Przyczyny rozpadu związków...?

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Mateusz
Początkujący
Początkujący
Posty: 4
Rejestracja: 13 wrz 2005, 18:43
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mateusz » 13 wrz 2005, 19:24

Jeżeli zapobiegac to jak ??szczerą rozmowa czy sa moze na to inne sposoby ?? Jestem ciekaw bo chcialbym wieidzec gdybym byl kiedyś w takiej sytuacji.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 13 wrz 2005, 19:27

Mateusz pisze:Co byście zrobili ?

Wrzucić garść niepewności.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 13 wrz 2005, 19:29

Mateusz pisze:Jeżeli zapobiegac to jak ??

Przeczytaj temat od poczatku. Mrt sporo napisala o tym, co robic, żeby nie było tego negatywnego przyzwyczajenia. A ponieważ napisala to naprawde dobrze, to nie bede powtarzac :]
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 13 wrz 2005, 20:18

Jak już się źle dzieje, to proponuję terapię szokową. Zostawić. Zacznie się tak starać, że sama siebie nie pozna.

Wredna jestem <aniolek2> Ale tu już serio nie ma innego wyjścia. Potem sobie wrócisz. Związek Ci uzdrowi z dnia na dzień :P
dziwny321
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 90
Rejestracja: 18 maja 2005, 08:01
Skąd: z Domu
Płeć:

Postautor: dziwny321 » 14 wrz 2005, 10:32

Takie mi przyszlo rozwiazenie po tych wszystkich wypowiedziach, ze to jednak "MY" sami jestesmy przyczyna. Nie potrafimy sie zmienic, czasami dostosowac, pojsc na kompromis,zrozumiec itp.

Kazde z nas nosi w sobie po czesci jakas wine.Czasem moze nie potrafimy sie do tego przyznac...

Toż to wszystko od nas wychodzi... <czyta>
Czasem mysle ze milosc to: zdrada,wybaczenie,zazdrosc,zauroczenie,klotnie,lzy,rozstania... To wszystko co wydaje sie nią niebyć...
Awatar użytkownika
karmen
Maniak
Maniak
Posty: 517
Rejestracja: 16 sty 2005, 16:33
Skąd: północ
Płeć:

Postautor: karmen » 15 wrz 2005, 11:39

w moich dawnych związkach powodu był różnie zwykle kazdy inny...
1. poprosru skonczylo sie bo był ktoś inny
2. zbyt duża odległość
3. kiedy ja wracałam do domu mój facet jechal do innej (była to jego koleżanka podobno dobra koleżanka nie chodziło o zdrade.. po prostu zamiast wracac do domu on jeździł do niej prawie codziennie...)

chociaż

Kazde z nas nosi w sobie po czesci jakas wine.Czasem moze nie potrafimy sie do tego przyznac...
Awatar użytkownika
Tępoblady
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 68
Rejestracja: 17 wrz 2005, 22:41
Skąd: a bo ja wiem ??
Płeć:

Postautor: Tępoblady » 19 wrz 2005, 22:52

mrt pisze:Moja diagnoza na podstawie doświadczeń i obserwacji:

On lub ona zaczyna się czuć za pewnie. W związku z tym kobiety często przestają dbać o siebie np. Albo maja go w nosie, bo przecież i tak kocha, to będzie. Przestaje się dbać, przetsaje nam zależeć na staraniu się, bo przeciez i tak kocha... Nic bardziej błędnego.

Jestem ciekaw kolejnych opinii na ten temat ... więc przedłuże żywotność tego tematu (i znowu na szczycie) :]
Friendship, trust, honor
what else do we have
without this ...
we are no more than beasts :>

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 513 gości