Jak zobaczylam temat "Wiek a trwalosc" to mi sie od razu skojarzylo z przetworami...
sami pisze:bo to nie wiek na znajdowanie życiowych połówek
Zalezy od czlowieka.Zaaaraaaz...czy my juz nie walkowalismy tego tematu?
moon pisze:moze byc sensowny czlowiek chcacy byc z kims takim jak on widzacy wspolna przyszlosc i dazacy do niej.
Czyzby ktos tu mnie rozumial?

Olivia pisze: A potem to zostają ci takie odpadki.
"All the good women are married, all the handsome man are gay" jak to spiewal Robbie Williams

Joasia pisze:A jako przykład mogę podać swoich rodziców którzy są razem od kiedy mieli po 18 lat a minęło już całkiem spoooooro czasu
Ty, no moi w sumie tez sa razem od mlodego wieku i kupe czasu ale po drodze to oni sie malo nie pozabijali chyba wiec jest tu jakas roznica

moon pisze:Ale do zwiakzu tez przeba dojrzec w pewnien sposob co sie jednak z wiekiem niekiedy wiąże.
Po prostu w pewnym momencie zycia (wczesniej czy pozniej - przewaznie pozniej) robi ci sie w mozgu -pyk- i juz wiesz o co chodzi. A ze niektorym sie nie robi -pyk- nigdy to juz smutna sprawa.
czero pisze:Zgadza się, mam w rodzinie takiego absztyfikanta (ma około 35lat), a emocjonalnie zatrzymał się gdzieś w szkole średniej.
To ma juz male szanse, ze cos sie zmieni

Piotrek1983 pisze:Bo jeśli się nie wierzy to czy jest sens zaczynać? <nie pytam osób dla których liczy się tylko zabawa i sex>
