Rozwody a dzieci

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
mika
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 182
Rejestracja: 22 lis 2004, 17:29
Skąd: swinkowo
Płeć:

Rozwody a dzieci

Postautor: mika » 10 kwie 2006, 23:49

Tak mnie zastanawia co myslicie na ten temat. jak powazne skutki moze miec np rozwod rodzicow w przyszlych zwiazkach dzieci. czy taka osoba moze zaufac drugiej jezeli przez wiekszosc dziecinstwa widzi jak rodzice sie kluca, walcza miedzy soba a potem jedno z nich odchodzi z domu? czy moga wyzbyc sie strachu przed rozpadem w zwiazku?
Z puzzli układałam sobie świat. Jedej części zabrakło! Tej z napisem: SZCZĘŚCIE
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 11 kwie 2006, 00:06

mika pisze:jezeli przez wiekszosc dziecinstwa widzi jak rodzice sie kluca, walcza miedzy soba

Przecież nie zawsze tak to wygląda.
Ale nie pochodzę z rozbitej rodziny, więc Ci nie pomogę.
mika pisze:czy moga wyzbyc sie strachu przed rozpadem w zwiazku?
... choć sądzę, że to (rozpad) powinno być bodźcem do zbudowania czegoś lepszego. :)
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Hela Bertz
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 107
Rejestracja: 05 kwie 2006, 13:04
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: Hela Bertz » 11 kwie 2006, 00:10

Znam dzieci z rodzin "trzymanych na siłe". Mają ok 30 lat i nie chcą mieć partnera, bo twierdzą ,że instytucja rodziny nie może istniec. Ani tak dobrze ani tak.
Tyrese
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 181
Rejestracja: 15 lut 2006, 19:18
Skąd: Grodzisk Maz.
Płeć:

Postautor: Tyrese » 11 kwie 2006, 00:11

Niewiem jak to jest kiedy dziecko widzi to wszystko na własne oczy, kłótnie, rozwód, wyprowadzka. Sam wychowywałem się bez ojca, odszedł od nas po moim urodzeniu, w ogóle go nieznałem. Raczej niewpłynęło to na mnie jakoś szczególnie. Może jedynym tego skutkiem jest to że chcę aby moje dzieci miały pełną i szczęśliwą rodzinę.
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 11 kwie 2006, 00:49

Kłótnie czy rozstanie nawet w pokojowej atmosferze to jedno.
Rozmowa z dzieckiem to drugie. Bez niej (nich) cóż, może być różnie.
Bo tu bardziej liczy się zrozumienie, tak aby myśli nie skakały z kwiatka na kwiatek. Aby nie było zbyt dużych wahań, a pewność, że sytuacja winą dziecka nie jest. Bo każdy podświadomie winy będzie szukał.
Właściwa ocena sytuacji, w późniejszym, już dorosłym życiu dystans, mogą wiele.
Wiem słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie.
cajmer

Postautor: cajmer » 11 kwie 2006, 07:28

Rozstanie rodziców na pewno nie zostaje bez echa w póxniejszym życiu dzieci z rozbitych rodzin. Po tym jak ojciec odchodzi po 25 latach małżeśnswa z inną zmienia sie ich pogląd na życie. Nie ma sie później takiego zaufania do ludzi. Przynajmnij ja tak mam. Boje sie wiązać. Nie chce żeby i później mi sie "odwidziało" tak jak ojcu, bo wiem jakie cierpienie sie wiąże gdy odchodzi ktoś bliski. Mam strach rpzed tym zeby nie skrzywidzić drugiej osoby wiem jak to boli...
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 11 kwie 2006, 07:53

mika pisze:czy taka osoba moze zaufac drugiej jezeli przez wiekszosc dziecinstwa widzi jak rodzice sie kluca, walcza miedzy soba a potem jedno z nich odchodzi z domu?

