Facet... ten podły wykorzystywacz ;)

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Prokurator
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 91
Rejestracja: 05 sty 2005, 12:15
Skąd: Zagłębie
Płeć:

Facet... ten podły wykorzystywacz ;)

Postautor: Prokurator » 06 sty 2005, 13:32

Nie razi Was, drodzy Panowie, coraz częściej upowszechniany pogląd, jakoby nasza płeć była zawsze tą kuszącą do złego, wiecznie nienasyconą, polującą na kobiety, wykorzystującą je... Do zadania tego pytania skłoniła mnie lektura paru stron internetowych dotyczących stosunków damsko-męskich. Jeśli chodzi o NIEGO to porad jest niewiele, jeśli natomiast chodzi o NIĄ, to porady idą w setki... utwierdza to młode dziewczęta w przekonaniu, że facet jest tym wykorzystującym, nieczułym, co rodzi dodatkowe konsekwencje: potem ONE usprawiedliwiają tym swoje skoki w bok, nie liczą się z uczuciami facetów... Czemu tak wiele osób zapomina, że związki damsko-męskie opierają się na równości, że facet też może nie chcieć się kochać, mieć wątpliwości, uczucia, a nie tylko nieokiełznane pragnienia?
Awatar użytkownika
lizaa
Maniak
Maniak
Posty: 712
Rejestracja: 06 sty 2004, 20:53
Skąd: Poznan
Płeć:

Postautor: lizaa » 06 sty 2005, 13:37

ech...i znow facet pokrzywdzony. to ze kobiety zazwyczaj tak mysla o facetach to nic dziwnego , przeiez to zazwyczaj Wy gwalcicie , rzucacie , wykorzystujecie ....wcale nie kobiety... :) po prostu kobiety jak plec slabsza wykorzystala sile mezczyzn i sile slow. te ktore sie zawiodly na mezczyznach opowiadaly o tym tysiomcom kobiet a te dzieki temu znow zaczely myslec ze facet to ten zly i trzeba uwazac na nich. a prawda jest taka ze jest porowno. ja szczerze mowiac rowniez sie zawiodlam na niektorych panach ale jakos nie mysle zle o wszystkich... np moj Misiek jest najlepszym facetem podsloncem...:)
"szczescia nie kupisz gdy klopoty pietrza sie po sufit"
Awatar użytkownika
Prokurator
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 91
Rejestracja: 05 sty 2005, 12:15
Skąd: Zagłębie
Płeć:

Postautor: Prokurator » 06 sty 2005, 13:41

Ciekawe tylko czy panowie nie zawiedli się na Tobie? To prawda, że facetowi łatwiej jest zadać cierpienie fizyczne, ale od cierpienia psychicznego to specjalistkami są kobiety :553:
Awatar użytkownika
fish
Weteran
Weteran
Posty: 2056
Rejestracja: 14 kwie 2004, 11:47
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: fish » 06 sty 2005, 13:43

Nie wiem co prawda gdzie to wyczytałeś ale akurat ja się nie spotkałem z taką opinią. Stereotyp, który przestaje być aktualny. Moim zdaniem ta teoria nie jest coraz bardziej upowszechniana a wręcz przeciwnie, zaczyna być obalana przez same kobiety. Wystarczy poczytać nasze forum aby zobaczyć ilu facetów zostało wykorzystanych.
A co do związków damsko-męskich - oczywiście, że powinny się opierać na równości. Niestety nie każdy potrafi to zrozumieć. Dopiero jak dostanie kopa, zacznie się zastanawiać co było nie tak i prawdopodobnie dojdzie do wniosku, że jednak równości i partnerstwa w ich związku nie było.
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz, wcale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

Postautor: lorenzen » 06 sty 2005, 13:47

Pełna zgoda z Fishem - Prokuratorze nieuzasadnione uogólnienia w poważnych tematach wykluczają dyskusję.
A zadając takie pytania Liziee (bez względu na omen nomen Twój nick) potwierdzasz pogląd który Cię denerwuje dodając do niego wszakże agresję psychiczną :573: :565: .
Spokojnie ludzie są różni, a podział na płeć wcale nie jest najistotniejszym ich wyróżnikiem.
:564:
;)...
Awatar użytkownika
ptaszek
Weteran
Weteran
Posty: 1205
Rejestracja: 15 sie 2004, 18:44
Skąd: War-saw
Płeć:

