studia-obawy i lęki

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
charlie
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 21
Rejestracja: 03 sty 2005, 09:22
Płeć:

studia-obawy i lęki

Postautor: charlie » 02 maja 2007, 21:35

Witam,pisze poniewaz mam problem,juz kiedys pomogliście mi i uwazam ze tym razem rownież znajdzie sie ktos kto mi pomoze albo chociaz sprobuje,mianowicie problem lezy w studiowaniu!
jestem ze swoja dziewczyna juz prawie 4 lata,kochamy sie bardzo, ufamy sobie itp!
Jednak jest w klasie maturalnej (w piatek matura) i jak rozmawialismy o dalszej przyszlosci to powiedziala mi ze chcialaby studiowac gdzies dalej (jestem z okolic częstochowy) po głowie chodzi Jej Opole (doda ze obrane przez Nia kierunki znajduja sie tez w Czestochowie - blizej mnie i domu).

moje pytanie które do Was kieruje to jak Ją nakłonic, przekonać żeby jednak wybrala te studia blizej mnie, osobiscie boje sie tej rozłąki, tego studiowania w innym duzym mieście, wiadomo jak jest w akademikach i co sie dzieje w nich, oczywiscie ufam swojej dziewczynie, ale jednak obawy sa. Ludzie na studiach sie zmieniaja, zaczynaja palic,imprezowac,jest alkohol, przelotne miłosci romanse, wiele zwiazków sie rozpada wlasnie przez studiowanie zdala od swojej drugiej połówki!
/bardzo prosze pomozcie mi,jestem wrecz rozpaczony kiedy pomysle ze jest gotowa zrezygnowac z czestgo widzenia sie na rzecz studiowania i przyplacic to dosłownie wizytami w naszym miescie (raz na miesiac albo rzadziej)mam problem i nie potrafie sobie z nim poradzic, kazda rozmowa na ten temat, przedtawienie tych moich argumentów zawsze konczylo sie tym ze ona sie rozplakala a ja wychodzilem bo juz tez nie mogłem!prosze poradzcie co zrobic w takiej sytuacji, od razu dodam ze wskazowki przydadza sie rowniez mojemu kumplowi bo jest w podobnej sytuacji jak ja!tez bardzo to przezywa i jest tak samo jak ja pelen obaw!!pozdrawiam!
Jeśli wiara czyni cuda! trzeba wierzyć że się uda!!!
Awatar użytkownika
Mati
Maniak
Maniak
Posty: 694
Rejestracja: 09 kwie 2007, 15:22
Skąd: Zachód
Płeć:

Postautor: Mati » 02 maja 2007, 22:02

charlie pisze:a ja wychodzilem bo juz tez nie mogłem!

przede wszystkim zmień swoje podejście do tego...chcesz coś zmienić, ale jednak odwracasz się i zostawiasz ją samą...musisz pokazać jej i udowodnić, że nie ma różnicy między tymi dwoma miastami jeśli chodzi o studia, ale tu jest plus, że będziecie razem :)
Fuck it all! Fuck this world!...
Fuck everything that you stand for!...
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 02 maja 2007, 22:46

zbyt ważna to decyzja, by kluczowy był czynnik bliżej czy dalej od siebie :) Nie podchodzisz zbyt egoistycznie do tego?
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 02 maja 2007, 22:59

Nie masz najmniejszego prawa stosować argumentu związku. To Jej wybór, Jej życie, Jej przyszłość. Studia są w tym momencie ważniejsze. Oczywiście każda licealna para w takiej sytuacji ma wątpliwości. I dużo można o ludziach w takiej sytuacji powiedzieć. Jeśli boisz się, że ten związek nie wytrzyma Jej studiowania kilka kilometrów dalej - odejdź.

