tęsknota za minionymi dniami, a miłość

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

tęsknota za minionymi dniami, a miłość

Postautor: lorenzen » 06 sie 2004, 16:50

Chciałbym byście potraktowali topik abstrakcyjnie, choć nie ukrywam, że dotyczy mnie.

Ale do rzeczy - pozostał żal za przeszłością i złość na samego siebie, ale i na nią - pytanie czy jest jeszcze szansa na piękne uczucie???
Nic więcej nie mogę pewnego powiedzieć, bo sam nie wiem, poza tym że ona jest chyba gotowa na powrót - nie wiem nawet czy na prawdziwy powrót w moim rozumieniu.
Jak widać to na prawdę niewiele i stąd prośba o wasze oderwane od konkretnej sytuacji przemyślenia.
:566:

ps nie chcę ponownie pisać o podstawach tej złości, bo tak czy siak muszę się od niej oderwać, a tego czy wybaczyłem lub zapomniałem też nie wiem :567:
;)...
WIESŁAW
Bywalec
Bywalec
Posty: 34
Rejestracja: 01 sie 2004, 20:45
Płeć:

Postautor: WIESŁAW » 06 sie 2004, 17:03

Witaj!
Prawdę mówiąc trochę Ci nie zazdroszczę,sam to doswiadczyłem kiedyś na swojej skórze.Ale cóż glowa do góry! Na piękne uczucie przyjdzie pewnie jeszcze czas.
Awatar użytkownika
Triniti19
Weteran
Weteran
Posty: 1072
Rejestracja: 20 maja 2004, 21:11
Skąd: Kołobrzeg
Płeć:

Postautor: Triniti19 » 06 sie 2004, 17:24

pytanie czy jest jeszcze szansa na piękne uczucie???

Musisz tutaj przemyśleć wszystko poważnie samemu. Wcześniej piszesz, że pozostał ci żal za przeszłością ale zarazem złość na siebie i na nią. na pewno ciężko jest podejmowąć taką decyzje bo ma się w pamięci zarazem dobre i złe chwile. Nie chce ci mówić czy powinienś spróbować znowu z nią być czy nie, bo tylko ty do końca wiesz czego chcesz. Można byłoby powiedzieć "a spróbuj" ale jeżeli znowu coś nie wyjdzie to pozostanie serce złamane i znowu złość na siebie, że dało się drugi raz "nabrać". Z drugiej strony powiedzienie kategorycznie: "nie spróbować" to tak jakby tracić szanse na może prawdziwą wielką miłość. Pozostaje mi powiedzenie jedynie abyś póki co zobaczył na rozwój wydarzeń i w miare upływu czasu podjął jakąś ostateczną decyzje. Poza tym lepiej ode mnie mogą ci powiedzieć osoby które mają większe doświadczenie w tych sprawach.
"Wczuj się w smutek usychającej gałązki, gasnącej gwiazdy i konającego zwierzęcia,
lecz przede wszystkim odczuj ból i smutek człowieka"
Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

Postautor: lorenzen » 06 sie 2004, 18:06

Wiem, że to moja decyzja - po prostu muszę się z kimś tym podzielić.
Jeszcze słówko wyjaśnienia - jesteśmy na kilka dni przed poważną rozmową, bo opadł już kurz i pył, po gruzach, jakie sobie z wielkim hukiem zafundowaliśmy. Więc mam czas by jeszcze raz spokojnie to sobie przemyśleć. Właściwie to o niczym innym nie myślę i sam już dojrzewam, by to z siebie zrzucić - długo się tak nie da w rozterce żyć.
;)...
Awatar użytkownika
Asia
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 106
Rejestracja: 19 maja 2004, 15:08
Skąd: z Polski :-)
Płeć:

Postautor: Asia » 06 sie 2004, 18:10

Czy na piękne uczucie przyjdzie jeszcze czas...? na pewno, ale na własnej (młodej i jeszcze niezbyt doświadczonej) skórze wiem, że do tej samej rzeki nie wchodzi się dwa razy...
Tak więc życze powodzenia w poszukiwaniu Big Love :D
KoChAc I ByC KoChAnYm To NaJwIęKsZe SzCzĘśCiE Na ZiEmI...:))
selene
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 84
Rejestracja: 03 lip 2004, 13:09
Płeć:

