seks tylko z jednym i po slubie

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 10 kwie 2006, 00:18

Jak w łóżku źle to i w pozostałych sferach źle? Moon?
Zastanów się.

Śmieszne.
Wiem słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 10 kwie 2006, 00:33

moon pisze:tragicznie...

Nie przesadzaj... A co? Tłucze Cię przy orgaźmie, czy co?
Co w seksie może być tragicznego? :|
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 10 kwie 2006, 00:40

Nad sprawami łóżkowymi można pracować, doskonalić, ratować. A uciekającego uczucia często się nie da, a przynajmniej jest o wiele trudniej.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
R1
Maniak
Maniak
Posty: 509
Rejestracja: 20 lis 2005, 17:14
Skąd: PL
Płeć:

Postautor: R1 » 10 kwie 2006, 00:54

qbass17 pisze:Co komu odpowiada. Tylko, żeby obie strony tak chciały...


I w tym sęk. Jeśli oboje chcą czekać z seksem do ślubu, to ich wybór. Gorzej jeśli jedna ze stron nie ma tak radykalnych przekonań. Mój ostatni związek rozpadł się głównie z tego powodu. Dwa lata razem i brak pełnego seksu. Tłumaczyła się wiarą, wychowaniem... Czekałem długo łudząc się, że z czasem coś się zmieni. W końcu straciłem cierpliwość, zaczęły się problemy, niepotrzebne rozmowy. Najważniejsza jest zgodność poglądów. To już nawet nie chodzi o to, żeby sobie kogoś "wypróbować". Chodzi o to, że seks jest integralną częścią związku, a gdy go brak, to dochodzi do nieporozumień. Dlatego nigdy już nie zdecydowałbym po raz drugi wejść w coś takiego.
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 10 kwie 2006, 00:57

Arkady pisze:a gdy go brak, to dochodzi do nieporozumień.

Do nieporozumień nie dochodszi, gdy sexu brak. Tylko, gdy strony mają inne podejście i komuś zaczyna go brakować.
"Miarkuj złość.

Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się

Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 10 kwie 2006, 01:04

Koko pisze:Jak w łóżku źle to i w pozostałych sferach źle
Oj frustracje przynamnije u mnie nie przechodza na wszystko co sie rusza. Nawet reszte rodziny :|
Mysiorek pisze:A co? Tłucze Cię przy orgaźmie, czy co?
Mnie tam nikt nie tłucze. Mi tam dobrze.
Mysiorek pisze:Co w seksie może być tragicznego? :|
Bywaja różne przypadki, ludzie sa na rozne rzeczy wyczuleni. Jednemu odpowiada kobieta z zapedami SM drugiemu nie, jednego wkurza ze ona jest niereformowalna kłodą, inni maja problemz skrajnymi temperamentami, inna chichocze przy orgaźmie, inny pierdzi. Dla kazdego co innego bedzie tragiczne.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 10 kwie 2006, 01:31

Arkady pisze:Dwa lata razem i brak pełnego seksu. Tłumaczyła się wiarą, wychowaniem...

I teraz lepiej Ci?
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
R1
Maniak
Maniak
Posty: 509
Rejestracja: 20 lis 2005, 17:14
Skąd: PL
Płeć:

Postautor: R1 » 10 kwie 2006, 01:41

Olivia pisze:
Arkady pisze:a gdy go brak, to dochodzi do nieporozumień.

Do nieporozumień nie dochodszi, gdy sexu brak. Tylko, gdy strony mają inne podejście i komuś zaczyna go brakować.


Przecież na to samo wychodzi :)

Mysiorek pisze:I teraz lepiej Ci?


A czemu pytasz? :) Jeśli chodzi Ci o to, czy wyleczyłem się z tej miłości, to nie do końca. Ciągle się leczę, ale postępy są ;)
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 10 kwie 2006, 02:03

Arkady pisze:A czemu pytasz?

