Haro pisze:Dzieki Hyhy
Czasami sobie mysle, ze byloby mi duzo latwiej, gdyby kogos sobie znalazla. Pocierpialbym krocej, ale mialbym czyste sumienie i poszukal sobie kogos (z duzo wieksza latwoscia... bez obawy, ze kiedys bede Jej musial powiedziec, ze mam kogos).
Teraz dowaliles...
Byloby Ci cholernie trudniej z tym, ze jest ktos inny, ze wszystko co was laczylo olala tak sobie po prostu i jeszcze ma kogos innego. Mysle ze one szukaja, chociaz same nie wiedza czego i chyba i tak nie ma innego wyjscia niz dac im szukac siebie i swojego szczescia. Wiem ze chcialbys taki koniec zeby wrocila i to jako dziewica(chyb ze nie byla dziewica) ale nie licz na to, bo sie przeliczysz. Lepiej TY poszukaj sobie nowej dziewicy, ja wiem ze to nie ta sama kobietka, to nie te same oczy, nie te same reakcje, nie ten sam glos, nie te same poczucie humoru, i wszystko nie te same, ze zadna inna nie bedzie nia, no bo nie bedzie

ale to musisz zrozumiec. I wiedz ze jeszcze bedziesz o niej duzo duzo myslal, tylko to jest niepotrzebnie teroche, bo lepiej jak zalozysz najgorsza dla siebie wersje. Sprobuj spojrzec na to jako realista, gdybys stal z boku, po jej zachowaniu widac wszystko, jak bedzie chciala sprobuje Ci pokazac ze jej tego szkoda, ze jednak jej zalezy, ale uwazaj bo to moze byc sciema, zebys byl w razie czego... latwiej by Ci bylo jkbys spotkal inna i cos by bylo miedzy wami, cos fajnego, moze nie od razu milosc ale zainteresowanie. Musisz skonczysz z przeszloscia bo to Cie nigdzie nie zaprowadzi, tak samo jak myslenie co bedzie. Wiem co mowie, pamietaj ze to przerabialem. U mojej bylej ktos sie mozna powiedziec pojawil, ona nie chce o tym rozmawiac, ok ma takie prawo, mimo tego co bylo to JEJ sprawa. NAS juz NIE ma i raczej NIE bedzie. Wiem ze kurewsko szkoda wszystkiego, tego co laczylo Ciebie z nia, ale nie tedy droga. Nawet modlic sie o to, zeby cos zrozumiala, zeby to wrocilo nie ma sensu, nikt Cie nie wyslucha:) Jestes sam na tym swiecie i tyle i im szybciej zrozumiesz ze gowno na niej mogles polegac tym lepiej dla Ciebie. Dobra koncze bo gadam wkolko to samo a Ty i tak bedziesz robic swoje:) A i pamietaj, ze nic CI nie pomoze zadna dobra impreza, wypad ze znajomymi, spozywanie alkoholu w wiekszych ilosciach czesciej niz do tej pory... nic Ci to nie pomoze, na chwile moze tak, ale nie ogolnie. po prostu musi minac czas, Twoj mozg musi odpoczac, serce tez, nie ma innej rady to jest takie juz censored zycie:) Po cos moze to bylo, zeby cos zrozumiec zmienic sie troche nie wazne czy na gorsze czy lepsze, pierdol to. Masz jakas pasje, wiesz co chcesz robic w zyciu? To zajmij sie tym, bedzie Ci to sprawiac radosc itd, szkoda ze ja nie mam

ale dojdzie wkoncu do Ciebie ze nie chcesz nic naprawiac i nic z tym robic, ze to NIE Ty zawiniles jesli w ogóle ktos zawinil, nie obwiniaj siebie, bo byles wporzadu, dawales z siebie wszystko i starales sie na ile umiales, to ONA musi zrozumiec ze stracila kogos bardzo wartosciowego, ze wszystkiego nie wiedziales, ze czasem zachowales sie nie tak jakby chciala. Ale wiesz... tresowane niedzwiedzie tez trzeba nauczyc sztuczek, nie potrafia tak od razu:) tylko ty sie nie daj tresowac, badz dzikim niedzwiedziem, badz soba:)
Teraz to ja dowalilem

;P
I juz przestan pier dolic o milosci ja tez pierdzielilem o tym wklolko i co z tego mam? G O W N O
Postaraj sie pozbierac, nic Ci to nie zaszkodzi.