Moj problem przedstawia sie nastepujaco.
Jakis czas temu poznalem pewna dziewczyne i tak rozmawialismy sobie poznawalismy sie (to bylo jakies pol roku temu), wszystko bylo OK dopoki jej nie zaprosilem na randke - odmowila, ale bez jakiejs konkretnej przyczyny. Po ok 2 tyg od tego zdarzenia dopiero powiedziala mi ze ma chlopaka. wiec sie wycofalem na jakis czas.
Ale jakies 2 miesiace temu znowy zaczelismy czesciej rozmawiac i widywac sie na uczelni. Z tym ze ona caly czas mowi ze jestesmy przyjaciolmi bo ma chlopaka. (tak dla wyjasnienia, mieszkam w stanach a jej chlopak jest w polsce).
tydzien temu siedzialem sobie wieczoram w domu i ona byla dostepna na gg wiec zaczelismy rozmawiac ze soba. I tak od slowa do slowa ona mowi ze chce mi cos powiedziec. Ja powiedzialem OK ale jesli to cos waznego to nie chce przez internet tylko moge do nie przyjechac. Zgodzila sie. Pojecalem i powiedziala mi ze sie jej podobam ze cos do mnie czuje, nie wie sama jak to sie moglo stac, ale stalo sie. Tylko boi sie konfrontacji ze swoim chlopakiem itp. Wymienila mi roznice jakie ich dziela (np odleglosc), pozniej poszlismy na spacer na koniec pocalowalismy sie odprowadzilem ja do domu. (doslownie sielanka
)
Nadrugi dzienspotykamy sie w szkole a ona mowi zebym zapomnial o tym co bylo wczoraj, ze onatak nie mysli,ze toniepowinno sie stac, ona ma chlopaka, itd...
Ja normalnie zglupialem nie wiem o co chodzi...
Jak myslicie dlaczego tak mogla postapic??
A co ja mam zrobic zeby ja jakos "zdobyc" (moze to niezadobre slowo i przepraszam panie ale jakos nic mi nie przyszlo innego na mysl)
Dziekuje z gory za odpowiedzi
Steven





). Chodzi mi o to, ze nawet jak laska zrezygnuje z kolesia z Polski, to obecnego bedzie traktowala jako odskocznie, takie przyczepienie sie byle kogo, oby tylko miec z kim wejsc w nowe klimaty. Ostrzegam ale robta co chceta.![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)