Do wszystkich zdołowanych facetów...

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 03 lut 2007, 21:08

shaman pisze:Chodziło raczej o rodzaj prymitywnej budowy własnej pseudo-osobowości w stylu: granie na gitarze czyni ze mnie porządnego człowieka, pływam po Nilu = np. szukam tego "czegoś", jeżdżę na technoimprezy więc masz jak w banku, że mam małe problemy ze zwieraczami


coś w tym stylu, ale też nie do końca :) Jeżdzę, pływam, byłem tu i tam więc PATRZ na mnie mała, co ja mogę, jestem gość <diabel> Wpatruj się we mnie, pilnie słuchaj i grzecznie główką przytakuj, gdy swe elaboraty na temat tych ciekawych pasji uskuteczniam :D
Nie o to chodzi.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 03 lut 2007, 21:08

TedBundy pisze:Ciekawe, czemu nie odniosłeś się do ani jednego fragmentu z powyższego postu.
TedBundy pisze:Daj jej szacunek,zrozumienie, poczucie bezpieczeństwa, spokój psychiczny i jasne zasady.
wytłumacz mi jeszcze jak okazać to dziewczynie którą poznałem na dyskotece przez 10 min. rozmowy :? to już podczas dalszego związku <cisza>
TedBundy pisze:Czasami tego zrycia za szybko nie widać.
no tak <regulamin> są jeszcze szmiry ukryte <diabel> <zalamka> <hahaha>
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 03 lut 2007, 21:15

Blazej30 pisze:wytłumacz mi jeszcze jak okazać to dziewczynie którą poznałem na dyskotece przez 10 min. rozmowy


gdzie ja coś takiego napisałem :)? Wówczas przydaje się umiejętność słuchania. Tak,słuchania, a nie udawanie że się to robi, myślac o czymś zupełnie innym.
Swoją drogą, Ty masz obsesję jakąś na punkcie tych klubów czy dyskotek, jako miejsc zawiązywania bliższych znajomości? :| :|
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 750
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 03 lut 2007, 21:16

Blazej zwrocil uwage na sluszna rzecz- wy tu debatujecie o pozniejszym etapie, gdzie pokazujesz swoje "ja", zaczynasz imponowac cechami wewnetrznymi.
A zaczelo sie od tego wzglednie prostego myku "jak zagadac", ktory to jest w sumie glownym problemem wieksozsci facetow nie majacych brania.
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 03 lut 2007, 21:34

Wujo Macias pisze:Blazej zwrocil uwage na sluszna rzecz
<aniolek>
Wujo Macias pisze:A zaczelo sie od tego wzglednie prostego myku "jak zagadac", ktory to jest w sumie glownym problemem wieksozsci facetow nie majacych brania.
mam np bardzo przystojnego kumpla (wszystkie nasze wspólne znajome tak twierdzą) który nawet prosić nie musi. Wystarczy że spojrzy na jakąś a ta przynosi mu numer w ząbkach. sam byłem tego świadkiem parę razy. Ja natomiast gdy prosiłem (niejeden raz) kobiety które znałem już, i dobrze się nam gadało, to np otrzymywałem odpowiedź :"zepsuł mi się telefon" <zalamka>
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.

I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.

/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
Atanazy
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 157
Rejestracja: 13 sty 2007, 12:19
Skąd: z szafy
Płeć:

Postautor: Atanazy » 03 lut 2007, 21:39

TedBundy pisze:
Atanazy pisze:Sorry Ted, ale jeśli chcesz wmówić, że facet będzie płakał, nie patrząc w głąb, sugerując się tylko pierwszym wrażeniem, to zacznę wątpić, czy aby tej samej płci jesteśmy. Bynajmniej ja sobie nie wyobrażam, że miałbym cierpieć przez lasencję, którą traktuję jak "świeże mięso"


pozory mylą :) Czasami tego zrycia za szybko nie widać. Sęk w tym, by jak najszybciej takie patologiczne zachowania wyczuć i się ulotnić, póki czas.


A kwestia wyzwania? :] Ok, może i zrycia nie widać jak na talerzu, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Im większy trud, tym nagroda może być słodsza :]. Ale przy tym i przegrana bardziej gorzka. Grunt, by były emocje, a nie tylko ich namiastki :>.

TedBundy pisze:
Atanazy pisze:A to akurat zazwyczaj nieprawda.



boleśnie często, niestety :) Ciekawe,czemu uważasz że to nieprawda?


Bo kobieta, która nie jest prosta, nie jest przewidywalna, czyt. normalna, jest jak narkotyk :]. A narkotyki drogie i nie dla cieniasów są :D.

TedBundy pisze:
Atanazy pisze:W zauroczeniu nie ma logiki, więc głupotą jest pytanie o logikę. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie chce mieć problemów, więc jeśli decyduje się na walkę o 'pokrzywioną' dziewczynę, to musi mu cholernie na niej zależeć.


nie ma jej za wiele, fakt. Ale zdrowy rozsądek i krytycyzm obowiązuje zawsze.


