Jestem z pewną kobietą niedługi w sumie okres czasu. 9-tego stuknie nam pierwszy,oficjalny miesiąc. Wszystko potoczyło się tak błyskawicznie, jak nigdy. Przynajmniej ja czegoś takiego jeszcze nie przerabiałem. Klaruje się z tego coś bardzo poważnego, żadne tam deale, układy, zera emocji i maksymalizacje przyjemności
Prawdę mówiąc, jest super. Aż się wierzyć nie chce <boje_sie> Ale ja nie o sobie, tylko o Niej. Taa....Dziewczyna jest wesoła, łapię me żarty, podejście do życia, ale czasami, co prawda na bardzo krótko, chwyta ją dziwny stan; teksty w stylu"wiesz, z dnia na dzień jesteś dla mnie coraz ważniejszy, nie chcę cię stracić, a pechowcem jestem, zawsze coś się waliło","boję się, że trafi ci się inna, lepsza niż ja" etcetera. Po prostu takie quasi-czarnowidztwo. Logicznych przesłanek do wiary w takie cuś nie ma. Mimo że sam jestem zatwardziałym realistą, po prostu przemilczam takie wtręty, przytulam i wszystko potem do normy wraca. Tak co pewien czas się powtarza. I co myślicie, tawariszczi?
Mija to? Oby
chętnie looknę na kometarze, pozdro600


Niezbyt mi to przeszkadza, ale lepiej by było, jakby te teksty mineły, nicht wahr?
Ty się ciesz. Może być gorzej.Mojemu kumplowi, co prawda nie laska a jej kumpela, na widok jej i jego wyskoczyła z tekstem:"to ty jeszcze z nim jesteś?" 
Utwierdzanie ze ten pech to bzdura durna. 
