Dlaczedo one odchodza

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 25 wrz 2005, 22:32

Hyhy - tu nie chodzi o to, że one celowo tak robią. One po prostu tak mają. :D A niektóre se zdają z tego sprawę i robią tak świadomie.

A mi powiedział znajomy ostatnio:
"Ty chcesz zrobić układ partnerski w związku. To jest niemożliwe, gdyż ktoś musi rządzić. Nie może być dwóch dyrektorów w fabryce. Z babą się nie gada..."
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 25 wrz 2005, 22:34

Mysiorek pisze:To napiszę to w inny sposób: każde z patnerów zachowuje swoją odrębność, ale jeśli związek tego wymaga poświęcamy kilka-, kilkanaście procent swojego JA (wady przeszkadzające partnerowi) na cement do tego związku.
To ja Ci napiszę w inny sposób w takim razie: związek, który wymaga poświęcenia kilku- kilkunastu procent swwojego JA, nie ma szans powodzenia! Bo wcześniej czy później się to czkawką odbije! I właśnie chodzi o to, żeby znaleźć kogoś, z kim związek nie będzie tego wymagał.
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 25 wrz 2005, 22:34

Imperator pisze:"Ty chcesz zrobić układ partnerski w związku. To jest niemożliwe, gdyż ktoś musi rządzić. Nie może być dwóch dyrektorów w fabryce. Z babą się nie gada..."


Mi się nie chce rządzić, ja chce partnerstwa i warkniecia czasem na mnie...
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 25 wrz 2005, 22:36

Hyhy, mozę nie zwróciłes na ten drobny szczegół uwagi ale ty jestes gfacetem i kobieta nie myśli i nie zachowuje się jak facet. Więc nie wymagaj tego samego co od siebie wymagasz.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 25 wrz 2005, 22:37

gargul pisze:Jak nie będziesz go urabiać to sie nie urobi.
Jak zepsutego jajka nie rozbijesz, to też śmierdzieć nie będzie. Pasuje Ci życie z błędnym przekonaniem, że masz same pyszności w lodówce? Czy lepiej sprawdzić?
prien

Postautor: prien » 25 wrz 2005, 22:38

Hyhy pisze:A ja wam powiem inaczej - nie chce kobiety ktora mi nie pasuje, ale nie odpierdalam w miedzyczasie dziwnych akcji zeby znalesc jej granice samotozssamosci (czuzus k*** co to jest). Czy tak nie jest prosciej lepiej skuteczniej i mniej boli druga strone? No i jak narazie jakie granice samotozsamosci maja wasi partnerzy? Bo moze za rok im powiecie ze ich grnica samotozsamosci byla za moskwa a wy juz jestescie w chinach co ? SAJ GON KI :D

<browar> Dbajmy o swoją samotożsamość <hahaha>
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 25 wrz 2005, 22:38

Czy swoje ja to tez puszczanie na imprezy? No powiedzcie mi ze tak :D
Ja wiem ze to nie celowo. Ale gdzie ta SILA w przyszlym zyciu ma sie znalesc? Po co ma byc silny, nie plakac, nie panikowac, podrzec ryja w czasie klotni, olac, censored czasem itd... NA ZAWOLANIE w ciagu np 4 lat znajomosci? Kobieta NIE MUSI prowokowac, zeby facet sam sie tak zachowywal, tylko przy waszym nazwe to "sterowaniu" on nie bedzie naturalny. Wiem to po sobie, bo bedac w zwiazku z moja obecna zmienilem sie. I teraz wychodze z zalozenia ze jestescie popierdolone jak kluski wloskie :D
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 25 wrz 2005, 22:39

mrt pisze:związek, który wymaga poświęcenia kilku- kilkunastu procent swwojego JA, nie ma szans powodzenia! Bo wcześniej czy później się to czkawką odbije! I właśnie chodzi o to, żeby znaleźć kogoś, z kim związek nie będzie tego wymagał.

Chyba nie doczytałaś mojego posta dokładniej...
Jeśli zainwestujesz z Siebie (stracisz) te kilkanaście procent na związek, który po np. roku przyniesie Ci zysk w Twoim JA (dodatkowo) 100%, bo o tyle wzbogacisz swoje wnętrze (JA) i dodatkowo związek będzie też kwitł, to gdzie tu koniec???
Chciałabyś z czegoś takiego zrezygnować?

