Zakochany w 4 lata starszej
Moderator: modTeam
-
Alwdo
Zakochany w 4 lata starszej
Witam serdecznie
Pisze z pewnym bardzo istotnym dla mnie problemem, a dokladniej to z dwoma, ktore sie razem kumuluja w jeden wielki ;s.
Na ogol nie mam problemow z komunikowaniem sie z dziewczynami. Jesli ktoras wydaje mi sie atrakcyjna, interesujaca etc. to staram sie z nia umowic z lepszym lub gorszym rezultatem ; ) Problem tkwi w tym, ze poraz pierwszy zakochalem sie"tak na powaznie". I to tak sie nieszczesliwie zlozylo, ze w kobiecie o 4 lata starszej (ja 19 lat, ona 23). Znamy sie od miesiaca, zaprosilem ja kilka razy ot tak by sobie pogadac, lepiej sie poznac. I tu sie pojawia pierwsze zjawisko, z ktorym nie potrafilem sobie poradzic nawet podczas zwyklej rozmowy - jestem bardzo spiety, popelniam mnostwo gaf, i ogolnie zachowuje sie nieswojo (chociaz, mimo wszystko widac bylo po niej, ze milo spedzila czas ). Sprawia to, ze mozna moja osobe odebrac dosc negatywnie ;s Tu pojawia sie pierwsze moje pytanie : czy jest sposob, by jakos zamaskowac negatywne emocje, i kontrolowac sie w stresujacej sytuacji ? : (
Drugim problemem jest charakter tej osoby. Mam do czynienia ze skryta osoba, ktora unika rozmow na jakies "glebsze tematy", jest osoba trudnodostepna, bardzo trudno wyciagnac ja z domu (jak sie postaram, to mozemy sie gdzies zabrac raz w tygodniu), poza tym (mimo, ze w zaden sposob tego nie widac, rozmawia ze mna jak z rowiesnikiem), jak puszczam jakis komplement, odezwe sie w mily sposob mam wrazenie, ze ona udaje, ze tego nie slyszy, zmienia temat etc.
W jaki sposob mozna dotrzec do takiej osoby, lepiej ja poznac, umowic sie, przynajmniej sprobowac. Niestety jestem tak nieziemsko zakochany, ze gdy jej nie widze przez 24 godziny juz mam dola, czuje tesknote i bol, wiec sobie nie daruje, gdy nie podejme jakichs krokow.
Z gory dziekuje za pomoc
Pisze z pewnym bardzo istotnym dla mnie problemem, a dokladniej to z dwoma, ktore sie razem kumuluja w jeden wielki ;s.
Na ogol nie mam problemow z komunikowaniem sie z dziewczynami. Jesli ktoras wydaje mi sie atrakcyjna, interesujaca etc. to staram sie z nia umowic z lepszym lub gorszym rezultatem ; ) Problem tkwi w tym, ze poraz pierwszy zakochalem sie"tak na powaznie". I to tak sie nieszczesliwie zlozylo, ze w kobiecie o 4 lata starszej (ja 19 lat, ona 23). Znamy sie od miesiaca, zaprosilem ja kilka razy ot tak by sobie pogadac, lepiej sie poznac. I tu sie pojawia pierwsze zjawisko, z ktorym nie potrafilem sobie poradzic nawet podczas zwyklej rozmowy - jestem bardzo spiety, popelniam mnostwo gaf, i ogolnie zachowuje sie nieswojo (chociaz, mimo wszystko widac bylo po niej, ze milo spedzila czas ). Sprawia to, ze mozna moja osobe odebrac dosc negatywnie ;s Tu pojawia sie pierwsze moje pytanie : czy jest sposob, by jakos zamaskowac negatywne emocje, i kontrolowac sie w stresujacej sytuacji ? : (
Drugim problemem jest charakter tej osoby. Mam do czynienia ze skryta osoba, ktora unika rozmow na jakies "glebsze tematy", jest osoba trudnodostepna, bardzo trudno wyciagnac ja z domu (jak sie postaram, to mozemy sie gdzies zabrac raz w tygodniu), poza tym (mimo, ze w zaden sposob tego nie widac, rozmawia ze mna jak z rowiesnikiem), jak puszczam jakis komplement, odezwe sie w mily sposob mam wrazenie, ze ona udaje, ze tego nie slyszy, zmienia temat etc.
