agnieszka.com.pl • różnica wieku
Strona 1 z 2

różnica wieku

: 08 lip 2007, 09:54
autor: giallo_sole
Witam,
Nie dawno poznałam pewnego chłopaka. I co tu dużo mówić, wpadłam po uszy. On jest dwa lata ode mnie młodszy, i chyba patrzy na mnie tylko jak na "równą kumpele".
Ale nie o tym ...
Jaka według Was jest maksymalnie dozwolona różnica wieku między partnerami, taka aby nie przeszkadzała zarówno teraz jak i w późniejszym życiu?
Czy nadal ważny jest stereotyp, że to facet powinien być starszy od kobiety?
Wypowiadajcie sie

: 08 lip 2007, 10:46
autor: Marissa
Wolalabym faceta miec starszego - o 5-10 lat. Ale nie jest to moim miernikiem wyszukiwania faceta. Jak bedzie o rok starszy, rownolatek to bym sie zastanowila - ale sadze ze jakby mnie "wzielo" to na wiek na pewno bym nie patrzyla.
Jedynie mlodszego nie chcialabym, ale tez jakby mnie wzielo, to poszlabym na gleboka wode.
Wiec moge tutaj sobie gdybac, ze chce o 5 lat starszego, a jak sie zakocham to mozliwe ze w o dwa lata mlodszym <hahaha>

: 08 lip 2007, 10:58
autor: AlicE!
Własnie :) Ja tez wole starszych ale obecnie podoba mi się ktoś w moim wieku, a moja kuzynka z kolei znalazła 5 lat młodszego i jest szczęśliwa.
To zalezy ile masz lat, jesli ponad 20, to ta roznica wieku ma duzo mniejsze znaczenie, bo obie strony są dojrzalsze i łatwiej się porozumieć. jeśli mniej > wątpię czy związek z młodszym wypali...

: 08 lip 2007, 11:03
autor: soulvibrates
w_krk pisze:Jaka według Was jest maksymalnie dozwolona różnica wieku między partnerami, taka aby nie przeszkadzała zarówno teraz jak i w późniejszym życiu?

Moim zdaniem nie istnieje cos takiego jak dozwolonaroznica wieku.Jasne ,ze sa skrajne przypadki ,ale chyba Ciebie to nie dotyczy z tego co piszesz. :)
w_krk pisze:Czy nadal ważny jest stereotyp, że to facet powinien być starszy od kobiety?

Wydaje mi sie ,ze to nie jest kwestia roznicy wieku a dojrzalosci.Dlatego wole nie gdybac ile lat starszego/mlodszego, faceta bym chciala.

: 08 lip 2007, 11:08
autor: Lilka212
W życiu różnie bywa. Można sobie zakładać, że najlepiej jakby partner był starszy albo młodszy a potem pojawia się ktoś zupełnie odwrotny do naszych założeń a i tak jesteśmy z tą osobą. Moim zdaniem wiek tak naprawdę nie gra roli.
Koleżanka ze studiów jest od prawie roku z 5 lat młodszym chłopakiem i wygląda na to, że dobrze im ze sobą. On ma 16 lat i dopiero idzie do liceum, a ona 21 i idzie na 3 rok studiów. Jak się na nich popatrzy to wyglądają oboje na jakieś 17 lat. Gdy ludzie o tym słyszą nie chcą wierzyć i zaraz komentują, że on to przecież jeszcze dzieciak i śmieją się, że w niektórych sprawach to pod kryminał podchodzi :D

: 08 lip 2007, 11:20
autor: pani_minister

: 08 lip 2007, 11:33
autor: Yasmine
w_krk pisze:Czy nadal ważny jest stereotyp, że to facet powinien być starszy od kobiety?

Dla mnie to co najmniej równolatek musi być. Miałam młodszego.Dziękuje, postoje :).

: 08 lip 2007, 11:46
autor: Marissa
Yasmine pisze:
w_krk pisze:Czy nadal ważny jest stereotyp, że to facet powinien być starszy od kobiety?

Dla mnie to co najmniej równolatek musi być. Miałam młodszego.Dziękuje, postoje :).

