Zazdrosc
Moderator: modTeam
Zazdrosc
Mam kilka pytan dotyczacych zazdrosci.Pytam, poniewaz jest pewna osoba, ktora martwi sie tym, ze jej chlopak powiedzial, ze ufa jej w pelni i nie jest zazdrosny(i nie okazuje zazdrosci prawie ze nigdy wedlug tej dziewczyny).Moim zdaniem jest o nia zazdrosny chociaz troche bo wydaje mi sie ze nawet przy pelnym zaufaniu dwoch osob ktore sa ze soba ponad 1,5 roku zaqzdrosc w pewnych momentach jest widoczna i wyczuwalna.Przeszkadza to, ze ktos nie okazuje zazdrosci...ale dlaczego?Brak pelnego zaufania do drugiej osoy o tym swiadczy?jak to jest wedlug Was, bo ja wpadlem na pomysl, ze zazdrosc jako taka moze nie byc wyczuwalna i moze(byc moze
) nie istnieje lub prawie nie istnieje przy pelnym zaufaniu 2 osob, a moze to tak, ze trzeba emocjonalnie rowniez dorosnac do postrzegania milosci bez zbednej zazdrosci? Jak to jest... ?
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "
hyhy e(L)o
hyhy e(L)o
-
sallvadore
- Uzależniony

- Posty: 330
- Rejestracja: 12 sty 2004, 01:02
- Skąd: Trójmiasto
- Płeć:
Zazdrość jest dopełnieniem związku. Dlaczego?
Przecież jest to jakiś sposób okazywania uczuć, mówi że zależy nam na tej osobie. Możemy ufać w pełni drugiej osobie ale nadal bedziemy czuć zazdrość. W jakiś sposób nakręca nas, motywuje do dziłania do spółki z miłością.
Ważne jednak żeby zadzrość nie przekraczała pewnych granic, bo zmieni sie w siłe destruktywną która znisczy związek a i sobie samym postrzępimy nerwów.
Wiem z własnego doświadczenia jak trudne to może być uczucie. Wcześniej był to mój problem, momentami czułem sie chorobliwie zazdrosny o swoje dziewczyny, o to że nie mają czasu dla mnie, o to że idą dziś ze swoją przyjaciółką a nie ze mną o to że nie odezwała sie wieczorem.
Z perspektywy czasu, wiem ze było to głupie i męczące dla drguiej strony. Udało mi się to zmienić. Teraz gdy jestem ze swoją Kotką i chyba kocham ją, jest ok, traktuje wszysto mniej dosadnie i na luzie.
Chociaż czasami wraca to dziwne ukucie w sercu i niepokój przybierający formę "grania kiszek". W moim przypadku bierze sie to z tego iż jestem stworzeniem które lubi okazywac uczucia i lubię dawać do zrozumienia drguiej osobie o tym w naprawde różny ( czyt. niemonotonny ) sposób i czasami brak mi tego z drugiej strony....
Przecież jest to jakiś sposób okazywania uczuć, mówi że zależy nam na tej osobie. Możemy ufać w pełni drugiej osobie ale nadal bedziemy czuć zazdrość. W jakiś sposób nakręca nas, motywuje do dziłania do spółki z miłością.
Ważne jednak żeby zadzrość nie przekraczała pewnych granic, bo zmieni sie w siłe destruktywną która znisczy związek a i sobie samym postrzępimy nerwów.
Wiem z własnego doświadczenia jak trudne to może być uczucie. Wcześniej był to mój problem, momentami czułem sie chorobliwie zazdrosny o swoje dziewczyny, o to że nie mają czasu dla mnie, o to że idą dziś ze swoją przyjaciółką a nie ze mną o to że nie odezwała sie wieczorem.
Z perspektywy czasu, wiem ze było to głupie i męczące dla drguiej strony. Udało mi się to zmienić. Teraz gdy jestem ze swoją Kotką i chyba kocham ją, jest ok, traktuje wszysto mniej dosadnie i na luzie.
Chociaż czasami wraca to dziwne ukucie w sercu i niepokój przybierający formę "grania kiszek". W moim przypadku bierze sie to z tego iż jestem stworzeniem które lubi okazywac uczucia i lubię dawać do zrozumienia drguiej osobie o tym w naprawde różny ( czyt. niemonotonny ) sposób i czasami brak mi tego z drugiej strony....
Zazdrosc chyba w kazdym zwiazku wystepuje, chocby minimalna. I jest ona jak najbardziej dobra i pozytywna, lesz w pewnych granicach jak to napisal Krzys
A czlowiek to taka istota co wbrew pozorom innym zazdrosci bardzo wiele. A to samochodu, zebow, usmiechu, znajomych lub tego ze ktos spedza czas z nasza ulochana, a nie my
A czlowiek to taka istota co wbrew pozorom innym zazdrosci bardzo wiele. A to samochodu, zebow, usmiechu, znajomych lub tego ze ktos spedza czas z nasza ulochana, a nie my
Ostatnio zmieniony 12 kwie 2004, 08:07 przez Maverick, łącznie zmieniany 1 raz.
No alew czy dobrym sposobem jest umowienie sie zamiast z partnerka, z inna dziewczyna, dobra znajoma oczywiscie ktora cos odemnie prawdopodobnie chce(i partnerka jest poinformmowana ze tak moze byc) albo z partnerki kumpela od ktorej cos sie kiedys chcialo ?
czy to raczej zly pomysl ?
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "
hyhy e(L)o
hyhy e(L)o
Mnie tam nie interesuje co mysli ma partnerka
czy jest zazdrosna o to ze ide z inna na kawe ! to jej problem
skoro mi nie ufa to niech sie męczy ! z tą swą zazdroscią ,co to juz piwa nie mozna sie napić z inną kobietą
? Oczywiscie mówie tu o sytuacji gdy partnerka nie moze w danej chwili isc , z róznych powodów . Albo gdy sytuacja wymaga , ze ide np . z inną sprawy zawodowe itd....? albo jakiejs jestem cos winien , i z nią ide na kawe ...itd...!?
czy jest zazdrosna o to ze ide z inna na kawe ! to jej problem
skoro mi nie ufa to niech sie męczy ! z tą swą zazdroscią ,co to juz piwa nie mozna sie napić z inną kobietą poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
-
Aneczka22
mowicie ze ktos nie pokazuje ze jest zazdrsny a moze on tego nie potrafi pokazac ? a moze nie chce? i to najczesciej faceci tak robia ze nie chca pokazac ze sa zazdrosni o swoje kobiety, sadze ze dlatego tak postepuja gdyz nie chca zeby one to wiedzialy bo boja sie tego, moze sie wstydza, ze sa zazdrosni? ale bywa tez tak ze jedna ze strony mowi ze partner nie jest o nia zazdrosny, ale czy moze wy tego nie zauwazacie? tak tez moze sie zdarzyc ze partner okazuje swoja zazdrosc umiarkoweanie i ktos moze tego nie zauwazyc, bo chcialby zeby bardziej byl zazdrosny. Moja rada taka jest: przypatrzcie sie czy naprawde nie jest o Ciebie zazdrosny
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 604 gości



