seks tylko z jednym i po slubie
Moderator: modTeam
qbass17 pisze:Co komu odpowiada. Tylko, żeby obie strony tak chciały...
I w tym sęk. Jeśli oboje chcą czekać z seksem do ślubu, to ich wybór. Gorzej jeśli jedna ze stron nie ma tak radykalnych przekonań. Mój ostatni związek rozpadł się głównie z tego powodu. Dwa lata razem i brak pełnego seksu. Tłumaczyła się wiarą, wychowaniem... Czekałem długo łudząc się, że z czasem coś się zmieni. W końcu straciłem cierpliwość, zaczęły się problemy, niepotrzebne rozmowy. Najważniejsza jest zgodność poglądów. To już nawet nie chodzi o to, żeby sobie kogoś "wypróbować". Chodzi o to, że seks jest integralną częścią związku, a gdy go brak, to dochodzi do nieporozumień. Dlatego nigdy już nie zdecydowałbym po raz drugi wejść w coś takiego.
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Oj frustracje przynamnije u mnie nie przechodza na wszystko co sie rusza. Nawet reszte rodzinyKoko pisze:Jak w łóżku źle to i w pozostałych sferach źle
Mnie tam nikt nie tłucze. Mi tam dobrze.Mysiorek pisze:A co? Tłucze Cię przy orgaźmie, czy co?
Bywaja różne przypadki, ludzie sa na rozne rzeczy wyczuleni. Jednemu odpowiada kobieta z zapedami SM drugiemu nie, jednego wkurza ze ona jest niereformowalna kłodą, inni maja problemz skrajnymi temperamentami, inna chichocze przy orgaźmie, inny pierdzi. Dla kazdego co innego bedzie tragiczne.Mysiorek pisze:Co w seksie może być tragicznego?
Olivia pisze:Arkady pisze:a gdy go brak, to dochodzi do nieporozumień.
Do nieporozumień nie dochodszi, gdy sexu brak. Tylko, gdy strony mają inne podejście i komuś zaczyna go brakować.
Przecież na to samo wychodzi
Mysiorek pisze:I teraz lepiej Ci?
A czemu pytasz?

Do wierzacych i praktykujacych: dla mnie mowienie ze "jestem wierzacy i praktykujacy ale nie zgadzam sie z tymi i z tamtymi nakazami kosciola (seks przedmalzenski itd.)" to jest zwykla dewocja i tyle
Jesli jest sie wierzacym i praktykujacycm to praktykuje sie wszystko to co nakazuje kosciol, proste ! Jesli lamiesz nakazy kosciola a mowisz o sobie praktykujacy to jestes dewota ! to tyle
Jak to dobrze ze ja agnostyk nie mam takich problemow 
Jesli jest sie wierzacym i praktykujacycm to praktykuje sie wszystko to co nakazuje kosciol, proste ! Jesli lamiesz nakazy kosciola a mowisz o sobie praktykujacy to jestes dewota ! to tyle
Jak to dobrze ze ja agnostyk nie mam takich problemow 
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Bash pisze:Jedz sobie na pierwsze lepsze rekolekcje z kościoła dam Ci mili księza (lub) i klerycy powiedzą dlaczego
Nie chodze do kosciola. Smiesza mnie Ci mili ksieza
TFA pisze:"jestem wierzacy i praktykujacy ale nie zgadzam sie z tymi i z tamtymi nakazami kosciola (seks przedmalzenski itd.)" to jest zwykla dewocja i tyle Jesli jest sie wierzacym i praktykujacycm to praktykuje sie wszystko to co nakazuje kosciol, proste !
Tfa, widze ze sie zgadzamy w tej kwestii

Też nie do końca. Jest sporo osób z gatunku "wierzący-niepraktykujący", lejących sikiem prostym na kościelne obostrzenia i dogmaty, kierujących się nauczaniem Chrystusa, a nie kolejnymi edyktami papiestwa i kleru, które przez wieki były coraz bardziej powalające
Mnie osobiście, jako agnostyka, ani to ziębi, ani grzeje. Właśnie "wierzącą-niepraktykującą" ostatnio "testuję"
i dawno nie spotkałem kogoś tak spontanicznego i otwartego w tych kwestiach. 
i dawno nie spotkałem kogoś tak spontanicznego i otwartego w tych kwestiach. 