Obowiązuje, albo i nie. Powinien, ale z tą powinnością różnie bywa. I dla nikogo to nie jest nowość.

TedBundy pisze:
Atanazy pisze:AMX'owi nie chodzi o skakanie jak małpka przed kobietą, a raczej o rozwój własnej osobowości, rozwój, który świadczy o działaniu, a nie o staniu w miejscu i nie o akceptacji tego, że jest jak jest i mówi się trudno


za długo go znam :)


Może nie długo, ale też go w jakimś stopniu znam :).

TedBundy pisze:Rozwój,fakt, podstawa. Ale nie posunięty do granicy obsesji i NIE STOSOWANY w celu ,że tak powiem "utylitarnym". By przede wszystkim NIM imponować.


Jestem przekonany, że AMX'owi do obsesji daleko. A do wyrachowanego dążenia do utylitaryzmu tym bardziej. Znów Ted źle go rozumiesz :D.

TedBundy pisze:
Atanazy pisze:Ale czy do tego nie można dodać "przepłynięcia delty Nilu"? :> To chyba raczej nie zaszkodzi, a wydaje mi się, że wręcz pomoże


może zaszkodzić,zapewniam. Wszystko IMO zależy od tego, jak się tego typu pasje przedstawia. Jeżeli jako uwagi rzucone od niechcenia, bez zbędnej ekscytacji i opierania na nich operacji "pozyskiwania sympatii drugiej strony", to jasne że pomoże. Ale jeżeli ktoś chce głównie na tym opierać skuteczność swych działań,może się ostro przejechać.


To akurat jest jasne.
Jesteśmy przecież nowi, lepsi. Lajfstajlowi, trendy, cool, k*rwa, sprawdzeni, jak najbardziej sprawdzeni na Zachodzie.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 03 lut 2007, 21:52

Atanazy pisze:Jestem przekonany, że AMX'owi do obsesji daleko. A do wyrachowanego dążenia do utylitaryzmu tym bardziej.


wiem,że daleko, ale i o podobny temat się poglądowo przytkaliśmy już dobrych parę lat temu :) Trochę z innych poglądowych obozów co prawda (szczególnie ja) ,ale fakt jest faktem.

Atanazy pisze:Im większy trud, tym nagroda może być słodsza


wmawiaj sobie,wmawiaj :D
A poważnie - pewnie,że rzeczy czy "operacje" wymagające większego wysiłku daleko bardziej cieszą niż to, co od razu dostajesz na tacy. Ale źle pojęta mesjanistyczna,wykrzywiona misja "naprawiania" jednostek których naprawiać nie warto, to dokumentna strata czasu. Cóż, wszystko zależy od dobrej selekcji,ale to już dokonuje się na starcie :)

Atanazy pisze:Bo kobieta, która nie jest prosta, nie jest przewidywalna, czyt. normalna, jest jak narkotyk :] . A narkotyki drogie i nie dla cieniasów są


tylko są granice tej "nieprzywidywalności". Wtedy, gdy wypada pieprznąć pięścią w stół i powiedzieć basta. Jak się ma jaja,a nie kurze skorupki. Bo i ciosanie kołków na łebku i dawanie się omamić tą "zmiennością", czy "nieprzywidywalnoscią" do najlepszych rozwiązań nie należy :D
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Atanazy
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 157
Rejestracja: 13 sty 2007, 12:19
Skąd: z szafy
Płeć:

Postautor: Atanazy » 03 lut 2007, 22:02

TedBundy pisze:
Atanazy pisze:Im większy trud, tym nagroda może być słodsza


wmawiaj sobie,wmawiaj :D


Nie wmawiam sobie, ja to wiem :).

TedBundy pisze:A poważnie - pewnie,że rzeczy czy "operacje" wymagające większego wysiłku daleko bardziej cieszą niż to, co od razu dostajesz na tacy. Ale źle pojęta mesjanistyczna,wykrzywiona misja "naprawiania" jednostek których naprawiać nie warto, to dokumentna strata czasu. Cóż, wszystko zależy od dobrej selekcji,ale to już dokonuje się na starcie :)


Ale mesjanistyczna, wykrzywiona misja - jak to ładnie Ted napisałeś - może być dobrze pojęta :] i tym samym może nie być stratą czasu. A na starcie, to zazwyczaj guzik widać.

