Marissa pisze:A co ma piernik do wiatraka?
Przecież piszemy tutaj nie o ilości partnerów sexualnych u kobiet, a o rozprawiczkowaniu w burdelu.
Na jedno wychodzi. Piszemy o przeszłości. a hipokryzją jest używanie stwierdzenia "przeszłość się nie liczy, liczy sie teraźniejszość" wobec siebie i swojej przeszłości, i zarazem ocenianie kolesia który pierwszy raz przezyl w burdelu. i rozumiem, że skoro przeszlość kobiety to jej prywatna sprawa i nie musi mówić o niej całej prawdy swojemu parnerowi, to jesli on ją trochę okłamie albo nie powie całej prawdy (np. o pierwszym razie w burdelu) to nic się nie stanie? jeśli tak nie jest, to ktoś tu jest hipokrytą. tak samo kwestia oceniania - dlaczego niby jest źle jeśli facet ocenia kobiete przez pryzmat jej przeszlosci sexualnej, a dobrze kiedy kobiety oceniają faceta na tej samej podstawie? coś tu nie gra. więc, drogie Panie, przestańcie oceniać i robić jeden wielki offtop. pozdrawiam



![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Co prawda zrobiłam to z osobą, z którą jestem do teraz, i którą kocham.. ale mogłoby wyglądać to inaczej.
Wszystko trwało chwilę i tak na prawde nie zdąrzyłam się rozgrzać, może sie to wydawać dziwne, ale tego pierwszego razu jakoś szczególnie nie zapamiętałam 

nie rozumiem takiego toku myślenia.
my sobie opowiadaliśmy anegdotki i żadnej zazdrości nie było.

nie wiedziałem jak... Korzystania z zycia to sue uczy dużo poźniej...