Postautor: selene » 06 sie 2004, 22:04

Lorenzen, zadaj sobie pytanie
co bardziej nie da Ci spać po nocach:
to, że nie wszedłeś po raz drugi do tej samej rzeki, która kiedyś prawie nie spowodowała Twojego utonięcia
czy
to, że wybrałeś niepewny nurt i będziesz żył ze świadomością, iż każdego dnia rzeka może wezbrać i Cię pochłonąć ;)
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 06 sie 2004, 22:14

Hej Lorenzen.... ależ Cię doskonale rozumiem.
Wiesz... to temat na transporter gorzały.
No nie wiem co Ci napisać. To może w skrócie:
My znów jesteśmy razem.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
pracocholik
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 391
Rejestracja: 29 lip 2004, 14:14
Skąd: W-Wa - okolice
Płeć:

Postautor: pracocholik » 07 sie 2004, 01:07

Moim zdaniem powinieneś dać sobie spokój. I wcale nie chodzi mi o godność, honor czy tego typu kwestie. Jestem zwolennikiem dawania drugiej szansy, ale tylko do pewnego momentu.
Napiszę Ci wprost - jeśli tym razem się nie uda może się okazać że jesteś wrakiem człowieka, niezdolnym już do żadnych pozytywnych uczuć czy działań.
Awatar użytkownika
taka_jedna
Maniak
Maniak
Posty: 648
Rejestracja: 29 kwie 2004, 23:49
Płeć:

Postautor: taka_jedna » 07 sie 2004, 01:13

sądząc po postach Mysiorka jest szansa na uczucie i to ogromne :)
Ale masz rację ciężko odróżnić żal za minionym a miłość...sama czasem czuje coś takiego, chociaż jestem od 1,5 roku w szczęsliwym związku, a jednak czasem wciaż w nocy wraca coś...i wiem że to nie miłość tylko właśnie to, że mogło być tak pięknie a nie było.
Przede wszystkim musisz jej wybaczyć a ona musi Cię przekonać, że to się wiecej nie powtórzy (bo o ile pamietam to o zdradę chodziło) I powinieneś czuć że nadal jesteś w stanie zrobić dla niej wszystko...i że po prostu bez niej nie możesz
hm...nie wiem co napisać, mam tylko nadzieję że wybierzesz dobrze
"Bierz od świata to, co Ci daje, ale nie domagaj się tego, czego Ci dać nie chce. Natomiast prosić możesz zawsze."
pracocholik
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 391
Rejestracja: 29 lip 2004, 14:14
Skąd: W-Wa - okolice
Płeć:

Postautor: pracocholik » 07 sie 2004, 01:26

Ale cóż pojmujesz pod pojęciem "wybierzesz dobrze"?? Nie ma uniwersalnej drogi do szczęścia - można je osiągnąć na wiele sposobów. Obierając jeden często głowę nam wypełnia myślenie o tych pozostałych - czy aby nie prostsze, a może właśnie stanowiące większe wyzwanie...
Awatar użytkownika
taka_jedna
Maniak
Maniak
Posty: 648
Rejestracja: 29 kwie 2004, 23:49
Płeć:

Postautor: taka_jedna » 07 sie 2004, 02:00

wybierzesz dobrze, czyli wybierzesz tak żebys był szczęśliwy :) Oczywiscie ze jednej drogi do szczęścia nie ma, ale są drogi do nie-szczęścia i ich trzeba nie wybierać. Po prostu chodziło mi o to, żeby nie żałował swojego wyboru.
"Bierz od świata to, co Ci daje, ale nie domagaj się tego, czego Ci dać nie chce. Natomiast prosić możesz zawsze."
pracocholik
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 391
Rejestracja: 29 lip 2004, 14:14
Skąd: W-Wa - okolice
Płeć:

Postautor: pracocholik » 07 sie 2004, 02:02

I trzeba było tak od razu!!
Bo to jest najważniejsze - czegokolwiek nie wybierze, jeśli będzie tego żałował to na pewno szczęśliwy nie będzie.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 07 sie 2004, 08:44

POMYSL!!! cóz mozesz stracić ??? nic !! a zyskać ?????? :D troche zacznij też mysleć o sobie !! a bedzie dobrze . Zabawa .....? to to, co nam jest potrzebne najbardziej !! ;) Troche psychologi jak w to włozysz nie zaszkodzi , mam tylko nadzieje , ze to zrozumiałeś co chciałem przekazać ? tak to napisałem by sie młodociani nie pokapowali , to by dopiero było !! :D :D :D
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