TedBundy pisze:
Atanazy pisze:Bo kobieta, która nie jest prosta, nie jest przewidywalna, czyt. normalna, jest jak narkotyk :] . A narkotyki drogie i nie dla cieniasów są


tylko są granice tej "nieprzywidywalności". Wtedy, gdy wypada pieprznąć pięścią w stół i powiedzieć basta. Jak się ma jaja,a nie kurze skorupki. Bo i ciosanie kołków na łebku i dawanie się omamić tą "zmiennością", czy "nieprzywidywalnoscią" do najlepszych rozwiązań nie należy :D


To jest jasne, że nie można być pacynką, tylko chłopem. Ale z drugiej strony należeć do femme fatale... :D Coś w tym jest Ted, coś w tym jest :P. Bynajmniej dla niektórych chwil warto, chociaż raz tego doznać <mruga>. Bo to wiele uczy, jak cholera. Uczy nie tylko wyjątkowej psychiki kobiety, ale też pomaga zrozumieć własną.
Jesteśmy przecież nowi, lepsi. Lajfstajlowi, trendy, cool, k*rwa, sprawdzeni, jak najbardziej sprawdzeni na Zachodzie.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 03 lut 2007, 22:21

Atanazy pisze:Ale mesjanistyczna, wykrzywiona misja - jak to ładnie Ted napisałeś - może być dobrze pojęta :] i tym samym może nie być stratą czasu


z perspektywy doświadczeń twierdzę - tak, to cholerna strata czasu :] Szczególnie tych "przeżywających" bóle istnienia czy inne brednie, nie rozliczonych z przeszłością albo tego typu breweriami, z kołaczącymi w łebku obrazami byłego faceta itd. Tysiące możliwości Albo ktoś ma dobrze poukładane pod kopułą, albo nie. Naprawianie jednostek zostawiam psychologom i psychiatrom ,osobiście - dziękuję,postoję. Zbyt cenię swe zdrowie psychiczne,czas i emocje.

Atanazy pisze:A na starcie, to zazwyczaj guzik widać.


już na pierwszych spotkaniach można dokonać sporo mówiących obserwacji :) Góra do 3-go,czwartego krystalizuje się początkowy pogląd :)

Atanazy pisze:femme fatale...


o takich przypadkach "pci" pięknej mam jak najgorszą opinię. Swoją drogą, najlepiej takie osobniczki opisał kiedyś TFA.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Atanazy
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 157
Rejestracja: 13 sty 2007, 12:19
Skąd: z szafy
Płeć:

Postautor: Atanazy » 03 lut 2007, 22:36

TedBundy pisze:
Atanazy pisze:Ale mesjanistyczna, wykrzywiona misja - jak to ładnie Ted napisałeś - może być dobrze pojęta :] i tym samym może nie być stratą czasu


z perspektywy doświadczeń twierdzę - tak, to cholerna strata czasu :]


A ja z perspektywy doświadczeń twierdzę, że to nie jest strata czasu. Ale to zależy od tego, co się chce ugrać i czy ma się ochotę na odszukanie plusów, jeśli nawet "mesjanistyczna, wykrzywiona misja" zakończyła się fiaskiem. Bo plusy zawsze jakieś są, tylko czasem po prostu ich się nie dostrzega.

TedBundy pisze:Albo ktoś ma dobrze poukładane pod kopułą, albo nie.


I znów - albo czarne, albo białe. Jakie to Ted dla Ciebie wszystko easy...

TedBundy pisze:
Atanazy pisze:A na starcie, to zazwyczaj guzik widać.


już na pierwszych spotkaniach można dokonać sporo mówiących obserwacji :) Góra do 3-go,czwartego krystalizuje się początkowy pogląd :)


Oooo tak, początkowy - dobre słowo. A początkowy zmieni się ze sto razy - wraz z rozwojem znajomości. Ot, co! :)
Jesteśmy przecież nowi, lepsi. Lajfstajlowi, trendy, cool, k*rwa, sprawdzeni, jak najbardziej sprawdzeni na Zachodzie.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 03 lut 2007, 23:12

Atanazy pisze:Ale to zależy od tego, co się chce ugrać i czy ma się ochotę na odszukanie plusów, jeśli nawet "mesjanistyczna, wykrzywiona misja" zakończyła się fiaskiem.


bez jaj :) Co to znaczy: co ma ochotę się ugrać? Jeżeli chcesz kogoś, z kim warto coś wspólnie budować, nie wybierasz półśrodków czy szukasz pozytywów tam, gdzie ich nie ma. Chyba że chcesz "na raz",ale to inna wówczas rozmowa, IMO. Jest taki ładny,oddający to cytat:
"poperfumanie gówna nie zamnienia go we fiołka
nie musisz pół godziny pływać w szambie by odkryć, że tam cuchnie
nie musisz w nim nurkować,by odkryć,że na dnie bławatki nie rosną"

<diabel>

Atanazy pisze:I znów - albo czarne, albo białe


a jakie ma być? :) To zbyt istotna decyzja, by się łudzić i liczyć na coś więcej w przypadku, który z góry wydaje się przegnity :) Chociażbyś nie wiem jak się zapierał, pewne rzeczy mają tylko dwa odcienie. Im wcześniej to się pojmie,tym mniej potem rozczarowań. Bo na starcie wówczas zapali się ostrzegawcza lampka. Jak na drodze - zasada ograniczonego zaufania.

