ahhh moi drodzy
Czytam post po poscie i dochodze do wniosku, ze wiekszosc z Was nie wyobraza sobie zwiazku na odleglosc, badz tez gotowi jestescie zmienic lub nieco "nagiac" swoje preferencje co do wyboru uczelni by byc z ukochanym(/na).
Moze spojrze na cale zagadnienie z lekkim dystansem, jak na lekko wylnialego kocura przystalo. Zaczalbym od dwoch zasadniczych spraw. Chociaz moze bede kadzil jak wapniak, to studia sa Wasza przyszloscia... jakkolwiek by na to nie spojrzec (wiem, wiem podobne rzeczy gadali o maturze

). Mowiac calkiem powaznie - to wlasnie od wyboru kierunku studiow w duzej mierze zalezy dalsza "kariera".
Nalezaloby wiec przystanac na chwile i dobrze rozwazyc czy warto studiowac z wybrankiem serca czy tez podazac wlasna sciezka (tylko i wylacznie mam tu na mysli ta edukacyjna).
Po wtore - zyjemy w czasach komunikacji, informacji i jako takie transportu. Telefon, e-mai, sms, GG, Skype, skonczywszy na klasycznym liscie (ktory nommen ommen takze ma swoj urok) - form kontaktu jest naprawde wiele.
Nalezy tez pamietac, ze studiowanie wyglada nieco inaczej niz nauka w liceum - zakuwania jest naprawde sporo (no moze poza Zarzadzaniem i marketingiem, ktory serdecznie odradzam... no chyba, ze ktos chce sie wyszkolic na bezrobotnego

), tak wiec codzienne spotkania niekoniecznie bylyby wskazane/mozliwe.
Zreszta... spotykanie sie po krotkich przerwach ma takze swoj urok. Chlonie sie wowczas kazda chwile przy tej osobie, ktora dla nas tak wiele znaczy

...wzbij sie wyzej niz ptak... zanurkuj glebiej niz twoja wyobrazna....