A ja juz myslalam, ze tylko ja mam takie skrzywienie :|
Mlodszego naprawde bym nie chciala, ale nie moge mowic co bedzie za jakis tam czas.

: 08 lip 2007, 11:50
autor: soulvibrates
Ostatnio w wiekszosci tematow wypowiadam sie pod Marissa :d
ale do tematu...
Moim zdaniem im jestesmy starsi tym bardziej sie te roznice wieku "zacieraja" i gdy w wieku 20-30 lat roznica miedzy partnerami 10 lat jest ooogromna to w wieku 50-60 i dalej to juz nie jest az tak istotne

: 08 lip 2007, 12:01
autor: Michalos
moja 21 letnia sis ma chłopaka 30letniego i początkowo cala familia sie censored ze od tyle starszy a teraz nawet go lubią i zaczęli mówić ze on taki poukładany i lepiej gdy ma takiego dojrzałego niż jakiegoś niewyżytego młodzieńca

soulvibrates pisze:Moim zdaniem im jestesmy starsi tym bardziej sie te roznice wieku "zacieraja"


tez tak myślę ze im starsi tym różnice mogą być większe

: 08 lip 2007, 12:05
autor: Marissa
Michalos pisze:moja 21 letnia sis ma chłopaka 30letniego i początkowo cala familia sie censored ze od tyle starszy a teraz nawet go lubią i zaczęli mówić ze on taki poukładany i lepiej gdy ma takiego dojrzałego niż jakiegoś niewyżytego młodzieńca

Ciezko zeby 30-letni chlop byl niepoukladany <chory>
Nie mowie tu o skrajnych przypadkach....
Co innego by bylo, gdyby Twoja sis miala 30 lat, a jej facet 21 - totalna pomylka...

Michalos pisze:soulvibrates napisał/a:
Moim zdaniem im jestesmy starsi tym bardziej sie te roznice wieku "zacieraja"

tez tak myślę ze im starsi tym różnice mogą być większe

<hmm> Chyba jej nie zrozumiales.

: 08 lip 2007, 13:01
autor: giallo_sole
Dzięki za odpowiedzi. Co do dojrzałości to ten chłopak jest dużo dojrzalszy niż starsi ode mnie o 2 3 lata faceci.

: 08 lip 2007, 13:09
autor: Marissa
w_krk pisze:Co do dojrzałości to ten chłopak jest dużo dojrzalszy niż starsi ode mnie o 2 3 lata faceci.

Ryzykuj sobie. Moze akurat bedziesz miala szczescie i naprawde trafisz na swietnego dojrzalego faceta - chociaz mam nadzieje ze masz na uwadze ze zwykle faceci uczuciowo pozniej dorastaja od dziewczat?

: 08 lip 2007, 14:05
autor: giallo_sole
Oczywiście, że wiem. I chyba nie do końca uważnie przeczytałaś mój post, bo ja nie napisałam, że z nim jestem, tylko że się zabujałam. A to co innego. Ryzyko tutaj żadne, bo ja dla niego jestem kumpelą, i zdaję sobie sprawę z tego, że będzie ciężko to zmienić. Trudno, takie życie.
Swoją drogą, znam małżeństwa w których to żona jest starsza od męża. I im to nie przeszkadza, chociaż różnica wieku jest nawet 5 lat.

: 08 lip 2007, 14:26
autor: Marissa
w_krk pisze:Oczywiście, że wiem. I chyba nie do końca uważnie przeczytałaś mój post, bo ja nie napisałam, że z nim jestem, tylko że się zabujałam. A to co innego. Ryzyko tutaj żadne, bo ja dla niego jestem kumpelą, i zdaję sobie sprawę z tego, że będzie ciężko to zmienić. Trudno, takie życie.

No i co z tego ze nie jestes? Ale jak sie zabujalas, to przeciez bedziesz dazyc do tego, zeby jednak cos tam miedzy wami bylo <niewiem>

Swoją drogą, znam małżeństwa w których to żona jest starsza od męża. I im to nie przeszkadza, chociaż różnica wieku jest nawet 5 lat.

