Mam problem
Moderator: modTeam
- Skorpioniczka
- Bywalec

- Posty: 52
- Rejestracja: 21 maja 2006, 17:50
- Skąd: z łona matki
- Płeć:
Mam problem
Nie wiem juz sama co mam robic, ale moze zaczne od poczatku. Moja siostra ostatnio mnie powiadomila, ze ma kolege z pracy, ktory idzie na wesele i nie ma osoby towarzyszacej i czy bylabym chetna zeby z nim pojsc. Oczywiscie zgodzilam sie,podalam nr telefonu, zeby sie skontaktowal i zebysmy sie umowili na spotkanie i pogadali co i jak.
No i wlasnie zadzwonil. On jest z krakowa ( wesele tez ma tam byc), ja- z miasta oddalonego o 50 km i ponad godzine jazdy. I wlasnie w tym problem bo ten chlopaczek zaproponowal spotkanie, zebym JA do niego przyjechala, do krakowa!!! Ja zdebialam i w szoku sie zgodzilam, ale kurcze jestem teraz wkurzona!!! No bo uwazam , ze to chyba on powinien do mnie przyjechac, przeciez to jemu zalezy na osobie towarzyszacej!
Nie dośc , ze (prawdopodonie) bede musiala tez sama dojechac na miejsce wesela, bo on nie ma auta, to jeszcze na spotkanie ja mam do niego jechac!
Sorry, ale to chyba nie jest w porzadku?! No chyba ze ja zrobilam sie strasznie zmanierowana?
Co mam robic? powiedziec mu kategorycznie zeby to on przyjechal, jesli chce sie spotkac przed weselem ? Nie chce wypasc na "ksiezniczke" , ale tez nie dam sie wykorzystac!;)
prosze o rade...
No i wlasnie zadzwonil. On jest z krakowa ( wesele tez ma tam byc), ja- z miasta oddalonego o 50 km i ponad godzine jazdy. I wlasnie w tym problem bo ten chlopaczek zaproponowal spotkanie, zebym JA do niego przyjechala, do krakowa!!! Ja zdebialam i w szoku sie zgodzilam, ale kurcze jestem teraz wkurzona!!! No bo uwazam , ze to chyba on powinien do mnie przyjechac, przeciez to jemu zalezy na osobie towarzyszacej!
Nie dośc , ze (prawdopodonie) bede musiala tez sama dojechac na miejsce wesela, bo on nie ma auta, to jeszcze na spotkanie ja mam do niego jechac!
Sorry, ale to chyba nie jest w porzadku?! No chyba ze ja zrobilam sie strasznie zmanierowana?
Co mam robic? powiedziec mu kategorycznie zeby to on przyjechal, jesli chce sie spotkac przed weselem ? Nie chce wypasc na "ksiezniczke" , ale tez nie dam sie wykorzystac!;)
prosze o rade...
Oto Ja - słyszę każdy szept...
Masz racje ,ze jestes wkurzona.Powinien przyjechac do Ciebie.Do tego zadbac zebys miala jak dojechac i wrocic z wesela.Zaplacic koszta,nie ma bata.Gentelmen zasrany. 

"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.
Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko
inne."
Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko
inne."
Ciekawski pisze:ponieważ dojazd jest dla Ciebie problemem.
Czy jest problemem czy nie to jego obowiazkiem jest ruszyc tylek i przyjechac do niej a przynajmniej po nia.
[ Dodano: 2006-07-16, 20:26 ]
silence pisze:chociaz wypadaloby zeby przyjechal![]()
BARDZO BY WYPADALO
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.
Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko
inne."
Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko
inne."
Troszke malo uprzejmy. Choc moze ma powody i nie moze przyjechac do Ciebie (malo prawdopodobne - dla chcacego nic trudnego). Zadzwon i zapytaj czy bylby to dla niego problem zeby to wlasnie on przyjechal (bo dla Ciebie to problem)
. Od tak... prosto z mostu.
Na drugi raz nie zachowaj trzezwosc umyslu podczas rozmowy
. Od tak... prosto z mostu.
Na drugi raz nie zachowaj trzezwosc umyslu podczas rozmowy

Sztuką jest nie szukając nigdy siebie,
iąż na nowo się odnajdywać.
iąż na nowo się odnajdywać.- Skorpioniczka
- Bywalec

- Posty: 52
- Rejestracja: 21 maja 2006, 17:50
- Skąd: z łona matki
- Płeć:
tarantula pisze:To cztery literki zabiera z domku i jedzie do niej autobusikiem.
Tzn. jak np. z wawy do krakowa ? po to zeby ja zabrac do wawy ? bez przesady, w polowie drogi mozna sie spotkac

Ostatnio zmieniony 16 lip 2006, 20:31 przez TFA, łącznie zmieniany 1 raz.
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
tarantula pisze:To cztery literki zabiera z domku i jedzie do niej autobusikiem.
To byloby mile i swiadczyloby o dobrym wychowaniu...ale zalezy...bo jelsi to tylko kolega to po mnie nie musialby przyjezdzac....no ale on isie chyba nie znaja..przynajmniej nie za dobrze..zdaje sie...wiec jelsi to jest nieduza odleglosc to faktycnzie moglby ...
Skorpioniczka pisze:No ja tez nie mam samochodu, wiec tez musze jechac pociagiem albo autobusem!
wiem ale Ty musisz dojechac na wesele....wiec wyjscia nie mas zjesli chcesz
[ Dodano: 2006-07-16, 20:32 ]
TFA pisze:albo np. on jej oplaca bilet, ona wsiada do pociagu, on po nia wychodzi i mysle ze wszystko jest ok.
to mialam na mysl iwlasnie wczesniej
silence pisze:albo np. on jej oplaca bilet, ona wsiada do pociagu, on po nia wychodzi i mysle ze wszystko jest ok.
to mialam na mysl iwlasnie wczesniej
Jesli to jest juz na slub to OK.Ale jesli idzie tylko o omowienie tego co bedzie sie dzialo na imprezie to...bez przesady zeby dziewczyna zarywala sie z kanapy.
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.
Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko
inne."
Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko
inne."
- Skorpioniczka
- Bywalec