W jaki sposob mozna dotrzec do takiej osoby, lepiej ja poznac, umowic sie, przynajmniej sprobowac. Niestety jestem tak nieziemsko zakochany, ze gdy jej nie widze przez 24 godziny juz mam dola, czuje tesknote i bol, wiec sobie nie daruje, gdy nie podejme jakichs krokow.
Z gory dziekuje za pomoc
to pewnie dlatego ,że:Alwdo pisze:Mam do czynienia ze skryta osoba, ktora unika rozmow na jakies "glebsze tematy", jest osoba trudnodostepna
Alwdo pisze:Znamy sie od miesiaca
może po prostu potrzebuje czasu ,żeby sie otworzyc ,zaufać. Poza tym dziewczyna wyglada na niesmiałą,a więc na pewno Twoje zdenerowanie i spiecie nie jest dla niej niezrozumiałe i dziwaczne.
Alwdo pisze:Niestety jestem tak nieziemsko zakochany
chyba zauroczony:)
Alwdo pisze:czy jest sposob, by jakos zamaskowac negatywne emocje, i kontrolowac sie w stresujacej sytuacji ?
mój kumpel w takich momentach próbuje jakimś tekstem zawstydzić kobietę, i wtedy czuje że ma nad nią przewagę
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Alwdo pisze:Mam do czynienia ze skryta osoba
sloro jest taka skryta, to chyba jednak ona ma większy problem niż Ty
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
ale może też i po prostu boi się rozgadywać wszystkiego o sobie. Niewiadomo czy jesteś dla niej kimś więcej niż tylko dobrych znajomym z którym fajnie można spędzic czas. Pamiętaj że to kobieta około 6-7 lat starsza od Ciebie emocjonalnie, i nie rozgaduje się pewnie z każdym na prawo i lewo.
Alwdo pisze:ona udaje, ze tego nie slyszy, zmienia temat
może ją to krępuje bo ona nić do Ciebie tego co Ty do niej?
Alwdo pisze:czuje tesknote i bol, wiec sobie nie daruje, gdy nie podejme jakichs krokow
bardziej możesz sobie nie darować jeśli podejmiesz kroki a ona Ci powie:"fajny jesteś, ale NIE"
zauroczenie można sobie wmówić równie dobrze jak i jego brak. Nie nakręcaj się zbytnio i nie oczekuj wiele. Wiem że to fajne uczucie być zakochanym, ale to czasem przesłania nam oczy i wydaje nam się od razu że każdy gest drugiej osoby coś znaczy. "Stań z boku" i przyjrzyj się tej sytuacji jeszcze raz. Szczególnie z jej perspektywy. Trochę empatii. Zawsze można spróbować, ale podchódź do tego z dystansem. Zawsze lepiej jest 'rozczarować' się pozotywnie
powodzenia

paddy pisze:mój kumpel w takich momentach próbuje jakimś tekstem zawstydzić kobietę, i wtedy czuje że ma nad nią przewagę
Nie polecam manipulacji
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Alwdo, Twoje skrępowanie wynika z faktu, iż zdajesz sobie sprawę z tego, że Ona jest starsza. Proponuję nie myśleć o tych 4rech latach różnicy i zachowywać się całkiem normalnie. Masz się Jej spodobać takim, jaki jesteś.
Jesli chodzi o komplementy, to Ona widocznie jest skromna i jeśli tak reaguje na nie, to po prostu przestań je mówić. Swoją drogą, komplement, to coś sztucznego, jak dla mnie.
Alwdo pisze:W jaki sposob mozna dotrzec do takiej osoby, lepiej ja poznac
Nie dotrzesz do Niej na siłę, ale jeśli zdobędziesz Jej zaufanie, to Ona sama otworzy się przed Tobą.
Znacie się dopiero m-c, więc nie "napadaj" na Nią zbyt często, bo Ją wystraszysz. Póki co, raz w tygodniu, jak dla takiego typu kobiety, narazie wystarczy. Ciesz się tym, co masz. Jeśli Jej zacznie zależeć, to wszystko rozwiąże się samo. Daj temu czas
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
paddy pisze:Alwdo napisał/a:
czy jest sposob, by jakos zamaskowac negatywne emocje, i kontrolowac sie w stresujacej sytuacji ?
