Mysiorek pisze:nadia napisał/a:
Za mądra jestem żeby praktykować
Za ****** jesteś, żeby praktykować
Za głupia ? Nie,
niestety ale głupia to ja nie jestem (jeśli miałeś głupia na myśli).
Mysiorek pisze:nadia napisał/a:
jesteś rozwodnikiem, obarczonym smrodem (grzechem) rozwodu....
... a to coś nowego

no, ale dobre

Wyrażaj się jaśniej. Nie mam obowiązku czytać w Twoich myślach. Jeśli nie jesteś po rozwodzie, to przepraszam. Coś mi się gdzieś obiło o oczy, ale może się pomyliłam.
Mysiorek pisze:nadia napisał/a:
Gdyby groziła kara śmierci to by nie zdradziła... A jak by zdradziła to pod topór
Czyli... proponujesz spalenie kobiety z ciałem męża? (przecież reinkarnacja będzie

)
? A po cholerę z ciałem męża. Samą, jak zgrzeszyła.
neo7 pisze:nadia napisał/a:
Gdyby groziła kara śmierci to by nie zdradziła... A jak by zdradziła to pod topór,
W średniowieczu istniało ustawodawstwo w tym zakresie. Za zdradę taka kobieta (lub niekiedy także, choć w praktyce rzadziej mężczyzna) mogła/mógł być skazana/y na karę chłosty a nawet w niektórych ustawodawstwach w średniowiecznej Europie na karę śmierci.
Nawet w XVIII/XIX w. w tzw. Józefinie - kodeksie karnym cesarza Józefa II (od jego imienia pochodzi potoczna nazwa), obowiązujący od 1787 r. wystąpił wzrost karalności przestępstw określanych jako przestępstwa przeciwko moralności. Były nimi m.in.cudzołóstwo. Większość przestępstw z tej grupy zagrożonych było karą śmierci przez spalenie na stosie.Zazwyczaj wykonywano karę śmierci poprzez ścięcie lub powieszenie, często też poprzez łamanie kołem. Przypadki kary śmierci najpełniej opisano w kronikach okolicznych miast (Namysłów, Syców, Bierutów, Wołów, Międzyborz i innych) skąd zaczerpnięto poniższe przypadki przyczyn orzeczenia kary.
żródło:
http://olesnica.nienaltowski.net/Rodzaje_kar.htmCóż ale czasy się zmieniają. Czy na lepsze? To już każdy sam, musi ocenić.

Kiedyś ludzie poważniej podchodzili do życia. Niemniej jednak, akurat ówczesne surowe ustawodawstwo w tym zakresie, uważam za niesprawiedliwe, gdyż wówczas ludzie nie mieli prawie żadnego wyboru w zakresie zawarcia bądź nie małżeństwa, tudzież osoby małżonka. To była życiowa konieczność, zwłaszcza dla kobiety.
W dzisiejszych czasach, wybór jest w zasadzie wolny, więc i odpowiedzialność zań powinna być większa ....