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
TFA pisze: Jesli jest sie wierzacym i praktykujacycm to praktykuje sie wszystko to co nakazuje kosciol, proste ! Jesli lamiesz nakazy kosciola a mowisz o sobie praktykujacy to jestes dewota !
Inny przykład, czy jesli jesteś np. liberałem to ślepo zgadzasz się z wszytkimi pogladami liberałów? To samo jest ze mna, mimo, ze jestem katolikiem dla mnie niektóre nakazy koscioła są bezsensowne i mijają się z celem. Nigdzie w żadnych prawach nie jest spisane, ze musze wierzyć w wszystko co powie Kosciół.
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Yasmine pisze:to nie jest KATOLIK
na szczęście
Chrześcijanie - <browar> <browar> W tym kraju 99 proc katoli, a 1 proc Chrześcijan - prawda ze starego dowcipu 
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
ZRobił się offtop!
Nie rozmawiamy o tym, kto jest wierzący, kto praktykujący. O tym były już tematy.
Rozmawiamy o tym czy da radę wytrzymać do ślubu z seksem (ze strony osoby, która nie chce czekać).
Prawo boskie jest prawem NIEZMIENNYM i niemożliwym do zmian. Jest jedno i jedyne. Natomiast prawo kościelne jest ZMIENNE. Zmieniało się przez całe wieki i zmienia się też teraz.
Są ważniejsze sprawy niż seks. Ale seks zarazem jest tą siłą, która łączy w pary. Zarówno bez seksu jak i bez miłości nie ma prawdziwego związku.
Napisałem, że można czekać. Może poczekać nawet osoba, która ma totalnie w dupie kościół. Ale spójrzmy parę lat naprzód. Wyobraźmy sobie już życie po ślubie.
Czy ta osoba (obojętne - facet lub babka) będzie chciała się chędożyć tylko raz w miesiącu, bo "czasem można", czy może będzie ognistym kochankiem, korzystającym w pełni z radości intymnego życia? Nie wiadomo. Tak jak nie wiadomo, czy uda się małzeństwo. Dlatego nie mozna jednoznacznie skreślić takiej osoby. Nie można! Bo zarówno ci, którzy czekali do ślubu, jak i ci, którzy wyjęli kota z worka przed zakupem mogą się srodze przejechać, nawet na życiu seksualnym.
Nie rozmawiamy o tym, kto jest wierzący, kto praktykujący. O tym były już tematy.
Rozmawiamy o tym czy da radę wytrzymać do ślubu z seksem (ze strony osoby, która nie chce czekać).
Prawo boskie jest prawem NIEZMIENNYM i niemożliwym do zmian. Jest jedno i jedyne. Natomiast prawo kościelne jest ZMIENNE. Zmieniało się przez całe wieki i zmienia się też teraz.
Są ważniejsze sprawy niż seks. Ale seks zarazem jest tą siłą, która łączy w pary. Zarówno bez seksu jak i bez miłości nie ma prawdziwego związku.
Napisałem, że można czekać. Może poczekać nawet osoba, która ma totalnie w dupie kościół. Ale spójrzmy parę lat naprzód. Wyobraźmy sobie już życie po ślubie.
Czy ta osoba (obojętne - facet lub babka) będzie chciała się chędożyć tylko raz w miesiącu, bo "czasem można", czy może będzie ognistym kochankiem, korzystającym w pełni z radości intymnego życia? Nie wiadomo. Tak jak nie wiadomo, czy uda się małzeństwo. Dlatego nie mozna jednoznacznie skreślić takiej osoby. Nie można! Bo zarówno ci, którzy czekali do ślubu, jak i ci, którzy wyjęli kota z worka przed zakupem mogą się srodze przejechać, nawet na życiu seksualnym.