mój kumpel w takich momentach próbuje jakimś tekstem zawstydzić kobietę, i wtedy czuje że ma nad nią przewagę![]()
Twój kumpel jest idiota
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
po jednym takim marnym tekscie skonczyła bym rozmowe, nie kazdy lubi przebywac z prymitywami
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
paddy pisze:zauroczenie można sobie wmówić równie dobrze jak i jego brak
nie no zauroczenia sie chyba nie wmawia, wmówic mozna sobie, ze sie kogos kocha. zauroczenie to nawet nie zakochanie sie
Mona pisze:Jesli chodzi o komplementy, to Ona widocznie jest skromna i jeśli tak reaguje na nie, to po prostu przestań je mówić.
dokładnie, może być skromna, moze nie przywykła do takowych. widocznie nie pora na komplementy. wiec ich nie praw wiecej
Mona pisze:Swoją drogą, komplement, to coś sztucznego, jak dla mnie.
wiekszosc jest sztuczna. ale czasami zdazaja sie takie, ze az sie jakos tak dobrze robi
Jeśli Jej zacznie zależeć, to wszystko rozwiąże się samo. Daj temu czas
dokładnie. Otworzy sie tylko przy kims nienamolnym, przy kims kogo stopniowo bedzie poznawała. a te 4 lata chyba nie sa tu najistotniejsze
mrt pisze:paddy napisał/a:
chodziło mi o to, że raz osoba wydaje nam się piękna, a za chwile ta sama osoba może być dla nas potwornie brzydka.
Szczerze mówiąc, nie spotkałam się z takim zjawiskiem.
no wiesz idziesz do pubu i sobie pijesz, pijesz i jak jestes mocno scieta widzisz faceta, super ładny, rano budzisz sie u jego boku z bólem głowy patrzysz a on jakis taki szpetny
innego przypadku nie umiem sobie wyobrazic
hmm
no ja spotkałam parę takich przypadków, w tym jeden własny, że raz mówię:"nie przeszkadza mi w nim to i to, jest śliczny" a jeśli inaczej podejdę do tej osoby, to mogę bez trudu powiedzieć:"jej, on ma faktycznie to takie i takie, jak on kiedyś mógł mi się podobać, przecież on w ogóle nie jest taki super przystojny"
no ja spotkałam parę takich przypadków, w tym jeden własny, że raz mówię:"nie przeszkadza mi w nim to i to, jest śliczny" a jeśli inaczej podejdę do tej osoby, to mogę bez trudu powiedzieć:"jej, on ma faktycznie to takie i takie, jak on kiedyś mógł mi się podobać, przecież on w ogóle nie jest taki super przystojny"
Masz coś z głową czy ze wzrokiem? Się podoba albo nie. Jak się podoba, to nawet jak kiepsko wygląda, i tak jest ślicznypaddy pisze:hmm
no ja spotkałam parę takich przypadków, w tym jeden własny, że raz mówię:"nie przeszkadza mi w nim to i to, jest śliczny" a jeśli inaczej podejdę do tej osoby, to mogę bez trudu powiedzieć:"jej, on ma faktycznie to takie i takie, jak on kiedyś mógł mi się podobać, przecież on w ogóle nie jest taki super przystojny"

mrt pisze:Jak się podoba
no a o czym ja trąbię?
co znaczy podobać się? jak kogoś nie będziesz darzyć sympatią to choćby był jakiś playboy to Ci się podobać nie będzie gdy będziesz uprzedzona do niego. A jak czymś głębszym darzysz tą osobę to nawet brzydal będzie śliczny. Do tego zmierzam ze to czy ktoś jest dla nas super czy nie, możemy sami sobie ukierunkować w sobie. Nie próbowałaś?
mrt pisze:po co ukierunkowywać
po to, że jak masz coś do "niewłaściwej" (z różnych przyczyn) osoby, to możesz sama sobie to w sobie osłabić i przenieść to na inną osobę. Wystarczy silna wola, i tak też w tym przypadku chyba lepiej żeby on tak zrobił, bo ta znajomość i jej "skrytość" nie świadczą chyba o tym, że coś głębokiego z tego będzie. Ale mogę się oczywiście mylić....
paddy pisze:jak kogoś nie będziesz darzyć sympatią to choćby był jakiś playboy to Ci się podobać nie będzie gdy będziesz uprzedzona do niego.
bzdury piszesz, sympatia czy antypatkia mi sie na oczy i poczucie piekina nie rzuca. znam osoby których nie lubie, ale uznaje kilka z tych osób za ładne a nawet bardzo atrakcyjne
paddy pisze:A jak czymś głębszym darzysz tą osobę to nawet brzydal będzie śliczny
ja jest sliczny to tak go postrzegac bede, ale jak nie jest sliczny to mi sie nie zmienia
paddy pisze:po to, że jak masz coś do "niewłaściwej" (z różnych przyczyn) osoby, to możesz sama sobie to w sobie osłabić i przenieść to na inną osobę.
chyba ty tak zrobiłas, przenoszac TO na obecnego faceta, z którym byłas w zasadzie z litosci a który okazało sie nie kocha ciebie.
