piorytety
Moderator: modTeam
-
lady.26
piorytety
Dzis przekonałam się które miejsce zajmuję na liście piorytetów mojego faceta. Okazuje się, że zalewdwie 3-4 miejsce. Dzisiaj wrócił się ok 120 km w drodze na spotkanie ze mną by odwieźć swoją mame i brata do domu ,bo nie mogli jechać autobusem( brzytka pogoda). Zaznaczam że był zaledwie 20 km od mojego domu. Zauważyłam ze jego mama rządzi twardą ręką w domu.
Rodzice mojego faceta są w separacji i on pełni funkcje mężczyzny w domu. Starałam sie nie pokazać jak bardzo zabolała mnie cała sytuacja, powiedziałam mu tylko,że powinien się zastanowić, bo kiedyś on bedzie miał rodzine i czas by powoli zmienił piorytety. Domyślam sie, że to właśnie piorytety były przyczyna niepowodzenia jego ostatniego zwiazku.Domyślał sie co powiem i ze bedzie mi przykro, więc musiał juz kiedys słyszeć podobne argumenty. Czy to nie tak,że njważniejszy w życiu jest partner/ka a dopiero potem inne sprawy??Jestem z nim niecałe 4 miesiace i poczekam ale jeśli on nie zmieni stosunku do mnie to sorry, ale ja nie potrafie być w takim zwiazku.
Dla mnie to on był dotychczas najważniejszy...ale chyba czas by zmienic nastawienie do całej sytuacji.Czy mam racje???Proszę o opinie.
Rodzice mojego faceta są w separacji i on pełni funkcje mężczyzny w domu. Starałam sie nie pokazać jak bardzo zabolała mnie cała sytuacja, powiedziałam mu tylko,że powinien się zastanowić, bo kiedyś on bedzie miał rodzine i czas by powoli zmienił piorytety. Domyślam sie, że to właśnie piorytety były przyczyna niepowodzenia jego ostatniego zwiazku.Domyślał sie co powiem i ze bedzie mi przykro, więc musiał juz kiedys słyszeć podobne argumenty. Czy to nie tak,że njważniejszy w życiu jest partner/ka a dopiero potem inne sprawy??Jestem z nim niecałe 4 miesiace i poczekam ale jeśli on nie zmieni stosunku do mnie to sorry, ale ja nie potrafie być w takim zwiazku.
Dla mnie to on był dotychczas najważniejszy...ale chyba czas by zmienic nastawienie do całej sytuacji.Czy mam racje???Proszę o opinie.
lady.26 pisze:Dzis przekonałam się które miejsce zajmuję na liście piorytetów mojego faceta.
chyba priorytetów
lady.26 pisze:Dzisiaj wrócił się ok 120 km w drodze na spotkanie ze mną by odwieźć swoją mame i brata do domu ,bo nie mogli jechać autobusem( brzytka pogoda).
moze jestem inna ale cos takiego dało by mi duzo do myslenia, zarzadała bym wyjaśnień. On nie moze sie tak trzymać mamusinej kiecki.
lady.26 pisze:Starałam sie nie pokazać jak bardzo zabolała mnie cała sytuacja, powiedziałam mu tylko,że powinien się zastanowić, bo kiedyś on bedzie miał rodzine i czas by powoli zmienił piorytety
Ja bym mu powiedziała jak bardzo mnie to zabolałao, nie chodzi o robienie scen. ale o to by miał swiadomośc jak to odbierasz, jak to widzisz, co własciwie wtedy czujesz.
lady.26 pisze:estem z nim niecałe 4 miesiace i poczekam ale jeśli on nie zmieni stosunku do mnie to sorry, ale ja nie potrafie być w takim zwiazku.
To poczekasz do usranej smierci, tu nie trzeba czekac, ale rozmawiac. zobacz jestes z nim 4 miesiac więc moze jeszcze nie jestes najważniejsza. ale z tym co opisłas przegiął.
a w jakim jestescie wieku jesli mozna spytac
-
złotooka kotka
- Weteran

- Posty: 1141
- Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
- Skąd: Lenenja
- Płeć:
lady.26 pisze:Starałam sie nie pokazać jak bardzo zabolała mnie cała sytuacja, powiedziałam mu tylko,że powinien się zastanowić, bo kiedyś on bedzie miał rodzine i czas by powoli zmienił piorytety.
