mrt pisze:Dlatego, że myślisz, że są zastraszające? Czy dlatego że są?
Przykłady "z mojego podwórka" po prostu potwierdzają mi tą tezę. Jeśli przed "wpadką" nie było mowy o ślubie, dzieciaki po góra paru latach mają siebie dosyć, jedno do drugiego zaczynało mieć pretensje w stylu "zmarnowałeś/łaś mi młodość".
Dla mnie wiązanie się z kimś tylko dlatego, że dziecko jest "w drodze" to po prostu głupota.




dostalam skierowanie na wylyzeczkowanie jamy macicy no i wyczyscili mnie.nie mam juz zadnych mdlosci,boli podbrzusza ani wielkich i obolalych piersi.czuje sie tragicznie bo juz nieczuje mojej dzidzi:( tak mi przykro:( mozna powiedziec ze jezeli chodzi o przyszlosc to dobrze sie stalo ale ja jako przyszla matka (juz nie)zle sie z tym czuje i ciezko mi na psychice:( okropne bylo jak uslyszalam ze juz to koniec i nie ma dzidzi,ze nie da sie uratowac,plod uszkodzony i trzeba wyczyscic:(
. Jeśli bardzo ci zależy na dziecku to możesz zrobić tak jak radziła ci Mika, pójść do rodziców, znajomych, ale najpierw poważnie z nią porozmawiaj, i żadnych pieniędzy na tą zbrodnie nie dawaj!!![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)

to jest moje dziecko, część mnie, co robić ...