Jakos w twoim zyciu te mardosci sie nie sprawdzaja
oj oj
to teraz przeczytaj to jeszcze raz co napisałaś![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
"uznaję za atrakcyjne" nie równa się chyba z "podoba mi się"
też mogę powiedzieć że np Pitt jest taki i siaki, ale osobiście nie podoba mi się, bo wg. mnie słowo podobać się, łączy się również z emocjonalnością i uczuciem wewnętrznym jakim darzymy tą osobę. tj. np. właśnie sympatia. Jeśli facet będzie atrakcyjny nawet wg mnie, to nie pojde z nim do łóżka jesli nie bedzie pomiedzy nami tego ze bedzie mi sie podobał (w całosci - wyglad + charakter)
tak.. i nie żałuję
bo znów jesteśmy ze sobą
z tym że ostatnio to ja musiałam walczyć o niego, ale wyjaśniliśmy sobie parę kwestii w 4 oczy i jest jak dawniej
może nawet lepiej 
Dzindzer pisze:znam osoby których nie lubie, ale uznaje kilka z tych osób za ładne a nawet bardzo atrakcyjne
to teraz przeczytaj to jeszcze raz co napisałaś
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
"uznaję za atrakcyjne" nie równa się chyba z "podoba mi się"
też mogę powiedzieć że np Pitt jest taki i siaki, ale osobiście nie podoba mi się, bo wg. mnie słowo podobać się, łączy się również z emocjonalnością i uczuciem wewnętrznym jakim darzymy tą osobę. tj. np. właśnie sympatia. Jeśli facet będzie atrakcyjny nawet wg mnie, to nie pojde z nim do łóżka jesli nie bedzie pomiedzy nami tego ze bedzie mi sie podobał (w całosci - wyglad + charakter)
Dzindzer pisze:chyba ty tak zrobiłas
tak.. i nie żałuję
bo znów jesteśmy ze sobą
paddy pisze:"uznaję za atrakcyjne" nie równa się chyba z "podoba mi się"
żeby kogos za atrakcyjnego uznac to musze miec podstawe, takowa u mnie jest to, ze mi sie podoba ( w sensie estetycznym
)paddy pisze:mnie słowo podobać się, łączy się również z emocjonalnością i uczuciem wewnętrznym jakim darzymy tą osobę. tj. np. właśnie sympatia
dla mnie nie. Mi sie podobaja ludzie, zwierzeta, zsałony, lampy kwiaty a jakos nie do wszystkich zywie jakies uczucia
paddy pisze:Jeśli facet będzie atrakcyjny nawet wg mnie, to nie pojde z nim do łóżka jesli nie bedzie pomiedzy nami tego ze bedzie mi sie podobał
a kto tu cholera o ładowaniu sie do łózka mówi.
to raczej ty mylisz pojecia
Dzindzer pisze:to raczej ty mylisz pojecia
no może..
ale mi np. łatwiej (bo w mniejszym stopniu zaangażowania) jest powiedzieć facetowi:"robisz na mnie wrażenie, jesteś przystojny" itd niż prosto z mostu:"podobasz mi się".
[ Dodano: 2006-10-28, 22:45 ]
mrt pisze:Może wewnętrzną logikę to jakąś i ma - nie wiem, nie sprawdzam, nie wnikam
tak to jest po kilku lekcjach z filozofii
Mi chyba odwrotnie... Zresztą nie wiem, ja takich rzeczy nie mówię obcym facetom. A swojemu to bez znaczenia przecież, jak mówię, bo mogę, jak chcę.
[ Dodano: 2006-10-28, 22:47 ]
[ Dodano: 2006-10-28, 22:48 ]
Pierwsze, co robi filozofia, to porządkuje pojęcia.