Postautor: lorenzen » 07 sie 2004, 12:03

Witam o późnym poranku.
Dzięki za wszystkie posty - jestem po pierwszej poważnej rozmowie (nawiasem mówiąc ile to czasem musi potrwać, by ludzie kiedyś sobie najbliżsi znowu potrafili spokojnie porozmawiać, bez pretensji, złości i innych złych emocji) i wybrałem.
Raczej wybraliśmy, choć obojgu nam jest ciężko. Wybrałem, co trochę przewidział Krzyś, ze względu na siebie - za słaby jestem, by naprawiać przeszłość, nie wiem czy tego chcę, nie ma we mnie tej pasji, co kiedyś, a po drugiej porażce nie wiem ile czasu bym się podnosił.
Ona - jak mówi - jest też rozdarta, choć zaczęła już sobie układać życie z innym, co paradoksalnie naprawdę mi pomaga, łatwiej będzie mi żyć ze świadomością, iż związek się rozpadł dla czegoś poważniejszego, a i z wiedzą, że ona jakoś sobie radzi.
Krótko mówiąc bardziej mi pomogła spojrzeć w przyszłość spokojna rozmowa niż wzajemne nakręcanie złości, przez ciągłe czynienie sobie wyrzutów - i może to będzie jakiś morał z tej histori.
Jestem przekonany, iż w końcu zaczniemy się szanować i rozstaniemy się jak dorośli ludzie nie wyniszczając się wzajemnie.
No i cóż - śpieszę próbować znowu cieszyć się istnieniem.
Trzymajcie się wszyscy cieplutko i radośnie :564:

ps obiecuję kolejny topik mojego autorstwa w tym dziale już o radośniejszej stronie zbliżenia się do drugiego człowieka.
;)...
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 07 sie 2004, 14:04

Nie ma człowieka jeden wieczór, wraca, a tu już pozamiatane ;) Lorenzen, trzymaj się! :) I życzę zakochania :)
Awatar użytkownika
Triniti19
Weteran
Weteran
Posty: 1072
Rejestracja: 20 maja 2004, 21:11
Skąd: Kołobrzeg
Płeć:

Postautor: Triniti19 » 07 sie 2004, 15:07

Lorenzen cóż moge powiedzieć. Jedynie co mi pozostaje to tylko życzyć ci aby tym razem ta miłość była wspaniała i wyjątkowa. Oby tak było. Życze powodzenia.
"Wczuj się w smutek usychającej gałązki, gasnącej gwiazdy i konającego zwierzęcia,

lecz przede wszystkim odczuj ból i smutek człowieka"
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 07 sie 2004, 15:48

lorenzen pisze:... ile to czasem musi potrwać, by ludzie kiedyś sobie najbliżsi znowu potrafili spokojnie porozmawiać, bez pretensji, złości i innych złych emocji) i wybrałem.
...

Hehe... jakbym przypominał sobie siebie, czyli Nas.
Też poprosiłem o końcową, szczerą rozmowę. Dowiedziałem się tam po raz pierwszy że Ona też go kocha (on od dawna) i... ULGA... że mogę iść w swoją stronę, że mogę cos nowego budować. Tej rozmowy było mi trzeba!
I co??? I po miesiącu od tej rozmowy zaczęliśmy budować wspólnie znowu razem...
Echhh... życie jest nieobliczalne.
A jakie ciekawe?!
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

Postautor: lorenzen » 07 sie 2004, 15:57

No tu się muszę zgodzić Mysiorku - czego (jak mi się wydaje) się nauczyłem, to że już nigdy niczego nie będę pewien, nawet w stosunku do siebie samego, choć będę się starał jak nigdy dotąd "walczyć" o swoje szczęście. Piękno życia jest niestety zadane, a nie dane.
Tylko to mi przychodzi teraz do głowy.
Pozdrawiam
;)...
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 07 sie 2004, 16:07

Walcz o Swoje szczęście, a życie będzie sprawiało Ci miłe niespodzianki.
Życie lubi szczęśliwych ludzi.
:564:
KOCHAJ...i rób co chcesz!
agata
Weteran
Weteran
Posty: 1636
Rejestracja: 12 lut 2004, 14:31
Skąd: wielkopolska
Płeć:

Postautor: agata » 12 sie 2004, 06:30

Zal i złosc mina a na ich miejsce przyjdzie nowe uczucie całkiem odmienne od w/w i baardzo przyjemne :) ale mysle ze smutek rozgoryczenie sa wpisane w nasze zycie i one po prostu musza sie pojawiac!! jezeli chcesz i jestes gotowy (i ona takze) zbudowac zwiazek od nowa to do dzieła!!!

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1213 gości