ty , gadasz jak ksiadz i to kiepskiej jakosci , to oczywiscie moje odczucie , wszystko bys naprawiał , a naprawiaj sobie , ale na ile sie to zda - sie okaze.
Mysior ? a co takiego wielce mądrego ty w tym temacie napisałeś , iż smiesz pisac o beznadziejnosci tego co pisze ?
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
- zielony kot
- Pasjonat

- Posty: 200
- Rejestracja: 07 lut 2005, 18:59
- Skąd: kolwiek bądź
- Płeć:
Andrew, jak Mysiorek napisal, to Twoje werdykty sa beznadziejne. bez nadziejne- czyli nie dajace/odbierajace nadzieje.
no i -czesci par dane idealne dopasowanie seksualne, pozostali musza wycwiczyc, "nauczyc sie siebie", jak to ladnie mysiorek nazwal. pozdrawiam, siostra przelozona.
no i -czesci par dane idealne dopasowanie seksualne, pozostali musza wycwiczyc, "nauczyc sie siebie", jak to ladnie mysiorek nazwal. pozdrawiam, siostra przelozona.
"Celem życia jest żyć. To znaczy być świadomym - zazdrośnie, do upojenia,
pogodnie, bosko świadomym."
Henry Miller
pogodnie, bosko świadomym."
Henry Miller
-
Zaniepokojony
- Początkujący

- Posty: 9
- Rejestracja: 25 cze 2006, 21:20
- Skąd: z Dyrekcji
- Płeć:
Na czym polega Twój mały defekt, uniemożliwiający założenie prezesa? Ja miałem problem z prezerwatywami ponieważ po założeniu na żołądź nie chciał dalej się rozwijąć (na żołędzi rozwija się bezproblemowo ale dalej trzon mojego jest za gruby- niecałe 15 cm obwodu). po prostu mam go za grubego na niektóre prezesy. Dlatego polecam np spróbować z Durexem Extra Safe są znacznie poszezone.
bleee prezerwatywa...
wszytsko tylko nie ona...
do założyciela tematu... zajrzyj tutaj i zacznij czytać od poczatku moze najdziesz jakaś rade i utorzsamisz się po czeście z głównym bohaterem choć jesteście w innych sytuacjach... http://braksexu.blog.onet.pl
do założyciela tematu... zajrzyj tutaj i zacznij czytać od poczatku moze najdziesz jakaś rade i utorzsamisz się po czeście z głównym bohaterem choć jesteście w innych sytuacjach... http://braksexu.blog.onet.pl
jednak okazało się, że wizyta u gin miała być dziś -wczoraj po raz kolejny mieliśmy nieudaną noc.. czuję się dziś nie najlepiej, poprosiłem by nie szła po tabletki bo i tak nie zrobimy z nich użytku, gdyż odechciewa mi się już wszystkiego...czuje jakbym sam sobie dał bejsbolem w głowę..
Zrobiłem się ostatnio nerwowy i coraz bardziej zazdrosny - dobrze wiem skąd to sie bierze...gryze się w język i w dziąsła, żeby nie robić scen, ale gotuje się czasem we mnie..
Usłyszałem zapewnienie, że bez względu na seks lub jego brak będzie przy mnie - nigdy tak na prawde związek nie skonczył się przez problemy łóżkowe, ale na pewno one przyczyniały się do stanu rozkładu.. - Andrew dzięki za dobre słowo - ale lepsze szczere niż dobre
A dlaczego nie z tą kobietą?
Mam chyba zbyt długi napletek, w trakcie wzwodu po jego odciągnięciu tworzy się taki dość gruby wałek tuż za krawędzią główki, aby rozwinąc gumkę muszę skórkę odciągnąć jeszcze dalej do prawie całkowitego zniwelowania owego wałka, jednak po jej rozwinięciu skóra ma tendencję do wracania, zwłaszcza na skutek ruchów przód tył w efekcie czego gumka sukcesywnie sie zsuwa. Tez mam spory obwód, więc ogólnie muszę się nieźle namocować i 2 ręce to za mało..
Zrobiłem się ostatnio nerwowy i coraz bardziej zazdrosny - dobrze wiem skąd to sie bierze...gryze się w język i w dziąsła, żeby nie robić scen, ale gotuje się czasem we mnie..
Usłyszałem zapewnienie, że bez względu na seks lub jego brak będzie przy mnie - nigdy tak na prawde związek nie skonczył się przez problemy łóżkowe, ale na pewno one przyczyniały się do stanu rozkładu.. - Andrew dzięki za dobre słowo - ale lepsze szczere niż dobre
Zaniepokojony pisze:Na czym polega Twój mały defekt, uniemożliwiający założenie prezesa?
Mam chyba zbyt długi napletek, w trakcie wzwodu po jego odciągnięciu tworzy się taki dość gruby wałek tuż za krawędzią główki, aby rozwinąc gumkę muszę skórkę odciągnąć jeszcze dalej do prawie całkowitego zniwelowania owego wałka, jednak po jej rozwinięciu skóra ma tendencję do wracania, zwłaszcza na skutek ruchów przód tył w efekcie czego gumka sukcesywnie sie zsuwa. Tez mam spory obwód, więc ogólnie muszę się nieźle namocować i 2 ręce to za mało..
Drogi Leeloo....!
Bardzo chciałem dodać od siebie kilka słów, ale prawde mówiąc nie wiem od czego zacząć.
Z jednej strony bardzo chciałbym Ci wspólczuć ale w zasadzie nie na powodu, bo problem jest raczej prozaiczny a nawet powiedziałbym śmieszny..