Do studiów daleko. Nie przeżyłeś ani minuty związku na odległość, a już kraczesz? I do tego tak, że ona płacze nie raz? Odejdź. Nie dorosłeś. To się rozpadnie. Masz zbyt duże wątpliwości.
złotooka kotka
Weteran
Weteran
Posty: 1141
Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
Skąd: Lenenja
Płeć:

Postautor: złotooka kotka » 02 maja 2007, 23:05

Studia to tylko 5 lat. A wiedze wynosi sie na cale zycie.Nie powinienes podcinac jej skrzydel ze wzgledu na swoje obawy. Jesli szkola w Opolu jest naprawde lepsza, to powinienes ja tylko zachecac i wspierac, zeby wybrala to, co zaowocuje w przyszlosci.
off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
Awatar użytkownika
Mati
Maniak
Maniak
Posty: 694
Rejestracja: 09 kwie 2007, 15:22
Skąd: Zachód
Płeć:

Postautor: Mati » 02 maja 2007, 23:11

w sumie to TedBundy, shaman, złotooka kotka, mają rację...jeśli się Kochacie to "przetrwacie" te studia, a potem będize tylko lepiej...znam takich co mieszkają osobno, jedno w Irlandii, drugie tutaj i widują się raz na miesiąc lub dwa miesiące...i żyją i są razem
Fuck it all! Fuck this world!...
Fuck everything that you stand for!...
Awatar użytkownika
Joasia
Weteran
Weteran
Posty: 998
Rejestracja: 22 sty 2006, 21:17
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Joasia » 02 maja 2007, 23:28

charlie nie możesz jej ograniczać. Jeśli będzie chciała Cię zdradzić/zostawić to zrobi to i na studiach kilometr od Ciebie.
W ogóle nie rozumiem jak możesz dokładać jej jeszcze problemów na kilka dni przed maturą, powinieneś ją teraz wspierać, przecież to jeden z najważniejszych dni w życiu <pijak>
Obrazek
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 02 maja 2007, 23:45

Studiuje w Opolu, moj facet zostal w domu 100 kilometrow ode mnie. Bylismy razem 1,5 roku.
charlie pisze:wiadomo jak jest w akademikach i co sie dzieje w nich, oczywiscie ufam swojej dziewczynie, ale jednak obawy sa. Ludzie na studiach sie zmieniaja, zaczynaja palic,imprezowac,jest alkohol, przelotne miłosci romanse, wiele zwiazków sie rozpada wlasnie przez studiowanie zdala od swojej drugiej połówki!
To wszystko prawda. Moj zwiazek tez sie rozpadl. Bylo duzo powodow, ale dominujacym bylo to, ze poczulam wolnosc i mi troche odbilo. Dzieki Bogu, ze mam wyrozumialego i kochajacego faceta, ktory pozwolil mi do siebie wrocic.
Mimo wszystko jestem wdzieczna losowi, ze wszystko sie tak potoczylo i ze jestesmy tak daleko od siebie. To taki dziwny paradoks, ale im jestesmy dalej od siebie, tym bardziej sie kochamy. A zwiazek odzyl. Zawsze czuje takie dziwne bicie w sercu, kiedy jade pociagiem do domu.

Nie mozesz jej niczego zabraniac i do niczego namawiac, pozniej moze Ci cale zycie wypominac, ze przez Ciebie sie nie zrealizowala.
To moze tylko umocnic Wasz zwiazek. A jak sie rozpadnie, to znaczy,ze i tak by sie kiedys rozpadl, wtedy powinienes byc tylko wdzieczny.

Jeszcze takie pytanko, na jaki kierunek chce isc Twoja dziewczyna ?
Awatar użytkownika
jbg
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 180
Rejestracja: 14 mar 2007, 11:48
Skąd: Szczecin
Płeć:

Postautor: jbg » 03 maja 2007, 00:24

To koniec. Dla większości studia są ważniejsze niż związek, przez co będą woleli lepsze życie niż znajomość rozpoczętą w tak młodym wieku.

Jak dla mnie, studia to studia, nieważne gdzie, ale jak rozumiem Twoja dziewczyna chce studiować tam. Masz dwa wyjścia: związek na odległość i prawdopodobne rozstanie, albo oboje jedziecie do miasta akademickiego. Druga opcja też jest ciekawa: wynajmujecie razem mieszkanie, chodzicie na imprezy dwóch uczelni itd. Myślę, że sam już do tego doszedłeś i okazało się, że brakuje kasy, a od rodziców nie dostaniesz. Rozmawiałeś z nimi? Im też zależy na tym, byś studiował na lepszej uczelni. A może już studiujesz? Chyba tak.

