problem z b.przystojnym facetem...

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
natasza
Weteran
Weteran
Posty: 1339
Rejestracja: 12 kwie 2004, 11:48
Skąd: z sieci
Płeć:

Postautor: natasza » 27 cze 2006, 15:44

Sir Charles pisze: to jej kariera by się skończyła w trybie natychmiastowym.


Nie przesadzaj, może cudnie by robiła lodzika. <aniolek>


Odnośnie tematu.
Skoro piszesz, że jest przystojny, inteligentny i ogólnie ma same suprlatywy, to myslę, że zna swoją wartość zarówno fizyczną jak i duchową. A co za tym idzie nie sadzę, żeby kręciły go podniecone panny, które wokół niego krąża jak sępy. Może go to jedynie połechtać po męskim ego, a swoje będzie myślał. No i wreszcie wybrał Ciebie a nie inną. A Ty też taka ładna? ;]
"Można być w kropli wody światów odkrywcą. Mozna wędrując dookoła świata przeoczyć wszystko."
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 27 cze 2006, 16:00

natasza pisze:Nie przesadzaj, może cudnie by robiła lodzika.


W takim momencie zrobiłbym z siebie niewolnika popędu <aniolek>

Nie toleruję kretyńskich fochów i nawet 5-godzinny orgazm by tego nie zmienił ;)
soul of a woman was created below
onlyjusti
Maniak
Maniak
Posty: 519
Rejestracja: 20 maja 2006, 22:45
Skąd: zeświata
Płeć:

Postautor: onlyjusti » 27 cze 2006, 16:07

Sir Charles dobrze ze masz swoje zasady bo zazwyczaj zajebisty sex powoduje zmniejszenie wymagań odnośnie zachowania partnera,wiecej sie akceptuje, przychylniej patrzy np. na fochy. A Ja uważam ze sex nic powinien nie zmieniać w tej kwestii, to odręby dział zwiazku.
OnlyJusti
Awatar użytkownika
natasza
Weteran
Weteran
Posty: 1339
Rejestracja: 12 kwie 2004, 11:48
Skąd: z sieci
Płeć:

Postautor: natasza » 27 cze 2006, 16:13

Sir Charles pisze:natasza napisał/a:
Nie przesadzaj, może cudnie by robiła lodzika.

W takim momencie zrobiłbym z siebie niewolnika popędu
Nie toleruję kretyńskich fochów i nawet 5-godzinny orgazm by tego nie zmienił


Nie wierzę, że śliczna dupa i naprawdę dobry seks nie wygrałyby z fochami strojonymi od czasu do czasu. :>

onlyjusti pisze:Ja uważam ze sex nic powinien nie zmieniać w tej kwestii, to odręby dział zwiazku.


A dla mnie sex tak samo wyraża związek jak wspieranie partnera w trudnych chwilach. Nie jest wcale odrębnym elementem. Sposób w jaki partner traktuje podczas seksu partnerke, rozładowanie emocji, wspólna rozkosz, a czasami problemy z tym związane tak samo tyczą się związku. A że przychylniej patrzy się fochy? Trzeba patrzeć na czałokształt człowieka. Seks jest wazny i tyle.
"Można być w kropli wody światów odkrywcą. Mozna wędrując dookoła świata przeoczyć wszystko."
onlyjusti
Maniak
Maniak
Posty: 519
Rejestracja: 20 maja 2006, 22:45
Skąd: zeświata
Płeć:

Postautor: onlyjusti » 27 cze 2006, 16:24

nataszo masz rację, jest ważny, w jakimś sensie wyraża stosunek jaki maja do siebie partnerzy, ich miłość. Ale należy umieć rozdzielić życie sexualne i pożądanie z rozsądnym traktowaniem pewnych cech charakteru, które ogladane przez pryzmat sexu stana się z czasem mijania uniesień sexualnych po prostu nie do zniesienia a tak wcale nie musi sie stać gdy od pcozątku potraktuje się te kwestie jako osobne.
OnlyJusti
mathilda
Bywalec
Bywalec
Posty: 43
Rejestracja: 19 cze 2006, 20:47
Skąd: warszawa
Płeć:

Postautor: mathilda » 27 cze 2006, 17:24

Co do poruszonego przez kogos tem.mojej urody to takową posiadam,nie narzekam na jakis szczególny brak zainteresowania ze str.facetów,a mój"przystojniaczek"twierdzi,ze mu sie podobam.Tyle,ze wiem,ze są ładniejsze..ale nie fajniejsze ode mnie!!!!:)))))))I to mu ciągle powtarzam!!!!;))))))

[ Dodano: 2006-06-27, 17:29 ]
A co do łóżka to tez raczej nie ma na co narzekać..wiem,że lepiej nie miał;)))Jedyne czego sie boje to tego,ze po dłuższym byciu ze soba w któryms momencie może mu się znudzic i wtedy może się skusić na jedna z tych szczególnie zainteresowanych...i tym sie wkurzam.
zenon
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 208
Rejestracja: 21 cze 2006, 18:31
Skąd: bo ja wiem?
Płeć:

Postautor: zenon » 27 cze 2006, 17:34

mam takich zabawnych znajomych.
Oboje z ładnymi pyszczkami, ze trzy lata razem ...i zazdrośni (oboje) do tego stopnia, że związek stoi na krawędzi.
Z drugiej strony, lubię czasem z nim się podroczyć i poprzytulać małą :>

[ Dodano: 2006-06-27, 17:39 ]
mathilda pisze:...w któryms momencie może mu się znudzic i wtedy może się skusić na jedna z tych szczególnie zainteresowanych...i tym sie wkurzam.


częściej się wkurzaj, to łatwiej mu będzie się skusić...
mathilda
Bywalec
Bywalec
Posty: 43
Rejestracja: 19 cze 2006, 20:47
Skąd: warszawa
Płeć:

Postautor: mathilda » 27 cze 2006, 18:08

sądzisz,że przesadzam????powinnam w ogóle wszystko ignorowac i zlewać???chyba mam prawo powiedziec,ze cos mi sie nie podoba,prawda?
zenon
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 208
Rejestracja: 21 cze 2006, 18:31
Skąd: bo ja wiem?
Płeć:

Postautor: zenon » 27 cze 2006, 18:18

Ignorować i zlewać, w żadnym razie. Tylko nie wolno przesadzać. Nikt nie lubi się czuć totalnie zawłaszczonym i raczej prędzej niż później odreaguje.
Sama sobie odpowiedz, czy będziesz bardziej, o ile słowo bardziej jest stosowne, wierna wiedząc, że ktoś Ci ufa, czy kiedy trzyma Cię na łańcuchu.
Z drugiej strony, cytując kolegę "gol strzelony na wyjeździe liczy się podwójnie" :> ,
choć nic nie znaczy o ile jakiegoś paskudztwa do domu nie przytarga.
Totalne zauroczenie jedną osobą to plotka, z tym że przy umiejętnym pielęgnowaniu może pojawiać się falami.
mathilda
Bywalec
Bywalec
Posty: 43
Rejestracja: 19 cze 2006, 20:47
Skąd: warszawa
Płeć:

Postautor: mathilda » 27 cze 2006, 21:33

Z jednej strony bardzo do rzeczy piszesz ale z 2 strony to nieco dołujące wiesz??ja do pewnego momentu byłam niesamowicie moze nie obojętna ale na pewno tolerancyjna,tyle ze troche sie zmieniło kiedy zauwazyłam,ze go kocham i bardzo mi na nim zależy.To nie jest tak,że jestem jakimś psem,który pilnuje czy luby gdzieś"nie zboczy",waruje i warczy na wszystko co sie zbliży tylko.Często jest tak,ze On sobie gdzies wychodzi z kumplami i koleżankami z pracy i nie wypytuję gdzie,z kim i po co.Ja mam tylko odpały kiedy widze durne moim zdaniem flirty z koleżaneczkami,które wiem,ze mu sie podobają.No sory ale w momencie kiedy koleżaneczka proponuje mu wspólne mieszkanie i on sie nad tym zastanawia,a wiem,że jest ładna i mogło by cos byc to jak mam nie reagować?
zenon
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 208
Rejestracja: 21 cze 2006, 18:31
Skąd: bo ja wiem?
Płeć:

Postautor: zenon » 27 cze 2006, 21:48

....keep balance :)
Awatar użytkownika
Lagartija
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 378
Rejestracja: 08 sie 2005, 09:43
Skąd: z Kolumbii
Płeć:

Postautor: Lagartija » 29 cze 2006, 10:27

Moja mama zawsze mowi ze ladny facet nie jest tylko dla jednej dziewczyny....
Awatar użytkownika
TFA
Weteran
Weteran
Posty: 3055
Rejestracja: 01 wrz 2005, 00:57
Skąd: litwini wracają
Płeć:

Postautor: TFA » 29 cze 2006, 10:39

Bo trzeba sie zdecydowac, czy chce sie kogos miec, zeby inni zazdroscili, czy chce sie z kims byc w szczesliwym zwiazku. Skoro sie meczysz i wkurza Cie to, a jestes z nim tylko dlatego ze jest przystojny i sprawia ci satysfakcje zazdrosc kolezanek, to dla mnie taki "uklad" jest chory. Sam mialem taka wyjatkowa pieknisie, uciazliwa sprawa :/ trzeba sie liczyc ze atrakcyjne osoby sa pozadane, ale osobiscienie jest to na moje nerwy jak kobieta wszystkim bez wyjatkow sie podoba :/
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
zenon
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 208
Rejestracja: 21 cze 2006, 18:31
Skąd: bo ja wiem?
Płeć:

Postautor: zenon » 29 cze 2006, 11:10

Lagartija pisze:Moja mama zawsze mowi ze ladny facet nie jest tylko dla jednej dziewczyny....

teraz odwrotnie
Ojciec mówił:"...wolę tort z kolegami, niż kupę w samotności..."
mathilda
Bywalec
Bywalec
Posty: 43
Rejestracja: 19 cze 2006, 20:47
Skąd: warszawa
Płeć:

Postautor: mathilda » 29 cze 2006, 16:47

chyba nieuwaznie czytacie to co piszę...nie jestem znim tylko ze względu na jego śliczna facjatę i jak pisałam na samym poczatku jest po prostu super facetem.A meęczy mnie jedynie to,że tyle wokół Jego osoby panienek sie kręci,On sam mnie nie meczy;))))...Kocham go i myślę,ze jednak chęć budzenia się przy nim zwycięży nad moimi "odpałami"i wątpliwościami:))))))
zenon
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 208
Rejestracja: 21 cze 2006, 18:31
Skąd: bo ja wiem?
Płeć:

Postautor: zenon » 29 cze 2006, 17:32

uważnie czytamy...
a Ty i tak zrobisz co chcesz, będziesz się ładować - niepotrzebnie moim zdaniem, lub mięciutko na nóżkach przyjmiesz co Ci życie daje
Awatar użytkownika
Wstreciucha
Weteran
Weteran
Posty: 2646
Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Wstreciucha » 30 cze 2006, 19:41

mathilda pisze:No sory ale w momencie kiedy koleżaneczka proponuje mu wspólne mieszkanie i on sie nad tym zastanawia,a wiem,że jest ładna i mogło by cos byc to jak mam nie reagować?

kopnac w dupe ;P pies na baby nie facet ;P a Ty tolerujac takie zachowanie dajesz mu co raz wieksze pole do popisu. Tolerancja i wyrozumialosc ?? wciaz o tym slysze, na jednym forum nawet sponiewierano mnie z powodu mego nieuzania dla rogacza , ktory oddawal swoja zone do rzniecia innym - podobno jestem z tego powodu nietolerancyjna . Ty z Twoja tolerancja robisz to samo co ten facet ze swoja zona - jeszcze troche a oddasz jego kutasa w rece innej , zastanow sie czy czasem nie warto pojsc nawet na noze, w koncu on nie jest Twoja wlasnoscia ale jest jeszcze cos takiego jak szacunek .
mathilda pisze:Kocham go i myślę,ze jednak chęć budzenia się przy nim zwycięży nad moimi "odpałami"i wątpliwościami:))))))

zeby milosc i chec budzenia sie przy nim nie przyslonila Ci drugiej polowy lozka, moze okazac sie ze "ktos z Wami tam jest ;) " np tabun kolezanek ;P
Te same fakty dają jednym wiele do myślenia, innym tylko do gadania.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 406 gości