Czy lepiej Ci bez sexu czy bez miłości? O to pytam.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
TFA
Weteran
Weteran
Posty: 3055
Rejestracja: 01 wrz 2005, 00:57
Skąd: litwini wracają
Płeć:

Postautor: TFA » 10 kwie 2006, 02:14

Do wierzacych i praktykujacych: dla mnie mowienie ze "jestem wierzacy i praktykujacy ale nie zgadzam sie z tymi i z tamtymi nakazami kosciola (seks przedmalzenski itd.)" to jest zwykla dewocja i tyle <aniolek> Jesli jest sie wierzacym i praktykujacycm to praktykuje sie wszystko to co nakazuje kosciol, proste ! Jesli lamiesz nakazy kosciola a mowisz o sobie praktykujacy to jestes dewota ! to tyle <aniolek> Jak to dobrze ze ja agnostyk nie mam takich problemow <aniolek>
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 10 kwie 2006, 02:17

TFA, troche zamotałes. Bóg to Bóg ale kościół to ludzie, a kazdy moze tkwic w bledzie :)
Awatar użytkownika
R1
Maniak
Maniak
Posty: 509
Rejestracja: 20 lis 2005, 17:14
Skąd: PL
Płeć:

Postautor: R1 » 10 kwie 2006, 03:50

Mysiorek pisze:
Arkady pisze:A czemu pytasz?

Czy lepiej Ci bez sexu czy bez miłości? O to pytam.


Prawdę mówiąc to nie wiem o co Ci chodzi, tak więc nie odpowiem <hmm>
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 10 kwie 2006, 07:11

Bash pisze:Jedz sobie na pierwsze lepsze rekolekcje z kościoła dam Ci mili księza (lub) i klerycy powiedzą dlaczego

Nie chodze do kosciola. Smiesza mnie Ci mili ksieza :).

TFA pisze:"jestem wierzacy i praktykujacy ale nie zgadzam sie z tymi i z tamtymi nakazami kosciola (seks przedmalzenski itd.)" to jest zwykla dewocja i tyle Jesli jest sie wierzacym i praktykujacycm to praktykuje sie wszystko to co nakazuje kosciol, proste !

Tfa, widze ze sie zgadzamy w tej kwestii <pijaki>
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 10 kwie 2006, 09:42

Też nie do końca. Jest sporo osób z gatunku "wierzący-niepraktykujący", lejących sikiem prostym na kościelne obostrzenia i dogmaty, kierujących się nauczaniem Chrystusa, a nie kolejnymi edyktami papiestwa i kleru, które przez wieki były coraz bardziej powalające :D Mnie osobiście, jako agnostyka, ani to ziębi, ani grzeje. Właśnie "wierzącą-niepraktykującą" ostatnio "testuję" <diabel> i dawno nie spotkałem kogoś tak spontanicznego i otwartego w tych kwestiach. <aniolek>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
dredd
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 29
Rejestracja: 07 kwie 2006, 09:27
Skąd: Czestochowa
Płeć:

Postautor: dredd » 10 kwie 2006, 10:37

to jest indywidualna sprawa kazdego ja bym uszanowal taka decyzje mojej kobiety <przytul>
DREDD
Awatar użytkownika
R1
Maniak
Maniak
Posty: 509
Rejestracja: 20 lis 2005, 17:14
Skąd: PL
Płeć:

Postautor: R1 » 10 kwie 2006, 12:27

dredd i czekałbyś np. 5 lat na seks?
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 10 kwie 2006, 14:29

TedBundy pisze:"wierzący-niepraktykujący",

to nie jest KATOLIK :>
Awatar użytkownika
Bash
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 03 sty 2006, 20:24
Skąd: Sląsk
Płeć:

Postautor: Bash » 10 kwie 2006, 15:07

TFA pisze: Jesli jest sie wierzacym i praktykujacycm to praktykuje sie wszystko to co nakazuje kosciol, proste ! Jesli lamiesz nakazy kosciola a mowisz o sobie praktykujacy to jestes dewota !

Inny przykład, czy jesli jesteś np. liberałem to ślepo zgadzasz się z wszytkimi pogladami liberałów? To samo jest ze mna, mimo, ze jestem katolikiem dla mnie niektóre nakazy koscioła są bezsensowne i mijają się z celem. Nigdzie w żadnych prawach nie jest spisane, ze musze wierzyć w wszystko co powie Kosciół.
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 10 kwie 2006, 15:34

Yasmine pisze:to nie jest KATOLIK


na szczęście :D :D katolicy- <belt> Chrześcijanie - <browar> <browar> W tym kraju 99 proc katoli, a 1 proc Chrześcijan - prawda ze starego dowcipu <diabel>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 10 kwie 2006, 15:46

ZRobił się offtop! <cisza>
Nie rozmawiamy o tym, kto jest wierzący, kto praktykujący. O tym były już tematy. :>

Rozmawiamy o tym czy da radę wytrzymać do ślubu z seksem (ze strony osoby, która nie chce czekać). :>

Prawo boskie jest prawem NIEZMIENNYM i niemożliwym do zmian. Jest jedno i jedyne. Natomiast prawo kościelne jest ZMIENNE. Zmieniało się przez całe wieki i zmienia się też teraz.