Podsumowując, cztery lata przeszłości mogą się okazać niewystarczające, jeśli przyrówna je się z kilkudziesięcioma latami przyszłości. Jeśli będzie chciała tam studiować, nie przekonasz jej.
jak jedna osoba nie widzi sensu bycia razem, to związek nie ma podstaw do istnienia.
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 03 maja 2007, 01:33

kpisz sobie, autorze wątku?
studia to coś, co zapewni jej stabilną przyszłość [najprawdopodobniej], a Ty chcesz, żeby po prostu była blisko? nieładnie z Twojej strony :|
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
runeko
Weteran
Weteran
Posty: 1457
Rejestracja: 29 gru 2005, 21:31
Skąd: Chicago
Płeć:

Postautor: runeko » 03 maja 2007, 06:27

A co z Toba? Nie mozesz sie przeprowadzic, zamieszkac z nia w akademiku? Postarac sie chociaz o studia w tym samym miejscu? Gdyby dla mnie facet takie ultimatum wystawil, to bym powiedziala, zeby szedl fpisdu bo widac, ze ja tu sie nie licze. Ktos, kto kocha nie bedzie ograniczal drugiej osoby, a juz na pewno nie w sferze tak waznej, ktora zadecyduje o reszcie zycia.
A panienka jak jest madra i porzadna to nie bedzie sie bawic w zadne zdrady. Alkohol istnieje, owszem, co nie znacza, ze wszyscy ktorzy go spozywaja puszczaja sie na prawo i lewo. Mozna miec wielu nowych znajomych, nowe srodowisko ale mozna i nadal pozostac razem.

charlie pisze:doda ze obrane przez Nia kierunki znajduja sie tez w Czestochowie - blizej mnie i domu

Jest jeszcze kwestia renomy szkoly. Po co ma studiowac w gorszej jak moze w lepszej?

Nie, poza tym nie wierze jak mozna byc takim egoista. To przechodzi moje pojecie. Zachowujesz sie jak ostatni gowniarz, doprowadzasz swoja kobiete do placzu. Wiesz co? Niech przy Tobie zostanie. Tylko sie nie zdziw jak za pare lat powie: "Wiesz tak teraz sie zastanawiam, ze gdybym wtedy poszla na te studia to...". I wtedy bedzie jeszcze gorsza sytuacja. Pamietaj, mozesz jej tym spieprzyc cala reszte zycia, taka 'miloscia'. Zastanow sie.
Ainsi sera, groigne qui groigne.
Grumble all you like, this is how it is going to be.
Awatar użytkownika
KAROLA
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 199
Rejestracja: 26 lis 2005, 18:47
Skąd: . . .
Płeć:

Postautor: KAROLA » 03 maja 2007, 08:48

obawiam się że z bólem serca muszę poprzeć przedmówców.

powiem na swoim przypadku - do całkiem niedawna kiedy nie było wiadomo czy eX. w ogóle będzie na studiach i czy go do matury dopuszczą byłam bardziej niż gotowa zrezygnować ze swojej wymarzonej stolicy żeby pojechać z nim i zrobić sobie rok przerwy... głupia byłam, serio. <chory> (skończyłoby się jak w placu zbawiciela znając życie)

teraz wiem juz ze to bedzie WWa niezaleznie od tego gdzie mój lepszy połówek się wybierze (całe szczęscie też rozważa stolicę), bo to moja decyzja i moja przyszłość. a kto powiedział że będzie łatwo? nikt. ale co nas nie zabije... <pijak>

poza tym, nawet gdybyście studiowali w tym samym miejscu to na studiach nie będzie aż tak dużo czasu żeby się spotykać. myślałeś już o tym?
Tongue is dumb from all the drugs
Thank God! I Can't react!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 03 maja 2007, 09:44

Ja autora nawet rozumiem, ale rozum powinien wziąć górę nad sentymentami. Niech jedzie, gdzie chce. Ma do tego prawo, a Ty możesz ją w tym wspierać.


