I nie uważam sie za biedna, bo nie mam faceta przyjaciela
Dla mnie przyjaźń jest równie wazna jak miłośc i równie wyjątkowa
I się z nią wiąże, bo przyjaciela równiez się kocha 
Moderator: modTeam

Mam swietnego kumpla, przyjaciela, z ktorym nigdy bym nie mogla byc, ani on ze mna. Po prostu jest granica, ktorej nigdy nie przekroczymy - oboje to doskonale wiemy i nam to odpowiada. Owszem, calowalismy sie raz, ja mialam 8 a on 6 lat - zmusilam go <aniolek2>
Ale to byl jedyny raz, a ja nie calowalam sie przez dwa lata (milosc przedszkolna sie skonczyla wraz ze skonczeniem przedszkola
), wiec tak jakos wyszlo
Ale tak ogolnie, wracajac do kwestii przyjazni - znamy sie praktycznie cale zycie, przez lata traktowalismy sie jak rodzenstwo. I nie wyobrazam sobie, ze cos mogloby zniszczyc przyjazn. Choc jego dziewczyny bywaly o mnie zazdrosne <aniolek2> Ale to byl juz ich problem, bo ani on, ani ja nie dawalismy zadnych powodow do zazdrosci ![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)

Mysiorek pisze: zupełnie nic?!
W takie bajki nie wierzę - cos łączy, cos dzieli.

Jasta20 pisze:Przyjaciel, ktory byl mi jak brat, wyznał ze sie zakochał, ze mnie kocha, ze nie może bezemnie zyć i nawet nie zdarzyłam sie zorientowac kiedy poczułam to samo......
Jasta20 pisze:I tak z braterskiej przyjazni narodzila sie miłosc, z ktora nie wie
moon pisze:szok permanentny> Pamietam jak pisałaś i sie zarzekałas zę to tylko przyjaciel, ze Twój facet też go lubi,że durne sasiadki-paple juz historie sobie tworza o Was a to bzdury, bo wy sie kochacie ale platonicznie.

moon pisze:Jasta20 napisał/a:
Przyjaciel, ktory byl mi jak brat, wyznał ze sie zakochał, ze mnie kocha, ze nie może bezemnie zyć i nawet nie zdarzyłam sie zorientowac kiedy poczułam to samo......
<szok permanentny> Pamietam jak pisałaś i sie zarzekałas zę to tylko przyjaciel, ze Twój facet też go lubi,że durne sasiadki-paple juz historie sobie tworza o Was a to bzdury, bo wy sie kochacie ale platonicznie.
Jasta20 pisze:nawet nie zdarzyłam sie zorientowac kiedy poczułam to samo......
Wstreciucha pisze:Mysiorku blagam Cie,
Jasta20 pisze:Zgadzam sie w zupelnosci z Wstreciuchą!!!


Jasta20 pisze:Teraz własnie mam zajebisty dylemat i problem!!!
Przyjaciel, ktory byl mi jak brat, wyznał ze sie zakochał,
Mysiorek pisze:A Ty ciągle o kontaktach fizycznych... błagam Cię!
Ja pisałem o ślinieniu się, a nie obłapianiu czy stukaniu
moon pisze:Pamietam jak pisałaś i sie zarzekałas zę to tylko przyjaciel, ze Twój facet też go lubi,że durne sasiadki-paple juz historie sobie tworza o Was a to bzdury, bo wy sie kochacie ale platonicznie.
moon pisze:Jasta20, stapasz po cieniuteńkim lodzie dziewczyno.
Ja to wiedzę tak,że może wcale nie odwzajemniasz uczuć swego przyjaciela. Po prostu on jest w stanie dac CI to czego nie daje Ci Twój Młody i dlatego sie w nim zauroczyłaś. Watpię czy gdyby Młody nie zrutyniał i sie starał jak kiedyś byś zareagowała na wyznanie przyjaciela tak jak teraz.
Yasmine pisze:Tak jak Ty z Twoim 5,5 roku temu. Pewnie pieknie bylo. Zakochani, spacerki, i to czego Ci teraz brakuje.
:565:


Aguś pisze:hmm nie wierzysz w przyjaźń mezczyzny i kobiety? szczera i bez zadnych podtekstow?
ja wierze.

moon pisze:A moze zerwij z Młodym i nie wiąż się z P. ?Daj sobie czas i poukładaj wszystko. Poza tym zobaczysz co wtedy będzie się działo.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 568 gości