- Posty: 52
- Rejestracja: 21 maja 2006, 17:50
- Skąd: z łona matki
- Płeć:
Skorpioniczka pisze:ale na spotkanie przed weselem to niech on ruszy tylek!
A to o to chodzi ? ja myslelem ze juz o wesele. Delikatnie mowiac frajer i tyle
Przeciez to jego problem i jego interes, tak jakby to Tobie mialo zalezec na tym weselu, a moze to jakis zasrany narcyz i ma sie za niewiadomo kogo i mysli ze powinnas sie cieszyc ze w ogóle Cie zaprosil ? 
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
- Skorpioniczka
- Bywalec

- Posty: 52
- Rejestracja: 21 maja 2006, 17:50
- Skąd: z łona matki
- Płeć:
TFA pisze:moze to jakis zasrany narcyz i ma sie za niewiadomo kogo i mysli ze powinnas sie cieszyc ze w ogóle Cie zaprosil ?
nie sadze...Z tego co mowila siostra, to raczej taki spokojny, troszke zakompleksiony facet...moze nigdy wczesniej sie z nikim nie umawial i nawet nie wie jak powinien sie zachowac?
Oto Ja - słyszę każdy szept...
Dokładnie tak.zadzwoń do niego i powiedz,że niestety nie mozesz przyjechac,więc jeśli chce się spotkać przed weselem to zapraszasz go do swojego miasta.
Bez kitu gentleman z niego
nie ma bata hahahaha
[ Dodano: 2006-07-16, 20:57 ]
A Skorpioniczko...skoro on nie wie jak się zachować to go uswiadom
przyda mu się na przyszłość 
Bez kitu gentleman z niego
nie ma bata hahahaha [ Dodano: 2006-07-16, 20:57 ]
A Skorpioniczko...skoro on nie wie jak się zachować to go uswiadom
przyda mu się na przyszłość Carpe diem!
Wlasnie, moze nie wiedziec.. Powiedz mu grzecznie, ze wolalabys tak, ze to mezczyzna powinien przyjechac itd. I ustalcie od razu jak to bedzie z powrotem z wesela. Nie ma co sie na niego zloscic, tylko wyjasnic wszystko i juz.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
- Skorpioniczka
- Bywalec

- Posty: 52
- Rejestracja: 21 maja 2006, 17:50
- Skąd: z łona matki
- Płeć:
A widzisz...może po prostu wstydził się,albo nie wiedział jak się zachować
Dobrej zabawy
[ Dodano: 2006-07-16, 21:03 ]
oj uwierz mi TFA,ze nie wszyscy faceci potrafią się zachować i wcale nie wynika to z wieku.
Byłam świadkiem jak 30 letni koles nie potrafił zachować się w towarzystwie dziewczyny i uwierz mi,że to nie było uwarunkowane jego wiekiem,a raczej wychowaniem,obyciem w towarzystwie,tak więc nie zgodzę się z Twoją teorią itp.
Dobrej zabawy
[ Dodano: 2006-07-16, 21:03 ]
TFA pisze:Nie sadze zeby nie wiedzial w tym wieku jak sie zachowac w podstawowych relacjach damsko-meskich(bo domyslam sie ze jest w podobnym wieku jak Skorpionica) bo to przeciez juz z natury powinno sie wiedziec, tego nie trzeba wpajac.
oj uwierz mi TFA,ze nie wszyscy faceci potrafią się zachować i wcale nie wynika to z wieku.
Byłam świadkiem jak 30 letni koles nie potrafił zachować się w towarzystwie dziewczyny i uwierz mi,że to nie było uwarunkowane jego wiekiem,a raczej wychowaniem,obyciem w towarzystwie,tak więc nie zgodzę się z Twoją teorią itp.
Carpe diem!
- Skorpioniczka
- Bywalec

- Posty: 52
- Rejestracja: 21 maja 2006, 17:50
- Skąd: z łona matki
- Płeć:
Masakra!!! <wsciekly> facet przyjechal na spotkanie, i nie dosc ze ciagle odwlekal chwile "rozstania" (ja po pracy zmeczona 100 tys razy dawalam aluzje , ze chce juz isc do domu a facet nic!)
Byla rozmowa o weselu itp powiedzial zebym Ja przyjechala na wesele, hehehehe- no to zapytalam a jak z powrotem czy ktos mnie bedzie odwozil czy cos innego?..... a ten palant powiedzial, ze NIE WIE jak bedzie z moim powrotem do domu i ze najlepiej jakbym zostala na noc!! tak tak w obcym domu z obcym facetem!!!
Odmówilam!!
Bosze!!! czemu ja zawsze trafiam na takich kretynow????
Byla rozmowa o weselu itp powiedzial zebym Ja przyjechala na wesele, hehehehe- no to zapytalam a jak z powrotem czy ktos mnie bedzie odwozil czy cos innego?..... a ten palant powiedzial, ze NIE WIE jak bedzie z moim powrotem do domu i ze najlepiej jakbym zostala na noc!! tak tak w obcym domu z obcym facetem!!!
Odmówilam!!
Bosze!!! czemu ja zawsze trafiam na takich kretynow????
Oto Ja - słyszę każdy szept...
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1116 gości


Takie ejst moje zdanie :d