Propozycja nie do odrzucenia...
Moderator: modTeam
Propozycja nie do odrzucenia...
Jak bscie zareagowali gdyby ktoś z waszych znajomych przyszedł do was z prośbą o rozdziewiczenie/rozprawiczenie. Zgodzilibyście sie na to czy nie??
Ps: To jest pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy dzisiaj rano po przebudzeniu. Dziwne...
Ps: To jest pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy dzisiaj rano po przebudzeniu. Dziwne...
Heh no ja na pewno bym sie nie zgodzila nawet jakbym byla wolna
. Ale znam przypadek ze wlasnie dziewczyna, hmm moze miala z 16 lat i miala juz dosc byc pod presja kolezanek i poszla do kumpla(znany playboy w okolicy) no i wlasnie poprosila o rozdziewiczenie. Wlozyl, wyciagnal, powiedziala ze dosc bo ja boli i poszla do domu. Super sposob na stracenie dziewictwa ![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
- megaziomek
- Entuzjasta

- Posty: 95
- Rejestracja: 05 sie 2004, 17:56
- Skąd: Prosto z PL
- Płeć:
- Krzych(TenTyp)
- Weteran

- Posty: 1848
- Rejestracja: 25 lis 2004, 12:51
- Skąd: Bydgoszcz
- Płeć:
ja chyba jednak bym sie nie zgodzila:) lubie sex ale dobry sex wiec nauczanie innych co i jak nie wchodzi w gre:)
Miłość to nie staw, w którym można znaleźć swoje odbicie. Miłość ma
przypływy i odpływy. Ma też swoje rozbite okrety, zatopione miasta,
ośmiornice i skrzynie złota i pereł. Ale perły leżą głęboko...
przypływy i odpływy. Ma też swoje rozbite okrety, zatopione miasta,
ośmiornice i skrzynie złota i pereł. Ale perły leżą głęboko...
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Mysiorek pisze:Trza pomagać bliźnim!!!
Spoko. Wskażę najbliższy warzywny i se laska kupi marchewkę (nie krojoną), pietruszkę białą, albo ogóra jakiegoś konkretnego. Posmaruje nawilżaczem i pęknie.
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
sophie pisze:biorąc pod uwagę to co sama robiłam
Co zrobiłaś?
Imperator pisze:Z mojej pały nie będzie se żadna laska robić przyrządu do rozdziewiczania.
Buehehee, też racja.
Chyba, że ta osoba pociagałaby mnie bardzo fizycznie.
"Można być w kropli wody światów odkrywcą. Mozna wędrując dookoła świata przeoczyć wszystko."
Racja, trzeba pomagać bliźnim, ale w tym przypadku ja bym pomogła wyłącznie dobrą radą: poczekaj na kogoś, z kim się zwiążesz i będziesz chciała/chciał się z nią/nim kochać a nie przewód rozdziewiczający czy rozprawiczający otwierać <aniolek2>
Uwaga... znane z autopsji <diabelek1>
Co innego gdyby łączyła nas przyjaźń, z lekką, albo i nie lekką nutą seksualności
Uwaga... znane z autopsji <diabelek1>
Co innego gdyby łączyła nas przyjaźń, z lekką, albo i nie lekką nutą seksualności

Wiem słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie.
krem na zmarszczki w mojej głowie.
teraz - absolutnie nie! dostaje mdlosci na mysl, ze moglby mnie dotknac ktos inny niz moj mezczyzna.
kiedys - byloby duze prawdopodobienstwo, ze zgodzilabym sie. zalezy od moich stosunkow z osoba proszaca. towarzyskich w sensie.
kiedys - byloby duze prawdopodobienstwo, ze zgodzilabym sie. zalezy od moich stosunkow z osoba proszaca. towarzyskich w sensie.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
jak by mnie tylko koleżanka z którą gadam od czasu do czasu o to poprosiła to nawet jak by mnie pociągała to nie było by mowy! ale jak któraś z 3 przyjaciółek (18,18,19 latek) poprosiła tylko dlatego, że chce przeżyć to z kimś kogo zna dobrze i uważa że chciała by już zacząć współżycie to myślę, że bym się zgodził, ale nie dlatego, że koleżanki bądź koledzy wywierają na niej presje!!!
Żadna na świecie kobieta nie zdoła się oprzeć człowiekowi, którego prawdziwie kocha.
hm, po namysle i probie wyobrazenia sobie takiej sytuacji doszlam do wniosku, ze jednak nie, nawet gdybym byla wolna. mimo tego, ze do wielu spraw podchodze liberalnie, to do seksu potrzeba mi jesli nie uczucia, to przynajmniej pozadania, ktorego nie umiem wytworzyc na zawolanie.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 592 gości





