Wiersze ........? ilez w nich mona wyrazić !??
To Ciebie mi w nocy brak,
To Twój zapach przechadza sie po moim pokoju,
To Twój głos nad ranem słysze a potem znów zapadam w pustki ciesze.
Nikogo nie ma obok mnie,
nikt mnie nie tuli w zimną noc,
nikt nie przykrywa kocem,
choć Cię mam, to jednak nie ma Cie koło mnie
jesteś ale nie tu gdzie powienieneś być,
szukam Cie w snach, bo tam jestes chodz szkoda ze tak krótko,
ze tak szybko zrywam sie z łóżka ,czas sie obudzić
Zapach porannej kawy....... czujesz go??
siedzisz obok.... popijasz ja ze mną
szkoda, ze to tylko marzenie?
nieralne , samostwarzalne
siedze i zdaje sobie sprawe,
ze tak naprawde Cie nie ma!!
wychodze z domu i mówie Ci ........do widzenia
po chwili spotrzegam, ze tam za drzwiami nikogo nie ma, nikt na mnie nie czeka,
nikt mi nie odpowie.
Jade autobusem i myśle o Tobie
na twarzy pojawia sie kolejny uśmiech,
wspomnienia minionego dnia,
zanuzam sie w nich szybko wstaje ..... to już tu
beztrosko wychodze potrącając ludzi w koło,
z obrotu przepraszając wesoło,
znów ten sam szary budynek na ulicy stoi,
znow musze tam iśc , ale co z tego
za niedługo wejde w nowy dzień - połączony z nocą,
znów zakołysze sie wszystko w środku,
zawiruje świat -to inny swiat,
ten do którego tak tesknie,
do którego wracam setki razy za dnia
to ten gdzie spełniają sie marzenia,
nareszcie mogę wyjśc z tego szarego wiezienia,
ruszyć droga przed siebie,
iść ze świadomościa ze znów zobacze Ciebie,
znów sie z Tobą spotkam,
uśmiech rozjaśnia całą mą twarz,
widzisz jak promienieje !??
jak oczy sie smieją!!
jak błyszczą
nareszcie .....jeszcze tylko chwila czekania na Ciebie
znów moge patrzeć nieustannie w twe oczy ,
ujrzeć uśmiech przeuroczy - błysk w oku
wtulić sie w Ciebie.
Mineła chwilka a już mi mówisz ,ze czas na Ciebie
nie ja niechce !
Dlaczego tak mało czasu moge być w swoich marzeniach?
otwieram drzwi .... mówie cześć już jestem !
a tu nic-nikt ?
Znów zdaje sobie sprawe, ze nikogo niema,
Siadam na łózku czuje zapach twoich perfum,
przykladam dłonie do twarzy,
znów wracaja wspomnienia,
powoli oczy robią sie coraz bardziej przeźroczyste,
wszystko zaczyna wydawać sie mgliste,
Na poduszke splywa łza jedna --potem następna
i sznur kolorowych w świetle perełek rozbija sie na materiale,
tworząc ciemniejszą plame ,siedze , klade sie
patrzę w snieżno biały sufit i rozmyslam,
a może zdyt wiele wymagam ?
moze przesadzam ?
i chce wtulić sie w twoje ramiona,
ale Ciebie nie ma --zapomniałam
nie mozesz być przy mnie,
nie mozesz i tak musi byc,
i klade sie spać zasypiam,
i znów budze sie,
znów jest wrażenie jakiejs pustki, tęsknoty,
znów wraca szary dzień,
który rozjaśni znów swiadomośc ...........ze spotkam Cię
