A wieć moj problem jak każdy zresztą spadł na mnie nieoczekiwanie...
Otóż znam ją już od dłuższego czasu i nigdy niczewgo nie czułem do niej.
Była kiedyś z moim kumplem, przychodziła do niego itede ale niczego nigdy nie było miedzy nami, miałem o niej zupełnie inne wyobrażenie..
Do czasu...
Zerwała z nim ( oczywiście jej rozterki były mi wtedy jeszcze obojętne, nigdy nie rozmawialismy ze sobą na ważniejsze tematy , jak sobie przypomne ze jeszcze niedawno załatwiała mi numer koleżanki to mnie śmiech bierze. To tak jak bym był na jednej małej planecie jedną wspaniałą osoba i nawet nie chciał jej odkryć, odkryć tego jak wiele moge tracic... ) lecz po jakimś czasie ktoś nowy pojawił sie w jej życiu i była szcześliwa a my nadal byliśmy tylko dalekimi znajomymi.
Kiedyś pisała do mnie czy ja z ekipa z pod bloku nie wybralibyśmy sie gdzies do baru bo była smutna gdyż nikt z jej przyjaciół i sam chłopak nie miał dla niej czasu..
Jednak nie było wypadu...
Później okazało sie że zerwała z chłopakiem.. Bo okazał sie zupełnie inny niż myślała ze jest.. Byli ze sobą 6 miesięcy a on po takim czasie w bardzo niestosowny(naprawde bardzo niestosowny sposób uwierzcie mi na słowo gdyz mimo to że ona go kocha na tyle ją to zraniło ze musiała to skonczyc... ) sposób zapytał ją o współżycie...
po prostu doszła do wniosku że chyba chodziło mu tylko o jedno....
Wtedy zacząłem być dla niej jedynym oparciem, kolega zrobił małą imprezke i tam pierwszy raz zwierzyła mi się... Czego nigdy przedtem nie robiła z tak krótko znana osoba...
To było dla mnie wyróźnienie, opowiedział mi wszystko.. Wspomogłem ją dobrym słowem i wtedy mnie przytuliła...
W tym momencie coś poczułem... Dosłownie i w przenośni -- CIEPŁO ktorego bardzo mi brakowało , ale nigdy nie spodziewałbym sie że od niej własne je poczuje....
Kiedy zaczeliśmy gadac przez gg doszliśmy oboje do wniosku że jesteśmy prawie identyczni..
Że lubimy prawie to samo.. Jedzonko... Muzyka.... Zabawa.. identyczny tok myślenia pod wieloma względami... Romantyzm i uczuciowośc....
Przez ten cały czas gdy ona była smutna ja ją pocieszałem , byłem dla niej podporą kimś komu może powiedziec wszystko..
Flirtowalismy przez gg pisalismy do siebie rożne rzeczy, podteksty itd...
Chciała sie ze mna widywać i ze mną przychodzic do mnie pod blok... Ale wszyscy ,myśleli ze ona przychodzi do kolezanek tu mieszkających i wszyscy razem spędzaliśmy czas...
Oni myśleli ze przychodzić by zapomnieć o problemach..
Podczas spotakań pisaliśmy ze sobą bez przerwy : jesteś piękna... Ty też jesteś Chciałabym Cie mocno ptzytulic...
To tak trwało jakiś tydzień może dłuzej.
Pewnego razu na klatce przy wszystkich siedząc obok mnie oparła sie o moje ramię wzieła mnie za ręke i mocno ścisneła...
Wtedy zgłupiałem....
Odprowadziłem ją sam bo reszcie znajomych sie nie chciało.. Bardzo z takiego stanu rzeczy sie cieszyłem...
Odprowadzając ją dałem jej sweter bo było zimno, wtedy wziąłem jej ręke i tak szlismy razem do niej pod blok...
na koniec mocno ja przytuliłem i gdy chciałem juz iść... pocałowała mnie.. Później pytała sie przez smsy czy nie jestem zły za to ale miała bardzo ochote żeby mnie pocałować...
Lecz nastepnego dnia powiedziała że chyba źle sie stało bo ona nadal Kocha swojego byłego
Wiec napisałem jej że jeśli czuje taką potrzebe to powinna sie spotkać tym bardziej że przez cały ponad tydzień błagał ją o to...
Wróciła do niego....
Ona przepraszał mnie wiele razy ze nie chciała mnie zranić i że naprawde dziekuje mi że jestem dla niej bardzo ważny że ma nadzieje że kontakt sie nie urwie..
Jakiś czas ciszy miedzy nami nastał...
Jednak sie odezwałem i teraz jest wszystko po staremu tzn ona tak myśli
Chce sie widywać z nia bo bardzo jest dla mnie ważna, zależy mi na niej a nawet to że jest z kims nie boli mnie nie wiem dlaczego nie jestem zazdrosny chce po prostu jej szcześcia ale tego szcześcia ze mną najbardziej...
To jej słowa skierowane do mnie...
nie umie tego wyjaśnić...ale coś cholernie mnie ciągnęło do Ciebie...kiedy byłes na gg odrazu zagadywałam do Ciebie...kiedy sie widzieliśmy chciałam rozmawiać i być blisko Ciebie...nie wiem co to było...
Co robić
Mam czekać nadal? być jej przyjacielem ?
Wiem że ona coś podejżewa ale ja temu zaprzeczam piszemy ze soba ciągle jest naprawde ok nie chce tego zepsuć wiem ze w jakiś sposó nadal ją do mnie ciągnie..
Wiele razy słyszałem ze dziewczyna była z chłopakiem i poznała kogoś lepszego , chciałbym byc własnie takim chłopakiem ale jak to zrobic



a wtedy ty jesteś pierwszym do ktorego ona sie zgłosi 

Chce żeby to sie uż skonczyło....

![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)