Tu jest pierwszy podstawowy blad. Nie mozesz oczekiwac od faceta, ze bedzie cos robil jak nie pokazujesz, ze Ci na tym zalezy. W taki sposob nie dziw sie, ze on bedzie dalej robil jak robi, bo dalas do zrozumienia, ze to akceptujesz. Ty sie bedziesz wkurzal, a on bedzie uwazal, ze jest wobec Ciebie OK. O takich rzeczach trzeba mowic wprost, zeby nie powodowac zbednych konfliktow.
No i trzeba dokladnie rozpatrzyc sytuacje. Czasami dzieje sie cos waznego i trzeba na moment ustapic. Moze naprawde to bylo wazniejsze niz po prostu posiedzenie sobie z Toba, jak kolwiek nie byloby to fajne, mile i wazne.
Rozwaz sytuacje na zimno i pogadaj z nim szczerze. Daj mu szanse niech sie wytlumaczy. A jak bylo to takie po prostu "ot tak" to pokaz, ze Cie to zabolalo. Niech nie robi tak na przyszlosc.
off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
-
lady.26
Przed chwileczkaą skończyłam z nm dłuuugą rozmow. Wyjaślinłam mu dokładnie jaki jest mój stosunek do całej sytuacji. On czuje się odpowiedzialny za swojego brata i stara sie mu pomagać jak tylko może. Powiedziałam mu, że są sytuacje gdy trzeba pomagać bliskim, że te Jego rodzina( partnerka,zona, dzieci) powonni byc najważniejsza. Powiedziałam mu jeszcze, że krótko się znmy i nie mogę od niego Bóg wie czego wymagać, ale w niedalekiej przyszłości to taki stan rzeczy nie będzie mógł mieć miejsca.
Złotooka kotka:"Starałam sie nie pokazać jak bardzo zabolała mnie cała sytuacja"- to zdanie miało oznaczać, że starałam sie uspokoić moje nerwy, wykładałam rzeczowe argumenty. Powiedziałam mu dokładnie , ale spokojnie, co mysle
Jeśli takie sytuacje będą sie powtarzać, to nie wiem czy dam radę być z A.
Złotooka kotka:"Starałam sie nie pokazać jak bardzo zabolała mnie cała sytuacja"- to zdanie miało oznaczać, że starałam sie uspokoić moje nerwy, wykładałam rzeczowe argumenty. Powiedziałam mu dokładnie , ale spokojnie, co mysle
Jeśli takie sytuacje będą sie powtarzać, to nie wiem czy dam radę być z A.
Na miejscu faceta wiałabym gdzie pieprz rośnielady.26 pisze:Powiedziałam mu jeszcze, że krótko się znmy i nie mogę od niego Bóg wie czego wymagać, ale w niedalekiej przyszłości to taki stan rzeczy nie będzie mógł mieć miejsca.
mrt pisze:ady.26 napisał/a:
Powiedziałam mu jeszcze, że krótko się znmy i nie mogę od niego Bóg wie czego wymagać, ale w niedalekiej przyszłości to taki stan rzeczy nie będzie mógł mieć miejsca.
Na miejscu faceta wiałabym gdzie pieprz rośnieI niewykluczone, że faktycznie tej "niedalekiej przyszłości" możesz nie doczekać.
a juz myślałam, że tylko mi instynkt samozachowawczy by sie włązcył. Po takim tekscie wszelkie wewnetrzne alarmy zaczeły by mi wyc i swiecic
Wybacz, Lady26, ale to Ty przeginasz. Zostawił Ciebie na mrozie, czy deszczu i pognał do mamy i brata?
Jasne, ale zdarzają się sytuacje wyjątkowe i taka właśnie zdarzyła się. Nie zapomnij o tym, że tak, jak partner traktuje swoją matkę, tak też być może potem będzie traktował żonę
Czas najwyższy, bo inaczej, to:

lady.26 pisze:Czy to nie tak,że njważniejszy w życiu jest partner/ka a dopiero potem inne sprawy??
Jasne, ale zdarzają się sytuacje wyjątkowe i taka właśnie zdarzyła się. Nie zapomnij o tym, że tak, jak partner traktuje swoją matkę, tak też być może potem będzie traktował żonę
lady.26 pisze:ale chyba czas by zmienic nastawienie do całej sytuacji
Czas najwyższy, bo inaczej, to:
Na miejscu faceta wiałabym gdzie pieprz rośnieI niewykluczone, że faktycznie tej "niedalekiej przyszłości" możesz nie doczekać.