[ Dodano: 2006-10-28, 22:47 ]
Tu przesadziłaś. Bo powinnaś mieć poukładane właśnie po takich lekcjach.paddy pisze:tak to jest po kilku lekcjach z filozofii
[ Dodano: 2006-10-28, 22:48 ]
Pierwsze, co robi filozofia, to porządkuje pojęcia.
Zawsze jak czytam komentarze Mony to są one najciekawsze i najtrafniejsze w sprawach damsko-męskich. I tak jest tym razem więc Alwdo, przeczytaj sobie dokładnie to co napisała Mona i weś sobie do serca.
Aczkolwiek pytania:
A co do tego co mówi paddy to trochę się zgadzam jeśli dobrze zrozumiałem, to jak na kogoś zareagujemy i jakie będzie pierwsze wrażenie, zależy przecież od mnóstwa okoliczności. W jakimś stopniu (bardzo malutkim) trochę da się sterować uczuciami.
Aczkolwiek pytania:
to po prostu nie rozumiem. Ja też ostatnio spotykałem się z kobietą dwa lata starszą, to już przeszłość, bo we mnie nie chciało nic zaiskrzyć, ale nie chcę tu o sobie pisać. Tylko chodzi o to, że ona przez ten miesiąc to się wykazała tak, że na cały rok by wystarczyło. Więc jak ktoś chce to można. A czemu ta dziewczyna w przypadku Alwdo nie okazuje nic po sobie to już nie wiem.Mona pisze:Jak miała wykazać się w ciągu m-ca?
A co do tego co mówi paddy to trochę się zgadzam jeśli dobrze zrozumiałem, to jak na kogoś zareagujemy i jakie będzie pierwsze wrażenie, zależy przecież od mnóstwa okoliczności. W jakimś stopniu (bardzo malutkim) trochę da się sterować uczuciami.
ale wkoło jest wesoło
A czemu ta dziewczyna w przypadku Alwdo nie okazuje nic po sobie to już nie wiem.
Być może jest bardzo nieśmiala. Dla niektyórych miesiąc to dużo, a dla niektórych mało. Wszystko zalezy od osobowości
"Dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz.
Dzisiaj mnie pragniesz, jutro się wstydzisz"
Dzisiaj mnie pragniesz, jutro się wstydzisz"
Łukasz84 pisze:Tylko chodzi o to, że ona przez ten miesiąc to się wykazała tak, że na cały rok by wystarczyło. Więc jak ktoś chce to można. A czemu ta dziewczyna w przypadku Alwdo nie okazuje nic po sobie to już nie wiem.
Weź pod uwagę to, że każdy jest inny. To tak samo jak z tym, że jednej kobiecie wystarczy m-c na to, aby pójść z facetem do łóżka, a inna potrzebuje na to pół roku, czy dłużej.
Łukasz84 pisze:W jakimś stopniu (bardzo malutkim) trochę da się sterować uczuciami.
Da się na zasadzie takiej, że można kogoś nauczyć śmiałości, a uda się to tylko wtedy, gdy będziemy (tutaj Autor topicu) zachowywali się spontanicznie i nie ważyli każdego słowa.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
Mona pisze:Weź pod uwagę to, że każdy jest inny. To tak samo jak z tym, że jednej kobiecie wystarczy m-c na to, aby pójść z facetem do łóżka, a inna potrzebuje na to pół roku, czy dłużej.
Tak Tak zgadzam się. Może mało precyzyjnie to napisałem. Chodzi mi o to, że Alwdo już jakieś wrażenie na niej zrobił. Wydaje mi się, że ona już jakoś jest nastawiona na niego, aczkolwiek wielu rzeczy o nim nie wie. I zapewne przez ten miesiąc ta dziewczyna już świadomie albo całkowicie nieświadomie dała do zrozumienia jak go traktuje i co o nim myśli. Nie ważne, że ejst nieśmiała. Nie wierzę, że po miesiącu ona jest całkowicie neutralna wobec niego. A jeśli faktycznie jest to pewnie tak już zostanie. To tak jak mówisz Mona, że są takie co potrzebuje dużo dużo czasu, żeby pójść z kimś do łóżka, ale od dawna wiedzą chyba, że tego chcą, albo mają tego świadomość tylko nie są na to gotowe tak szybko. Muszą się z tym oswoić. Ale decyzja zapada w głowie dużo wcześniej u większości normalnych kobiet. Tak mi się wydaje

ale wkoło jest wesoło
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 493 gości




