Doradztwo finansowe - za sprawą firmy efect, ale...

Tu można wypowiadać się na wszystkie inne tematy jakie przyjdą Wam do głowy.
Posty w tym dziale nie są naliczane.

Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam

Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Doradztwo finansowe - za sprawą firmy efect, ale...

Postautor: Hyhy » 27 mar 2007, 01:41

Kilka dni temu dostalem telefon od mojego znajomego jeszcze z liceum, z ktorym w sumie lubilismy sie calkiem niezle i byl koles bardzo wporzadku po prostu. Telefon dotyczyl podjecia pracy w firmie w ktorej On pracuje. Od tak, dzwoni do mnie stary znajomy i pyta o to.
Kolega od 2 lat podobno "zmadrzal" czyt. dojrzal, wydoroslal, ma narzeczona itd. Jak to fajnie ze w koncu jest szansa zeby dobrze w Polsce zarobic. Podobno zarabia sie srednio od 3-5 tys zl.
Jako ze jestem nieufny, nikt mi w zyciu nic za darmo nie dal (oprocz malej ktora daje mi siebie:>) i nie jestem naiwnym frajerkiem, porozmawialem z kolega kilkanascie minut przez telefon. Nie to, zebym mu nie ufal, pamietam go jako solidnego i nie glupiego chlopaka, mialem do niego zaufanie. Byl zwariowany i z "porzadnego fomu" mielismy mnostwo smiechow i naprawde dobrze sie dogadywalismy.
Rozmawiajac z nim czulem sie troche jakbym byl bohaterem filmu dlug i pierwsze 100 milionow (czy jakos tak gralo tam 3 gosci ludzi, ktorzy zaczeli grac na gieldzie, m.in taki grubasek smieszny i michal bajor maklera gieldowego - na pewno ktos z Was to widzial i zna prawidlowy tytul), wszystko jest nagle takie proste i kolorowe, latwe i przyjemne. Juz przy pierwszej rozmowie wiem ze dobrze mu sie powodzi, ze jest ok i daje rade.
Mimo to nie wierze.
Wpisuje wiec haslo w google - efect firma opinia i znajduje kilka ciekawych rzeczy:
http://forum.o2.pl/temat.php?id_p=3455697&start=0
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? ... a=30555834

Nie wiem co mam myslec, moja nieufnosc i dystans do latwych pieniedzy od dawna nie pozwalaja mi wierzyc w takie rzeczy. EFEKT intryguje tajemniczoscia, sposobem przyciagania... ale czy to bezpieczne?
Nie wiem jak sie skonczy moja przygoda z efektem, prawdopodobnie sie w cale nie zacznie:) Nie wiem dlazego tak fajny czlowiek pracuje w firmie, ktora na pierwszy rzut oka wydaje sie byc miejscem gdzie po prostu naciaga sie ludzi. Ocenie to wszystko po spotkaniu z nim ( i tak sie sporo nie widzielismy) obejrzeniu tej firmy i bacznym obserwowaniu tego co tam sie stanie.

Temat zakladam z dwoch wgledow :
1. Czy ktos z Was cos SPRAWDZONEGO przez SIEBIE badz NAJBLIZSZYCH moze o tym czyms powiedziec?
2. Bardzo zaintrygowaly mnie mechanizmy jakich uzywa ta firma, zeby przyciagnac do siebie ludzi, sposob w jaki dziala, sposob w jaki mowi czlowiek, ktory tam pracuje. Faktycznie, kojarzy misie to z sekta.

Nic by nie bylo dziwnego w tym wszystkim, i bylbym moze w stanie uwierzyc, ze trafia mi sie okazja z kosmosu, gdyby kilku moich znajomych z Wwy nie dostalo takiej samej propozycji jak ja w ciagu jednego ! weekendu.

Zatem pytam dalej - jak to mozliwe ze w tak latwy sposob mozna dzialac i ludzie sie na to (zakladamy) nabieraja?
Jak to mozliwe, ze firma robi takie numery (o ile to prawda) z umowami i w koncu jak to mozliwe ze siec rodzinna, siec najblizszych jeden za drugim (wnioskuje to z opisow) decyduja sie zaufac jakiejs firmie, o ktorej wczesniej nigdy w zyciu nie slyszeli.