Postautor: ptaszek » 06 sty 2005, 13:52

Tak do końca nie jest, jak piszesz Prokuratorze. Ja wokół siebie spotykałam się z dość częstą opinią, że to kobieta jest szatańską kusicielką, która w dodatku prowadzi chytre gierki. Także zdania są podzielone, a prawda leży pośrodku :)
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 06 sty 2005, 13:55

Zwiazek moze, a nie musi opierac sie na rownosci. Dla kazdego cos innego. Sa kobiety bluszcze i mezczyzni chcacy byc slupkiem dla tego bluszczu i mezczyzni dzieci oraz kobiety z potrzeba matkowania. Trzeba sie tylko odpoiwednio dobrac i miec swiadomosc, czego sie potrzebuje i szuka.

Co do stereotypu, ze to mezczyzni sa tacy zli. Musi taki stereotyp istniec ze wzgledow ewolucyjnych. Kobieta nie moze ufac kazdemu mezczyznie, bo ma wiecej do stracenia. To ona zwykle zostaje z "owocem milosci" i ma mniejsze pozniej szanse na nowy zwiazek. Tak bylo i jak na razie jest. A mezczyzna z kolei, tez ze wzgledow ewolucyjnych, powinien szybciej zapominac to zle, bo jego celem jest "rozsiewanie" swoich genow. Jesli zacznie uwazac, ze kobiety sa takie zle, to nie spelni swojej funkcji po prostu. Ja wiem, ze to potworne uproszczenie, ale biologia jest w nas silniejsza niz myslimy. Otaczamy ja ladnie mgielka kultury, ale oszukac sie jej nie da :) .
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
Prokurator
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 91
Rejestracja: 05 sty 2005, 12:15
Skąd: Zagłębie
Płeć:

Postautor: Prokurator » 06 sty 2005, 13:57

Może to tylko moje postrzeganie Fish i wyczulenie na pewne aspekty :) Jednak ciągle uważam, że faceci są dyskryminowani troszkę :)

Co do agresji psychicznej ... ach wybacz... nie chciałem, po prostu chciałem sprowokować do pomyślenia szerszego... Czasem uogólnienia są niezbędne dla poznania sedna sprawy, cała nauka psychologii opiera się na uogólnieniach, które potem w ten czy inny sposób stara się odnosić do konkretnych przypadków...

A co do równości, to punktem wyjścia każdego związku jest consensus dwóch stron co do wstąpienia do niego i co do pewnych zasad, czyli jednak równość...
Awatar użytkownika
fish
Weteran
Weteran
Posty: 2056
Rejestracja: 14 kwie 2004, 11:47
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: fish » 06 sty 2005, 14:01

To ona zwykle zostaje z "owocem milosci" i ma mniejsze pozniej szanse na nowy zwiazek. Tak bylo i jak na razie jest.


Ale to nie jest wina facetów tylko naszego popieprzonego prawa. Nawet jakbym chciał zostać z dzieckiem to sąd i tak odda dziecko matce. I tak jest w grubo ponad 90-ciu procentach wypadków.
A nie uważam, że ma znow takie mniejsze szanse. Zależy od mężczyzny. Mi osobiście zupełnie to nie przeszkadza.
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz, wcale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
Awatar użytkownika
Prokurator
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 91
Rejestracja: 05 sty 2005, 12:15
Skąd: Zagłębie
Płeć:

Postautor: Prokurator » 06 sty 2005, 14:02

fish pisze:Ale to nie jest wina facetów tylko naszego popieprzonego prawa. Nawet jakbym chciał zostać z dzieckiem to sąd i tak odda dziecko matce. I tak jest w grubo ponad 90-ciu procentach wypadków.


To się powoli zmienia... znam parę przypadków w których wygrał ojciec... :)
Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

Postautor: lorenzen » 06 sty 2005, 14:03

Ja wiem, ze to potworne uproszczenie, ale biologia jest w nas silniejsza niz myslimy. Otaczamy ja ladnie mgielka kultury, ale oszukac sie jej nie da .

