Nie wiem czy można to nazwać problemem czy nie, ale wolę wiedzieć co Wy o tym sądzicie:)! Jeśli podobny topik już był to z góry przepraszam, gdyż mogłam niedokładnie przejrzeć listę tematów.
Otóż z partenrem widzimy się dość rzadko- raz na 2, 3 tygodnie, a nawet i raz na miesiąc się zdarza (mowa oczywiście o weekendach). Gdy tylko się spotkamy to nie możemy się sobą nacieszyć, a seks uprawiamy wtedy codziennie (oczywiście najczęściej nocą
). I właśnie teraz docieram do sedna sprawy. Jak tylko nie widzimy się przez te 2, 3 tygodnie, a nawet przez miesiąc to często myślę o seksie z nim. No i muszę przyznać, że te myśli przewyższają myśli o nim samym czasami 



![.[:D]. [:D]](./images/smilies/zadowolony.gif)
. Tylko to czekanie na spotkanie jest najgorsze 

, a kochając się i wciąż myśląc, że rodzic może wejść do pokoju to juz nie to samo
. Czekamy do nocki kiedy wiemy, że wszyscy już śpią, ale i tak aż takich wodzy fantazji nie możemy z siebie uwolnić, ponieważ jęki, stęki byłoby przez ścianę słychać
. Oj. Chyba odbiegłam troszkę od tematu 

Nie wierzę, żeby tylko czekali żeby złapać Was na gorącym uczynku i prawić lekcje o moralności 

Moi to są trochę staroświeccy, a raczej byli bo powoli im to przechodzi 