Atanazy pisze:A początkowy zmieni się ze sto razy - wraz z rozwojem znajomości


pewne rzeczy się zmienią, oczywiście. "Kręgosłup", coś na czym starasz się budować: musi pozostac niezmienny. Relatywizm w tym przypadku kończy się smutno.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 03 lut 2007, 23:17

TedBundy pisze:nie musisz pół godziny pływać w szambie by odkryć, że tam cuchnie

Po pół godziny pływania w szambie, czy wąchania smrodu ze stajni przestajemy czuć ten zapach i się przyzwyczajamy do nowego środowiska gazowego. :]

To tak ku przestrodze: czujesz że śmierdzi - spylaj czym prędzej, póki smród nie stanie się Twym powietrzem. :]
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 03 lut 2007, 23:18

Imperator pisze:To tak ku przestrodze: czujesz że śmierdzi - spylaj czym prędzej, póki smród nie stanie się Twym powietrzem.


słusznie :D Wówczas smród można uznać za oczywistość, za środowisko naturalne. Nie można do tego dopuścić. :| :|
taka metafora <diabel>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Atanazy
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 157
Rejestracja: 13 sty 2007, 12:19
Skąd: z szafy
Płeć:

Postautor: Atanazy » 03 lut 2007, 23:47

Atanazy pisze:Ale to zależy od tego, co się chce ugrać i czy ma się ochotę na odszukanie plusów, jeśli nawet "mesjanistyczna, wykrzywiona misja" zakończyła się fiaskiem.


To ironia była.

TedBundy pisze:bez jaj :) Co to znaczy: co ma ochotę się ugrać? Jeżeli chcesz kogoś, z kim warto coś wspólnie budować, nie wybierasz półśrodków czy szukasz pozytywów tam, gdzie ich nie ma. Chyba że chcesz "na raz",ale to inna wówczas rozmowa, IMO.


Ok, ale nie każda relacja damsko-męska musi opierać się na iluminacji: tak, to ta (ten), jej (jemu) poświęcę się, spłodzę (dam) dzieci i będę jej (jemu) przynosić pieniążki do domu :].
Świat jest, jaki jest - a ludzie po prostu czasem są z kimś, bo jakoś tak wyszło i w ogóle...

TedBundy pisze:
Atanazy pisze:I znów - albo czarne, albo białe


a jakie ma być? :) To zbyt istotna decyzja, by się łudzić i liczyć na coś więcej w przypadku, który z góry wydaje się przegnity :) Chociażbyś nie wiem jak się zapierał, pewne rzeczy mają tylko dwa odcienie.


Chyba żartujesz? Chcesz Ted rozpatrywać psychikę człowieka w kategoriach: good lub bad? Potworna profanacja ludzkiej boskości <hahaha>. A tak na serio, to fiszkę: biel lub fiszkę: czerń - można przypiąć psychice np. jamochłonów, czy innych ślimaków. Nie dzieli się ludzi na: tych "w porządku" i na "straceńców", którym tylko psychiatra może pomóc.

TedBundy pisze:
Atanazy pisze:A początkowy zmieni się ze sto razy - wraz z rozwojem znajomości


pewne rzeczy się zmienią, oczywiście. "Kręgosłup", coś na czym starasz się budować: musi pozostac niezmienny. Relatywizm w tym przypadku kończy się smutno.


Ale kręgosłup nie może być pierwszym wrażeniem, bo jak to rustykalne zaklęcie rzecze: pozory mylą.

Ted, dobra rada - nie szufladkuj radykalnie tak. To zwyczajnie nieuczciwe.
Jesteśmy przecież nowi, lepsi. Lajfstajlowi, trendy, cool, k*rwa, sprawdzeni, jak najbardziej sprawdzeni na Zachodzie.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 04 lut 2007, 00:05

Atanazy pisze:Świat jest, jaki jest - a ludzie po prostu czasem są z kimś, bo jakoś tak wyszło i w ogóle...


ok, ale klinicznymi przypadkami zajmować się nie będziemy;tymi "bo tak wyszło" <diabel>
Mam nadzieję,że to ironia była :]

Atanazy pisze:fiszkę: biel lub fiszkę: czerń - można przypiąć psychice np. jamochłonów, czy innych ślimaków


w tym momencie można obrazić te pożyteczne stworzenia, jeżeli porównamy je do niektórych ludzi :) Nie ma się co szczypać, są tacy z psychologią ameby - wchłaniają i wydalają. :|

Atanazy pisze:Chcesz Ted rozpatrywać psychikę człowieka w kategoriach: good lub bad?


co w tym dziwnego? <hahaha>
Są normalsi, są skrzywieni,są wreszcie klasyczni socjopaci, osobowości dysocjalne :D

Atanazy pisze:Ale kręgosłup nie może być pierwszym wrażeniem, bo jak to rustykalne zaklęcie rzecze: pozory mylą.
,

za stary już jestem, by na pozory dawać się złapać. Trawestując jedno powiedzenie:
"szmirę wyczuję na censored milę" :]
"Kręgosłup" trudno klasyfikować na podstawie pierwszego wrażenia, racja. Ale po kilku spotkaniach widać jego zalążki. A nawet więcej :) Jak? Mówisz i słuchasz. Analizujesz. Wreszcie dokonujesz selekcji. Naprawdę masz problemy z odzieleniem tego, co wartościowe od tego, na co nie warto tracić krztyny czasu?
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Atanazy
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 157
Rejestracja: 13 sty 2007, 12:19
Skąd: z szafy
Płeć:

Postautor: Atanazy » 04 lut 2007, 00:13

TedBundy pisze:Naprawdę masz problemy z odzieleniem tego, co wartościowe od tego, na co nie warto tracić krztyny czasu?