Co sadzicie co pisza o tej firmie?

Zapraszam do dyskusji.

EDIT - moze ten post nie jest zbyt pieknie napisany stylistycznie a zdania tak troche skacza z miejsca na miejsce jesli chodzi o logiczna calosc, ale pisalem to zmeczony i pozno. Przeczytajcie to pierwsze forum (mimo ze forum bodajze o2, ktore osobiscie uwazam za wyjatkowo kretynskie;] ) i forum gazety, przynajmniej kilkanascie pierwszych postow, a bedziemy mogli na ten temat podyskutowac. Ciekaw jestem czy ktos sie z tym zetknal.

Pierwsze co poprosze to poprosze kolege o umowe i odpowiem mu za tydzien, taki efekt zwiazany z wolnym mysleniem ;]




DLA ZAINTERESOWANYCH ALE NIE MAJACYCH ZBYT WIELE CZASU WKLEJAM WYPOWIEDZ Z GAZETA.PL NT:
Źródło: http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? ... a=36313155

Cieszę się że znalazłem ten wątek, bo popieram zdanie „byłego pracownika” i
dopowiem kilka rzeczy, których sam doświadczyłem pracując w tej firmie.

Zacznijmy od początku jak to było. Pewnego dnia wieczorem dzwoni do mnie
telefon i zaczyna się firmowa gadka Efektu „…pan mnie nie zna, ale na pewno
kojarzy pan (imię )…”. W ten sposób zostałem umówiony na rozmowę
kwalifikacyjną. Dwa dni później otrzymałem telefon że zostałem przyjęty i mam
przyjść na pierwsze spotkanie następnego dnia. Na to spotkanie przyjechał
prezes całej firmy, który to opowiadał cuda nie widy o swoim barwnym życiu, o
pracy w Efekcie, o tym jakie nieograniczone możliwości stoją przed nami. Także
wszyscy słuchali z wypiekami na twarzy. Bodajże następnego dnia było pierwsze
szkolenie prowadzone przez kierownika oddziału. No i zaczęła się gadka dlaczego
to Efekt jest super a inne doradztwa finansowe są blee. Oto główne
argumenty: „doradzamy niezależnie, obiektywnie, nie stoi za nami żadna
instytucja finansowa, nie przychodzimy do klienta z gotowym produktem”. Tere
fere, żeby nie powiedzieć gó.. prawda. Pochwalcie się co możecie doradzić w
zakresie funduszy inwestycyjnych oprócz Skandii? A kredyty? Od marca będziecie
mieli umowę z GeMoney, ciekawe czy będziecie doradzać coś innego? Oczywiście
takich rzeczy nam nie mówią, wychodzi to dopiero z biegiem czasu.

CZEGO NAS UCZĄ NA SZKOLENIACH? W pierwszej kolejności uczą nas sztuczek
socjotechnicznych i manipulacji – jak rozmawiać z klientem przez telefon by nie
odmówił spotkania, jak go zbajerować by podpisał umowę. Dopiero w dalszej
kolejności szkolą nas w zakresie instrumentów finansowych. A TERAZ NAJLEPSZE.
Szkolenia prowadzą osoby, które raptem jeden miesiąc dłużej od nas tam pracują!
Nie zaprzeczam ich wiedzy ekonomicznej, ale najczęściej takie szkolenie to
odczyt z kartki który pewnie wydrukowali sobie z money.pl. A dopiero zabawne
jest jak opowiadają na przykładzie . Wtedy wychodzi że sami do końca nie
rozumieją o czym mówią (vide szkolenie o kredytach)!
Ale to nie szkodzi. W tej pracy nie jest najważniejsza rzetelna wiedza
ekonomiczna. Tutaj liczy się cwaniactwo, dobra autoprezentacja i „giętki”
język. Niektórzy potrafiliby sprzedać ludziom gowno na patyku a ci by nadal
myśleli że to świetna inwestycja.