Nie samym związkiem człowiek żyje, i chwała Bogu.
middleweight
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 151
Rejestracja: 02 maja 2006, 14:08
Skąd: sdsa
Płeć:

Postautor: middleweight » 03 maja 2007, 10:08

Nie chciałbym Cię martwić, ale wszytskie moje znajome pary rozpadły się w takiej sytuacji. Faktycznie... studia zmieniają ludzi.
A pomyślałeś, by wyprowadzić się za nią do Opola.
A to, że Ona płacze jak o tym rozmawiacie, to według mnie znaczy, że albo jak potłuczony zabierasz się do tak poważnej rozmowy, lub ewentualnie Ona chce wyjechać, rzucić to wszystko i zmienić swoje życie.
Oczywiście to tylko moje domysły oparte na tym co przeżyłęm i wcale nie musi to się sprawdzić w Twojej sytuacji.
Powodzenia!

I.... porozmawiaj z nią, tylko już nigdy więcej nie uciekaj.
adamodewy
Bywalec
Bywalec
Posty: 39
Rejestracja: 30 lis 2005, 17:11
Skąd: z Piekła
Płeć:

Postautor: adamodewy » 03 maja 2007, 11:52

też kiedyś bałem sie tak jak Ty. a za chwile minie pierwszy rok na studiach daleko od siebie, zostaną jeszcze dwa lata. i w końcu dojrzałem do tego co tutaj piszą - jeśli nie będzie chciala zdradzić to nawet milion kilometrów od Ciebie nie zdradzi. po tym pierwszym roku związku na odleglość powiem Ci jedno - nie słuchaj tych którzy odleglość uważają za początek końca. u mnie jest odwrotnie. widziemy się w prawie każdy weekend (Opole - Częstochowa to też nie tak daleko), codziennie rozmawiamy (telefon/gg) razem spędzamy dużą część ferii, wakacji itd. a każde spotkanie jest świętem. i przestałem sie zadreczać. wierzę że wolność nie uderzy mojej dziewczynie do głowy. znam wiele par ktore juz po dwa-trzy lata są w takich związkach. chociaż wiele tez zalezy od tego jak długo już jesteście ze soba.
Awatar użytkownika
Zielonowłosa
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 147
Rejestracja: 28 lip 2004, 19:54
Skąd: dokąd
Płeć:

Postautor: Zielonowłosa » 03 maja 2007, 12:02

Moja przyjaciółka przeżywała coś takiego. Rozumiem, że to trudna sytuacja, ale przede wszystkim dziewczyna powinna sie kierować wizją swojej przyszłości...
Dla Ciebie na pewno jest to trudne, ale z tego, co mi wiadomo bardziej renomowana uczelnia jest w Opolu, nie Częstochowie... Spójrz na to z innej strony- będziesz do niej przyjeżdżać na weekendy, bez nadzoru rodziny, lokatorki pojadą do domu, a Wy będziecie mogli sie dziko seksić przez 3 dni. W tygodniu pewnie nie będzie miałą czasu na imprezy, zwłaszcza na pierwszym roku. Myślę, ze nie będzie tak źle znam sporo par, które studiują w innych miastach i wszystko jest w porzadku.
Powodzenia. I może lepiej jej nie nakłaniaj do zmiany decyzji, bo może kiedyś Ci to wypomni z żalem.


Z tego, co tu widzę- zdania są podzielone. To chyba po prostu bardzo indywidualna sprawa...
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 03 maja 2007, 12:05

Zielonowłosa pisze:W tygodniu pewnie nie będzie miałą czasu na imprezy, zwłaszcza na pierwszym roku.
<hahaha>
w tygodniu to jest najwiecej imprez, bo ludzie na weekendy do domu jezdza.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 03 maja 2007, 12:10

Yasmine pisze:w tygodniu to jest najwiecej imprez, bo ludzie na weekendy do domu jezdza.
Którzy? U mnie nikt nie jeździł, wszyscy szaleli w weekend. Tzn. przyjezdni się bawili trochę we własnym gronie, bo to trochę inny świat był - akademiki, stancje. Dla miejscowych to obce było. Chyba że ktoś się zaaklimatyzował, ale to wtedy nie jeździł do domu na weekendy, tylko na święta.
Awatar użytkownika
anika
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 167
Rejestracja: 22 paź 2006, 12:29
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: anika » 03 maja 2007, 12:16

