(Jak dla mnie to dysklecja jest dyslenistwem)
Co pół roku przewija się temat dysleksji czy dysortografii.
Na początku tez mnie to mierziło, ale przywykłem!
Tak jak przywykłem do "dysleksjii, tak przywykłem do braku polskich fontów.
Z powodzeniem udaje mi sie wyczytać TREŚĆ przekazu jaką autor niesie w swoim poście, czego i WAM życzę!
Skupcie się na meritum przekazu - nie na błędach ort-, interpunkcyjnych.
Przez aklamację zostało kiedyś przyjęte, że nie liczy się FORMA, ale TREŚĆ posta <browar>
Sei am



-> często sie śmieję...ze wszystkiego...
-> jak mnie ktos wku$%^&!
chcesz ze mna podyskutować o pisowni 



