tylko jak mówiłem, naprawde mało ją rusza. To wedlóg mnie kwestja psychiki, otwarcia się. Pomóżcie mi jakoś nauczyć się rozkoszy (wy oczywiście w teorii Dziwny przepadek...
Moderator: modTeam
Dziwny przepadek...
Spotkałem typiarke, którą "nic nie rusza" Nic poza samą penetracją... twierdzi że nie "rusza ją" zabawa sutkami, i inne pieszczoty, tylko sama penetracja. Nic dziwnego, ze laska nie miala nigdy orgazmu... Pewnie przez wcześniejszych partnerów... którzy zapewnie nei zwracali zbyt dużej uwagi na grę wstępną... A ja chciałbym to zniemić i pomóc zajśc jej dalej
tylko jak mówiłem, naprawde mało ją rusza. To wedlóg mnie kwestja psychiki, otwarcia się. Pomóżcie mi jakoś nauczyć się rozkoszy (wy oczywiście w teorii
) Mam już mały plan, ale nie wiem czy to wystarczy. Pytanie do Pań...jak one zaczynały odczuwac przyjemność...co je "rozbudzilo"??? Dzięki za odpowiedzi. 
tylko jak mówiłem, naprawde mało ją rusza. To wedlóg mnie kwestja psychiki, otwarcia się. Pomóżcie mi jakoś nauczyć się rozkoszy (wy oczywiście w teorii Iwan44 pisze:Pomóżcie mi jakoś nauczyć się rozkoszy
Jak chcesz uczyć Ją rozkoszy, jeśli sam jej nie umiesz?
Po prostu z Nią porozmawiaj i niech Ci pozwoli działać po swojemu. Powoli.
A jak to nie pomoże, to jesteś kolejnym, który sobie z Jej podnieceniem nie radzi.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Re: Dziwny przepadek...
Iwan44 pisze:Spotkałem typiarke, którą "nic nie rusza" Nic poza samą penetracją... twierdzi że nie "rusza ją" zabawa sutkami, i inne pieszczoty, tylko sama penetracja. Nic dziwnego, ze laska nie miala nigdy orgazmu... Pewnie przez wcześniejszych partnerów... którzy zapewnie nei zwracali zbyt dużej uwagi na grę wstępną... A ja chciałbym to zniemić i pomóc zajśc jej dalejtylko jak mówiłem, naprawde mało ją rusza. To wedlóg mnie kwestja psychiki, otwarcia się. Pomóżcie mi jakoś nauczyć się rozkoszy (wy oczywiście w teorii
) Mam już mały plan, ale nie wiem czy to wystarczy. Pytanie do Pań...jak one zaczynały odczuwac przyjemność...co je "rozbudzilo"??? Dzięki za odpowiedzi.
sprobuj lizania sutkow - nie moze nie dzialac ! ;P Poprobuj wszystkiego - na pewno cos w koncu "zadziala".
eat me
Nauke orgazmu najlepiej rozpoczac od samostymulacji. Rzako sie zdarza zeby orgazm przezywala kobieta, ktora nie zna swojego ciala, nie masturbowala sie. Ona sama powinna sprobowac roznych rzeczy, sprawdzic co daje jej przyjemnosc.Ty mozesz jedynie jej w tym pomoc.
A poza tym, po co tu mowic o orgazmie? Przeciez ona musi nauczyc sie odczuwac w ogole przyjemnosc z seksu!!!!
A poza tym, po co tu mowic o orgazmie? Przeciez ona musi nauczyc sie odczuwac w ogole przyjemnosc z seksu!!!!
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Dobra dobra... PRZYZNAJE SIĘ DO BŁĘDU...NIE "TYPIARKĘ" TYLKO KOBIETĘ... tak mi jakoś omyłkowo wyszło....
wybaczcie...
Lizanie, podgryzanie i inne zabawy z sutkami własnie slabo działają... tak samo jak pocałunki czy głaskanie... Tak jak mówilem chyba chodzi tu o jej nastawienie do sexu, jej wcześniejsze doświadczenia. Dajny ma to, widząc że nie potrafie jej rozbudzić, postanowiłem przełożyć stosunek na inną chwile (w sumie aura nie za bardzo sprzyjała) zato przytuliłem się do niej mocno... Ona stwierdziła, ze bardzo jej się to podoba, tyle że rzadko ktoś się tak do niej przytula... i stąd moj wniosek o tej jej wedłóg mnie "nie dokońca udanej" przeszłości... Teraz właśnie zastanawiam się, co robić dalej...aby nie obić nic za szybko...i żeby otworzyć ją na odczuwanie przyjemności... stąd ponawiam pytanko do Pań, jak one się "otwierały"
Lizanie, podgryzanie i inne zabawy z sutkami własnie slabo działają... tak samo jak pocałunki czy głaskanie... Tak jak mówilem chyba chodzi tu o jej nastawienie do sexu, jej wcześniejsze doświadczenia. Dajny ma to, widząc że nie potrafie jej rozbudzić, postanowiłem przełożyć stosunek na inną chwile (w sumie aura nie za bardzo sprzyjała) zato przytuliłem się do niej mocno... Ona stwierdziła, ze bardzo jej się to podoba, tyle że rzadko ktoś się tak do niej przytula... i stąd moj wniosek o tej jej wedłóg mnie "nie dokońca udanej" przeszłości... Teraz właśnie zastanawiam się, co robić dalej...aby nie obić nic za szybko...i żeby otworzyć ją na odczuwanie przyjemności... stąd ponawiam pytanko do Pań, jak one się "otwierały"
Odpowiedzialam Ci. Mezczyzna moze tylko pomoc kobiecie otworzyc sie. Ona tez cos powinna robic w tym zakresie, przeciez nie lezy tylko jak kloda i nie czeka, co facet zrobi!! Ale z takim podejsciem, to obydwoje daleko nie zajdziecie.
