religia i związek
: 13 mar 2007, 16:15
Witam,
Poznałem bardzo fajną dziewczynę,spotykamy sie od jakiegoś miesiąca i strasznie nam obojgu na sobie zależy,problem leży w tym iż ostatnio mi się zwierzyła że jest ateistką...i tu zaczęły sie schody-bo ja jestem katolikiem<może nie takim zagorzałym,ale w coś tam wierze>a ona w nic...jej to w ogóle nie przeszkadza że mamy różne poglądy na religię w sumie sie nie dziwię skoro ona w nic nie wierzy.Problem w tym że po części jestem w stanie to zaakceptować u niej ale po części mnie to jakoś strasznie gryzie....nie wiem czemu... może muszę sie przyzwyczaić do tej myśli a może to nie ma sensu....nie chcę z tego powodu sie z nią rozstawać-naprawdę jest taka jakiej szukałem:) ale cały czas sie zastanawiam czy taki związek może przetrwać...
Jeśli macie jakieś rady lub doświadczenie w tym temacie to proszę pomóżcie
Z góry dziękuje:)
Poznałem bardzo fajną dziewczynę,spotykamy sie od jakiegoś miesiąca i strasznie nam obojgu na sobie zależy,problem leży w tym iż ostatnio mi się zwierzyła że jest ateistką...i tu zaczęły sie schody-bo ja jestem katolikiem<może nie takim zagorzałym,ale w coś tam wierze>a ona w nic...jej to w ogóle nie przeszkadza że mamy różne poglądy na religię w sumie sie nie dziwię skoro ona w nic nie wierzy.Problem w tym że po części jestem w stanie to zaakceptować u niej ale po części mnie to jakoś strasznie gryzie....nie wiem czemu... może muszę sie przyzwyczaić do tej myśli a może to nie ma sensu....nie chcę z tego powodu sie z nią rozstawać-naprawdę jest taka jakiej szukałem:) ale cały czas sie zastanawiam czy taki związek może przetrwać...
Z góry dziękuje:)
, to naprawdę nie widzę większego problemu... Może jes tak, że ona tak naprawdę nie zastanawiała się głębiej nad kwestiami metafiziczynymi i została ateistką bo np. postu nie lubi, itp (co z kolei za dobrze o niej nie świadczy
). To bardzo częste zjawisko. Przy odrobinie szczęścia, może uda Ci się ją przekonać do swych racji
). Wiem to z własnego doświadczenia.![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
... Ostatecznie wyszło mniej więcej na remis i myślę, że właśnie o to w tym wszystkim chodzi - fundamentalizm nigdy nie jest wskazany. Można cenić poglądy innych, nawet jeśli ma się inne, bo tak naprawdę jakiejś uniwersalnej prawdy na tym świecie chyba nie doświadczymy... Będziemy się o to martwić później...
), itp...
Góra 20%... Oczywiście w krajach islamskich pole manewru jest z definicji ograniczone
fanatyzm mojej matki sprawił,że stałam się niewierząca.
