Olivia pisze:Przynajmniej nie pisze takich głupot, jak Ty.
Czy taka perfekcjonistka jak Ty, betusiu, zdaje sobie sprawę, że za 20 lat mogą odezwać się problemy zdrowotne spowodowane braniem tabletek i możesz biegać po endokrynologach. Moon przynajmniej bierze pigułki tego świadoma i bierze za to odpowiedzialność.
Olivia wskaż mi przynajmniej słowa które wskazują na moją rzekomą głupotę.
Mam wrazenie, że niektórym wydaje się, że kilka rozumów pozjadali, bo poczytali kilka ulotek dołączonych do tabletek anty
Oczywicie, że zdaję sobie sprawę z możliwych skutków ubocznych po braniu tabletek i nawet o tym pisałam - ale nie w tym temacie - bo nie o to w nim chodzi.
Dlaczego mi sugerujesz, że rzekomo "nie zdaję sobie z tego sprawy"?
To są jakieś bezpodstawne zarzuty. Na podstawie pewnej różnicy zdań na temat tabletek - a właściwie z mojej strony kulturalnej dyskusji - powstały zarzuty, że będę kiepskim psychologiem, że się nie znam, że jestem "bezgranicznie głupia" jak się pewna dziewczyna zapewne nie pozbawiona ogłady i kultury osobistej wypowiedziała.
Trochę zrozumienia! Nie wszyscy piszą tak samo prymitywnym językiem - a to, że Wy pewnych rzeczy nie rozumiecie wytłumaczycie sobie swoimi ograniczonymi możliwościami zrozumienia - a nie od razu reagujecie agresywnymi zdaniami - zupełnie niepotrzebnie, bo mnie to nawet nie wzrusza.
Moja skrupulatność w braniu tabletek wynika z tego, że moja mama - z natury równie perfekcyjna - jeden jedyny raz wzięła tabletkę trzy godziny inaczej niż zwykle - i w ten sposób powstałam ja.
Być może takie rzeczy przekraczają możliwości rozumowania niektórych forumowiczów - ale takie rzeczy naprawdę się zdarzają... A łączenie moich obaw z niezdawaniem sobie z czegoś spawy, z kierunkiem studiow - z czymkolwiek innym to są wirutne bzdrury wynikające z czyichś kompleksów zapewne. Życzę by te osoby, które je mają po prostu się ich pozbyły - choćby wymagało chirugicznej ingerencji w mózgu....
Kazdy problem ma rozwiazanie.
A jesli nie ma rozwiazania to nie ma problemu