egoizm w zwiazku
Moderator: modTeam
egoizm w zwiazku
Jestem zakochanym chlopakiem i czasem wytlumaczenie mi krzywdy jaka mi cos wyrzadza w zwiazku jest trudne- nie dopuszczam do siebie tych mysli. Chcialbym napisac co mnie trapi, tak bedzie latwiej dla mnie, moze uzyskam jakiejs pomocy:) Cala historia rozpoczyna sie na poczatku obecnie jeszcze trwajacych wakacji. Moja dziewczyna wyjezdza do anglii po tygodniu pobytu w domu. Ja jako przyszly student musze sie dostac na uczelnie, dlatego tez zostaje w kraju, zeby miec ta sprawe pod kontrola. Jednakze gdy juz mi sie udalo dostac na studia i mialem wyjechac do mojej dziewczyny- tak jak sie umawialismy, ona stwierdza, ze pojedzie do kolezanki do turcji, bo bedzie tam wszystko za darmo, oprocz przelotu. Wszystko byloby pieknie gdyby nie to, ze mialem do niej przyjechac w niedlugim czasie do anglii, jak mozecie sie domyslec nie wyjechalem, bo nie chcialem wyjezdzac do kogos tylko i wylacznie a tam tej osoby by nie bylo:( Na domiar zlego to umawialismy sie, ze gdybym nie przyjechal do anglii to wroci w polowie wrzesnia i pojedziemy choc na tydzien na wakacje. Niestety ona sobie zaplanowala to inaczej- wroci na sam koniec wrzesnia, o ile nie wyjedzie na inna darmowa wycieczke z rodzina w ktorej mialaby opiekowac sie rodzina. Nie wiem co o tym myslec. Boli mnie to wszystko i bije sie z tym myslami jak tak moze byc. Zaczynam sie zastanawiac czy ona mnie Kocha bo tak chyba nie powinno byc w zwiazku:(( Jest sie w zwiazku bo sie kogos Kocha, chce sie byc przy nim. Za tydzien bedzie nasza rocznica- 2 lata. Przykry to bedzie dzien- spedze go sam z lzami w oczach dlaczego tak jest?
Co o tym myslicie, co mozecie mi poradzic?
Pozdrawiam:)
Co o tym myslicie, co mozecie mi poradzic?
Pozdrawiam:)
a ja myśle,że twoja kobieta rzeczywiście dziwnie sie zachowała w koncu sie umówiliście ja bym nie wytrzymała z tęsknoty do swojego kochanie a na rocznice to już obowiązkowo bym wruciła widocznie spodobało sie jej tam a może pomyśli z tej strony,ze twoja dziwczyna chce zarobić troche kasy ...ja na jej miejscu umarłabym i tak z tęsknoty
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
- pani_minister
- Administrator

- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
raffik pisze:nie, nie mielismy
Wobec tego ośmielę się podejrzewać, że dziewczyna po prostu cieszy się swobodą i niezależnością, która nie była jej dana od dwóch lat. Korzysta ze wszystkich możliwości, które stanęły nagle przed nią otworem i spędza czas tak intensywnie, że w tym momencie nie jesteś jej potrzebny. Wróci w końcu, o ile Cię kocha i będzie nawet lepiej, niż było, może tylko trochę inaczej, bo już zasmakowała wolności i będzie jej więcej potrzebować.
Druga opcja jest taka,że uczucia większego z jej strony nie ma. W takim przypadku nie wróci. Na pewno znasz to powiedzenie: "Jeśli coś kochasz, puść to wolno, jeśli wróci znaczy, że należy do Ciebie, jeśli nie - nigdy nie było Twoje".
teskni bardzo za mna, ale kiedys na moje pytanie: kiedy wraca? odpowiedziala, ze pod koniec wrzesnia, bo po co tak wczesniej? ja odpowiedzialem- dla mnie? A ona zaczela mowic, ze Kochanie wytrzymasz kilka dni wiecej i takie tam...
no bo wytrzymasz! dziewczyna ma wakacje, a Ty czekałeś na wyniki - trudno, trafiła jej się opcja takiego wyjazdu, a ma wrócić do domu? zorganizuj sobie jakoś czas, zamiast miauczeć.
ten typ tak ma - kocha i tęskni, ale nie będzie łaził przy nodze. sama na miesiąc miałam wybyć [nie wybyłam z przyczyn losowych], chociaż kilka dni bez lubego powoduje u mnie zawroty głowy. i pewnie bym tęskniła, ale nie samą miłością człowiek żyje!
raffik, kto w tym związku jest egoistą, co? :-)
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Moze niekoniecznie bedzie potrzebowac jej wiecej. Ale jak mowisz, wyszaleje sie, wroci i bedzie jeszcze lepiej. Czasem tak sie zdarzapani_minister pisze:Wróci w końcu, o ile Cię kocha i będzie nawet lepiej, niż było, może tylko trochę inaczej, bo już zasmakowała wolności i będzie jej więcej potrzebować.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Mysle ze racje zupelna ma Pani Minister.
Zalezy wszystko jak bylomiedzy wami wczesniej, bo moze faktycznie teraz "czuje ze zyje".
To ze ma wakacje itd rozumiem pewnie,a le nie kiedy sie umawiasz i wszystko pizgasz bo Ci sie odwidzialo. Korona by jej z glowy nie spadla jakby choc na troche wrocila do kraju i dalej ruszyla.
Zalezy wszystko jak bylomiedzy wami wczesniej, bo moze faktycznie teraz "czuje ze zyje".
To ze ma wakacje itd rozumiem pewnie,a le nie kiedy sie umawiasz i wszystko pizgasz bo Ci sie odwidzialo. Korona by jej z glowy nie spadla jakby choc na troche wrocila do kraju i dalej ruszyla.
-
ZakochanyWariat
- Bywalec

- Posty: 39
- Rejestracja: 06 gru 2005, 21:13
- Skąd: Podkarpackie
- Płeć:
Dziwna sprawa. Z pewnoscia nie jst to sluszne zachowanie. Jesli byla pewna umowa, to powinno jej zalezec na tym aby jej dotrzymac. Poza tym, czemu by nie mogla pojechac doTurcji z Toba? A przynajmniej zaproponowac Tobie takiej mozliwosci?
Moge sie mylic, gdyz jestem po porstu jeszcze pod wplywem swoim przezyc, ktore maja podobny watek. Moja wyjechala na studia do innego miasta i od tamtej pory z dnia na dzien coraz bardziej przestala mnie zauwazac, zaczela miec wlasne plany, wlasne marzenia, wlasne cele. Oczywiscie jest to bardzo wazne, ale calkowicie znikelismy "my".
A po okolo 1,5 roku dowiedzialem sie ze tym powodem tego myslenia byl inny facet, pseudo "przyjaciel".
Hmmmm... nie mowi tu abys juz cos zakanczal, ale po porstu badz czujny (tylko nie popadnij w skrajnosc).
Moge sie mylic, gdyz jestem po porstu jeszcze pod wplywem swoim przezyc, ktore maja podobny watek. Moja wyjechala na studia do innego miasta i od tamtej pory z dnia na dzien coraz bardziej przestala mnie zauwazac, zaczela miec wlasne plany, wlasne marzenia, wlasne cele. Oczywiscie jest to bardzo wazne, ale calkowicie znikelismy "my".
A po okolo 1,5 roku dowiedzialem sie ze tym powodem tego myslenia byl inny facet, pseudo "przyjaciel".
Hmmmm... nie mowi tu abys juz cos zakanczal, ale po porstu badz czujny (tylko nie popadnij w skrajnosc).
lollirot pisze:raffik napisał/a:
Jest sie w zwiazku bo sie kogos Kocha, chce sie byc przy nim.
nooo ale nie non stop! ma szansę pojeździć po świecie, niech korzysta!
dokładnie. Ja bym sie cieszyła gdyby mój facet mógł zobaczyc kawałek śwoata za darmo. Ma okazje niech kozysta
lollirot pisze:en typ tak ma - kocha i tęskni, ale nie będzie łaził przy nodze
ja tak mam. Kiedys wyjechałam do Włoch na miesiac sama. Tez miałam okazje i9 kozystałam. Miałam byc 2 tygodnie, udało mi sie być miesiac. Teskniłam, kochałam. ale nie mozna zyc sama miłościa. Wróciłam i było lepiej niz przed wyjazdem
moon pisze:Korona by jej z glowy nie spadla jakby choc na troche wrocila do kraju i dalej ruszyla.
korona pewnie nie ale to koszyuje
ZakochanyWariat pisze:Poza tym, czemu by nie mogla pojechac doTurcji z Toba?
bo nie bedzie tam sama i musi sie dopasowac
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
- Sir Charles
- Weteran

- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
No więc właśnie... Do tego dodałbym jeszcze porównanie przedstawiające garść drobnego piasku. Jak chcesz, żeby się nie wysypał nie możesz zacisnąć dłonipani_minister pisze: "Jeśli coś kochasz, puść to wolno, jeśli wróci znaczy, że należy do Ciebie, jeśli nie - nigdy nie było Twoje".
Jutro jest moja rocznica z Forum - też dwa lata. I powiem Ci, że kochamy się, mimo że zdarzyło mi się je zaniedbywać przez grubo ponad 2 miesiąceraffik pisze:Zaczynam sie zastanawiac czy ona mnie Kocha bo tak chyba nie powinno byc w zwiazku:(( Jest sie w zwiazku bo sie kogos Kocha, chce sie byc przy nim. Za tydzien bedzie nasza rocznica- 2 lata.

soul of a woman was created below
Stary masz ten sam problem co ja. Ona chyba juz Cie nie kocha albo ma watpliwosci czy jest z Toba z milosci czy z przyzwyczajenia i ucieka od Ciebie jak tylko sie da. Ogranicza z Toba kontakty zeby Cie mniej zranic jak powie żegnaj. Mialem tak samo tylko ze moja powiedziala mi to odrazu i powiedziala ze potrzebuje czasu na przemyslenia ale to jest synonim juz Cie nie kocham. Umów sie z nia na spotkanie a jak jej nie ma w kraju to zadzwon i walnij prosto z mostu czy Cie Kocha jak powie ze nie wiem to szukaj sobie innej dziewczyny a jak powie ze tak to wycisnij z niej wszytko czemu takie numery odwala. Jak sie na to nie znierzesz to bedziesz zyl w ciaglej niepewnosci a to strata czasu. Sam przez to przechodzilem i jeszcze przechodze...
Tak sobie czytam te wszystkie historie kryzysów związkach, jest ich trochę na naszym forum. Wszystkie niestety kończą się podobnie, choć niektórzy mówią o "osaczaniu", potrzebie łapania oddechu i autonomiczności.
Ale ja mam jakieś nieodparte wrażenie, że to wszystko to są bzdury.
Jak ludzie się kochają szczerą miłością to nie ma mowy o jakimś osaczaniu, autonomiczności. Są dla siebie naturalni, pragną się - istnieje równowaga i harmonia. I dlatego siebie kochają.
W każdym innym przypadku, gdy to się zmienia to jest to początek końca.
Potraktować jako off-top. Tak mnie naszło.
Ale ja mam jakieś nieodparte wrażenie, że to wszystko to są bzdury.
Jak ludzie się kochają szczerą miłością to nie ma mowy o jakimś osaczaniu, autonomiczności. Są dla siebie naturalni, pragną się - istnieje równowaga i harmonia. I dlatego siebie kochają.
W każdym innym przypadku, gdy to się zmienia to jest to początek końca.
Potraktować jako off-top. Tak mnie naszło.
Zło w dłuższej perspektywie nie ma w ogóle mocy. Zło, które przeżywasz, ma wyłącznie za zadanie zwrócić Twoją uwagę na to, czego się jeszcze musisz nauczyć, aby móc widzieć i czcić dobro wokół siebie.
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1205 gości


dziwna ta Twoja dziewczyna...
