Rodzice mojego chlopaka chyba sie domyslaja, bo na kazdym kroku Mu powtarzaja zeby "czegos nie zmajstrowal" itp.
Z moimi jest gorzej bo :
1. sa na ten temat uczuleni, sami mieli mnie na studiach i bylo im wtedy b.ciezko
2. Nigdy o tym nie rozmawiamy, boja sie tego tematu tak cholernie ze az czasem mi sie smiac chce. Wyobrazcie sobie ze nigdy, przenigdy nie uslyszalam z ust moich rodzicow slowa "seks", nawet w jakims zarcie. Zreszta na zarty tego typu to mnie wypraszaja z pokoju (!), a sceny w filmach szybko przelaczaja (ale sie z nich wtedy cicho podsmiewam, bo przeciez ostrzejsze rzeczy sie robilo niz na wielu filmach

)
3. Kiedys chyba sie domyslali. Teraz nie wiem czy nie wiedza czy nie chca wiedziec ( tekst mojej mamy ostatnio przy kupowaniu stanika kiedy powiedzialam ze cos tam w nim jest brzydkiego "Przeciez i tak nikt Cie nie bedzie w nim widzial, najwyzej ja lub tata, a zreszta nawet nie my, bo sie w pokoju zamykasz jak sie przebierasz-wiec w czym problem?". Czy oni sa az tak naiwni czy tylko udaja? Za 2 miesiace bede miec 18 lat, a z moim facetem jestesmy juz od 2 lat i 2 miesiecy:) Chyba nie sadza ze zatrzymalismy sie na etapie "trzymania za raczke"