Ostatnio zastanawiam sie nad samą sobą... głownie nad zachowaniem...
w ogóle to nie wiem co sie ze mna dzieje.Czesto mam zmienne humory, potrafie sie wkurzuc z byle powodu a co gorsza strasznie na nerwy dziala mi siostra mojego faceta i jej facet... na moje nie szczescie sama ich zeswatałam ale zawsze sie nam w czworke układało i było dobrze a teraz... bo gdy tylko ich widze to juz mi sie ciśnienie dzwiga... ona sie zmieniła nie moge juz z nią tak pogadać jak kiedys widzi tylko swojego faceta, reszta nie ma znaczenia... a on hmmm wystarczy ze powie dwa zdania a juz mi sie odechciewa go sluchac... nie wiem , naprawde sama nie wiem czemu jestem taka na nich uczulona... moze to dlatego ze zwykle co by sie nie dzialo wszytsko jest zwalane w domu na mojego faceta... siostra ma ulgi... nie potrafie tego zrozumieć...
Czy wy też macie takie glupie problemy, ze macie dość kogoś kogo wasze rodzeństwo podziwia i kocha... bbuuu jak z tym sobie radzić...
A jak by tego było mało to moj facet jest taki, że woli przemilczeń różne sprawy niz zwrócic komuś uwage i zrobić awanture i czuje sie jako ta najgorsza co tylko zrzedzi i zrzędzi...
Jestem po prostu głupia i tyle... co tu więcej gadać...






wiec do dupy takie gadanie Twojego Taty
<browar>