(dalej nie kumasz mnie?)
KOCHAJ...i rób co chcesz!
prien

Postautor: prien » 25 wrz 2005, 22:42

Jak zepsutego jajka nie rozbijesz, to też śmierdzieć nie będzie. Pasuje Ci życie z błędnym przekonaniem, że masz same pyszności w lodówce? Czy lepiej sprawdzić?

Ja to robie w inny sposób.. a nie próbuję kogoś urobić w osobę którą pożniej najchetniej bym zostawił.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 25 wrz 2005, 22:42

Hyhy pisze:Czy swoje ja to tez puszczanie na imprezy?

Puszczanie?A kogoś trza prosić o pozwolenie? :|
Awatar użytkownika
Beggar
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 209
Rejestracja: 24 wrz 2005, 12:56
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Beggar » 25 wrz 2005, 22:44

moon pisze:Puszczanie?A kogoś trza prosić o pozwolenie?


zgadzam się.... dobre pytanie...hehehehe :P:P:P
Na przestrzeni lat całkiem inny typ....
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 25 wrz 2005, 22:44

Mysiorek> Nie należy mnożyć bytów bez potrzeby. Jeśli jest JA i jest TY, to na cholerę jeszcze tworzyć jakieś abstrakcyjne MY w dyskusji i jakieś coś, na rzecz czego mamy kawałki siebie oddawać? Co to w ogóle jest? Po co to?

Ni cholery Cię nie rozumiem. Zaczynasz gadać momentami jak Andrew, ale do niego już się przyzwyczaiłam. Na piwo razem chodzicie czy jak?
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 25 wrz 2005, 22:45

moon pisze:Puszczanie?A kogoś trza prosić o pozwolenie?

Doladnie. Zwiazek to zwiazek, a nie posiadanie drugiej osoby na wlasnosc...
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 25 wrz 2005, 22:47

a poza tym co to za gadanie, że należy iść na kompromis i rezygnować z niektórych rzeczy? Jak prostytutka na rzecz MY zrezygnuje ze stania pod latarnią, to o kant tyłka taki związek rozwalić. Bo jeśli czuje wewnętrzną potrzebę, że dla samej siebie już tego nie chce, to ok, ale jeśli "w imię miłości", to słabiutko widzę przyszłość...
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 25 wrz 2005, 22:48

mrt pisze:Na piwo razem chodzicie czy jak?

Uczę Endriuła nocami... <hahaha>

mrt pisze:na cholerę jeszcze tworzyć jakieś abstrakcyjne MY

Bez tej abstrakcji nie będzie związku!
mrt pisze:Po co to?

Dla spoiwa!
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 25 wrz 2005, 22:52

Mysior chyba probuje powiedziec, ze MY jest podstawa zwiazku a nie JA i TY. Jesli jest JA i jest TY - to z kolegami na podworku. Zwiazek powinien miec czesc ktora sie nazywa MY ktora funkcjonuje na zasadach wspolnego dogadania sie i nie wchodzeniu sobie dziedzny zycia ktore chcemy miec dla siebie, lub przynajmniej ograniczeniu tego.

Jestem na czacie.
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 25 wrz 2005, 22:52

Mysiorek pisze:Bez tej abstrakcji nie będzie związku!
Z tą abstrakcją to się związki w sądach kończą. Bo jak MY Ci przesłoni związek, to Ci TY spieprzy, zanim się zorientujesz. Bo dla Ciebie ma się ona liczyć, a nie MY. A dla niej Ty masz się liczyć, a nie MY. A jak Ty oddasz kawałek siebie na rzecz MY, to kawałka Ciebie jej zabraknie. Bo ona ma w dupie MY. Ona kocha Ciebie, a nie NAS.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 25 wrz 2005, 23:00

mrt pisze:Bo jak MY Ci przesłoni związek, to Ci TY spieprzy,

Dalej nie czytasz moich postów dokładnie, a raczej nie analizujesz ich lepiej, tylko pobieżnie. Tamtego nie sposób nie zrozumieć... kilkanascie procent, a Ty o PRZESŁANIANIU ... <hahaha>
I jeszcze jedno... jeśli nie zaistnieje to MAŁE MY, to nie będzie związek, tylko życie obok!
Ostatnio zmieniony 25 wrz 2005, 23:52 przez Mysiorek, łącznie zmieniany 1 raz.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 25 wrz 2005, 23:01

Mysiorek pisze:to nie będzie związek, tylko życie obok!
Razem, Mysiorek, razem, a nie obok...
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 25 wrz 2005, 23:01

Hyhy pisze:Mysior chyba probuje powiedziec, ze MY jest podstawa zwiazku a nie JA i TY.