"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
lizaa pisze:wiec ciesz sie jest to mamuska i brat a nie komputer.
nie ma siez czego cieszyc....dla mojego faceta wazny jest koputer i samochod....chociaz mowi ze najwazniejsza jestem ja!! Najwazniejsze jest oddac alusy ( czy jak to sie tam nazywa) do czyszczenia bo przez zime zrobily sie brzydkie, trzeba zmienic kierunki, bo pomaranczowe sa brzydkie trza zmienic na biale, trzeba jechac na jakis zlot otwiarcia sezonu jakiegos tuningowego....wiec dla mnie kazdy priorytet i nie wazne czy to mama czy komp to znak ze troche sie zle dzieje!! Moj facet robi to wszystko przewaznie jak ja jestem w szkole lub w pracy ale to i tak mnie denerwuje!! A jak juz slysze jego matke ze On ZNOWU spi u mnie i ona nie bedzie miala jak do pracy zajechac (bo on ja zawsze zawozi) to mnie krew zalewa!! Co zrobic w tej sytuacji?? Ciezko powiedziec bo sama jestem w podobnej, ale rozmowa z nim mi pomogla, chociaz niewiele ona dala, ale to zawsze cos.....powiedzial mi ze sa sprawy ktore sa dla niego wazne, ze sa jego hobby, ze jest jego rodzina i zawsze sobie wszytko staram jakos rozsadnie wytlumaczyc, ale rozumiem Cie i Twoje obawy bo jezeli dzis bym wiedziala ze on na samej gorze stawia takie materialne srawy to bym sie gleboko zastanowila nad tym czy chce z nim byc!!
Wszystko przemija,tak chce przeznaczenie
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
TFA pisze:wolalybyscie miec cieplego klucha co sie przed wami plaszczy
wcale nie, ale wolalabym czas z moim facetem spedzac na jakis rozmowach dotyczacych ciekawszych tematow niz "ale dzis fajna bryke na miescie widzialem...." lub "trzeba do lakiernika z autem jechac, bo......." i tu 1000 powodow
Wszystko przemija,tak chce przeznaczenie
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
kina pisze:wcale nie, ale wolalabym czas z moim facetem spedzac na jakis rozmowach dotyczacych ciekawszych tematow niz "ale dzis fajna bryke na miescie widzialem...." lub "trzeba do lakiernika z autem jechac, bo......." i tu 1000 powodow
Jasne, a allusy niech będą zasyfione - dam se rękę uciąć, że patrzyłabyś krzywo na Niego, bo syf!!!
kina pisze:ale to i tak mnie denerwuje!!
kina pisze:powiedzial mi ze sa sprawy ktore sa dla niego wazne, ze sa jego hobby, ze jest jego rodzina
Jak tego nie zrozumiesz teraz, Kina, to będzie kiepsko...
kina pisze:chociaz mowi ze najwazniejsza jestem ja!!
Bo tak na pewno jest, skoro jest z Tobą. Pomyśl!
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
Nie czytałem postów , wiec moze sie powtórze , Takich jak Ty moze miec z dziesiec , zon ...conajmniej piec , Mamę ma tylko jedną i rodzinę , wiec bez przesady
Gdyby Twoja mama zachorowała , a wczesniej umówieni byli byscie na kino , poszłaś by ?
jesli tak to ja bym nie pozostał dłuzej z taką kobietą , jesli nie , to wszystko oki , i nie mów mi ze sytuacja jest inna , bo to nie o nią chodzi tu
Gdyby Twoja mama zachorowała , a wczesniej umówieni byli byscie na kino , poszłaś by ?
jesli tak to ja bym nie pozostał dłuzej z taką kobietą , jesli nie , to wszystko oki , i nie mów mi ze sytuacja jest inna , bo to nie o nią chodzi tu
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
fakt alusy to wazna sparawa , akurat z tego ze jedzie umyc alusy to bym sie cieszyla
:D:D
ale co do tematu... czasem wydaje mi sie ze jestem taka nie potrzebna..bo przeciez ma inne bardziej zajmujace zajecia niz mnie, ale przeciez..ja go nie moge przed niczym zatrzymywac , zmuszac, ostatnio nawet juz zwracac mu uwage sie boje.
ale co do tematu... czasem wydaje mi sie ze jestem taka nie potrzebna..bo przeciez ma inne bardziej zajmujace zajecia niz mnie, ale przeciez..ja go nie moge przed niczym zatrzymywac , zmuszac, ostatnio nawet juz zwracac mu uwage sie boje.