Och tak tego Miltoniu nie mogę zostawić - jak napisałaś wcześniej w innym kontekście dla każdego coś innego, również w kwestii uzasadniania swojego zachowania biologią, czy kulturą...
Oczywiście świadom jestem upraszczania, abstrakcyjnych zdań przeze mnie tu wypowiedzianych, a co najważniejsze że pozostają tylko postulatami, życzeniami jak sam chciałbym się zachowywać i ku czemu dążę - nie mniej biologia to coś od czego się odrywam zmierzając w kierunku kultury - taki jest kierunek.
Co oczywiście nie zmienia faktu, że codziennie wykonuję masę czysto biologicznych czynności - więc proszę nie przypominajcie mi Drodzy forumowi Szczególarze, iż jem, wydalam i odczuwam czysto fizyczną przyjemność z seksu itp. itd., bo zresztą właśnie mi się chce... a kobiety w okół ni hu hu :573:
:564:

edit - Prokuratorze, po Twych kolejnych postach zwracam honor - dyskutujmy zatem ile wlezie
:564:
;)...
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 06 sty 2005, 14:06

Mówimy o poglądach?
Dawniej to wyłącznie faceci mieli licencję na zdradzanie, a raczej na mówienie o tym. Z wielu względów, Kobiety były święte w oczach opinii publicznej.
Od początków "rewolucji kobiecej" (jak dla mnie to od ok. 10 lat) w tym kraju, tabu pękło i mówi się również o "nieświętości" Kobiet.
Wiecie... nowoczesna wersja "Kobiety na Traktory", minister ds. równego statusu Kobiet i Mężczyzn, Cosmopolitan'y mówiące: wyraź to!! ... więc Kobiety "nie krępują się" już i wzięły sprawy w swoje ręce (robią to) i usta (mówią o tym).
Mowa o rogach, cokolwiek to znaczy w jakiejkolwiek postaci:P
:564:
KOCHAJ...i rób co chcesz!
karol

Postautor: karol » 06 sty 2005, 14:06

Problem polega na tym iż kobiety o tym mówia i to głosno , jak i wszem i wobec , faceci tłumią to w sobie , stad zgoda z prokuratorem moja ! :564:
Kazda ze stron ma ogromne mozliwosci manipulacji drugą stroną , na całe szczescie nie wszyscy o tym wiedzą jak i umieja to robić , gdy jednak trafisz na godnego siebie przeciwnika , jet zajebiscie ! :564: :547:
Awatar użytkownika
Prokurator
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 91
Rejestracja: 05 sty 2005, 12:15
Skąd: Zagłębie
Płeć:

Postautor: Prokurator » 06 sty 2005, 14:21

karol pisze:Problem polega na tym iż kobiety o tym mówia i to głosno , jak i wszem i wobec , faceci tłumią to w sobie , stad zgoda z prokuratorem moja ! :564:


Właśnie, może właśnie o to chodzi... coś tutaj jest na rzeczy :) Przecież to takie "nie-męskie" użalać się nad tym, że kobieta zdradziła, że odeszła, że oszukała... wśród kolegów trudno mówić o takich sprawach. A potem niektórzy myślą, że facet rzeczywiście jest tym twardym i pozbawionym uczuć...
Awatar użytkownika
fish
Weteran
Weteran
Posty: 2056
Rejestracja: 14 kwie 2004, 11:47
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: fish » 06 sty 2005, 14:25

Przecież to takie "nie-męskie" użalać się nad tym, że kobieta zdradziła, że odeszła, że oszukała... wśród kolegów trudno mówić o takich sprawach. A potem niektórzy myślą, że facet rzeczywiście jest tym twardym i pozbawionym uczuć...


Całe szczęście, że to też już się zmienia. :)
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz, wcale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

Postautor: lorenzen » 06 sty 2005, 14:26

No i może macie rację z tą walką płci - wywoływaną przez wściekłe (czyt. zawiedzione na facetach) feministki ... w odróżnieniu od kobiet domagających się rozsądnego równouprawnienia (czyt. np wynagrodzenia i dostępu do awansu zawodowego wg klucza kompetencji, a nie płci) - tylko po co się w nią wpisywać.
Kobieta to dla mnie przede wszystkim człowiek - oczywiście przez swą odmienność szalenie ciekawy i frapujący, a dopiero później obiekt pożądania. I dokładnie tak samo chciałbym być traktowany... tak rozumiem ową równość.
A jeśli jakaś idiotka miałaby się na mnie obrazić za to, że np pocałowałem ją w rękę, albo przepuściłem w drzwiach (choć jeszcze takiej nie spotkałem - wszystkie mi znane to postaci medialne i mam wrażenie że głównie prowokatorki, które myślą iż znalazły wygodną trampolinę do kariery, popularności itd), to ja potem pokibicuję jej, gdy będzie dźwigała ciężkie siaty... :562: .
A rogi jeśli mają taką fantazję, to niech przyprawiają, tylko później niech z podniesionym czołem ponoszą tego konsekwencje.
:564:
;)...
Awatar użytkownika
fish
Weteran
Weteran
Posty: 2056
Rejestracja: 14 kwie 2004, 11:47
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: fish » 06 sty 2005, 14:33