Poza tym zacznijcie seks od poznania sie, a nie poznawanie od seksu... .
Poza tym zacznijcie seks od poznania sie, a nie poznawanie od seksu... .
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
To znia o przeslosci pogadaj anie zabierasz sie do tego od dupy strony. stwórz atmosfere sexu ama w sobie a nie próbuj ja uczyć jak sam sie ie znasz. Spraw by tego chciała, by nauczyla sie ze sex to przyyjemnosc. Codzienna a nie od swieta z sama penetracja.
Co prawda sa kobiety co nielubie gier wsteopnych w ogóle ale bez przesady.
Skoro dla niej dziwnym jest sama czułośc to moze zacznij od tego.
Co prawda sa kobiety co nielubie gier wsteopnych w ogóle ale bez przesady.
Skoro dla niej dziwnym jest sama czułośc to moze zacznij od tego.
Iwan44 pisze:"nic nie rusza" Nic poza samą penetracją.
Iwan44 pisze:To wedlóg mnie kwestja psychiki, otwarcia się.
Iwan ja kiedyś miałam tak samo
byłam młodsza, z każdym kolejnym partnerem wcale nie było lepiej
gwarantuję Ci że Twojej dziewczynie potrzebny jest czas i uczucie
długość związku i zaangażowanie ma znaczenie w odczuwaniu przyjemności (u mnie to było ok 2 lat)
przecież kobieta to nie maszyna, a orgazm zaczyna się w jej głowie
powodzenia
Jesteście razem a nie wiesz nic o jej przeszłości?? Jak długo się spotykacie? Ja z moim Misiem najpierw przerobiliśmy rozmowy itd, głaskanie się, przytulanie, czułość... Dopiero potem przyszła pora na seks. Nie możesz zacząć od przytulania jej, a nie traktować przytulenie jako zamiennik?? I delikatnie, szepnij jej do uszka miłe słówka, bądź delikatny ale pokaż że jej pragniesz, i nie zatrzymuj się na sutkach tylko całuj ją całą... od stóp do głów i z powrotem. Całuj uszy, szyję, dekolt, piersi, brzuch, wszystko... I proponuję żebyście najpierw zaczęli od okazywania sobie czułości bez "penetracji".
lollirot pisze:good_baby pisze:sprobuj lizania sutkow - nie moze nie dzialac !
no nie wiem, lizanie sutków przez kogoś, kto mnie nazywa typiarką raczej nie rozgrzałoby mnie
tez prawda.
Ale jesli ona w ogole z nim jest to znaczy ze akcpetuje jego...hm...nie za fajny styl (mowiac delikatnie
[ Dodano: 2006-03-07, 18:30 ]
Olivia pisze:lollirot pisze:lizanie sutków
Ale to lizanie sutków, to tak jak się liże loda w waflu, jeżdżąc językiem z góry na dół, czy jak?
Samo określenie, lizanie sutków, odbiera mi ochotę na cokolwiek.
Mnie wrecz przeciwnie.
Zauwazylam, ze mnostwo osob tutaj strasznie lapie za slowa. Mialam na mysli pobudzanie tamtego miejsca jezykiem. Dla mnie to jest lizanie, innego okreslenia nie znam.
eat me
Ja nie rozumiem czemu zamiast normalnie na ten temat pogadać, czepiacie się
Ja raczej na początek bym powiedziała, że fajnie, że trafiła w końcu na faceta, który chce coś zmienić, a nie myśli tylko swoim penisem. Pewnie upłynie dużo czasu zanim zacznie odczuwać przyjemność. Ale tak jak napisałeś jej brakuje nawet czułości, musisz to zmienić, tulić ją, głaskać jej ciało, całować pupcię a później dopiero zabierać się za piersi czy cipeczkę. Niech ona też spróbuje samozadowolenia o ile będzie chciała, niech ćwiczy mięśnie Kegla. Zyczę Wam najlepszego. Same chcęci myślę że już wiele dają. <browar>
Ja raczej na początek bym powiedziała, że fajnie, że trafiła w końcu na faceta, który chce coś zmienić, a nie myśli tylko swoim penisem. Pewnie upłynie dużo czasu zanim zacznie odczuwać przyjemność. Ale tak jak napisałeś jej brakuje nawet czułości, musisz to zmienić, tulić ją, głaskać jej ciało, całować pupcię a później dopiero zabierać się za piersi czy cipeczkę. Niech ona też spróbuje samozadowolenia o ile będzie chciała, niech ćwiczy mięśnie Kegla. Zyczę Wam najlepszego. Same chcęci myślę że już wiele dają. <browar>
"Można być w kropli wody światów odkrywcą. Mozna wędrując dookoła świata przeoczyć wszystko."
- Eisenritter
- Uzależniony

- Posty: 443
- Rejestracja: 04 sty 2006, 11:21
- Skąd: Berlin
- Płeć:
Jeden, rozmowa, dwa, eksperymenty wspólne. Inaczej się po prostu nie da. Musicie RAZEM dojść do tego, co ją kręci, w jaki sposób, co lubi, czego nie lubi. To zupełnie normalne. Inna sprawa, że jak dla mnie automatyczne relegowanie wszystkiego innego poza stosunkuem jest odrobinę dziwne, ale może to tylko ja...
Siła charakteru i hart ducha są czynnikami decydującymi. Na sile charakteru opiera się żołnierska pewność siebie.
Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 697 gości