Są ważniejsze sprawy niż seks. Ale seks zarazem jest tą siłą, która łączy w pary. Zarówno bez seksu jak i bez miłości nie ma prawdziwego związku.
Napisałem, że można czekać. Może poczekać nawet osoba, która ma totalnie w dupie kościół. Ale spójrzmy parę lat naprzód. Wyobraźmy sobie już życie po ślubie.
Czy ta osoba (obojętne - facet lub babka) będzie chciała się chędożyć tylko raz w miesiącu, bo "czasem można", czy może będzie ognistym kochankiem, korzystającym w pełni z radości intymnego życia? Nie wiadomo. Tak jak nie wiadomo, czy uda się małzeństwo. Dlatego nie mozna jednoznacznie skreślić takiej osoby. Nie można! Bo zarówno ci, którzy czekali do ślubu, jak i ci, którzy wyjęli kota z worka przed zakupem mogą się srodze przejechać, nawet na życiu seksualnym.
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
mariusz
Weteran
Weteran
Posty: 2405
Rejestracja: 21 lis 2003, 00:14
Skąd: z Polski:)
Płeć:

Postautor: mariusz » 10 kwie 2006, 15:59

To ja sie wypowiem:

Niektorzy pisza o sexie tak, jakby był on atak ważny jak powietrze... Sex jest ważny, jednak są ważniejsze rzeczy na tym swiecie.
Jeśli ktoś chce czekać do śluibu, to na pewno nie skreślał bym takiej osoby za taki pogląd. Przeciez dla kogoś miłość i oddanie tej jednej osobie moze byc ważniejsza nić sex z kilkoma osobami. To kwestia podejścia.

Jednak jestem ciekawy jakie jest zdanie ludzi którzy mają już rodziny, zony i mężów na temat sexu przed ślubem. <diabel>
Awatar użytkownika
Bash
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 03 sty 2006, 20:24
Skąd: Sląsk
Płeć:

Postautor: Bash » 10 kwie 2006, 16:11

Imperator pisze:Prawo boskie jest prawem NIEZMIENNYM i niemożliwym do zmian. Jest jedno i jedyne. Natomiast prawo kościelne jest ZMIENNE. Zmieniało się przez całe wieki i zmienia się też teraz.

Niejednokrotnie prawo koscielna interpretuje prawo Boskie. Ale do tematu...
Imperator pisze:Ale seks zarazem jest tą siłą, która łączy w pary. Zarówno bez seksu jak i bez miłości nie ma prawdziwego związku.

Z tym sie zgodzę. ostatnio pisali, ze związek na miłości nie musi sie opierać (nie pamiętam kto to dokładnie pisał, ale na pewno któraś z Pań). Nie ma wała... Jak nie ma miłości to nie ma PRAWDZIWEGO związku dwóch osób.

Imperator pisze:? Nie wiadomo. Tak jak nie wiadomo, czy uda się małzeństwo. Dlatego nie mozna jednoznacznie skreślić takiej osoby. Nie można! Bo zarówno ci, którzy czekali do ślubu, jak i ci, którzy wyjęli kota z worka przed zakupem mogą się srodze przejechać, nawet na życiu seksualnym.

Też prawda, ale przyznaj sam, ze osoba która w "nażeczeństwie" powstrzymywała się od wszelkich praktyk seksualnych bedzie miała ciężko przejść na rytm wymierzany przez partnera (w wypadku, którym on aż pali się do współżycia).
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Awatar użytkownika
Kageki
Bywalec
Bywalec
Posty: 58
Rejestracja: 07 kwie 2006, 08:01
Skąd: Rzeszow
Płeć:

Postautor: Kageki » 10 kwie 2006, 16:17

a jeszcze cos... w innym temacie mowilscie ze do slubu nie jest potrzebny ksiadz ani nic to jest tylko przysiega przed bogiem dwojga ludzi (tez tak sadze) to jesli zloza sobie taka przysiege to co? puzniej ksiedzu w konfesionale to powiedziec? ze sie po tym sex uprawialo?
a 2 jesli to nprawde takie wiazace... to co jesli taka para sie rozejdzie i puzniej kazde sie ozeni z kims innym? to ktura przysiega sie liczy?
Obrazek
Hotoke-no kao-mo san.
(Cierpliwość ma swoje granice)
jedno zdanie a wszystko wyjasnia :)
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 10 kwie 2006, 16:46

Bash pisze:Też prawda, ale przyznaj sam, ze osoba która w "nażeczeństwie" powstrzymywała się od wszelkich praktyk seksualnych bedzie miała ciężko przejść na rytm wymierzany przez partnera (w wypadku, którym on aż pali się do współżycia).