Nie martw sie Enzo, konsekwencje poniosą wcześniej niż im się wydaje.
I z równością też masz rację. Jedna strona i druga musi coś od siebie dawać, nie tylko brać. Tu kolejny stereotyp, że to facet powinien być tym zdobywającym, dającym cały czas oznaki miłości. W życiu tak juz nie ma, i całe szczęście :)
Jak równość to równość. My też potrzbujemy milości, zrozumienia, akceptacji itp.
A jeśli jedna strona tylko to okazuje to kończy się... rozstaniem.
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz, wcale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
Awatar użytkownika
Samael
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 129
Rejestracja: 25 gru 2004, 23:29
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: Samael » 06 sty 2005, 14:34

Dajcie spokój.. moja pierwsza dziewczyna wyrobiła we mnie poczucie, że to ja żądam seksu, którego ona nie chce, że zawsze wszystko spapram w naszych stosunkach i w ogóle... nie to, że w ogóle nie miała racji, ale miała ją powiedzmy w 1/5 przypadków. Efekt jest taki, że mam obsesję na tym punkcie...
Smith&Wesson - the original point&click interface
Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

Postautor: lorenzen » 06 sty 2005, 14:43

Trza Ją było "głodem" Samaelu - zresztą można tak z każdą kolejną i obsesja odejdzie w niebyt.
:564:
;)...
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 06 sty 2005, 14:50

lorenzen pisze:Kobieta to dla mnie przede wszystkim człowiek - oczywiście przez swą odmienność szalenie ciekawy i frapujący, a dopiero później obiekt pożądania. I dokładnie tak samo chciałbym być traktowany... tak rozumiem ową równość.


Zgadzam sie w 158 % :) :564: - ta odmiennosc rzeczywiscie potrafi byc intrygujaca...

Ale mnie tez nic tak nie denerwuje jak swiadomosc przylepionej mi geby pod tytulem "no fajny koles, szkoda ze pewnie jak wszyscy faceci chce sie tylko ze mna przespac, wykorzystac a potem rzucic" - to rzutuje potem na wzajemne stosunki no bo jak ma byc mozliwa rozmowa o czymkolwiek jezeli dziewczyna patrzy na ciebie wzrokiem ktory oznacza ni mniej ni wiecej tylko "moze ci dam moze ci nie dam, zobaczymy czy bedziesz grzeczny" :565:
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 06 sty 2005, 14:53

Samael pisze:Dajcie spokój.. moja pierwsza dziewczyna wyrobiła we mnie poczucie, że to ja żądam seksu, którego ona nie chce, że zawsze wszystko spapram w naszych stosunkach i w ogóle... nie to, że w ogóle nie miała racji, ale miała ją powiedzmy w 1/5 przypadków. Efekt jest taki, że mam obsesję na tym punkcie...


Nie ona w Tobie wyrobila, tylko Ty dales w sobie wyrobic, a to duza roznica. Nieladnie tak zwalac wszystko na druga strone. Masz wplyw na to, co robisz z tym, co dostajesz od drugiej strony.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać

przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

Postautor: lorenzen » 06 sty 2005, 14:56

Tym razem Miltoniu pełna zgoda :564: .
Charlie - podejmij walkę z tą gębą, Pani się mocno zdziwi i wówczas dopiero staniesz się interesujący już nie na żarty.
:564:
;)...
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 06 sty 2005, 14:59

lorenzen pisze:Charlie - podejmij walkę z tą gębą, Pani się mocno zdziwi i wówczas dopiero staniesz się interesujący już nie na żarty.
:564:


no to jest moj glowny orez w odwiecznej walce plci :D pokazac jaki ze mnie wartosciowy facet co to nie tylko o seksie mysli :P
karol

Postautor: karol » 06 sty 2005, 16:20

Nie ma nic złego jednak w mysleniu o sexie ! spojrzec na to po prostu nalezy , z innej strony ! :564:
Awatar użytkownika
Samael
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 129
Rejestracja: 25 gru 2004, 23:29
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: Samael » 06 sty 2005, 16:35

No dziękuję pięknie... Wiesz, pierwsza dziewczyna, brak odniesienia - a ja byłem nastawiony na zasadzie "zrobię dla ciebie wszystko". Więc może i "dałem się", ale nie wiem, czy miałem szansę coś z tym zrobić.

