Kurcze Asiulka ma pelno problemow milosnych jak zawsze

Nio ale z gory mowie, ze nie chodzi tutaj o jakies nieszczesliwe milosci, niespelnienia, czy nie wiem inne pojekiwania

Bo mnie jest generalnie fajnie, wszystko sie wyprostowalo, za Bylym nie tesknie, za to On chodzi za mna ciagle i ciagle i w ogóle.. nio i wlasnie.... bo mysmy byli Razem jakos dlugo, prawie dwa lata a w ogóle przyjaznimy sie okropnie dlugo. No i nasze rodziny tez sie znaja. I teraz nie wiem jak to wszystko rozegrac. Bo tak. Czesto do mnie do domu przychodza Jego rodzice i pytaja i prosza zebym do Niego wrocila. Podobno On sie calkowicie zalamal. To nie jest tak ze Go nie kocham. Ale nie chce i nie potrafie z Nim byc po tym co powiedzial przed rozstaniem. I lepiej mi jest wlasciwie bez Niego. Jednak wkurza mnie, ze wszyscy mowia, ze jestem zla i niedobra, lacznie z moimi rodzicami, bo On przedstawia sie jako biednego skrzywdzonego chlopca, ze ja niby go zranilam. No i to jest jeden problem. Kurcze nie wiem jak z tego wybrnac, zalezy mi na Nim, moze kiedys za iles tam lat moglabym do Niego wrocic, ale na pewno nie teraz. Ale rownoczenie denerwuje mnie strasznie, bo przeciez co On chce wskorac tym co teraz odstawia? Rozmawialam z Nim, ale On mowi, ze jest najwiekszym idiota, ze stracil taki skarb jak ja itd.... Nie wiem jak to rozegrac, moglabym mu dac bloka na gg i w ogóle, ale.. no wlasnie, chyba cos do Niego czuje, chociaz nie chce z Nim byc

No w kazdym razie na pewno nie chce Go zranic.
Kolejna sprawa... jest taki facio, ktory mnie kocha juz ponad piec lat... I jeczy, i mowi, ze sie zabije, wystaje godzinami pod moim blokiem... A dla mnie jest tak oblesny, ze po prostu patrzec na niego nie moge!!!!! Robi mi sie niedobrze na jego widok, i to wcale nie dlatego ze jets brzydki! Nie wiem co z nim zrobic, boje sie wychodzic z domu czasem...
No i zeby bylo smieszniej

Jest jeszcze trzeci

I kurcze chyba cos do niego poczulam, chociaz to bardziej przyjazn, ale nie wiem bo nie wiem co z tym Bylym

No i wlasciwie z Nim tez jest jeden problem, chyba jakis taki podstawowy,bo On jest Swiadkiem Jehowy a moi rodzice sa kompletnie nietolerancyjni wobec innych religi... Zreszta tyle o nich slyszalam sama negatywnego, ze sama nie wiem, ale chlopak jest cudowny! No i tez sie we mnie zakochal. I jeszcze jest Ktos... Ktos kto dla mnie byl Najwazniejszy chociaz to byla tylko internetowa znajomosc.... Ale.... no wyszlo jak wyszlo, znalazl kogos innego, tylko ze glupio mi i smutno, ze to sie tak skonczylo.... Ehh no ale wiem, ze sie nie poddam....Chociaz mi na nim zalezy

to nic nie moge zrobic....Trudno

Przeczekam....
w ogóle ostatnio mam duzo czasu, wszystkie problemy rozwiazane, prawie juz wakacje no i tak sie zastanawiam nad tym wszytskim... moze mi ktos doradzi cos madrego

Ciezkie to zycie cholera

Pozdrowienia jak ktos dotarl do tego momentu