Nie przeżyłem, to nie przyznam. :D
Wkraczamy w teoretyzowanie. Skoro gdybać to:

Co się stanie, gdy ona twarda, niedostępna ale zdradzająca oznaki gorąca wkroczy w świat seksu po ślubie, kiedy ta bariera ciachnie się raz na zawsze? Gość będzie chciał iść na spacer do parku, to ona weźmie gumy i koc. :D <hahaha>

Nie wiadomo jak będzie. Każdy człowiek myśli i czuje inaczej. U jednych nastąpi totalna klapa, a u innych gościowi też klapnie w końcu, bo nie będzie dawał rady. ;)
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.

Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.

Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.

Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
lady.26

Postautor: lady.26 » 10 kwie 2006, 17:12

Ja do takich ludzi nic nie mam, ale ich nie rozumiem. Warto iść do łóżka przed ślubiem chociażby z tego powodu by sprawdzić czy jest się z partnerem zgranym i ma się podobne potrzeby. Wiele razy się zdarza, ze zwiazek rozlatuje się właśnie z powodu seksu i nie ma to nic wspolnego z miłością. Oczywiśie jeśli ktos ma ochote czekać z tym do ślubu to niech czeka, ale niech się potem nie zdzwi, że noc poślubna okaże się wielkim rozczarowaniem.
A z drugiej strony zazdroszczę tym osobom, które miały jednego partnera poczekjały z seksem do slubu i są w zwiazku szczęsliwe...ale to prawdziwa rzadkość.
Awatar użytkownika
ptaszek
Weteran
Weteran
Posty: 1205
Rejestracja: 15 sie 2004, 18:44
Skąd: War-saw
Płeć:

Postautor: ptaszek » 10 kwie 2006, 17:41

"Warto, warto...". Wg jednych warto, wg innych niekoniecznie. Co warto, to też pojęcie względne.

"Lepiej sprawdzić co się bierze". Hm.... W porządku. Założmy, że jest mi z facetem dobrze, wspaniale, idealnie wręcz. I nagle przyjdzie nam na myśl, by się "wypróbować" w łóżku. Próba nie sprostała moim oczekiwaniom, więc co? Mam sie rozstać? Wszystko nagle się burzy? Uczucie też? To gdzie ta miłość? Czym ona wg Was jest, skoro może ją przekreślić łóżkowe niepowodzenie? A może w takim razie to wcale nie była miłość?
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
Awatar użytkownika
mariusz
Weteran
Weteran
Posty: 2405
Rejestracja: 21 lis 2003, 00:14
Skąd: z Polski:)
Płeć:

Postautor: mariusz » 10 kwie 2006, 17:52

Miłości nie da sie nauczyć. Ona po prostu spadana dwoje, lub nie.
Z sexem nie do końca tak jest.
lady.26

Postautor: lady.26 » 10 kwie 2006, 18:44

Jeśli ktos ocenia dopasowanie w sypialni na podstawie jednego razu to sorry, ale daleko nie zajdzie. Jeśli cos nie gra, to trzeba z partnerem porozmawiać, uczyć sie siebie na wzajem.
Jeśli pomimo starań sytuacja się nie zmienia, to niestety taki zwiazek nie pociągnie długo.Miłośc i seks to dwie różne kwestie, ale na wzajem się przenikają.
Zauważcie jedno, że gdy partnerzy sie kochają, ale nie spełniaja nawzajem swoich potrzeb seksualnych to taki zwiazek się rozpada.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 10 kwie 2006, 19:02

lady.26 pisze:Wiele razy się zdarza, ze zwiazek rozlatuje się właśnie z powodu seksu i nie ma to nic wspolnego z miłością.

Bo tam miłości nie było. To związek właśnie bez miłości.
Czy można zabić miłość, bo... orgazmu nie miałam? :| :| :|
... chyba, że to tylko dupny związek. <lodzik>

Dupa wyznacza miłość? Czy miłość dupę?
KOCHAJ...i rób co chcesz!
lady.26

Postautor: lady.26 » 10 kwie 2006, 19:08

Jest wiele kobiet, które nie muszą przeżywać orgazmu by czerpać satysfakcje z seksu.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 473 gości