"szczescia nie kupisz gdy klopoty pietrza sie po sufit"
A możesz zacząć iść bokiem? Nie w sensie zdrady, tylko po prostu bokiem?lizaa pisze:czasem wydaje mi sie ze jestem taka nie potrzebna..bo przeciez ma inne bardziej zajmujace zajecia niz mnie, ale przeciez..ja go nie moge przed niczym zatrzymywac , zmuszac, ostatnio nawet juz zwracac mu uwage sie boje.
Dajcie sobie święty spokój na czas jakiś. Tzn. Ty go wprowadź. Albo poleci w jedną, albo w drugą. Bo jak zaczynasz się bać, tzn. że komunikacja siada. A jak siada komunikacja, to trzeba coś wymyślić. Na spokojnie.
Lizaa, co Ty właściwie robisz na co dzień? W sensie studiów czy pracy?
mrt pisze:Dajcie sobie święty spokój na czas jakiś. Tzn. Ty go wprowadź. Albo poleci w jedną, albo w drugą. Bo jak zaczynasz się bać, tzn. że komunikacja siada. A jak siada komunikacja, to trzeba coś wymyślić. Na spokojnie.
na codzien co robie? ostatni miesiac liceum , matura .
Ostatnio zmieniony 12 kwie 2006, 10:01 przez lizaa, łącznie zmieniany 1 raz.
"szczescia nie kupisz gdy klopoty pietrza sie po sufit"
Samo to się nic. To trzeba trzeźwego umysłu, kartki i długopisu. I planu. Takiego, żeby ani razu jego imię w nim nie padło. Począwszy od umycia włosów, skończywszy na piwie z Andrew i karierze. I powoli, po kolei - realizować. A facet jak facet - sam się przyplątuje i plącze potemlizaa pisze:kiedys moze mi sie rozjasni w mozgownicy
Przepraszam, ale żyję na tym świecie nie od dziś. Na pewno - 100 na 100 facetów. Tylko część nie będzie interesująca, bo na co komu facet, który NIE lubi mieć baby bez kompleksów? Ja bym się skłaniała ku trochę innemu sortowi facetówAndrew pisze:Oj Mrt , czy na pewno ? sie przyplacze
Ostatnio zmieniony 12 kwie 2006, 10:49 przez mrt, łącznie zmieniany 1 raz.
nie mozna tak sobie ustawic w zyciu priorytetow ze osoba z ktora jestesmy jest dla nas wszystkim. Ze na niej niejako budujemy caly nasz swiat. Bo jesli cos gdzies sie nie uda to co wtedy? Zostanie sie samotnym jak palec bez zadnej pasji, planow... Bo wszystkie plany wiazalismy z ta osoba. Trzeba samemu sie realizowac w jakis sposob. Miec tez czas tylko dla siebie a nie wszystko robic razem, wtedy to bycie razem szybciej powszednieje.
Zauwazam ze razem z podjeciem pracy pozmienialo mi sie spojrzenie na to i owo. Jesli by cos mi nie powychodzilo to, jak na razie, zawsze pozostaje mi praca czyli cos w czym moge sie realizowac, zatopic bez reszty. Wtedy nie ma czasu na roznego rodzaju rozmyslania, trzeba dzialac.
Nie wiem czy to post na temat ale tak jakos mnie wzielo zeby to tu napisac
Zauwazam ze razem z podjeciem pracy pozmienialo mi sie spojrzenie na to i owo. Jesli by cos mi nie powychodzilo to, jak na razie, zawsze pozostaje mi praca czyli cos w czym moge sie realizowac, zatopic bez reszty. Wtedy nie ma czasu na roznego rodzaju rozmyslania, trzeba dzialac.
Nie wiem czy to post na temat ale tak jakos mnie wzielo zeby to tu napisac
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Andrew pisze:Gdyby Twoja mama zachorowała , a wczesniej umówieni byli byscie na kino , poszłaś by ?
to pewnie nie domnie, ale i tak odpowiem.
choroba matki ( nie przeziebienie, ale cos powazniejszego) jest powodem dla którego zrezygnowała bym z kina. zakupy, bo autobusem sie nie chce nie są dla mnie wytłumaczeniem.
Dzindzer pisze:zakupy, bo autobusem sie nie chce nie są dla mnie wytłumaczeniem.
a jak jest np przed 1-szym i w kieszeni płótno, też byś nalegała na to hipotetyczne kino?
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 571 gości