Nie o to chodzi Ted. Ja po prostu nie roszczę sobie praw do szybkiego oceniania, czy ktoś jest good, czy też bad. Dla mnie to o wiele bardziej złożony proces. Dodam jeszcze tyle, że kiedyś robiłem tak jak Ty i okazało się, że baaaardzo mylne oceny wystawiałem. Teraz nie mam potrzeby szybkiej klasyfikacji. Cierpliwość i obserwacja, potem wniosek. Po co zmieniać kolejność, a co za tym idzie - zmieniać wnioski?
Jesteśmy przecież nowi, lepsi. Lajfstajlowi, trendy, cool, k*rwa, sprawdzeni, jak najbardziej sprawdzeni na Zachodzie.
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 04 lut 2007, 01:05

Podejście Teda jest zdroworozsądkowe, odwołuje się do doświadczeń, konkretnych faktów i przykładów wielokrotnie powtarzających się. Ponadto jest męskie, twarde, pełne poczucia wartości. Ale wydaje mnie się, że ten taki kominkowy charakter posiadają... głównie single. Bo takie myślenie w zderzeniu z rzeczywistością daje

1. samotność
2. wątpliwości

ad.1 - facet wie czego chce, ma pasje, jest oczytany, myje się, rozumie kobiecą naturę etc. A mimo to jest singlem. Działa zasada "jest człowiek, znajdzie się na niego paragraf". Bardzo trudno znaleźć kobietę odpowiadającą tym niby prostym i podstawowym, choć bezwzględnie koniecznym wymaganiom. I los sobie kpi w tym momencie, bo facet który jest zwyczajnie w porządku, dobrym człowiekiem, nie ma kobity <pijak>

ad.2 - facet wyżej opisany znajduje kobietę, w której prędzej czy później się zakochuje i (lub pomimo!) zauważa w niej cechy nie-do-przyjęcia. Ma problem, bo kocha wciąż. Mimo swoich poglądów i zdrowego rozsądku. I całą teorie o kant du.py rozbić, bo taki gość staje się pseudoromantyczną męską pi*** z rozterkami sercowymi, dokładnie taką, jakimi wcześniej pogardzał.

Dlatego "los" jest moim mistrzem, jeśli chodzi o arogancję, cynizm czy złośliwość. Kłaniam się w pas.



<zalamka>
FrankFarmer

Postautor: FrankFarmer » 04 lut 2007, 01:32

Shaman fajnie prawisz. Ja po swoich doswiadczeniach, o ktorych mniej wiecej powyżej tu mowa, wlasnie zacząlem sie zdawac na ślepy los. Nieźle go prowokuje, igram z nim pod wzgledem 'zahaczenia' wybranej laski :P Fajnie jest :)
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 04 lut 2007, 10:03

shaman pisze:Bardzo trudno znaleźć kobietę odpowiadającą tym niby prostym i podstawowym, choć bezwzględnie koniecznym wymaganiom.


zgadza się :) Bo i nie za wiele takich zostało. I tu przydaje się zasada 70-30. I zdrowy rozsądek, przeplatany silnym charakterem.
(swoją drogą,ostatnio w prasie czytałem o zasadzie 80-20 <diabel> )

shaman pisze:I los sobie kpi w tym momencie, bo facet który jest zwyczajnie w porządku, dobrym człowiekiem, nie ma kobity


tego nigdy nie zrozumiem, ale obserwuję w szerszym otoczeniu identyczne tendencje.

shaman pisze:facet wyżej opisany znajduje kobietę, w której prędzej czy później się zakochuje i (lub pomimo!) zauważa w niej cechy nie-do-przyjęcia. Ma problem, bo kocha wciąż. Mimo swoich poglądów i zdrowego rozsądku.


to łajza jest wówczas :) Zakochanie rozwija się w postępie czasowym. Zauroczenie - nie. Trochę wierzyć mi się nie chce, by ktoś nagle przekreślił swoją drogę postępowania w imię sponatanicznej chęci "tak, ja wiem że jest skrzywiona, ale ja ją naprawię" <hahaha>
Naiwni,oj naiwni....
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 04 lut 2007, 14:53

TedBundy pisze:rochę wierzyć mi się nie chce, by ktoś nagle przekreślił swoją drogę postępowania w imię sponatanicznej chęci "tak, ja wiem że jest skrzywiona, ale ja ją naprawię"

Ja wierzę w miłość. I mam na nią dowody empiryczne. I teczki. I czarną walizkę (której nie otworzę). Chodzi o to, że jak mówisz miłość działa w postępie czasowym - ja to interpretuje tak, że ona może już istnieć, przyciągać, łączyć nas z daną osobą gdy my jeszcze nie do końca mamy jej świadomość. Takie "coś". Gdy do tego oddzielimy miłość od związku, mamy odpowiedź.