A TERAZ TROCHĘ O SPOTKANICH Z KLIENTAMI. Najpierw jeździ się po znajomych
ewentualnie rodzinie, którzy przecież nie odmówią pomocy koledze / koleżance /
krewnemu. Później jeździ się do osób z poleceń znajomych.
Na takim spotkaniu robi się prezentację firmy oraz tzw. osobistą analizę
finansową. Prezentacja firmy służy temu, by pokazać klientowi że on nic nie wie
o finansach za to my wiemy wszystko. I tak np. mówimy że na rynku jest ponad
3000 różnych ofert w zakresie finansów (na jednym ze szkoleń dyktują nam co
mamy mówić, później ewentualnie każdy sam sobie zmienia tekst prezentacji ale
szkielet raczej jest ten sam). A nasze zadanie polega na tym by te wszystkie
oferty przejrzeć i wybrać tę która odpowiada indywidualnym potrzebom i
możliwościom klienta (akurat! ale o tym później). Ta osobista analiza finansowa
to taka ankietka w której notuje się m.in. źródła i wysokość dochodów klienta,
wydatki i zawarte umowy finansowe. Ale najważniejszą rzeczą w całej tej
analizie są dwie pozycje: „Ile dana osoba miesięcznie byłby gotowa inwestować w
celu uzyskania w przyszłości emeryturay w danej wysokości” oraz „Co jest danej
osoby głównym życzeniem i ile jest ta osoba skłonna inwestować w celu jego
realizacji (systematycznie lub jednorazowo)? Na tym właśnie może zarobić firma
jeżeli klient poda jakieś sensowne kwoty w tych pozycjach. TERAZ NAJLEPSZE –
pod koniec analizy jest taki mniej więcej tekst: „teraz państwa analiza
zostanie poddana ocenie ekspertów a na jej przedstawienie umówię się z państwem
telefonicznie”. Oto jak wygląda ocena eksperta: szanowny kierownik przegląda
wypełnioną ankietę i pierwsze co to patrzy na dwie wymienione wcześniej
pozycje. Jeżeli klient zadeklarował odpowiednio wysokie kwoty (np. min 200zł
miesięcznie lub min 10.000zł jednorazowo) wtedy ów ekspert bez zastanowienia
mówi: „Ok., panie X, to niech pan dzwoni to tej osoby i umawia na doradztwo”.
Tak właśnie wygląda fachowa ocena sytuacji finansowej klienta. I co dalej? I
jedziemy ze Skadnią do klienta, który jest święcie przekonany, że zespół
ekspertów w pocie czoła przygotował dla niego dopasowane do niego, optymalne
rozwiązanie.

NO I WRESZCIE DORADZTWO. Przyjeżdżamy z kierownikiem do klienta. Kierownik
rozmawia z klientem i buduje atmosferę zaufania a jak klient już zmięknie wtedy
przechodzi do konkretów. Opowiada o rzekomo przygotowanym produkcie. Jeżeli
klient nie ma bladego pojęcia o finansach to uwierzy we wszystko co usłyszy, że
to co mu jest przedstawione jest najlepsze i nic innego. Gdy już wszystko
zostanie wyjaśnione wtedy kierownik pyta czy kwota którą klient podał w trakcie
analizy jest faktycznie w stanie płacić. Jeśli tak to wyciąga gotowy do
podpisania wniosek i klient albo podpisze albo nie. Jeżeli klient powie że
potrzebuje czasu żeby się zastanowić to kierownik będzie dalej namawiał do
podpisania umowy lub nawet robił wyrzuty (nie wprost) że traci u niego czas. A
jeżeli klient się w ogóle nie zgodzi bo przykładowo stwierdzi że te 300 zł
przez 15 lat to jednak za duże obciążenie to kierownik zacznie jakieś śmieszne
negocjacje „a to możemy zaproponować 200 zł na 25 lat” itp. albo skończy się
to podpisaniem umowy albo nie. Jak nie to klient nawet ulotek informacyjnych
nie dostanie.

