Co dalej
Moderator: modTeam
Co dalej
Jak powinna zachować się dziewczyna, poderwawszy faceta, który jej się podobał?
Zazwyczaj to faceci są zdobywcami, ale zdarzają się wyjątki. Dlatego co wypada, a co nie, kiedy już zarzuci sieć? Tak, żeby role wróciły na swoje miejsce, tzn samiec został na pozycji samca starającego się o względy <browar>
Afro mi nie przeszkadza 

- kot_schrodingera
- Weteran

- Posty: 2114
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
- Skąd: z nikąd
- Płeć:
sami, podrzuć nam więcej szcegółów. co to znaczy że go poderwałaś
Jest juz po pierwszej randce
Jesli go gdzieś po prostu zaprosiłaś to nie masz sie czym martwić. Będzie jak zawsze. Kilka drinków, rozmowa może jakieś buzi. nie musisz przejmować incjatywy
Niech rzeczy toczą się swoim biegiem.
Niech rzeczy toczą się swoim biegiem.Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Mysiorek ale zapomniales jeszcze ze mozemy sie wystawic na pole widzenia
zebysmy mogli zostac wybrani
.
A co powinna czego niepowinna ... na pewno mozesz robic wszystko co robilas bys jak by to on cie poderwal :p. I chyb niema tu jakis roznic w zachowaniu ze wzgledu na t kto kogo poderwal :S.
No chyba ze blednie interpretuje slowo poderwac
A co powinna czego niepowinna ... na pewno mozesz robic wszystko co robilas bys jak by to on cie poderwal :p. I chyb niema tu jakis roznic w zachowaniu ze wzgledu na t kto kogo poderwal :S.
No chyba ze blednie interpretuje slowo poderwac
Mysiorek pisze:to nie MY wybieramy, to ONE
Dokladnie - to kobiety wybieraja sobie facetow....
Dlatego juz mi sie nie chce nawet "zdobywac" jakiejkolwiek - po pierwsze nie umiem sie zachowywac jak truten co skacze kolo pszczolki ktora da sie nie da sie przygarnac - po prostu po kilku probach zrezygnowalem z takiego dzialania, bo to nie ma sensu - jak sie facet nie podoba kobiecie to i tak nic z tego nie bedzie, a o drugie to samo jakos wychodzi wzajemne lubienie sie ktore moze prowadzic do zwiazku....po trzecie - gdzie jest napisane ze tylko faceci?? Kobiety tez moga przejac czasem inicjatywe, a skoro zyjemy w swiecie gdzie kobiety chca rownouprawnienia...no to mile panie do dziela
Bo z tylu różnych dróg przez życie, każdy ma prawo wybrać źle...
Lawrence pisze:Dlatego juz mi sie nie chce nawet "zdobywac" jakiejkolwiek - po pierwsze nie umiem sie zachowywac jak truten co skacze kolo pszczolki ktora da sie nie da sie przygarnac - po prostu po kilku probach zrezygnowalem z takiego dzialania, bo to nie ma sensu
O wnioski jak najbardziej trafne, nie ma sensu się napraszać, to nie pomaga. Fakt że to jednak kobieta decyduje o rozwoju sytuacji i to od niej zalezy jak sie potoczy znajomość.
Mężczyźni są szalenie nielogiczni.
Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,
lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
S.G.Colette
Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,
lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
S.G.Colette
sami pisze:Zrobiłam 1 krok, a on chyba podjął wyzwanie
Wyzwanie Actimela
Zgadzam się z przedmówcami, to raczej facet chce podrywać kobiety, a nie one jego
Ale wyjątki też sie zdarzają.
Olivia pisze:Podjął wyzwanie i pozwól Mu się teraz wykazać.
Informuj na bierząco o jego postępach, albo Twoich
A tak na serio, to do kobiety w jakims stopniu tez nalazy inicjatywa. Jak podoba jej sie facet, to co ma robić ? Siedzieć bezczynnie; raczej nie... Ale wiadomo, wszystko w pewnych granicach.
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Bash pisze:Zgadzam się z przedmówcami, to raczej facet chce podrywać kobiety, a nie one jego
Czy ja wiem? ja tam wole to drugie, nie podnieca mnie jakos zabawa w zdobywce, nie sprawia mi to jakiejs wiekszej satysfakcji jak co niektorym, dla mnie wieksza satysfakcja jest jak kobieta o mnie walczy

Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
sami pisze:Zrobiłam 1 krok, a on chyba podjął wyzwanie
Sami, co takiego zrobiłaś, ze On podjal wyzwanie?
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
TFA pisze:Czy ja wiem? ja tam wole to drugie, nie podnieca mnie jakos zabawa w zdobywce, nie sprawia mi to jakiejs wiekszej satysfakcji jak co niektorym, dla mnie wieksza satysfakcja jest jak kobieta o mnie walczy
Kwestia gustu, mnie tez specjalnie nie jara pordywanie kobiet, ale w drugą strone też nie. po prostu gdy jest okazja, to się z niej korzysta. Kto by sie nie skusił
TFA pisze:satysfakcja jest jak kobieta o mnie walczy
Satysfakcja? Może poczucie wyższości, dowartościowania. Nie ulega wątpliwości, że światnie być podrywanym
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Sami, co takiego zrobiłaś, ze On podjal wyzwanie?
Co?
Nie chcę opisywać dokładnie, bo świat jest mały, internet czasami też i wolałabym, żeby on gdyby przypadkowo trafił na to forum nie zorientował się
W każdym razie jest sympatycznie, tfu tfu odpukać w niemalowane. Co dalej się okaże, poczekam na przejęcie inicjatywy przez niego (jeżeli byłby zainteresowany utrzymaniem bliższej znajomości
Afro mi nie przeszkadza 

