Co byscie zrobili z wygrana w totka czy inna duza kasa?
Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam
-
Grace
ja bym kupila dom z ogrodem, dwa auta (dla mnie i dla mojego)-jakies mercedesy czy cos takiego
na pewno bym chciala miec dziecko, bo by mnie bylo juz stac. Duzego psa bym chciala. Nakupilabym sobie tone ciuchow, kosmetykow, basen bym chciala. Nauczyla bym sie jezykow, wyjezdzala gdzie sie da, zrobila bym rozmaite kursy -moj tez. Rodzicom bym dobre auto kupila, jakos unowoczesnila ich dom, mojej siostrze bym dala sporo kasy na mieszkanie i ksiazki. Cesc bym odlozyla, czesc dala mezczyznie zeby swoja firme zalozyl, ja bym mogla tez tam pracowac i fajnie 
Mysiorek pisze:Nie skumałaś:
Nie, to Ty zle zacytowales.
Kazdemu czegos brak. Kazdy ma inny chakater, inne cele, inne marzenia. Ale w obliczu wygranej, wiekszych pieniedzy kazdy znalazlby cos czego mu brak. Ja moglabym napisac tylko za siebie. A jak sie samemu ma wszytsko o czym mozna zamarzyc to zawsze mozna pomoc innym.
Ostatnio zmieniony 22 maja 2006, 00:41 przez Mijka, łącznie zmieniany 1 raz.
Mysiorek pisze:A jak się to ma, to czego brak?
wtedy jest nirvana, dotknięcie absolutui zaczyna się żyć naprawdę

mieszkanie w krakowie i małą chatkę w górach, gdzieś na zadupiu.
zrobiłabym kurs pilota helikoptera, bo mi się marzy. no i oczywiście kupiła sobie ten helikopter
[tylko po co?
]
skakałabym ze spadochronem, a w górskiej chatce miałabym małą, dźwiękoszczelną strzelnicę.
samochód? wojskowy, jakiś jeepowaty. mały.
reszta na konto. tyle mi trzeba![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
zrobiłabym kurs pilota helikoptera, bo mi się marzy. no i oczywiście kupiła sobie ten helikopter
]
skakałabym ze spadochronem, a w górskiej chatce miałabym małą, dźwiękoszczelną strzelnicę.
samochód? wojskowy, jakiś jeepowaty. mały.
reszta na konto. tyle mi trzeba
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Na pewno mieszkanie, albo dom bym postawiła. Do tego urządzenie go. Jakieś używane autko by się przydało i wcale nie duże. Prawo jazdy, kurs angielskiego i rosyjskiego, może ukończone certyfikatem? Podzieliłabym trochę kasy dla mamy i brata. Postawiłabym tacie nowy pomnik na cmentarzu. Pojechałabym gdzieś do Azji... To na razie tyle
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
- Wstreciucha
- Weteran

- Posty: 2646
- Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
- Skąd: Warszawa
- Płeć:
gdzies mam duzy ogrod i wielki dom, o to trzeba sie zatroszczyc a ja nie mam zamiaru spedzic reszty zycia na sprzataniu kilkuset metrow kwadratowych i grzebaniu sie w ziemi i robactwie - male i przytulne gdzies w sporym miescie mi wystarczy , bo nie zamierzam w nim przesiadywac. Po pierwsze inwestycja - to pozwoliloby mi na dalszy rozwoj , bo kazde pieniadze sie kiedys koncza, a poczucie komfortu jakim jest "dosc" kasy musi byc po prostu fantastyczne (tak zeby mojej rodzinie nigdy niczego nie brakowalo, a plawienie sie w luksusie uwazam ze niemoralne, bo prawda stara jak swiat jest , ze PRACUJAC uczciwie nikt ogromnego majatku sie naprawde nie dochrapie )
No i jak mi strzeli do glowy, to w koncu moze napisze ksiazke ktora sobie sama wydam , nie bede sie szczypac i szukac "sponsora"
tylko ciekawe czy ktos kupi 
No i jak mi strzeli do glowy, to w koncu moze napisze ksiazke ktora sobie sama wydam , nie bede sie szczypac i szukac "sponsora"
tylko ciekawe czy ktos kupi 
Te same fakty dają jednym wiele do myślenia, innym tylko do gadania.
tanebo pisze:Kupiłbym sobie dziewczyne.
i w tym wlasnie momencie odpadla mi glowa i potoczyla sie pod stol <headshot>
Wstreciucha pisze:gdzies mam duzy ogrod i wielki dom, o to trzeba sie zatroszczyc a ja nie mam zamiaru spedzic reszty zycia na sprzataniu kilkuset metrow kwadratowych i grzebaniu sie w ziemi i robactwie
Wtedy mialabys cala gromade sluzby, ktora by sie tym zajmowala
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Wstreciucha pisze:Po pierwsze inwestycja
Dokaldnie. Wykupilabym biznes od mojego szefa i zalozyla wiecej sklepow. Weszlabym w kontakty ze swiatem sprzedazy i dystrybucji. Na tym bym wiecej kasy natrzepala
Wstreciucha pisze:tylko ciekawe czy ktos kupi
Kupuja Nicole Richie to i Wstreciuche by kupili. Ja bym kupila