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
To ja sie wypowiem:
Niektorzy pisza o sexie tak, jakby był on atak ważny jak powietrze... Sex jest ważny, jednak są ważniejsze rzeczy na tym swiecie.
Jeśli ktoś chce czekać do śluibu, to na pewno nie skreślał bym takiej osoby za taki pogląd. Przeciez dla kogoś miłość i oddanie tej jednej osobie moze byc ważniejsza nić sex z kilkoma osobami. To kwestia podejścia.
Jednak jestem ciekawy jakie jest zdanie ludzi którzy mają już rodziny, zony i mężów na temat sexu przed ślubem.
Niektorzy pisza o sexie tak, jakby był on atak ważny jak powietrze... Sex jest ważny, jednak są ważniejsze rzeczy na tym swiecie.
Jeśli ktoś chce czekać do śluibu, to na pewno nie skreślał bym takiej osoby za taki pogląd. Przeciez dla kogoś miłość i oddanie tej jednej osobie moze byc ważniejsza nić sex z kilkoma osobami. To kwestia podejścia.
Jednak jestem ciekawy jakie jest zdanie ludzi którzy mają już rodziny, zony i mężów na temat sexu przed ślubem.

Imperator pisze:Prawo boskie jest prawem NIEZMIENNYM i niemożliwym do zmian. Jest jedno i jedyne. Natomiast prawo kościelne jest ZMIENNE. Zmieniało się przez całe wieki i zmienia się też teraz.
Niejednokrotnie prawo koscielna interpretuje prawo Boskie. Ale do tematu...
Imperator pisze:Ale seks zarazem jest tą siłą, która łączy w pary. Zarówno bez seksu jak i bez miłości nie ma prawdziwego związku.
Z tym sie zgodzę. ostatnio pisali, ze związek na miłości nie musi sie opierać (nie pamiętam kto to dokładnie pisał, ale na pewno któraś z Pań). Nie ma wała... Jak nie ma miłości to nie ma PRAWDZIWEGO związku dwóch osób.
Imperator pisze:? Nie wiadomo. Tak jak nie wiadomo, czy uda się małzeństwo. Dlatego nie mozna jednoznacznie skreślić takiej osoby. Nie można! Bo zarówno ci, którzy czekali do ślubu, jak i ci, którzy wyjęli kota z worka przed zakupem mogą się srodze przejechać, nawet na życiu seksualnym.
Też prawda, ale przyznaj sam, ze osoba która w "nażeczeństwie" powstrzymywała się od wszelkich praktyk seksualnych bedzie miała ciężko przejść na rytm wymierzany przez partnera (w wypadku, którym on aż pali się do współżycia).
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
a jeszcze cos... w innym temacie mowilscie ze do slubu nie jest potrzebny ksiadz ani nic to jest tylko przysiega przed bogiem dwojga ludzi (tez tak sadze) to jesli zloza sobie taka przysiege to co? puzniej ksiedzu w konfesionale to powiedziec? ze sie po tym sex uprawialo?
a 2 jesli to nprawde takie wiazace... to co jesli taka para sie rozejdzie i puzniej kazde sie ozeni z kims innym? to ktura przysiega sie liczy?
a 2 jesli to nprawde takie wiazace... to co jesli taka para sie rozejdzie i puzniej kazde sie ozeni z kims innym? to ktura przysiega sie liczy?
Hotoke-no kao-mo san.
(Cierpliwość ma swoje granice)
jedno zdanie a wszystko wyjasnia
Bash pisze:Też prawda, ale przyznaj sam, ze osoba która w "nażeczeństwie" powstrzymywała się od wszelkich praktyk seksualnych bedzie miała ciężko przejść na rytm wymierzany przez partnera (w wypadku, którym on aż pali się do współżycia).
Nie przeżyłem, to nie przyznam.