JESZCZE KWESTIA TRAKTOWANIA KLIENTÓW przez niektórych pracowników Efektu.
Przykładowo jeżeli dzwonią do kogoś żeby umówić się na spotkanie a ta osoba
odmówi to zaraz po odłożeniu lecą takie wiązanki: „a to chu. , a to censored…, a
to sukin…” i różne takie kombinacje. I to jest na porządku dziennym. Podobnie
jest gdy komentują doradztwa na których klient nie podpisał umowy.

I jeszcze jedno. Czy ktoś zna telefon do firmy lub jakiegokolwiek oddziału? I
nie chodzi mi o infolinię. Pewnie że nie! A wiecie czemu bo gdyby klienci
znali numer telefonu to by częściej rezygnowali z podpisanych umów! (O dziwo
tego dowiedziałem się na szkoleniu).

Oceńcie sami jaka to firma i jacy ludzie tam pracują (podkreślam że nie wszyscy
są tacy).
A teraz czekam na odzew ze strony fachowców z Efectu , zachęcam innych byłych
pracowników do wypowiadania się na ten temat jak również ludzi którzy mieli do
czynienia z tą firmą.
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 27 mar 2007, 05:55

Tak się bowiem składa, że z bodajże siedmiu osób które znam i wiem że tam pracują/pracowały, najdłużej wytrzmała jedna: jeden rok. Większość odchodzi po kilku miesiącach.

Jak oceniacie firmę, której pracownik może w związku z sesją wziąść sobie trzy tygodnie urlopu? W innych braki wynikłe z tak dlugiej przerwy byłyby często trudne do nadrobienia. No, chyba że jest się akwizytorem, bo to jest właściwa nazwa na to, co robią pracownicy Efectu. Nazwa doradca finansowy powinna zostać wreszcie uregulowana prawnie, bo jak widzimy uzywać jej może dziś każdy.

Co do spotkania informacyjnego: przyjmuje się ludzi z zerową wiedzą z zakresu finansów/inwestycji i szkoli się ich na AKWIZYTORÓW

ten fragment mi wystarczył, by wyrobić sobie określoną opinię :] A Tobie, Hyhy?
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
_normalna_
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 362
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:42
Skąd: Katowice Miasto
Płeć:

Postautor: _normalna_ » 27 mar 2007, 08:09

uważam że jest to firma z du py 8) pracuje w banku i kilka osób odeszło aby pracować w takiej firmie i z tego co wiem to cholernie żałowali bo jest to zwykła akwizycja i nie masz um. o prace tylko masz swoją działalność albo um. zlecenie lub inne ciul stwo i kasa która podaje Twój kumpel jest dużo przesadzona....

a jak chcesz sprawdzić sam idź do placówki (pobaw się w mystery klientosa) , pogadaj z doradca sprawdź jego merytoryczne przygotowanie, jak wygląda strona w necie :> to powinno Ci wystarczyć

jeśli chcesz się bawić w doradztwo to polecam prace w Expanderze lub Open'ie tam jest fajna kasa i normalna praca poprzedzona sensownym szkoleniem
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 27 mar 2007, 09:04

Kazdy mogl tam napisac co chcial, tak samo jak i o kazdej firmie. Dlatego chcialem uwiarygodnic te informacje - stad ten temat. Jednoczesnie intryguje mnie sposob w jaki ta firma przyciaga ludzi, z jednej strony jest to "magia" z drugiej dzialania w stylu "cosa nostra" tylko w nieco innym wymiarze :) o tym chcialem podyskutowac. Jak to jest mozliwe ze ludzie na to ida.
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
_normalna_
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 362
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:42
Skąd: Katowice Miasto
Płeć:

Postautor: _normalna_ » 27 mar 2007, 09:06

Hyhy pisze:Jak to jest mozliwe ze ludzie na to ida.


bo może gdzie indziej ich nie chcą...to tak samo dlaczego ludzie sprzedaja odkurzacze i pościele z wełny na jakiś durnych prezentacjach
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 27 mar 2007, 09:14