Ainsi sera, groigne qui groigne.
Grumble all you like, this is how it is going to be.
Grumble all you like, this is how it is going to be.
- Wstreciucha
- Weteran

- Posty: 2646
- Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
- Skąd: Warszawa
- Płeć:
runeko pisze:Wtedy mialabys cala gromade sluzby, ktora by sie tym zajmowala![]()
lubie chodzic po domu "w gaciach" , nie znosze jak mi sie ktos peta po domu
jak mnie wezmie ochota na sex w kuchni lub kupe przy otwartych dniach to chce czuc ..... komfort
jasne ? Te same fakty dają jednym wiele do myślenia, innym tylko do gadania.
- Wstreciucha
- Weteran

- Posty: 2646
- Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
- Skąd: Warszawa
- Płeć:
- Wstreciucha
- Weteran

- Posty: 2646
- Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
- Skąd: Warszawa
- Płeć:
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Dużo się nie pozmieniało. Tylko własnego interesu to bym chyba nie chciała i już zresztą nie będzie.Ja poza slubem, oplaceniem studiow bym chciala zbudowac czy kupic dom!Kij z mieszkaniem, bo na tym sie pewnie i tak skonczy, ale dom bym chciala bardziej.
I firme miec, jakis wlasny interes, ale to i tak pewnie za pare lat bedzie.
I ksiazki i podroze. Prawo jazdy, jakies kursy.
Dom: piętrowy duży, z kurna kimś kto to będzie sprzątał, z basenikiem, własnym solarium, bilardem, barem oraz TIR, Nissan Navara, prawo jazdy do wszystkiego, motor jakiś fajny z motocyklistą fajnym.
Zwiedzić cały świat. Kupić mieszkanie w Krakowie.
Cała masa książek na półkach.
Kursy, dożywotnie fitnessy, opłata studiów ze 2 kierunków plus doktoraty.
I generalnie mieć tyle kasy żeby nie musieć już pracować. Pracować sobie gdzieś jakoś baaardzo dorywczo, pół etatowo i nie cało rocznie. Dla przyjemności, kasy mogłabym nawet za to nie brać. Pewnie coś bym na zwierzaki dała, na schroniska.
kupiłabym ogromne mieszkanie w Warszawie albo gdzieś poza Polską, np. w Berlinie albo w Pradze
poszłabym na drugie studia i generalnie to dużo kasy władowałabym w jakieś kursy, szkolenia, itp.
dożywotni fitness i tańce jak najbardziej
podróże
pracować nadal bym chciała,radością wykonywałabym jakąś pracę dla przyjemności i z pasji, a nie tylko dla kasy
poszłabym na drugie studia i generalnie to dużo kasy władowałabym w jakieś kursy, szkolenia, itp.
dożywotni fitness i tańce jak najbardziej
podróże
pracować nadal bym chciała,radością wykonywałabym jakąś pracę dla przyjemności i z pasji, a nie tylko dla kasy
Chaos is a friend of mine
Wróć do „Wszystkie inne tematy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 533 gości