Taka roznica przy starszych osobach to nie roznica. Mowilam o ludziach w wieku (okolo) 18-25 lat.

: 08 lip 2007, 15:06
autor: giallo_sole
Marissa pisze:No i co z tego ze nie jestes? Ale jak sie zabujalas, to przeciez bedziesz dazyc do tego, zeby jednak cos tam miedzy wami bylo <niewiem>


Tego to ja sama nie jestem pewna.


Taka roznica przy starszych osobach to nie roznica. Mowilam o ludziach w wieku (okolo) 18-25 lat.


Tak, bo później te różnice się zacierają. Czasami warto poczekać te kilka lat. Poczekać w sensie powalczyć o faceta, bo potem może być za późno a za kilka lat różnica przestanie się rzucać w oczy :) - później różnica nie będzie aż tak widoczna.

: 08 lip 2007, 15:22
autor: Wstreciucha
Dwa lata to zadna roznica. Uwierz mi, klopot to roznica pogladow , a nie wieku.

: 08 lip 2007, 18:45
autor: extraho
ja mam faceta rok młodszego. w naszym wieku jest nieco 'dziwnie' - ja wszystko przechodzę jako pierwsza, przezywam, rozmyślam, decyduję, on nie bardzo może mnie zrozumieć (tak myślę przynajmniej), wczuć się w sytuację. potem, gdy on przeżywa to samo, to ja już nie mam siły by robić tego drugi raz. to już nie te emocje ;-) z drugiej strony, może gdybyśmy byli rówieśnikami, to każde skupiłoby się na sobie a tak to możemy się wspierać. sama nie wiem, w każdym razie to nie jest wielki problem.

czasem moje 'koleżanki' mówią - czuję to - z lekką pogardą 'a, ten rok młodszy' etc. ale poza chwilowym ukłuciem, nie przejmuję się tym. wiem, że mój facet jest dużo bardziej wartościowy niż niejeden starszy. nie jest nieodpowiedzialny, głupi, cokolwiek /wręcz przeciwnie, jest dojrzalszy ode mnie, bardziej poukładany, wie czego konkretnie chce/. jest normalny, nie czuję różnicy wieku. cieszy mnie, że przez to mamy też swoje światy, swoich znajomych - i jest ich tym samym więcej.

myślę, że różnica wieku nie jest w żadnym wypadku problemem, to ludzie robią z tego 'wielkie halo'.

: 08 lip 2007, 19:50
autor: giallo_sole
No dokładnie. Robią wielkie halo, bo kierują się stereotypem, że to facet powinien być starszy. A nie zawsze tak jest :P

: 08 lip 2007, 20:13
autor: madzix:)
mój tata jest młodszy od mojej mamy o 2 lata i ta różnica wieku nie sprawia im problemów w zbudowaniu małżeństwa z wieloletnik stażem.Moja sąsiadka ma 24 lata ma chłopaka który ma 21lat sa ze sobą jakieś 1.5 roku.znam jeszcze pare przypadków związków młodszy facet.Chociaż ja osobiście wolałabym być z kimś starszym..

: 08 lip 2007, 20:24
autor: pani_minister
Ja też zawsze wolałam starszych. A jedyny dłuższy związek udało mi się stworzyć jak na razie z facetem 4 lata młodszym. I jakoś nawet przez moment nie przyszło mi do głowy, że metryka może być problemem :|

: 08 lip 2007, 20:25
autor: Golly Gee
Faceci rozwijają się do 9 roku życia. Potem już tylko rosną. Zmieniają zabawki na droższe i takie tam....
Więc w czym problem?