NIE!!!
Podstawą jest MY dodane do JA i TY!
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 25 wrz 2005, 23:02

mrt pisze:Razem, Mysiorek, razem, a nie obok...

Razem, ale obok!
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 25 wrz 2005, 23:03

Mysiorek pisze:NIE!!!
Podstawą jest MY dodane do JA i TY!

Pod warunkiem, że MY to dziecko :D

Co to, kurna, nadbudowa? Marks już poszedł do lamusa :)

[ Dodano: 2005-09-25, 23:05 ]
Nie chcę wyjść na idiotkę, ale związek opiera się na swoistym pokrewieństwie dusz :) A nie na jakimś MY. Czyli na czymś, co jest w nas, a nie nadbudowane. Bo jak się coś nadbuduje, to się na łeb może zawalić i kogoś przygniecie.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 25 wrz 2005, 23:15

mrt pisze:związek opiera się na swoistym pokrewieństwie dusz

Gdzieś dzwoni... rozwiń to jeszcze na małe czyny, gesty, wyrozumiałość, itd. i będzie cosik takiego jak MY :D
mrt pisze:a nie nadbudowane

Ale to nie jest konrakt.... to się samo dzieje. Samo się buduje z tych małych wyrozumiałości (czyli "poświęcenia" dla 2 partnera).

Dzieci to już w ogóle jest po za tematem - MY!
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 25 wrz 2005, 23:19

Mysiorek, komplikujesz bez sensu. I przez to, że komplikujecie, to się z nami dogadać nie możecie. Ja to ja , Ty to ty, się kochamy i wystarczy. Gesty, czułość - to żadne MY! To jest coś, co się wydarza między MNĄ a TOBĄ, ale żeby od razu jakieś MY z tego robić? To wszystko jest znacznie prostsze.
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 25 wrz 2005, 23:39

Wiec jak sie przestanie wydarzac to koniec i censored ? Acha, no to teraz wszystko wiem, to naprawde takie proste! Ale zagram jeszcze w zyciu wedlug waszych zasad i bardzo zaluje ze nie z wami :)
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 25 wrz 2005, 23:47

mrt pisze:to ja , Ty to ty, się kochamy i wystarczy.

No własnie nie...
... to powiedz mi, co to znaczy KOCHAMY ???

(moze tu jest to Twoje, nieswiadome MY?)
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 26 wrz 2005, 01:49

wszyscy do mnie przyszli :) na czata :F

Chyba sie zakochalem :D ( ;O )
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 26 wrz 2005, 01:50

Hehe, chyba wiem w kim :P

No ale poza tym, juz zakumales o co chodzi z kluchami i granicami? Nie? :]
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 26 wrz 2005, 07:07

Ejjj, ja poszlam wczesniej ! W kim jest Hyhy zakochany ;)?
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 26 wrz 2005, 08:50

Przeanalizujcie zwiazki które trwaja , lub trwały obok Was w zyciu , wszedzie tam gdzie jest MY jest zle , albo juz nie jest wcale , gdzie jest JA i TY jest dobrze i trwa dalej .
My .... istniec moze tylko w formie gramatycznej ,"my bylismy w kinie ", " my idziemy na piwo" itd. Jesli zas chodzi o zycie , nie moze być My , bo pojawia sie forma własnosci kogoś , a wtedy partner traktowany jest jak pies ! <aniolek2> co nie znaczy ze okropnie ! ale nikt tego nie wytrzyma kto ma ikrę ! rozumiecie ?? <browar>
Jak sie dobrze orientuje to Moon i Kurek chieli własnie byc , albo jedna ze stron "MY" i co sie stało ? <aniolek2>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 335 gości