Leśny Dziadek pisze:Szkolna aula (jak np. w moim przypadku), sala gimnastyczna, a nie struganie wielkich dorosłych w stylu "zastaw się a postaw się". Żałość bierze.
Zwłaszcza, ze w większości szkól więcej do gadania w sprawie studniówki maja rodzice. Przynajmniej kiedys tak było.
Ja po studniówce poszłam do hotelu, nie dlatego by seksem potem szpanować. Hotel miałam niecałe 5 minut od lokalu, dom faceta w drugim końcu miasta, swój jeszcze dalej. Wygodne łózko, śniadanie do pokoju. Wybornie odpoczęłam.
A i hotel zarezerwowała mi moja troszcząca się o mnie mamusia.
Jednak nie było to jakies specjalne wydarzenie, bo dość niedawno przypomniałam sobie co robiłam po studniówce swojej ( bo byłam w sumie na wielu jako osoba towarzysząca, nie zawsze jako dziewczyna zapraszającego)


I w sumie na żadnej nie byłam, bo chłopów obu w okołostudniówkowym czasie miałam starszych.
...Nawet na zwykłym apelu było ciasno.
Jaka żałosć ? studniówkę ma sie raz w zyciu ! na auli to sie mozesz szkolene przedstawienie zobaczyć , a nie studniówkę organizowac - to dopiero jest załosne
Z drugiej strony, myślę, że studniówka w szkole miałaby fajny klimat.


Aż strach pomyśleć, jakie wzorce przejmie... 

a to juz było 2 lata temu , wiec nie tak dawno ! Tu dojdzie koszt zespołu , ale odpadnie obiad , bo chyba na studniówkach go nie ma ...