"kolejnym razem" było łatwiej zachować asertywność, bo miałem jakieś punkty odniesienie, niemniej jednak co zostało, to zostało... :( Dopiero ostatnio się z tego otrząsam, ale to jeszcze z deka może potrwać (a trwa już ładnych 5-6 lat)
Smith&Wesson - the original point&click interface
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 06 sty 2005, 20:34

Nie ona w Tobie wyrobila, tylko Ty dales w sobie wyrobic

W pewnym wieku, a szczególnie przy pierwszym związku jesteśmy bardzo plastyczni. Można nas lepić na swoją modłę - wzajemnie.
Zazwyczaj się zgadzamy na takie robótki ręczne :562:
czyt. "dajemy sobie wyrobić" :564:
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

Postautor: lorenzen » 06 sty 2005, 20:41

Nie mogę się nie zgodzić z Tobą Mysiorku, ale może pokierujemy topik w stronę pytania jak to jest później, na ile można te 1-sze nawyki, wrażenia które dały niezapomnianą radość i błogostan zmienić ???
Szczerze powiem, iż zadałem pytanie nieco tendencyjnie łudząc się, iż zmienić mogę wszystko, polubić wszystko itp. - tak jak otworzyć się zupełnie na nową partnerkę...
A więc jak to jest starsi Wyjadacze i jak to się Wam wydaje młode Wilki Forumowe???
:564:

ps - Przyjmijmy roboczą hipotezę, że byliśmy z kimś ładnych kilka lat i że była Ona/On naszym pierwszym.
Ostatnio zmieniony 06 sty 2005, 20:45 przez lorenzen, łącznie zmieniany 1 raz.
;)...
Awatar użytkownika
Samael
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 129
Rejestracja: 25 gru 2004, 23:29
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: Samael » 06 sty 2005, 20:43

Mysiorek pisze:
Nie ona w Tobie wyrobila, tylko Ty dales w sobie wyrobic

W pewnym wieku, a szczególnie przy pierwszym związku jesteśmy bardzo plastyczni. Można nas lepić na swoją modłę - wzajemnie.
Zazwyczaj się zgadzamy na takie robótki ręczne :562:
czyt. "dajemy sobie wyrobić" :564:


Nic dodać, nic ująć - własnie o to mi chodziło.
Smith&Wesson - the original point&click interface
Awatar użytkownika
Prokurator
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 91
Rejestracja: 05 sty 2005, 12:15
Skąd: Zagłębie
Płeć:

Postautor: Prokurator » 06 sty 2005, 21:00

lorenzen pisze: na ile można te 1-sze nawyki, wrażenia które dały niezapomnianą radość i błogostan zmienić ???

ps - Przyjmijmy roboczą hipotezę, że byliśmy z kimś ładnych kilka lat i że była Ona/On naszym pierwszym.


To zależy jakie to są wrażenia... bo nie zawsze jest radośnie i błogo... ja szczerze powiedziawszy też przez to jak zachowywała się moja pierwsza sympatia miałem przez długi czas w ogóle obawę przed podjęciem stosunku z kimkolwiek, bo mi niejako "wmówiła", że ją wykorzystuję... a ja po prostu chciałem przyjemności, nie tylko dla siebie, ale dla obojga ...

Ogólnie jednak powiem, że im głębiej w las, tym wrażenia ciekawsze i można się do nich dostrajać... szczególnie jeśli wiązemy z tym wyższe uczucia, miłość pozwala nam naprawdę na wielkie zmiany ;)
karol

Postautor: karol » 06 sty 2005, 21:01

Pewne rzeczy wyniesione z takich zwiazków (pierwszych) moga zostac w pewnych przypadkach nie zmienne , bo tak głeboko zakozenione ze trzeba lat i czasu by to zmienić ! ale u róznych ludzi moze byc z tym róznie :564:

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 492 gości