Jestem na 2 roku studów, na tyle par co było w mojej grupie do tej pory rozstała się tylko jedna i co najśmieszniejsze, zarówno ta dziewczyna jaki jej chłopak mieszkali w Krakowie. Jeśli ma się zaufanie do drugiej strony i związek jest oparty przede wszytskim na rozmowie, to wszystko będzie dobrze. Zresztą po co już teraz tworzysz problemy, skoro nawet nie wiesz gdzie się Twoja dziewczyna dostanie.
"Dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz.
Dzisiaj mnie pragniesz, jutro się wstydzisz"
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 03 maja 2007, 12:18

mrt pisze:Którzy?

Jakies 80 %. U nas w akademikach na poczatku roku brakowalo miejsc, wiec pokoje przydzielone sa tylko osobom, ktore maja naprawde daleko do domu i ktore dostaja stypendium. I mam takie wrazenie, ze im dalej ktos od tego domu, tym bardziej mu teskno. Poza tym jakies 40 % roku na druga polowke z swoim miescie, wiec probuja sie wyrwac do domu jak najwczesniej. W piatek na wykladzie zostaje zawsze jakies 10 osob, bo reszta juz dawno do domu pojechala :). Oczywiscie nie w kazdy weekend sie do domu jedzie, ale i tak imprezy najczesciej robione sa teraz w czwartki i piatki. Na weekendy zostaje sie na jakies wieksze imprezy typu Piastonalia czy czyjes urodziny :).
Awatar użytkownika
charlie
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 21
Rejestracja: 03 sty 2005, 09:22
Płeć:

dzieki

Postautor: charlie » 03 maja 2007, 13:05

na początku dziekuje Wam wszytskim za taka szybka pomoc i internwencje!widze ze zdania sa podzielone, co do jednego watku to nie zadreczam Jej tymi rozmowami przed matura bo dawno temuobiecalem sobie ze taka rozmowe odlozymy gdzies w okolicach wrzesnia, teraz przed matura staram sie Ją wspierac na kazdym kroku, pocieszac itp!nie jestem egoista jesli chodzi o ten zwiazek, zawsze ważniejsza była Ona, ja byłem w stanie zrezygnowac z wielu rzeczy swojego dobra dla Niej!ale po prostu wizja zycia z dala od siebie jakos mnie przytlacza biorac jeszcze pod uwage ze dotychczas przez 4 lata widywalismy sie prawie kazdy weekend a czasem i w tygodniu!opcja przeniesienia sie do opola i studiowania tam odpada nie jestem jakims alfa i omega, mature zdalem ale sa lepsi!dochodze do wniosku ze bede musial sam ze soba porozmawiac,zastanowic sie i przemyslec to co napisaliscie, moze faktycznie gdybym sie nic nie odzywal i tylka ja wspieral wyszloby to na lepsze, a nawet gdyby cos sie psuło czy popsuło to z czystym sumieniem mogłbym spojrzec w lustro!dzieki jeszcze raz bede w kontakcie jesli chodzi o ten post,moje rozwaznania i na pewno pochwale sie tym do czego doszedłem!pozdrawiam!
Jeśli wiara czyni cuda! trzeba wierzyć że się uda!!!
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 03 maja 2007, 13:09

charlie pisze:obiecalem sobie ze taka rozmowe odlozymy gdzies w okolicach wrzesnia,

wrzesien to juz troche za pozno przeciez :>

charlie pisze:opcja przeniesienia sie do opola i studiowania tam odpada nie jestem jakims alfa i omega, mature zdalem ale sa lepsi
Do Opola latwo sie dostac :>
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 03 maja 2007, 13:21

Powinienes wziąć sie w garsc i pozwolic decydowac. Jej przyszlosc jest wazniejsza.
middleweight
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 151
Rejestracja: 02 maja 2006, 14:08
Skąd: sdsa
Płeć:

Postautor: middleweight » 03 maja 2007, 14:45

Charlie pisze:opcja przeniesienia sie do opola i studiowania tam odpada nie jestem jakims alfa i omega, mature zdalem ale sa lepsi!