Moj kolega skonczyl studia inz. robi dalej magisterskie i podjal drugi kierunek na SGH. Mysle ze jesli udaje mu sie to pogodzic, to raczej stac by go bylo na prace ciekawsza i ogolnie lepsza niz akwizytor.
Owszem, prawdopodobnie duzo ludzi tych przynajmniej rotacyjnych nie znajdzie nic innego niz to. Zreszta tak naprawqde o dobra prace w swoim fachu przynajmniej w niektorych kierunkach nie jest latwo, wiem sam, bo szukalem. I o ile prawko wlasnie zrobilem, to 2-3-5 lat doswiadczenia w swoim fachu nie mam. I jak tylko bede mogl je gdzies zdobyc, na pewno sprobuje.
Ale skoro jest ten efect taki niepewny... czy ludzie ida tam tylko dlatego, ze ktos im bajki obiecuje? No jesli tak, to te 100 osob ktore zaczyna tam prace raz na miesiac/dwa nazwalbym ich idiotami ?
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
_normalna_
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 362
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:42
Skąd: Katowice Miasto
Płeć:

Postautor: _normalna_ » 27 mar 2007, 09:25

Hyhy pisze:czy ludzie ida tam tylko dlatego, ze ktos im bajki obiecuje?


tak

Twój kolega jest po prostu na wyższym szczeblu tej piramidy i szuka jeleni <evilbat>

ale jeśli możesz to spróbuj, zawsze się czegoś nauczysz <aniolek>
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 27 mar 2007, 10:58

_normalna_ pisze:jeśli chcesz się bawić w doradztwo to polecam prace w Expanderze lub Open'ie tam jest fajna kasa i normalna praca

Doradztwo nigdy nie bylo i pewnie nie bedzie moim marzeniem :) ale akurat sama stronka tych firm i tamtej sa do siebie podobne, tzn przekaz dla przyszlych pracownikow (kandydatow) jest wdlg. mnie identyczny.
Do czego zmierzam? Do tego, ze moglbym potraktowac wszystkie 3 oferty pracy jako to samo dno lub to samo cudo :)
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 750
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 27 mar 2007, 20:03

Hyhy- mialem krotki epizod z efectem, ale szybko zlapalem co i jak
Z grubsza wyglada to tak, jak jest opisane na forum gazety. Generalnie nedza, akwizycja i sciemnianie. Szkolenia o kant dupy potluc, a i tak sie wiekszosc z tego sprowadzalo sie rzeczywiscie do wciskania skandii czy aegonu (nie sa zlymi produktami, ale nie dla kazdego).
Z drugiej strony tak sie teraz pracuje w wiekszosci doradztw- po efecie bylem jeszcze na rozmowach w ING i Tacomie. Podobny system pracy (od razu wiec wiedzialem, ze nie dla mnie) jest tez w Xelionie, oraz na zachodzie.
hyhy- jesli nie masz problemow z tym, ze nadrabiasz mina a nie wiedza; nie robi Ci ze trzeba troche sciemniac, nagabywac i prosic sie o polecenia do innych osob; jesli masz duzo czasu (a czasu trzeba sporo, wbrew temu co mowia na szkoleniach) to mozesz sie w to bawic.
Tam jeszcze byly przewaly w umowie, ale to juz konrketniej mozna poczytac na forum.
Z mojej- nie polecam
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 27 mar 2007, 21:56

Dlaczego zdecydowales sie sprobowac?
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 750
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 27 mar 2007, 22:29

Hyhy pisze:Dlaczego zdecydowales sie sprobowac?