Facet ma wciąż swoje poglądy, ale kocha kobietę, z którą trudno mu będzie zbudować związek. Uświadamianie sobie tego to proces, musi więc trwać. W tym czasie coraz lepiej zdaje sobie sprawę z sytuacji w jakiej się znalazł. I jest mu coraz bardziej głupio.
Awatar użytkownika
AMX
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 324
Rejestracja: 02 lis 2005, 00:29
Skąd: Burkina Faso
Płeć:

Postautor: AMX » 04 lut 2007, 15:17

TedBundy pisze:to łajza jest wówczas Zakochanie rozwija się w postępie czasowym. Zauroczenie - nie. Trochę wierzyć mi się nie chce, by ktoś nagle przekreślił swoją drogę postępowania w imię sponatanicznej chęci "tak, ja wiem że jest skrzywiona, ale ja ją naprawię"
Naiwni,oj naiwni....


Oj Ted mówienie ,że ktoś taki to łajza najlepiej w twoich ustach nie brzmi.NIe sądzisz ;DD .

Co do samego zakochania w niewłasciwej osobie. Tesame rzeczy zupełnie inaczej wyglądaja jeśli obserwujemy ja przez pryzmat uczuc i emocji. Tu nie chodzi o to,że czegoś nie widzimy. My to widzimy tylko, że zupełnieinaczej odbiera sie to na chłodno bez emocji a zupełnie inaczej spoglądając to przez pryzmat uczuć.
Wy jeździcie, My latamy.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 04 lut 2007, 18:06

AMX pisze:Oj Ted mówienie ,że ktoś taki to łajza najlepiej w twoich ustach nie brzmi.NIe sądzisz


nie,nie sądzę. Kiedyś byłem innym człowiekiem, fakt. Dlatego zdałem sobie sprawę,gdzie popełniałem błędy. Proste. Sam lepiej spójrz w głąb siebie,krytycznie <diabel> <browar>

AMX pisze:Tesame rzeczy zupełnie inaczej wyglądaja jeśli obserwujemy ja przez pryzmat uczuc i emocji. Tu nie chodzi o to,że czegoś nie widzimy. My to widzimy tylko, że zupełnieinaczej odbiera sie to na chłodno bez emocji a zupełnie inaczej spoglądając to przez pryzmat uczuć.
,

bzdura. A raczej pseudoromantyzm :] Wnikliwość i krytycyzm obowiązują w każdym stadium,chyba że ktoś usilnie chce być ciągle kopany w dupę przez los. Wbiłem to sobie usilnie do głowy i nie zamierzam tego się wypierać.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
AMX
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 324
Rejestracja: 02 lis 2005, 00:29
Skąd: Burkina Faso
Płeć:

Postautor: AMX » 05 lut 2007, 04:45

TedBundy pisze:Atanazy napisał/a:
Bo kobieta, która nie jest prosta, nie jest przewidywalna, czyt. normalna, jest jak narkotyk . A narkotyki drogie i nie dla cieniasów są


HeHe to prawda.

TedBundy pisze:bzdura. A raczej pseudoromantyzm

Mówiłem ci ,że nie jesteś romantyczny :]

TedBundy pisze:roste. Sam lepiej spójrz w głąb siebie,krytycznie

Ted ale ja bynajmniej nie zamierzam się zmieniać,bo za btardzo nie mam co.

TedBundy pisze:Wnikliwość i krytycyzm obowiązują w każdym stadium,chyba że ktoś usilnie chce być ciągle kopany w dupę przez los. Wbiłem to sobie usilnie do głowy i nie zamierzam tego się wypierać.


To ja ci współczuje.Wieczne analizowanie czyjegos zachowania,wszystkich gestów,słów.
Takice ciągłe trzymanie miecza Demoklesa w reku musi byc męczące.
Wy jeździcie, My latamy.
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 05 lut 2007, 12:52

AMX pisze:TedBundy napisał/a:
Wnikliwość i krytycyzm obowiązują w każdym stadium,chyba że ktoś usilnie chce być ciągle kopany w dupę przez los. Wbiłem to sobie usilnie do głowy i nie zamierzam tego się wypierać.


To ja ci współczuje.Wieczne analizowanie czyjegos zachowania,wszystkich gestów,słów.
Takice ciągłe trzymanie miecza Demoklesa w reku musi byc męczące.