Przede wszytkim przestań się mazać i uwierz w swoje siły. Jak nie będziesz szanować sam siebie, nie oczekuj, że inni bedą szanować Ciebie. Powodzenia maaan :)
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 03 maja 2007, 15:02

do autora topicu -> <mlotek>
ma to oznaczać żebyś wybił sobie z głowy namawianie jej do porzucenia myśli o uczelni, którą sobie wybrała. Jestem w stanie zrozumieć, że to dla Ciebie "straszne, trudne, nie do zniesienia, nie wyobrażalne". Ale to jej życie. To jedna z ważniejszych decyzji, która może mieć wpływ na jej przyszłość.
Pomyślałeś może o tym, że ona chce znaleźć się dalej od domu żeby się usamodzielnić? Dorosnąć? Że chce się sprawdzić?
Poza tym na Twoim miejscu zaprzęgła bym dupę w troki, zaczęła się uczyć i podeszła do egzaminów w Opolu. Przecież może to być Twoja słodka tajemnica, że chcesz tam zdawać.
Cokolwiek zrobisz, pod żadnym pozorem nie możesz jej zabronić zdawania tam gdzie chce.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
extraho
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 103
Rejestracja: 03 maja 2007, 11:28
Skąd: :dąkS
Płeć:

Postautor: extraho » 03 maja 2007, 15:13

Jeśli widywaliście się głównie w weekendy, to tak może pozostać - możesz przyjeżdżać do niej bądź ona będzie wracała do domu. Nie powinieneś kazać jej wybierać. Powinieneś wspierać. Raz wspomniane: "będę tęsknił" wystarczy. Ona również będzie.
Ludzie się zmieniają ale niekoniecznie potrzeba do tego studiów w innym mieście.
Ja mam u siebie wiele par, które dzieli odległość i jakoś sobie radzą. Co ma pływać, nie utonie :-) Moim zdaniem nie ma reguły - rozpadają się związki, w których jedna osoba siedzi w UK a druga tu, rozpadają się też i takie, które są ze sobą 15/24h.
Na początku będzie ciężko, potem się przyzwyczaicie.
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 03 maja 2007, 15:13

Najlepiej zrezygnuj z rozmowy. Ja byłem w podobnej sytuacji (moja dziewczyna była rok młodsza), miałem te same obawy co Ty. Ludzi poznaje się nie po tym, jakie mają problemy, ale po tym, jak sobie z nimi radzą (nudzi mi się już pisanie tego zdania). Z doświadczenia powiem Ci, że nie ma się czego bać. Warunki są trochę inne, ale idzie się szybko przyzwyczaić. Nic wielkiego.
Awatar użytkownika
Nola
Maniak
Maniak
Posty: 696
Rejestracja: 15 gru 2006, 21:55
Skąd: zachód
Płeć:

Postautor: Nola » 03 maja 2007, 18:15

ja tam powtarzam zgodnie za całą resztą-daj jej czas na podjęcie decyzji,ona sama wybierze najlepiej.wiem,że Ci ciężko,ale jeśli będzie chciała wyjechać,to zatrzymywanie Jej przy sobie jest po prostu wielkim egoizmem.gdyby mi facet kazał wybierać "studia w innym mieście albo ja",to rzuciłabym go natychmiast.nie można ze swoich potrzeb samorealizacji/ambicji rezygnować.no ale niestety prawda jest też taka,że związki na odległość to ciężka sprawa;wszystkie,które widziałam u swoich koleżanek,rozpadały się i to najczęściej przy wyjeździe na studia-tam ludzie naprawdę się zmieniają.no ale zawsze są wyjątki.



mrt pisze:Yasmine napisał/a:
w tygodniu to jest najwiecej imprez, bo ludzie na weekendy do domu jezdza.
Którzy? U mnie nikt nie jeździł, wszyscy szaleli w weekend. Tzn. przyjezdni się bawili trochę we własnym gronie, bo to trochę inny świat był - akademiki, stancje. Dla miejscowych to obce było. Chyba że ktoś się zaaklimatyzował, ale to wtedy nie jeździł do domu na weekendy, tylko na święta.