raz,ze dwoch znajomych juz tam siedzialo (jak sie potem okazalo znajomych bylo wiecej) i zachwalalo. jeden to taki napaleniec, co to latwo go omamic, wiec jego mialem w sumie w dupie ale drugi to dosc kumaty koles, niebiedny, wiec stwierdzilem "co mi szkodzi".
Po pierwszych spotkaniach bylem w szoku jak sie wszyscy napalili, ze "ale super,bedziemy zarabiac robiac cos konrketnego,rozwijajacego!!!!""widziales ile ten szef (Filip Jacek) ma kasy!!!???a jakim wozem jezdzi???? Ty i kumaj ze ma szofera!!!!". Po drugim spotkaniu wyladowalem z MDFami i szefami grup w barze mlecznym (z racji wspomnianych znajomych) :) wiec moglem troche posluchac z innej perspektywy. Smierdzialo mi juz wtedy troche, ale dobra.
Pierwszy zgrzyt to fakt robienia tych jebanych polecen. Wiec tak-> na poczatku dzwonisz po znajomych, rodzinie itd. i umawiasz sie na spotkania. To jest roznie, mysmy mieli wyrabiac 10 w tygodniu. Tutaj szla cala formulka "czesc,co tam, aha aha, sluchaj pracuje od niedawna w firmie zajmujacej sie doradztwem i zastanwiam sie czy nie chcialbys mi troche pomoc" itd itp w ten desen. W miedzyczasie uczysz sie jak przedstawiac firme na spotkaniach i jak sie wypelnia analize finansowa (wypelnianie analizy moze robic nawet malpa, ale to insza inszosc).
Kiedy juz ustawisz sie na spotkanie zasuwasz do tej osoby i zaczyna sie punkt programu. Sama analiza to maly miki, jak ktos ma kase to fajnie, moze wcisnie mu sie skandie. Ale waznijesze sa polecenia- czyli kontakty do innych osob "ktore moglyby byc zainteresowane doradztwem finansowym". To jest wazne, bo na tej podstawie robisz strukture kontaktow.
Moze i robi sie tak na zachodzie, ale mialem z tym problem. Czulem sie glupio proszac o polecenia, skoro osoba analizowana nie wiedziala, czy bedzie zadowolona z moich uslug.
Poczytalem troche na forum gazety, pogadalem z bylbymi praconiwkami,pomyslalem i stwierdzilem "jebac to".
Nie zaimponowali mi starsi stazem pracownicy roztaczajacy wizje wielkiej kasy, samochodow. Nie krecilo mnie sciemnianie ludziom roznych glupot, ich spojrzenia i pytania z serii "a wlasciwie czemu mam panu mowic ile zarabiam" (no to juz kwestia tego, ze sie zgodzili na spotkanie nie wnikajac o czym bedzie mowa), brak poszanowania dla klientow (ja wiem, ze to nic dziwnego ale w kilku mijescach juz pracowalem i akurat mam taka zasade, ze pewien szacunek do klienta miec trzeba. bo przeklada sie to na kontkaty z nim) i kilka innych spraw.
Ja sie w sumie chlopakom nie dziwie, ze tam wsiakaja. Dla wielu perspektywa duzej kasy (ktora, to trzeba przyznac, da sie nastukac w tej firmie) jest tak mamiaca i na "wyciagniecie reki" ze ludzi w to wchodza. I to nie jest nic zlego, bo w gruncie rzeczy Efect ponoc wiele sie od innych DF nie rozni jesli chodzi o sposob robienia kasy. Niemniej takie cos to nie dla mnie, wiec olalem.
Hyhy- jesli masz troche czasu, nie przeszkadza Ci zaczynanie tworzenia struktury kontaktow od rodziny czy (blizszych lub dalszych) znajomych; nie przeszkadza Ci wyciaganie polecen, czasami dostawania po dupie to sprobuj. Do podpisania umowy masz chyba miesiac, do tego czasu co zarobisz to Twoje (poza tym strono chyba, nie pomne teraz) i sie zorientujesz co i jak.
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 27 mar 2007, 23:45

Nie odpowiada mi robienie z ludzi cwokow, z ludzi ktorych znam i szanuje i z ludzi ktorych znam, po prostu. Nie odpowiada mi mowienie nie do konca prawdy badz utajanie najwazniejszych rzeczy dla osoby ktorej cos zalatwiam tylko po to, zeby miec klienta. Nie censored sie dla pieniedzy, nawet jakbym mial kupic sobie bejce za 250 tys :) z serii 6 taka nowiutka piekna. Sposobem na zarobienie pieniedzy jest systematyczne myslenie i dzialanie w sposob konsekwentny, zadna kasa nie przychodzi latwo, a ta najwieksza jeszcze trudniej. Kiedys i tak wcisne sie w rynek z czyms, na czym zarobie, narazie jeszcze nie mam na to kapitalu i pomyslu. To tak jakbym mial wszystkich swoich najblizszych od tak zrobic w censored, wszystkch ziomkow i ziomkow moich ziomkow. A jakbym chcial wciskac ludziom kit to bym mogl sprzedawac cokolwiek i gdziekolwiek:)
Takie "moralne" zasady nie pozwalaja mi tam isc. Z reszta bym sobie poradzil.
Acha i nie odpowiada mi popierdalanie po mieszkaniach jais ludzi jak domokrazca do ktorych sam mam bardzo negatywne nastawienie, nie ma nic za darmo, za darmo to mozna w pysk dostac u mnie w miescie :D :P

