Tyrese pisze:nie znasz jej
kobieca intuicja mi podpowiada.
Swoja droga, moze i zazdrosc jest dziecinna i chora, ale jakos nie potrafie sie jej wyzbyc. I sama nie wiem dlaczego.
Moderator: modTeam
przez kilka dni napie....az zmadrzeje... no coz... ojciec jej ufa.. bezgranicznie..

moon pisze:Kochany to sie nie rzucaj na byle kogo z wywieszonym jezorem. Wiecie nie sztuka komus zaufac. Sztyuka zaufac odpowiedniej osobie wartej tego zaufania.Gt10 pisze:jezeli w rezultacie jak sie ufa tej drugiej osobie a ona jedzie na zaufaniu tej drugiej i wycina jej jakies hece?


moon pisze:Ja bym powidziala ze madreGt10 pisze:nie pozwalaja mi zaufac tak na 100%... ale walcze z tym bo wiem ze jest to glupieTzn nie powinno si enikomu na 100 % ufac. Ja sobie na 100% nie ufam a co dopiero komus. Ale trzeba ufac na tyle zeby nie byc zazdrosnym.

poradzi ktoś co z tym zrobić?Głupie i chore? Dla mnie, normalne, że to Cię delikatnie mówiąc wqrwiamakrox pisze: np skręca jak którys z moich kumpli cielesnie probuje sie zblizać do niej np zlapie ja w pasie albo w ogole nawet zlapie za reke ... wiem ze to glupie i chore ale... po prostu tak mam
Na szczęście Mojej nikt nie łapie, bo Bóg wie, jakbym zareagował 
Głupie i chore? Dla mnie, normalne, że to Cię delikatnie mówiąc wqrwia
matrox to normalne, ze Ci cos takiego przeszkadza, ze jesteś zazdrosny o osobe będącą tak blisko niej
a i Ja rzadko dopuszczam do takich sytuacji

Mnie też by skrecało jakby jakaś laska chciała przytulć choćby po przyjacielsku Mojego faceta,

AlicE! pisze:Zadrosc... Jak dla mnie raczej niszczy.
Ja lubię jak mój czasem jest o mnie zazdrosny, wiem ze mu na mnie zalezy. Śmieje się podczas takich sytuacji z niego, bi wiem ze nic mu z mojej strony nie grozi.Taka mała bezpieczna zazdrośc moze więc byc bardzo milutka! 
Ona sie z tymi ludzmi zna juz bardzo dlugo nawet dluzej odemnie i boje sie zeby któryś nie zawrócił jej w głowie mimo tego że jej cholernie ufam... dzieki za słowa otuchy
) powiedziala mi jak bardzo Jej na mnie zalezy i ze zaden inny facet na swiecie sie dla Niej nie liczy, wierzylem Jej w 100% bo lzy, slowa i sposob w jaki je wypowiadala uswiadomily mi, ze to najszczersza prawda (ciagle mam w glowie ta scene w ktorej potok lez splywa po Jej twarzy rozmazujac makijarz), pozniej uzalalem sie nad soba, ze nie do konca wierzylem Jej slowom w sytuacjach poprzedzajacych to ostatnie zdarzenie. Zazdrosc (z mojej strony, bo moja kobieta nie jest i nie byla o mnie tak chorobliwie zazdrosna jak ja) bardzo psula i krzyzowala plany w naszym zwiazku, ale po naszym ostatnim incydencie umocnilismy sie w naszej milosci i zaufaniu. Zazdrosc w naszym zwiazku moze wystepowac ale minimalnym stopniu nie powodujacym zadnych przykrych sytuacji.Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 524 gości