To raczej sposób bycia i poglądy. Na tej samej zasadzie co pełny "romantyzm" i spontaniczność, nie sądze żeby to wymagało ciągłego usilnego skupiania uwagi. Ja mam we krwi kinematografię i krytycyzm, nie muszę skupiać szczególnej uwagi na grze czy niuansach, to przychodzi samo. Nie muszę usilnie zmuszać się do myślenia podczas oglądania Faktów, analiza przychodzi sama. Dentysta łypnięciem oka prześwietli Ci zgryz. Takie zboczenia zawodowe. <pejcz>
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 05 lut 2007, 13:13

HeHe to prawda.


rozszerzmy to pojęcie, nieprzewidywalna. Jeżeli ,hombre, tworzysz z kimś związek, nieprzewidywalność ma swoje granice. Granice rozsądku. Nikt normalny, nie mający w sobie pierwiastka masochizmu NIE POZWOLI sobie na robienie przez kobietę jakichś numerów, czytaj "nieprzewidywalność bez okreslonych granic". Jeśli , oczywiście, nie jest płaszczącym się typkiem, który spełnia każdą jej zachciankę. Nawet najbardziej nierozsądną.

AMX pisze:Wieczne analizowanie czyjegos zachowania,wszystkich gestów,słów


jakie analizowanie :) To się mimowolnie odbywa, nawet nad tym nie trzeba myśleć. Dokładnie tak jak napisał Shaman.

[ Dodano: 2007-02-05, 17:19 ]
swoją drogą dr Hare w swej publikacji nt psychopatów ciekawie zdiagnozował symbol kobiet, tak, tych "femme fatale". Płytkich i wiecznie niezdecydowanych. Uznał je za jednostki chore. Z dysfunkcyjną, pokrzywioną osobowością, bez rozwiniętej empatii. Cóż,żadna nowość :] Topić przy urodzeniu <faja>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Atanazy
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 157
Rejestracja: 13 sty 2007, 12:19
Skąd: z szafy
Płeć:

Postautor: Atanazy » 05 lut 2007, 17:46

TedBundy pisze:
AMX pisze:Tesame rzeczy zupełnie inaczej wyglądaja jeśli obserwujemy ja przez pryzmat uczuc i emocji. Tu nie chodzi o to,że czegoś nie widzimy. My to widzimy tylko, że zupełnieinaczej odbiera sie to na chłodno bez emocji a zupełnie inaczej spoglądając to przez pryzmat uczuć.
,

bzdura. A raczej pseudoromantyzm :] Wnikliwość i krytycyzm obowiązują w każdym stadium,chyba że ktoś usilnie chce być ciągle kopany w dupę przez los. Wbiłem to sobie usilnie do głowy i nie zamierzam tego się wypierać.


Krytycyzm i wnikliwość obowiązują do momentu, aż nie pojawi się zakochanie. Któryś raz z kolei to piszę. W chwili utraty kontroli nad emocjami, myślami i czynami, coś takiego jak zdrowy rozsądek, idzie po prostu w łeb. To normalny wyznacznik zakochania się i każdy o tym wie. Nie rozumiem więc tworzenia reguł, które ewidentnie nie zgadzają się z czymś, co jest oczywiste. Wnikliwość i krytycyzm to mogą mną kierwować, gdy se do burdelu za potrzebą pójdę. Ooo tak, tam pełny popis swemu krytycyzmowi zmysłów oddam :].

TedBundy pisze:
HeHe to prawda.


rozszerzmy to pojęcie, nieprzewidywalna. Jeżeli ,hombre, tworzysz z kimś związek, nieprzewidywalność ma swoje granice.


Ale od zakochania się, aż do stworzenia z kimś związku, jest jak stąd do Las Vegas - albo i dalej. No, chyba że używa się siedmiomilowych butów i przeskakuje się etapy normalnej kolejności :].

TedBundy pisze:
AMX pisze:Wieczne analizowanie czyjegos zachowania,wszystkich gestów,słów


jakie analizowanie :) To się mimowolnie odbywa, nawet nad tym nie trzeba myśleć.


spotykanie się z kimś -> obserwacja -> analiza -> dedukcja

A jeśli analiza pozbawiona jest przemyśleń, to przestaje być analizą. Proste. Jasne. Oczywiste.
Jesteśmy przecież nowi, lepsi. Lajfstajlowi, trendy, cool, k*rwa, sprawdzeni, jak najbardziej sprawdzeni na Zachodzie.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 05 lut 2007, 18:09

Atanazy pisze:W chwili utraty kontroli nad emocjami, myślami i czynami, coś takiego jak zdrowy rozsądek, idzie po prostu w łeb. To normalny wyznacznik zakochania się i każdy o tym wie


to dziwne,bo mnie jakoś miłość,rozumiana jako stan euforii i uniesienia krytycyzmu w postrzeganiu rzeczywistości nie odebrała. Tutaj nie ma łatwych, uniwersalnych rozwiązań. I "zawsze" pewnych stanów psychofizycznych. Może dlatego,że nie lubię terminu "zakochanie"? Jakoś z cięlęcym pojmowaniem gimnazjalisty mi się kojarzy. Wolę "bycie razem". Swego rodzaju "jedność"

Atanazy pisze:Ale od zakochania się, aż do stworzenia z kimś związku, jest jak stąd do Las Vegas - albo i dalej


