Teraz te kolezanki maja kolo 16lat, a ja juz kilka razy sie zlapalem na tym, ze wygladajac przez okno, zastanawialem sie co to za fajna panna wchodzi na podworko i jak sie pozniej okazywalo to jedna z kolezanek siostry
A teraz w czym tkwi problem... odkad pamietam to ani ja nigdy nie przeszkadzalem siostrze jak miala znajomych, ani ona mi, dlatego tez te kolezanki poza tym ze wiedza jak sie nazywam nie znaja mnie (podobna jest sytuacja siostra vs moi znajomi). Dlatego tez gdybym teraz wpadl na chwile pogadac do z nimi jak siedza u siostry to jestem pewny, ze skonczyloby sie to niezreczna cisza w pokoju lub tez moim monologiem. Wszelkie preteksty na dostanie sie tam wyszlyby sztucznie, bo jak juz mowilem, to (prawie) nigdy nie zagladalem do siostry jak miala znajomych (i odwrotnie).
Podsumowujac: nie mam pomyslu na nawiazanie znajomosci, a jestem pewny ze za jakis rok, dwa jak bede mijał ktoras z kolezanek siostry na ulicy to walne sie w leb i pomysle jaki to ja kiedys bylem glupi (w sumie juz sie zastanawiam, dlaczego ja ich praktycznie nie znam





. Tak by chyba bylo najprosciej 