: 08 lip 2007, 22:32
autor: Ted Bundy
Nigdy nie miałem sprecyzowanych wymagań co do wieku; lecz po "przejściach", niżej 24 l. nie polecam :] Trafiały się i starsze. I mogę tylko powiedzieć - pobłogosław je i ich talent i rozsądek, Panie Ciemności <evilbat>

: 08 lip 2007, 23:49
autor: Marissa
TedBundy pisze:Nigdy nie miałem sprecyzowanych wymagań co do wieku; lecz po "przejściach", niżej 24 l. nie polecam :] Trafiały się i starsze. I mogę tylko powiedzieć - pobłogosław je i ich talent i rozsądek, Panie Ciemności <evilbat>

Tak samo ja moge powiedziec o facetach - nizej 24 l. nie polecam <chory>

: 09 lip 2007, 08:20
autor: giallo_sole
a co ten magiczny wiek 24 lata posiada takiego w sobie?

: 09 lip 2007, 09:30
autor: Marissa
w_krk pisze:a co ten magiczny wiek 24 lata posiada takiego w sobie?

Dla mnie? Jest wieksza mozliwosc, ze facet bedzie bardziej dorosly od rownolatka, albo mlodszego. Dla kogos innego "magiczny" wiek to bedzie 27 lat, dla innego 20... Rozumiesz teraz?

: 09 lip 2007, 09:44
autor: Elspeth
raz byłam z młodszym facetem. Porównując z całą resztą nie był wcale jakoś dużo bardziej od nich niedojrzały. Jego poprzednicy też tacy byli pomimo różnicy wiekowej. Ostatni też nie do końca dojrzały, tzn chciał za takiego uchodzić ale mu to często nie wychodziło. A 30stkę na karku miał... Myślę, że można znaleźć "perełki" wśród młodszych facetów od siebie, ja jednak na chwilę obecną wolę nie ryzykować i interesować się tylko starszymi od siebie. :]

: 09 lip 2007, 10:33
autor: Wilczyca
Ja mam chłopaka o 10 lat starszego i jest spoko. Nie wymieniłam bym go na inny model. ( jak na razie ) <evilbat>

: 09 lip 2007, 11:45
autor: Marissa
Elspeth pisze:raz byłam z młodszym facetem. Porównując z całą resztą nie był wcale jakoś dużo bardziej od nich niedojrzały. Jego poprzednicy też tacy byli pomimo różnicy wiekowej. Ostatni też nie do końca dojrzały, tzn chciał za takiego uchodzić ale mu to często nie wychodziło. A 30stkę na karku miał... Myślę, że można znaleźć "perełki" wśród młodszych facetów od siebie, ja jednak na chwilę obecną wolę nie ryzykować i interesować się tylko starszymi od siebie. :]

No i wlasnie o to chodzi - o ryzyko tego, ze partnerowi trzeba bedzie "matkowac". Co tu duzo mowic - jak jest starszy to takie ryzyko jest mniejsze, niz gdyby brac sie za mlodszego albo rownolatka. Chociaz na pewno wyjatki sie zdarzaja - jak wszedzie.

: 09 lip 2007, 12:16
autor: zawe
Co tu duzo mowic - jak jest starszy to takie ryzyko jest mniejsze, niz gdyby brac sie za mlodszego albo rownolatka. Chociaz na pewno wyjatki sie zdarzaja - jak wszedzie.
_________________
ja mam równolatka i nie narzekam =P.Co do wyjątków, duzo zalezy od sytuacji w domu, tego jak ktoś został wychowany i jego własnych predyspozycji...swoją drogą mam brata o 4 lata starszego...i wiecie co, mam wrażenie że od jakiś ośmiu lat to on się nie zmienia...a mój facet wydaje mi się bardziej "dorosły" od niego.
Dobrze być z kimś niefrasobliwym, wesołym, pełnym życia i chęci do zabawy, ale to czy jest dojrzały, poważny etc wynika dopiero gdy musi zadziałać, podjąć ważną decyzję...

Szczerze mówiąc, nie przeszkadza mi że mój facet może biegać, ryczeć, stawać na głowie, bawić się i nie przejmować się za wieloma rzeczami...dlatego, bo wiem, że sprawdził się już w innych sytuacjach...a na co dzień wystarczy, że ja lubię piętrzyć problemy :P

z kolei innt facet, również równolatek <pijak> koszmar, lubił pokazywać jaki to on potrafi być poważny...ale straszny z niego dzieciak był, dosłownie.. <chory>