2 miesiące bez ukochanej
Moderator: modTeam
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
- FlyingDuck
- Pasjonat

- Posty: 160
- Rejestracja: 11 gru 2005, 14:18
- Skąd: Wrocław
- Płeć:
Fuj, Niemki dymać to trzeba być naprawdę desperatem.
Może nie desperatem, ale trzeba mieć dużo jagód.
Jedź. Mój eks wyjechał na 3 miesiące do Japonii i przeżyliśmy (wcześniej byliśmy ze sobą jakieś 8 lat). To, że po dwóch miesiącach od powrotu znalazłam jego foty z pewną Julią z Panamy, to inna sprawa, ale nawet i to się przeżyło, choć dymiło się przez tydzieńBo nawet nie pamiętam, czy ja byłam w tym czasie święta...
heh, to go zachęciłaś ;P
MOze, ale zaprzepaszcza dla byle kogo fajna okazje.
Dla byle kogo? Skąd wiesz? (wiem, znam odpowiedź... ale skąd wiesz na pewno?)
Co do tematu - ja kiedyś miałem nieco podobną sytuację, zostałem i nie żałuję*. Ktoś kto był ze mną też miał podobną sytuację i wyjechał - i też pewnie nie żałuje.
*z tym że ja na dwa lata miałem jechać
Według mnie nie można zostawać by ratować związek, bo to nie pomoże. Możesz co najwyżej zostać jeśli podsumujesz wszystkie za i przeciw i wyjdzie Ci że dla Ciebie będzie lepiej jeśli nie pojedziesz. Jeśli tak jest, chrzań to co Ci ludzie tu piszą i zostań. Jeśli nie będziesz żałował, będzie ok.
Z tym że widzę że u Ciebie raczej tak nie jest...
Jedyna stała w życiu to zmiana-
ajka
u mnie zanosi sie calkiem spora przerwa, trzy miesiace, moze troszke wiecej... nie jestesmy ze soba bardzo dlugo, tylko niecale 5 miesiecy, wiec nie jest to zwiazek z dlugim stazem, ale jak narazie jestem go pewna. sadze, ze przetrwac sie da. jesli chce sie dac temu szanse, to tesknota jest latwiejsza do zniesienia.
a pocieszam sie mysla, ze tym slodsze bedzie ponowne spotkanie.. ^^
tylko... nie myslicie, ze przez taki wzglednie dlugi okres czasu mozna utracic ten moment kiedy zarowno my, jak i ta druga osoba, sie zmieniamy? sa przeciez szanse, ze po takiej rozlace moze okazac sie, ze jestesmy juz dwojka zupelnie roznych ludzi...
a pocieszam sie mysla, ze tym slodsze bedzie ponowne spotkanie.. ^^
tylko... nie myslicie, ze przez taki wzglednie dlugi okres czasu mozna utracic ten moment kiedy zarowno my, jak i ta druga osoba, sie zmieniamy? sa przeciez szanse, ze po takiej rozlace moze okazac sie, ze jestesmy juz dwojka zupelnie roznych ludzi...
- Hela Bertz
- Entuzjasta

- Posty: 107
- Rejestracja: 05 kwie 2006, 13:04
- Skąd: Kraków
- Płeć:
Wiele jest związków, które przechodzą takie "sprawdziany". Wiele par na odległość. Można dać radę, jeśli tego się naprawdę chce. Owszem jest trudno, ale jeśli uczucia i zaangażowanie silne to nie powinno się nic zepsuć.
A tak na marginesie: co sądzicie o związkach na odległość?? (czy może był już taki temat)
A tak na marginesie: co sądzicie o związkach na odległość?? (czy może był już taki temat)
Proszę http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewt ... =odlegloscHela Bertz pisze:A tak na marginesie: co sądzicie o związkach na odległość?? (czy może był już taki temat)
W moim wczesnijeszym poście zapomniałam dodac że widujemy się od czasu do czasu. Na początku było co miesiac, co 1.5 teraz co 2 tygodnie. na pewno mi to nie odpowiada, ale rzeczywiście spotkania są rewelacyjne. Cały swiat odpływa w niebyt. Nic nas nie interesuje poza sobą. Ja po takim dniu chodze jakby w transie jakby upojona, przez kolejne dwa dni...
... każda dziewczyna powinna nosić głowę wysoko, z tego powodu, że jest kobietą, że była dla Stwórcy doskonale skończoną poprawką do spartaczonego Adama.
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
Pytanie czy zwiazek przetrwa zadawali sobie wszyscy moi znajomi, i ja, przed wyjazdami na stypendia. I w wiekszosci przypadkow przetrwaly. A to nie byly 2 miesiace, tylko dluzej. I tutaj odpowiedni jest cytat z wyowiedzi pani_minister:
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Dokladnie, tak samo uwazampani_minister pisze:jeśli to związek - przetrwa dwa miesiące bez większych problemów. Jeśli nie przetrwa - to w pseudo-związek się tylko bawicie,
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 497 gości