Na pewno nie będę
Swoje już zrobiłam, teraz czekać albo na plony, albo na klęskę. Ciekawe, czy z tej mąki będzie chleb czy nie
On jest naprawdę sympatyczny i takie tam stożki
Nawiasem mówiąc to fajnie by było, gdyby zechciał mój nr tel. No ale pożyjemy, zobaczymy, czy będzie czuł taką potrzebę <browar>
On jest naprawdę sympatyczny i takie tam stożki
Nawiasem mówiąc to fajnie by było, gdyby zechciał mój nr tel. No ale pożyjemy, zobaczymy, czy będzie czuł taką potrzebę <browar>
Afro mi nie przeszkadza 

- Eisenritter
- Uzależniony

- Posty: 443
- Rejestracja: 04 sty 2006, 11:21
- Skąd: Berlin
- Płeć:
Jestem Nim zauroczona
Między nami jest sympatycznie... Powoli zaczynam przełamywać onieśmielenie, które ogarnia mnie w Jego obecności. Czasami mam wrażenie, że On też jest skrępowany. Kiedy indziej myślę sobie, że to niemożliwe, że to byłoby za piękne...
A jednak bujam w obłokach, na niczym nie mogę się skupić
Martwi mnie jednak, że on do tej pory nie poprosił mnie o nr telefonu
CZy to, że tego nie zrobił świadczy o tym, że nie ma ochoty na bliższe relacje??Afro mi nie przeszkadza 

Martwi mnie jednak, że on do tej pory nie poprosił mnie o nr telefonu .hmm. CZy to, że tego nie zrobił świadczy o tym, że nie ma ochoty na bliższe relacje??
Poczułam się, jakbym czytała post 15latki.
To nie musi tego oznaczać, skoro widujecie się codziennie na uczelni. Wie, że i tak ma z Tobą kontakt. Jeszcze będzie okazja.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
- Eisenritter
- Uzależniony

- Posty: 443
- Rejestracja: 04 sty 2006, 11:21
- Skąd: Berlin
- Płeć:
Sami, wszystko w swoim czasie. Nie ekscytuj się zanadto (tak, wiem, trudne, może niemozliwe), pozwul JEMU działać. Ty zaczęłaś, ale zgodnie z Zasadą Millera on powinien kończyć. No dobrze, może nie kończyć, ale działać dalej... 
Siła charakteru i hart ducha są czynnikami decydującymi. Na sile charakteru opiera się żołnierska pewność siebie.
- kot_schrodingera
- Weteran

- Posty: 2114
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
- Skąd: z nikąd
- Płeć:
tanebo pisze:Pieprzenie. Który facet by nie chciał żeby jakaś fajna laska go nie podrywała?
Fajne laski z regóły nie podrywaja mężczyzn. Dlaczego? Bo sama maja dosc adoratorów, ale to tylko z regóły
To ja sie dołacze do gratulacji poprzedników i życzę Sami udanych podbojów.
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Fajne laski z regóły nie podrywaja mężczyzn. Dlaczego? Bo sama maja dosc adoratorów, ale to tylko z regóły
Bash czy mam to rozumieć jako wrzutę?
Wiesz, problem tkwi w tym, że się ma nie takich adoratorów, jakby się chciało
A co do mnie... Jest naprawdę miło. Aż się boję, że to jest za piękne i za dzień, dwa, się obudzę i zlecę z obłoków na beton. <boje_sie>
Jest mały problem: Jego kolega, który coś zaczyna do mnie świrować. Jak mam go spławić, coby mi w paradę nie wchodził?

Afro mi nie przeszkadza 

sami pisze:Bash czy mam to rozumieć jako wrzutę?
Twierdze z reguły...
sami pisze:Wiesz, problem tkwi w tym, że się ma nie takich adoratorów, jakby się chciało
Dokładnie, ja na brak adoratorek nie narzekam, i nawet nie są takie złe, ale to nie to samo, jak ta jedyna. I co moge powiedziec moim miłym adoratorkom? Nie tym razem

I chyba długo bede "spławiał" laski ode mnie. Niestety jak sie ma uraz do lasek, tak to jest.
sami pisze:Jest mały problem: Jego kolega, który coś zaczyna do mnie świrować. Jak mam go spławić, coby mi w paradę nie wchodził?
Igroruj go. Najlepszy sposób, innego na zerwanie krótkiej znajomości nie zanm.
sami pisze: Jest naprawdę miło. Aż się boję, że to jest za piękne i za dzień, dwa, się obudzę i zlecę z obłoków na beton
Żyj chwilą, ciesz się ją. Co bedzie poźniej, niech nie bedzie ważne dla Ciebie. A może bedziesz szcześliwa jeszcze bardzo długo. ale przychodzi tez taki moment, gdzie spada sie z bardzo wysoka, nie na beton, ale na kolce. Wtedy upadek boli jeszcze bardziej.
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 678 gości




![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