Wolalabym, zeby tata odszedl ( i tak z nim kontaktu nawet jak z nami mieszkal nie mialam) niz slyszec te ciagle klotnie. Zastanawiam sie jakis cudem moja mama wyszla za mojego ojca. On sie nigdzie nie potrafil zachowac.
Od dziecka jestem natomiast bardzo nerwowa. Wiem, ze to mialo ogromny wplyw na mnie. I nie mam czegos takiego jak strach, ze mnie to tez spotka.
Moja mama z ojcem byli totalnie niedobrani. Codziennie mijali sie w domu i nic wspolnego ze soba nie mieli.
Teraz mama ma faceta (juz jakies 5 lat) i o nim moge powiedziec, ze jest mi prawie jak ojciec.
Awatar użytkownika
mika
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 182
Rejestracja: 22 lis 2004, 17:29
Skąd: swinkowo
Płeć:

Postautor: mika » 11 kwie 2006, 21:31

mi sie zdaje ze teraz mi ciezej niz kiedys ze rodzice moi nie byli ze soba szczesliwi. ze nie twozylismy normalnej rodziny. a na dodatek ze wszystkich doroslych ludzi znam tylko jedna pare co przez wiele lat sa ze soba, wychowali 3 dzieci i nadal w nich widac wzajemna milosc i zgode... tylko jedna para na tak wiele...
Z puzzli układałam sobie świat. Jedej części zabrakło! Tej z napisem: SZCZĘŚCIE
Awatar użytkownika
olecxka
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 266
Rejestracja: 07 mar 2006, 21:05
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: olecxka » 12 kwie 2006, 20:18

mika pisze:jak powazne skutki moze miec np rozwod rodzicow w przyszlych zwiazkach dzieci.

Moi rodzice rozwiedli się jak miałam 6 lat. Od tego czasu wychowywałam się bez ojca. Jak to wpłynęło na mnie? Trudno określić, fakt że zawsze wybierałam sobie starszych facetów. Psychologowie twierdzą że dziewczyna która wychowywała się bez ojca szuka go później w swoim partnerze. Czy tak właśnie było nie wiem, moze to tylko przypadek. Ostatnio jest wręcz odwrotnie, podobają mi się młodsi ode mnie.
A co do rozbitej rodziny to powiem tyle: lepiej mieszkać tylko z jednym z rodziców, za to w spokoju i bez wiecznych awantur.
Jestem bardzo wdzęczna mojej mamie że nie buntowała mnie przeciwko ojcu, złego słowa na niego nie powiedziała (ja sama widziałam, nie musiała mówić).
I rodzice rozwiedli się bez prania brudów i przeciągania dzieci na swoją stronę. Nie pamiętam żebym jakoś specjalnie przeżywała tą sytuację.
Mężczyźni są szalenie nielogiczni.
Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,
lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
S.G.Colette
Awatar użytkownika
Sasetka
Maniak
Maniak
Posty: 641
Rejestracja: 29 maja 2005, 12:34
Skąd: że znowu
Płeć:

Postautor: Sasetka » 12 kwie 2006, 20:23

Najwazniejsze aby zadbac o dobro dziecka. Nie jestem za ciagnieciem zwiazkow na sile, tylko po to, zeby zachowywac pozory, zwlaszcza ze dzieciaki to czuja... Ale z jakichkolwiek powodow rodzice sie rozstaja uwazam, ze powinni przy dziecku zachowywac sie wobec siebie w sposob dla siebie zyczliwy. Bo niby czemu cierpiec maja te niewinne niczemu istotki? :( One przeciez kochaja i mamusie i tatusia.....
Gdzie jestescie przyjaciele moi? Odplyneli w sinej mgle... Kogo to obchodzi kiedy boli?
Tylko Ciebie... kiedy idzie zle :*
Awatar użytkownika
olecxka
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 266
Rejestracja: 07 mar 2006, 21:05
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: olecxka » 12 kwie 2006, 20:33

Asiula pisze:Ale z jakichkolwiek powodow rodzice sie rozstaja uwazam, ze powinni przy dziecku zachowywac sie wobec siebie w sposob dla siebie zyczliwy

Tak, przy czym nie chodzi o udawanie miłości, tylko zwyczajne grzeczne kulturalne zachowanie. Zadnych kłótni przy dzieciach nie powinno być.
Rzeczywistość często jest inna:(
Mężczyźni są szalenie nielogiczni.

Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,

lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać

S.G.Colette
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 12 kwie 2006, 20:40

Rozwod na pewno ma wplyw na dzieci. Moi rodzice sie nie rozwiedli, ale bardzo czesto zalowalam ze sie nie rozeszli. Wspominajac ostatnie lata nie widze w ich zwiazku milosci, bardziej chyba przyzwyczajenie. No ok partnerstwo tez od czasu do czasu sie pojawialo ale nie milosc. Winie tu uzaleznienie mojego ojca, chociaz pewnie jakas czesc winy jest i po stronie mamy, moze nie zareagowala dostatecznie szybko na to co sie zaczynalo dziac, nie wiem. W kazdym razie mysle ze czasami lepiej jest sie rozejsc niz trwac w zwiazku w ktorym zabraklo milosci tylko dla dobra dziecka. Dziecko to swietny obserwator i wyczuje ze cos miedzy rodzicami jest nie tak. Nawet jesli beda przed nim udawac.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 12 kwie 2006, 21:18

Mnie rozwód wzmocnił jak cholera. A właściwie w mojej wrodzonej sile utwierdził i jeszcze ją spotęgował (czyli istotnie wzmocnił). I w ogóle to po mnie spłynęło. Miałam 7 lat.

Z perspektywy czasu stwierdziłam, że miał wymierny wpływ na podejście do związków, seksu i sotsunków międzyludzkich: nie ten, to inny, następny. Ale może ja to miałam już wrodzone.
Awatar użytkownika
mika
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 182
Rejestracja: 22 lis 2004, 17:29
Skąd: swinkowo
Płeć:

Postautor: mika » 12 kwie 2006, 23:17

mowicie ze lepiej zeby sie rozwiedli niz trwali w nieudanym zwiazku. u mnie mozliwe ze za pozno. rodzice mimo ze sie kochali mieli duzo problemow i nie potrafili ich rozwiazac, zamiast tego pograzali sie coraz bardziej... potem cale zycie moje leglo w gruzach...stracilam duzo...a potem oni sie rozeszli... przez pare lat bylo ok, ale teraz coraz wiecej slysze ze np to wszystko to ojca wina, ze to bylo takie, ze on robil to, tamto siamto.... ojciec mowi ze gdyby matka nie robila tego tmtego i bla bla bla... to boli, jak tata przyjdzie do mnie to prawie zawsze sa jakies podjazdy... a najgorzej jak matka negatywnie mowi o mnie e "jestem taka sama jak ojciec", ze robie to czy tamto jak on,, ze jestam typowym ....[nazwizko], teraz coraz bardziej mi brak tego ze nie pamietam czasow jak sie kochali i nie mieli problemow, jak chodzili na imprezy, tanczyli, smieli sie. jak cala rodzina chodzilismy na spacery, na plaze... coraz bardzxiej mnie boli ze zostalo mi to odebrane....coraz czesciej mysle ze stane sie taka jak moja matka, ze bede sie czepiac o byle co, lub ze stane sie jak ojciec.....
Z puzzli układałam sobie świat. Jedej części zabrakło! Tej z napisem: SZCZĘŚCIE
Awatar użytkownika
olecxka
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 266
Rejestracja: 07 mar 2006, 21:05
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: olecxka » 12 kwie 2006, 23:22

mika pisze:teraz coraz bardziej mi brak tego ze nie pamietam czasow jak sie kochali i nie mieli problemow, jak chodzili na imprezy, tanczyli, smieli sie. jak cala rodzina chodzilismy na spacery,

Mi tego nie brakuje, nawet nie wiem jak to jest
Mężczyźni są szalenie nielogiczni.

Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,

lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać

S.G.Colette
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 13 kwie 2006, 07:41

mrt pisze:Mnie rozwód wzmocnił jak cholera. A właściwie w mojej wrodzonej sile utwierdził i jeszcze ją spotęgował (czyli istotnie wzmocnił). I w ogóle to po mnie spłynęło. Miałam 7 lat.

Z perspektywy czasu stwierdziłam, że miał wymierny wpływ na podejście do związków, seksu i sotsunków międzyludzkich: nie ten, to inny, następny. Ale może ja to miałam już wrodzone.


wzmocnił ? akurat , reszta bez komentarza <browar>
Ostatnio zmieniony 13 kwie 2006, 08:38 przez Andrew, łącznie zmieniany 1 raz.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 13 kwie 2006, 08:37

Andrew pisze:wzmocnił ? akrat , reszta bez komentarza
Możesz więcej wnosić swoimi postami? Jeśli nie, to naprawdę wystarczy napisać "aha".
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 13 kwie 2006, 11:26

Nie umiem powiedzieć, z jakiej rodziny jestem. Z rozbitej raczej nie, prędzej z niepełnej. Nigdy nie miałam wzorca rodziny, bo mój tata zawsze był sam, zawsze od kiedy pamiętam. Czy to oznacza, że nie umiem stworzyć rodziny? Przez te lata cały czas się przekonywałam, jak bardzo kochał mamę. Mimo wszystko. I to mi wystarczy.

A jest różnica między tym, czy ktoś jest z rodziny rozbitej, czy patologicznej.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
olecxka
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 266
Rejestracja: 07 mar 2006, 21:05
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: olecxka » 13 kwie 2006, 11:40

Olivia pisze:A jest różnica między tym, czy ktoś jest z rodziny rozbitej, czy patologicznej.

Zasadnicza, dzieci z rodzin patologicznych mają skrzywioną psychikę (zawsze) bo naogladają się libacji, bójek, nasłuchają krzyków (w wersji light) albo też są bite , poniżane, ośmieszane, nawet wykorzystywane seksualnie.
Natomiast rozbita rodzina jest troche kulawa (niepełna), ale bardzo często to dobra rodzina, ciepła, kochająca.
Mężczyźni są szalenie nielogiczni.

Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,

lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać

S.G.Colette
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 13 kwie 2006, 11:53

A jak ktos jest z rozbitej i na dodatek
olecxka pisze:bo naogladają się libacji, bójek, nasłuchają krzyków
.

2w1 co <pijak> ?
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 13 kwie 2006, 12:00

Yas, zależy, czy był w takiej rodzinie i od pewnego czasu nie jest a tym, czy nadal jest w takiej rodzinie i wychodząc z niej tworzy swoją.
"Miarkuj złość.

Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się

Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
olecxka
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 266
Rejestracja: 07 mar 2006, 21:05
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: olecxka » 13 kwie 2006, 12:41

Yasmine pisze:2w1 co

I tak bywa niestety, na pewno osobom z takich rodzin trudno się pózniej odnaleźć w dorosłym życiu, nie miały się na kim wzorować, rodzina i związek kojarzy im się z bólem i cierpieniem.
A rozwód w takiej rodzinie? Tutaj nie ma mowy o cywilizowanym rozstaniu, a kto najbardziej cierpi? nie musze mówic
Mężczyźni są szalenie nielogiczni.

Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,

lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać

S.G.Colette
Awatar użytkownika
mika
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 182
Rejestracja: 22 lis 2004, 17:29
Skąd: swinkowo
Płeć:

Postautor: mika » 14 kwie 2006, 00:31

Yasmine pisze: jak ktos jest z rozbitej i na dodatek
olecxka napisał/a:
bo naogladają się libacji, bójek, nasłuchają krzyków
.

2w1 co ?


popieram pytanie :(.....
Z puzzli układałam sobie świat. Jedej części zabrakło! Tej z napisem: SZCZĘŚCIE

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 606 gości