IMO błąd semantyczny :) Nie "stworzenia", a tworzenia. Cały czas, na bieżąco,w każdej godzinie,każdego dnia. Po decyzji,że warto coś tworzyć razem. Wbrew pozorom, od fascynacji i zauroczenia (bo to nie początkowo w żadnym razie nie jest miłośc, miłosć rozwija się z czasem) do tej decyzji wcale wiele czasu nie upływa. Oczywiście,jeżeli obie strony to rozumieją,chcą tego i nadają na podobnych falach.

quote="Atanazy"]A jeśli analiza pozbawiona jest przemyśleń, to przestaje być analizą[/quote]

tyle tylko,że z upływem czasu odbywa to się podświadomie. Taki swoisty "skan" :D A lampka zapala sie wówczas, jak coś rażąco od normy odbiega. Dlatego każdą niesnaskę trzeba rozwiązywać na bieżąco. Od razu. Uniknie się w ten sposób nawarstwiania tego, a z upływem czasu efektu kuli śniegowej, że tak powiem :) Czyli masy kłopotów,spadających na łeb.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Atanazy
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 157
Rejestracja: 13 sty 2007, 12:19
Skąd: z szafy
Płeć:

Postautor: Atanazy » 05 lut 2007, 19:46

TedBundy pisze:Może dlatego,że nie lubię terminu "zakochanie"? Jakoś z cięlęcym pojmowaniem gimnazjalisty mi się kojarzy. Wolę "bycie razem". Swego rodzaju "jedność"


Ted, a co negatywnego w terminie "zakochanie"? Skojarzenie z cięlęcym pojmowaniem gimnazjalisty? Czepiasz się, bo taka twa natura ;). Tu nie ma czego lubić lub nie.

TedBundy pisze:
Atanazy pisze:Ale od zakochania się, aż do stworzenia z kimś związku, jest jak stąd do Las Vegas - albo i dalej


IMO błąd semantyczny :) Nie "stworzenia", a tworzenia. Cały czas, na bieżąco,w każdej godzinie,każdego dnia. Po decyzji,że warto coś tworzyć razem.


Zaraz, użycie czasownika w aspekcie niedokonanym (twa teza) świadczy przecież o tym, że nie można dotrzeć do stadium związku. Ciągłe staranie się, działanie na obustronną korzyść, ale bez skutku? Heh, Ted, co ty bredzisz?! Przecież następuje moment, w którym związek zaczyna funkcjonować - czyli został STWORZONY. W aspekcie niedokonanym można jedynie rozpatrywać miłość - to jasne, ale między miłością a związkiem znaku równości nie postawimy, bo byłby to paradoks. Miłość się staje, owszem, natomiast termin "związek" ma moc formalną, jest pieczęcią. Miłość jest ponad tym i nie musi być wciskana w sztywny zakres nomenklatur :D.

TedBundy pisze:
Atanazy pisze:A jeśli analiza pozbawiona jest przemyśleń, to przestaje być analizą


tyle tylko,że z upływem czasu odbywa to się podświadomie. Taki swoisty "skan" :D A lampka zapala sie wówczas, jak coś rażąco od normy odbiega. Dlatego każdą niesnaskę trzeba rozwiązywać na bieżąco. Od razu. Uniknie się w ten sposób nawarstwiania tego, a z upływem czasu efektu kuli śniegowej, że tak powiem :) Czyli masy kłopotów,spadających na łeb.


I dokładnie opisałeś proces analizy, którego nie dopuszczałeś do istnienia :].
Jesteśmy przecież nowi, lepsi. Lajfstajlowi, trendy, cool, k*rwa, sprawdzeni, jak najbardziej sprawdzeni na Zachodzie.
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 05 lut 2007, 21:08

Atanazy pisze:I dokładnie opisałeś proces analizy, którego nie dopuszczałeś do istnienia :] .

ino wychodzi na to, że w/g Ciebie Atanazy to proces wymagający myślenia zdroworozsądkowego, skupiania uwagi, słowem - racjonalnych, świadomych działań analitycznych. A to jest skan, zboczenie zawodowe, sposób myślenia nad którym się nie panuje, coś automatycznego, nieplanowanego, poza świadomą kontrolą.

Faktem jednak jest, że miłość i związek to dwie odrębne sprawy. Jak jest miłość, to człowiek może produkować tony skanów dziennie i wszystkie kontrolki mogą czuć się jak na WOŚPie, a i tak nie idzie się z tego uwolnić. Często wcale się nawet nie chce.

A moja prawda jest najmojsza.

P.S. Wam też usuwają hurtowo posty?
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 05 lut 2007, 22:57

Atanazy pisze:Czepiasz się, bo taka twa natura


też :D

Atanazy pisze:Tu nie ma czego lubić lub nie.


jakoś za nim nie przepadam
Atanazy pisze:Ciągłe staranie się, działanie na obustronną korzyść, ale bez skutku? Heh, Ted, co ty bredzisz?! Przecież następuje moment, w którym związek zaczyna funkcjonować - czyli został STWORZONY


tylko jego podwaliny. A TWORZONY - jest z dnia na dzień. Bo to ciągła, wspólna praca.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 448 gości