Wkraczamy w teoretyzowanie. Skoro gdybać to:
Co się stanie, gdy ona twarda, niedostępna ale zdradzająca oznaki gorąca wkroczy w świat seksu po ślubie, kiedy ta bariera ciachnie się raz na zawsze? Gość będzie chciał iść na spacer do parku, to ona weźmie gumy i koc.
Nie wiadomo jak będzie. Każdy człowiek myśli i czuje inaczej. U jednych nastąpi totalna klapa, a u innych gościowi też klapnie w końcu, bo nie będzie dawał rady.

Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
-
lady.26
Ja do takich ludzi nic nie mam, ale ich nie rozumiem. Warto iść do łóżka przed ślubiem chociażby z tego powodu by sprawdzić czy jest się z partnerem zgranym i ma się podobne potrzeby. Wiele razy się zdarza, ze zwiazek rozlatuje się właśnie z powodu seksu i nie ma to nic wspolnego z miłością. Oczywiśie jeśli ktos ma ochote czekać z tym do ślubu to niech czeka, ale niech się potem nie zdzwi, że noc poślubna okaże się wielkim rozczarowaniem.
A z drugiej strony zazdroszczę tym osobom, które miały jednego partnera poczekjały z seksem do slubu i są w zwiazku szczęsliwe...ale to prawdziwa rzadkość.
A z drugiej strony zazdroszczę tym osobom, które miały jednego partnera poczekjały z seksem do slubu i są w zwiazku szczęsliwe...ale to prawdziwa rzadkość.
"Warto, warto...". Wg jednych warto, wg innych niekoniecznie. Co warto, to też pojęcie względne.
"Lepiej sprawdzić co się bierze". Hm.... W porządku. Założmy, że jest mi z facetem dobrze, wspaniale, idealnie wręcz. I nagle przyjdzie nam na myśl, by się "wypróbować" w łóżku. Próba nie sprostała moim oczekiwaniom, więc co? Mam sie rozstać? Wszystko nagle się burzy? Uczucie też? To gdzie ta miłość? Czym ona wg Was jest, skoro może ją przekreślić łóżkowe niepowodzenie? A może w takim razie to wcale nie była miłość?
"Lepiej sprawdzić co się bierze". Hm.... W porządku. Założmy, że jest mi z facetem dobrze, wspaniale, idealnie wręcz. I nagle przyjdzie nam na myśl, by się "wypróbować" w łóżku. Próba nie sprostała moim oczekiwaniom, więc co? Mam sie rozstać? Wszystko nagle się burzy? Uczucie też? To gdzie ta miłość? Czym ona wg Was jest, skoro może ją przekreślić łóżkowe niepowodzenie? A może w takim razie to wcale nie była miłość?
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
-
lady.26
Jeśli ktos ocenia dopasowanie w sypialni na podstawie jednego razu to sorry, ale daleko nie zajdzie. Jeśli cos nie gra, to trzeba z partnerem porozmawiać, uczyć sie siebie na wzajem.
Jeśli pomimo starań sytuacja się nie zmienia, to niestety taki zwiazek nie pociągnie długo.Miłośc i seks to dwie różne kwestie, ale na wzajem się przenikają.
Zauważcie jedno, że gdy partnerzy sie kochają, ale nie spełniaja nawzajem swoich potrzeb seksualnych to taki zwiazek się rozpada.
Jeśli pomimo starań sytuacja się nie zmienia, to niestety taki zwiazek nie pociągnie długo.Miłośc i seks to dwie różne kwestie, ale na wzajem się przenikają.
Zauważcie jedno, że gdy partnerzy sie kochają, ale nie spełniaja nawzajem swoich potrzeb seksualnych to taki zwiazek się rozpada.
lady.26 pisze:Wiele razy się zdarza, ze zwiazek rozlatuje się właśnie z powodu seksu i nie ma to nic wspolnego z miłością.
Bo tam miłości nie było. To związek właśnie bez miłości.
Czy można zabić miłość, bo... orgazmu nie miałam?
... chyba, że to tylko dupny związek. <lodzik>
Dupa wyznacza miłość? Czy miłość dupę?
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 473 gości





