Jakoś przed świętami przez starego ziomala poznałem kobitkę - tą, co z nią wczorajszego dnia byłem na studniówce. To było nasze czwarte spotkania. Już podczas pierwszego bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła:swym podejściem do życia, wiedzą, erudycją, zainteresowaniami itd......Jako że szybko doszliśmy do konsensusu i porozumienia, jako ludzie "nie do końca z czasów AD 2006", reprezentujący pewnego rodzaju oldchoolowe podejscie do świata oraz życia oraz zbieżność poglądów, w tym politycznych:) coraz lepiej nam się dogadywało ( i dogaduje)...
więc w czym tkwi problem????
Możliwe, że tego problemu w ogóle nie ma:) Ale.....dziewczyna czasami podczas szeregu rozmów, które stoczyliśmy rzuca ciekawe hasła i jeszcze ciekawsze teorie: (zapodam parę cytatów):
"wierzę tylko w wolne związki i życie na kocią łapę..papierek wyłącznie przeszkadza i jest końcem udanego pożycia, przydaje się li tylko i wyłącznie w sprawach urzędowych"
"najczęściej związki kończą się po 2, 7 i 14 latach - cieszmy sie chwilą"
"każda sytuacja która nie daje możliwości udanego wnioskowania niewiele wnosi, lubię zawsze takie, które dają mi dużo wniosków"
"małżeństwo jest główną przyczyną rozwodów...jeżeli ludzkość to podgatunek, jak nazwać większość facetów??"
"Ted, 99 proc facetów zdradza swoje kobiety. Powiedz, Ted, nie zdradziłbyś, jak byś miał okazję?"
"nie ważne z kim się spotyka, wazne do kogo się zawsze wraca..."
i w podobnym stylu:) Zaznaczam, że tego typu tekściki stanowiły mniejszość, gdyż podczas 90 proc spędzania czasu z ww.kobietką, zachowuje się całkiem normalnie i jest naprawdę zajebista:) Tylko nagle, ni z tego, ni z owego przez minutę, dwie czuję sie jakbym rozmawiał z zupełnie inną osobą <boje_sie> .Hihihihi, takiej sytuacji jeszcze nie przerabiałem..
Jako że informacja rzecz najcenniejsza, zasięgnąłem języka (świat jest naprawdę cholernie mały): otóż osóbka ta nie tworzyła w swoim 19-letnim życiu żadnego związku - zatem minimalną część swoich teorii buduje wyłącznie na zdarzeniach nie ze swojego życia czy doświadczenia....ciekawe, nieprawdaż???? Nie wiem, co o tym myśleć:)
Zaznaczam, że to bardzo jednostkowe wypowiedzi: praktycznie dystans między nami stopniął bardzo szybko, w sumie prawie do zera (na tej studniówce nie byliśmy w stanie się od siebie odkleić..)
Jest fajnie. Cały czas takie wypowiedzi kwitowałem albo krytyką (lekko złośliwą i przewrotną, albo obracaliśmy je w żart)....ale...sami przyznacie, że troszeczkę niecodzienna sytuacja....zastanawiająca...Ciekawe, na ile w jej sugestiach i tym ściemy,ile zwykłego przekomarzania się, a ile prawdy,hihihi - a może schizofremii???
Bo czasami naprawdę miałem wrażenie, że z dwiema różnymi osobami rozmawiam... <aniolek2>
Chętnie poczytam Wasze komentarze do sprawy:) Zaznaczę, że laski nie odpuszczę, bo tak kumatej ze świecą, hehehe, szukać <browar>
PS. Możliwe że to moja paranoja;) powoduje, że sam szukam problemów tam gdzie ich nie ma, ale strzeżonego Magnum strzeże,hihihihi.....wielkie pozdro!