no właśnie to zależy,czy się jest przyjezdnym,czy studiuje się w miejscu zamieszkania.ja się bawię w weekendy,w tygodniu to rzadko gdzieś chodzę.z przyjezdnymi to mam mały kontakt i większości nawet nie znam,bo trzymamy się osobno.no bo jak tu się zaprzyjaźniać czy razem pić,jak oni w każdy weekend jeżdżą do domu? :) no ale właśnie jedna fajna koleżanka "z daleka" tylko na święta przyjeżdża,a rodzice szału dostają,że czasem pół roku jej w domu nie ma :>
Chaos is a friend of mine
Awatar użytkownika
extraho
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 103
Rejestracja: 03 maja 2007, 11:28
Skąd: :dąkS
Płeć:

Postautor: extraho » 03 maja 2007, 18:29

c-f pisze:gdyby mi facet kazał wybierać "studia w innym mieście albo ja",to rzuciłabym go natychmiast.

Natychmiast? Tak bez niczego? Nie próbowałabyś mu wytłumaczyć, że nie da się wybrać: studia/on, że to równie ważne, ze Tobie zależy i na jednym i drugim, nie wiem, cokolwiek?
c-f pisze:nie można ze swoich potrzeb samorealizacji/ambicji rezygnować.

Przy pierwszym schodku ze związku też nie można rezygnować. Nie mówię, żeby utrzymywać na siłę ale jakaś próba rozmowy przed tym wyjazdem do innego miasta?
c-f pisze:związki na odległość to ciężka sprawa

Nie można generalizować bo jeśli

widywaliście się głównie w weekendy, to tak może pozostać - możesz przyjeżdżać do niej bądź ona będzie wracała do domu.

I nic się nie zmieni.
c-f pisze:związki na odległość to ciężka sprawa;wszystkie,które widziałam u swoich koleżanek,rozpadały się i to najczęściej przy wyjeździe na studia

Nie ma reguły. Moich koleżanek/kolegów się nie rozpadały.
c-f pisze:ja się bawię w weekendy,w tygodniu to rzadko gdzieś chodzę.z przyjezdnymi to mam mały kontakt i większości nawet nie znam,bo trzymamy się osobno.no bo jak tu się zaprzyjaźniać czy razem pić,jak oni w każdy weekend jeżdżą do domu?

U mnie, mimo że spore miasto, to w grupie (24 osoby) jest ok. 5 z mojego miasta i trzymamy się wszyscy razem, imprezujemy zależnie od tego, co mamy następnego dnia - luźniejsze zajęcia, same wykłady, wolne, weekend etc.
Awatar użytkownika
Nola
Maniak
Maniak
Posty: 696
Rejestracja: 15 gru 2006, 21:55
Skąd: zachód
Płeć:

Postautor: Nola » 03 maja 2007, 19:53

extraho pisze:Natychmiast? Tak bez niczego? Nie próbowałabyś mu wytłumaczyć, że nie da się wybrać: studia/on, że to równie ważne, ze Tobie zależy i na jednym i drugim, nie wiem, cokolwiek?


oczywiście,że próbowałabym wytłumaczyć.mi chodziło o taką sytuację,gdy ta druga osoba kategorycznie żąda podjęcia wyboru "to albo to".no ale faktycznie,jak na razie to nie pasuje do opisywanego tu problemu.

extraho pisze:Nie ma reguły. Moich koleżanek/kolegów się nie rozpadały.


nie napisałam,że to reguła.tak to wyglądało w moim środowisku.generalnie to chyba kompromis jest najlepszy-ona w innym mieście niż on,przyjeżdżają do siebie jak często się da...inaczej się nie da jak się chce związek utrzymać,ale ja np. bym nie wytrzymała.niestety,nie umiem się przestawić i spojrzeć z perspektywy,że może się uda,bo nie widziałam takich par w swoim otoczeniu.
Chaos is a friend of mine

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1239 gości