Fobia szkolna

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Sasetka
Maniak
Maniak
Posty: 641
Rejestracja: 29 maja 2005, 12:34
Skąd: że znowu
Płeć:

Fobia szkolna

Postautor: Sasetka » 04 sty 2006, 19:06

zastanawialam sie czy bardziej ten temat nadaje sie do problemow czy do zdrowia....
chcialam sie zapytac co o tym sadzicie? czy ktos zna kogos kto choruje? jakie sa objawy?
czy nie leczona prowadzi do depresji? jak pomoc komus, kto na nia cierpi? z gory dziekuje za odpowiedzi :*
Gdzie jestescie przyjaciele moi? Odplyneli w sinej mgle... Kogo to obchodzi kiedy boli?
Tylko Ciebie... kiedy idzie zle :*
Awatar użytkownika
kina
Maniak
Maniak
Posty: 701
Rejestracja: 21 lip 2005, 23:25
Skąd: z daleka
Płeć:

Postautor: kina » 04 sty 2006, 20:44

zajrzyj tutaj, moze znajdziesz to co Cie interesuje
http://www.vulcan.edu.pl/eid/archiwum/1 ... co_to.html
Wszystko przemija,tak chce przeznaczenie
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 05 sty 2006, 00:49

Znam.
Raczej z depresji sie u tej osoby to bierze i z tego, że jest bardzo zdystanosowana, zamkinieta w sobie i odcinajaca sie od ludzi osoba.

Pomogła jej zmiana na indywidualny tok nauczania, a teraz na studiach nie siedzi 5 dni w tygodniu, bo zaocznie studiuje i jak sama mówi jakos sie moze przemeczyc w tym czasie. No i to nie to samo co zwykla szkola.

Asiula pisze:jak pomoc komus, kto na nia cierpi?

Psychiatra.
cubasa
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 15 gru 2004, 01:46
Skąd: VV@r52@vv@
Płeć:

Postautor: cubasa » 05 sty 2006, 10:22

Asiula pisze:jakie sa objawy?

Paluszek i główka ;)

Mnie zastanawia co innego: czym może być spowodowana "fobia szkolna"? :>
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
Awatar użytkownika
Shac
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 135
Rejestracja: 05 sty 2006, 10:36
Skąd: Mazovia
Płeć:

Postautor: Shac » 05 sty 2006, 10:47

Jak na mój gust, to "fobia szkolna" jest co najwyżej ekstremalnie silnym wstrętem do szkoły! Raczej nie powinno się o niej mówić w kontekście choroby, bo gdyby każdy wziął się do pracy, to na pewno każde trudniejsze zadanie, klasówka itp. nie powodowałyby strachu!
Ja już szkołę przeżyłem i to bardzo bezstresowo! No może tylko matematyka była straszna, ale wszystko dla ludzi, i wszystko da się przeżyć... <banan>
cubasa
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 15 gru 2004, 01:46
Skąd: VV@r52@vv@
Płeć:

Postautor: cubasa » 05 sty 2006, 11:29

Shac pisze:matematyka była straszna

Ja się na poczatku tylko j.polskiego bałem <boje_sie>
Ta kobieta byla naprawde straszna <boje_sie>
Nie bylem przyzwyczajony do takiej ilosci materialu jak nam zaserwowała. Ona nie uwazala w ogole innych przedmiotów i jak juz danego dnia mielismy polski to wiedzielismy ze po lekcjach bedzie trzeba siedziec i pisać n-te wypracowanie.
Ja nie bylem przyzwyczajony do takiego natłoku pracy , a ze to z jednego przedmiotu to już w ogole mnie załamywało. Nie potrafilem sie przystosować do nowego trybu wiec zaplacilem tego cenę - jak jeszcze nigdy nie mialem zagrozenia to tym byłem zagrozony w I i II semestrze 1 klasy. Pod koniec roku mama byla nawet u nauczycielki i prosila ją zeby postawila mi tę dwoję. Mówila, że musi uwierzyć, że ja tak źle się nie uczylem, że to troche wina zmiany otoczenia, zmiany szkoly.
Bylo to dla mnie takim szokiem, że obiecałem sobie pokazać tej "wstrętnej babie", że się nie pomylila stawiając mi tę dwóję. W czwartej klasie na niczym mnie zagieła :)
Jak bylo rozdanie swiadectw powiedziala coś czego nigdy nie zapomnę: "Gdy Twoja mama przyszla do mnie prosić o mierny, nie wierzyłam, że coś jeszcze z Ciebie będzie. Teraz, jak już jest po wszystkim przyznaję, jak bardzo sie mylilam. Odwiedź czasem swoja wredną nauczycielkę od polskiego".
A co teraz studiuję? :D Chyba nie muszę odpowiadać :D
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
Awatar użytkownika
Shac
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 135
Rejestracja: 05 sty 2006, 10:36
Skąd: Mazovia
Płeć:

Postautor: Shac » 05 sty 2006, 13:08

cubasa pisze:A co teraz studiuję? Usmiechnij sie! Chyba nie muszę odpowiadać Usmiechnij sie!