EDIT dzieki za takiego dlugiego posta, komus innemu nie chcialoby sie byc moze nic napisac;]
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 750
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 28 mar 2007, 01:07

Moment.
Nie twierdze, ze "doradztwo" efectu to czyste i calkiem uczciwe oraz niezalezne doradzanie. Zdecydowanie nie. Ale tez nie nazywajmy tego robieniem ludzi w censored. Po porstu oferuje sie pewna grupe produktow finansowych i pod nie podciaga sie poszczeglne osoby.
Jasne, poiwinno byc na odwrot, ale z tym spotkasz sie rowniez w innych firmach.
Dlatego troche nie fair w stosunku do chlopakow z efectu, ktorzy w wiekszosci sa naprawde spoko, jest nazywaniem ich "sciemniaczami" itp.
Osobiscie tez mi to troche smierdzialo, stad decyzja zeby olac, ale nie popadajmy w skrajnosci.
Plusy sa takie, ze zawsze sie czegos nauczysz (choc szalu nie ma, firma robi Cie pod siebie, nie na uniwersalnego doradce) a i w CV wyglada to lepiej niz censored w Mc donaldsie.
Kase tez sie z tego da wyciagnac. Wiec nie jest tak, ze tracisz.
Tyle, ze ja wole nie zarobic ale tez nie pluc sobie w brode i nie miec dylematow moralnych. Dopoki nie mam wielkich klopotow z kasa wole sie ludzic, ze moze mi sie kiedys uda robic cos, co bedzie mi pasowac i bedzie "czyste".
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 28 mar 2007, 08:38

Ja nie mowie ze to jacys nie taccy ludzie, tylko ze ich praca polega na sciemnianiu i zdaje sobie sprawe z tego, ze w innych tego typu firmach rowniez. A nauczyc sie mozesz wszedzie czegos, nawet lopata nie kazdy umie kopac :)
Ja 2 lata temu pracowalem w wakacje przy kladzeniu rur pod ulicami mialem z tego 8 zeta/godzine na reke i ... podobalo misie! i tak nie mialem co robic a tak to sie opalilem przynajmniej :) Wiem ze to nie duzo, ale tez wiem ze bylo spoko :>
Mi brakuje w pracy biurowej ze cos sie dzieje, ze trzeba gdzies pojechac cos zalatwic, ale z kolei jak pisalem lazenie po domach i nakrecanie ludzi na rzeczy, ktore nawet zazwyczaj nie sa ludziom potrzebne i wkrecanie w to swoich znajomych jest mi nie potrzebne nawet za 3 tysie.
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "



hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 28 mar 2007, 14:56

Handlowcem czy tam akwizytorem to się trzeba urodzić. Ale zasady działania wszędzie są takie same. Ostatnio rozmawiałam z handlowcami (mimo że oni się ładniej, bardziej fachowo nazywają) kilku szkół językowych. Masakra. Metody mają podobne do tych opisanych powyżej zapewne. I też kity wciskają, a przynajmniej koloryzują. To samo jest ze wszelkiej maści doradcami.

Bo jak się nie ma nic konkretnego do zaoferowania, to tak to wygląda. A oni tak naprawdę handlują powietrzem.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 28 mar 2007, 16:16

mrt pisze:. A oni tak naprawdę handlują powietrzem.


bardzo dobre określenie :). Rep, sales representative, akwizytor, aktywny sprzedawca - jedna nazwa tej samej profeski :) U mnie też non stop ktoś łazi, próbując coś wtrynić - karty kredytowe z rabatem, mapy czy inne ustrojstwa.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/

Wróć do „Wszystkie inne tematy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1426 gości