Z drugiej zaś strony - zazdroszczę Ci.. ale o tym na końcu.
Rzecz zasadnicza:
Może z tą wspaniałą dziewczyną jedyne będzie Ci się fajnie mieszkać, z inną zaś którą poznasz zasmakujesz najcudowniejszego seksu w swoim życiu, z jezcze inną będziesz mógł o wszystkim porozmawiać.
Szukaj takiej, która połączy w sobie wszystkie te rzeczy i znajbzesz kobietę dla siebie...
Chyba najsmutniejsze jest to, że:
Jesteś pewien, że po tak krótkim czasie znasz swoją partnerkę, wiesz jak ona chciałaby się z Tobą kochać, wiesz co naprawdę daje jej rozkosz i sprawia radość..?!
A może jest to rzecz której Ty nie potrzebujesz ?!
Więc nie szpikuj dziewczyny pigułami, nie wymyślaj, że gumki są do niczego i nie wynajduj sobie wad anatomicznych...!
Na koniec powiem, że mimo wszystko Ci zazdroszczę...
Prawdziwy kłopot mają Ci którch nie ma kto przytulić, którzy beznadziejnie żebrzą o odrobinkę czułości, ciepła, pożądania...
Którym brak zapachu ciała drugiej osoby i głupiego buziaka na "dzień dobry..." !
Bardzo chciałem dodać od siebie kilka słów, ale prawde mówiąc nie wiem od czego zacząć.
Z jednej strony bardzo chciałbym Ci wspólczuć ale w zasadzie nie na powodu, bo problem jest raczej prozaiczny a nawet powiedziałbym śmieszny..
Z drugiej zaś strony - zazdroszczę Ci.. ale o tym na końcu.
Rzecz zasadnicza:
- jeśli takie będzie Twoje nastawienie do seksu, to żadna wizyta u specjalisty, ani najwspanialsza gumka świata nic Ci nie pomoże...!leeloo pisze:dziwne żeby ludzie byli ze sobą a nie mogli sobie poruszać biodrami w tę i we w tę
Może z tą wspaniałą dziewczyną jedyne będzie Ci się fajnie mieszkać, z inną zaś którą poznasz zasmakujesz najcudowniejszego seksu w swoim życiu, z jezcze inną będziesz mógł o wszystkim porozmawiać.
Szukaj takiej, która połączy w sobie wszystkie te rzeczy i znajbzesz kobietę dla siebie...
Chyba najsmutniejsze jest to, że:
leeloo pisze:pół roku jestem z kobietą
leeloo pisze:był seks, ale z drugiej nie mam już ochoty.
Jesteś pewien, że po tak krótkim czasie znasz swoją partnerkę, wiesz jak ona chciałaby się z Tobą kochać, wiesz co naprawdę daje jej rozkosz i sprawia radość..?!
leeloo pisze:Przeżyłem już kilka zaskakująco długich związków zupełnie bez seksu
A może jest to rzecz której Ty nie potrzebujesz ?!
Więc nie szpikuj dziewczyny pigułami, nie wymyślaj, że gumki są do niczego i nie wynajduj sobie wad anatomicznych...!
Na koniec powiem, że mimo wszystko Ci zazdroszczę...
Prawdziwy kłopot mają Ci którch nie ma kto przytulić, którzy beznadziejnie żebrzą o odrobinkę czułości, ciepła, pożądania...
Którym brak zapachu ciała drugiej osoby i głupiego buziaka na "dzień dobry..." !
Tołdi pisze:Jesteś pewien, że po tak krótkim czasie znasz swoją partnerkę, wiesz jak ona chciałaby się z Tobą kochać, wiesz co naprawdę daje jej rozkosz i sprawia radość..?!
Nie ilość czasu ma znaczenie a jakość kontaktu, co sprawia jej radość to wiem, co satysfakcję i rozkosz to może troche teoretycznie, wiadomo, jak pisałem w praktyce jest słabo. Na razie temat seksu zawieszam na kołku.
Błędów anatomicznych sobie nie wymyślam, bez pigułek i bez gumek to rosyjska ruletka a na to się nie piszę...A w gumce u mnie na prawde się nie da. Może wkrótce zdecyduję się na zabieg, ale zapewne minie jeszcze dużo czasu zanim będę mógł dawać i czerpać satysfakcję z seksu. Jeden zabieg już przeszedłem, zostało to niestety troche spaprane (i to nieodwracalnie) więc moja niechęc do kolejnego jest uzasadniona.
Kilka związków bez seksu na prawde nie znaczy, że nie zależy mi na tym, raczej dobrze wiem co siedzi we mnie i jak przykre są to zawody dla obu stron. Zależy mi bardzo, ale nie mogę się ostatnio przemóc aby próbować, poza tym pewnych przeszkód fizycznych przeskoczyć nie sposób bez skalpela.
Zaczyna mi to siadać na samoocenę więc chyba będę musiał się sprawdzić na jakimś innym polu.
W międzyczasie, przemyka mi przez głowę myśl "co jeśli ona pójdzie do innego, żeby zrobił to czego ja nie mogę", wiem, że zaczęła się częściej masturbować odkąd straciłem zapał do koziołkowania w łóżku. Staram się nie zaniedbywać jej zupełnie, jednak czuję, że jestem jakiś drewniany (nie na dole) kiedy jej dotykam, jakoś brak mi fantazji i polotu, ona to pewnie wyczuwa, bo ciężej jest się jej podniecić..
Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 608 gości