Hmm... pytanie retoryczne - polonistykę??? <browar>
(-(-_(-_-(-_-)-_-)_-)-)
Jest nas wielu...
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 06 sty 2006, 03:17

Shac pisze:"fobia szkolna" jest co najwyżej ekstremalnie silnym wstrętem do szkoły!

Owszem, ale niekoniecznie nauki. I sie ją leczy ;P
Awatar użytkownika
ptaszek
Weteran
Weteran
Posty: 1205
Rejestracja: 15 sie 2004, 18:44
Skąd: War-saw
Płeć:

Postautor: ptaszek » 06 sty 2006, 14:29

Ja się bałam szkoły. W gimnazjum najbardziej się bałam matematyki i chemii. Czasem udawałam, że się źle czuję, żeby tylko nie iść. A czasem naprawdę miałam silne bóle brzucha i odruchy wymiotne ze zdenerwowania. Ale to już bardziej w liceum - też z polskiego miałam niezłą żyletę. Zawsze siedziałam jak na szpilkach, w dodatku ta ilość materiału do nauki była zatrważająca :) Mimo, że mieliśmy polski rozszerzony, profesorka i tak wychodziła zupełnie ponad program bo "wszystko się może przydać". Na szczęście uczyłam się tego, co mnie interesowało, choć w tak stresowych warunkach (hehe... Cubasa :) też teraz jestem na polonistyce, ale u mnie tak to wygląda, że chciałam to studiować odkąd pamiętam). Poza tym dobijał mnie jeszcze francuski - również ogromna ilość materiału... Ze stresu nie mogłam jeść, ale na szczęście tylko przez kilka dni. Dochodziły też oczywiście inne przedmioty, takie jak znienawidzona matma czy fizyka. W ogóle kiedy miałam iść do szkoły, świat nagle stawał się szary i coś złego wisiało w powietrzu. Dobrze, że chociaż byli Ci dobrzy znajomi. Ogółem każdego piątku wyczekiwałam jak zbawienia.

W pewnym momencie powiedziałam sobie dość, bo mogłoby się to gorzej skończyć. Zaczęłam sobie uświadamiać, że szkoła i nauka to nie jest całe moje życie. Są to rzeczy ważne, ale nie do tego stopnia, by marnować sobie zdrowie. Postanowiłam więc się zdystansować do tego wszystkiego, przejąć jako taką kontrolę nad stresem. Pomogła mi w tym rodzina, chłopak, trochę przyjaciele i szkolny psycholog. Pod koniec klasy maturalnej było już całkiem nieźle. Nauczyciele nawet przestali mi się wydawać tacy okropni jak na początku. Zaczęłam ich wreszcie postrzegać jak normalnych ludzi, a nie jak wrogów ;) Teraz za to w ogóle się nie stresuję :) No, zobaczymy jak nadejdzie sesja.
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
cubasa
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 15 gru 2004, 01:46
Skąd: VV@r52@vv@
Płeć:

Postautor: cubasa » 06 sty 2006, 17:35

ptaszek pisze: Pod koniec klasy maturalnej było już całkiem nieźle. Nauczyciele nawet przestali mi się wydawać tacy okropni jak na początku.

Dokladnie. Najgorzejk jest jak człowiek czuje, że jest w samym środku piekiełka. Jesli z tego piekiełka się uwolni zmienia sie postrzeganie przeszlosci i ma się wobec niej duży sentyment. Ja czasami naprawde mam ochote wrocić do szkoly. Aby p[osluchać babki od ruskiego jak z pasją nawijala o metrze Moskiewskim; matematyka opowiadajacego o turniejach brydżowych w ktorych wystepowal; albo babke od chemii co to nie potrafila sie wyslowić i ciagle zapodawała monosylabami yyy, eee, ooo, aaa, iii :D
Fajnie bylo :D
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 06 sty 2006, 19:48

Dobrze, ze ja nie mialam takich problemow :). Zawsze chcialam,aby wakacje czym predzej sie konczyly ;).

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 492 gości