
Punkt G :)
Moderator: modTeam
Punkt G :)
Kurde normalnie mam problem z odnalezieniem tego malutkiego punkcika
Wiem ze mam go szukac na przedniej scianie pochwy w odleglosci okolo 3 cm od wejscia i jest to male zgrubienie Ale szukam szukam szukam i za cholere nie moge znalesc (a juz dosc dokladnie szukalem
):( I tu mam pytanie do pań czy to od razu po dotknieciu tego punktu czujecie to? czy może trzeba go najpierw troszke popiescić i rozbudzić
I pytanie do panów - jak go do cholery znaleźliscie
?? ( jeżeli są panowie ktorzy znaleźli ) 

Ostatnio zmieniony 03 mar 2004, 21:05 przez Student, łącznie zmieniany 1 raz.
Co prawda sama nie wie jak ten punkt "wygląda" ale z relacji chłopaka wynika że tak jak w opisach z mądrych książek. Przygnębiające ale cóż, nie każdemu się udaje. Podobno jeśli nie daje się wyczuć normalne palcami to trzeba drugą ręką trochę nacisnąć na podbrzusze by to "zgrubienie ujawniło się
Jestem ciekaw czy ginekolog by w tej sprawie coś poradził jeśli wyślę dziewczynę do niego z takim pytaniem

Z drugiej strony to dla czego oczekuje sie że to facet znajdzie p.G ? Nie czujemy tego co kobiety gdy rozrabiamy w ich środku paluszkiem.
Czytałem w pewnym artykule z netu że kobieta sama moze odnaleźć ten punkt,baa nawet jej samej powinno to lepiej pójść, bo ktoż jak nie sama kobieta lepiej wie gdzie dotyk sprawia przyjemnośc. Panie też czasami pieszczą się paluszkiem
A gdy już znajdzie to czego szuka to może naprowadzić na niego partnera a nawet w czasie stosunku tak wymanewrowac pupcią by jego członek trafial w ten owoc zakazany. Tu pełne pole dla popisu nie tylko dla mężczyzn ale i dla kobiet.
Pozdrawiam
niezwykle ciekawe i zastanawiające że na ten temat wypowiedziała się tylko jedna kobieta. Inne albo nie mają nic do powiedzenia (bo same nie wiedzą czy mają ten "point G") albo przeważa u nich podejście takie że to facet ma się wykazać. Kruca nie dość że musisz się starać zaspokoić partnerkę każdym możliwym sposobem (bo inaczej fajtłapa z ciebie i męska szowinistyczna świnia) nawet kosztem swojej przyjemności (czasami) to jeszcze nie chcą ułatwić ci życie i powiedzieć co i gdzie się znajduje 
SueEllen pisze:Znalezienie go nie jest taką prostą sprawą, bo nie wszystkie kobiety go mają, a niektórzy nawet twierdzą, że wcale go nie ma :566:
Jesli chodzi o mój, to mąż go opisał jako malutkie, lekko chropowate zgrubienie. "Wynalazł" je po ładnych kilku miesiącach regularnego współżycia...
SueEllen pomoz mi


Student pisze:SueEllen pomoz miWidze ze u Ciebie zostal znaleziony. Ja juz wymacalem 15 razy cala przednia scianke pochwy i nic
Powiedz mi tylko czy to wystarczy dotknac i kobieta juz czuje , czy popiescic przez chwile aby poczuła
Bo ja tak jezdze palcem a moze to trzeba sie zatrzymac w kazdym miejscu na chwile
He, he. Z tym to musiałbyś się do mojego męża zwrócić :wink: Ja sama nie wiem jak on to robi :lol: Na pewno używa jednego palca (którego nie wiem :wink: ) i momentami mam wrażenie, że rusza nim tak, jak się daje znak gdy się kogoś do siebie przyzywa. Kiedy już czuję, że znalazł, dociskam ręką brzuch (tak, że wyraźnie czuję jak się rusza we mnie, w środku). Kiedy to robi zbyt mocno lub zbyt intensywnie, boli zamiast podniecać. Tu trzeba wszystko zgrać. Kobiecy orgazm bym porównała nie do jednego instrumenu, ale całej orkiestry. Jedewn fałsz i wszystko bierze w łeb. Słowem: ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć... :lol:
Do wprawy doszliśmy po ładnych kilku miesiacach prób i błędów.
P.S. 15 razy to za mało :lol: Jak będzie 115 to porozmawiamy :lol:
Dobra dobra niech nic nie mówią
Chyba wiedza (albo i nie:)) co tracą:) Tylko żeby potem (po czterdziestce:))gdy już się znajdzie tego punkciora
nie miały pretensji do nas że zmarnowaliśmy im tyle lat rozkosznych doznań
Aha
dla kobiet małe pytanko
Czy któraś z was potrafi doprowadzić faceta do wielokrotnego (wielokrotnego a nie kilka ) orgazmu, lub chociaż do tak długiego jak wasz wlasny:)
Aha
Jarek pisze:Nie wiem czemu dziewczyny tak myślą... jak da chłopakowi, to jemu zrobi dobrze...a sobie to nie???
Panowie... nie rozumiecie jednej podstawowej rzeczy: Kobieta nie osiąga orgazmu przy każdym stosunku. Piszę ogólnie "kobieta" patrząc przez pryzmat własnego "ja" i doświadczeń innych kobiet z którymi rozmawiam na ten temat. U mężczyzny niemal każdy stosunek (lub intensywniejsze pieszczoty) kończy się orgazmem. Wytrysk nasienia = orgazm, podobno nie zawsze (tak słyszałam), ale jednak w większości przypadków. U kobiet sprawa wyglada zupełnie inaczej. Już to pisałam, ale powtórzę: dużo kobiet nie wie gdzie znajduje sie ich punkt G - niektórzy w ogóle watpią w jego istnienie, bo szukają, szukają i znaleźć nie mogą. Więc jak te biedne dziewczyny mają Wam, panowie powiedzieć, gdzie on jest skoro same tego nie wiedzą? Przecież nie wymyślą sobie teorii z Księżyca :wink:
Za to dziś dowiedziałam się ciekawej rzeczy: od kobiecego orgazmu faceta najbardziej bolą... nadgarstki :lol:

Nie przejmuj się studencie, czytać potrafię, ale taki wniosek można wysnuć, skoro kobieta nie zawsze może osiągnąć orgazm, a mężczyzna zawsze, to kobieta odczuwa mniejszą przyjemność ze stosunku, czyli jakby dla mężczyzny się poświęca. Nie wyobrażam sobie jak bym się czuł, gdybym w wyniku stosunku nie osiągnął orgazmu,a kobieta godząc się na stosunek nie jest pewna czy osiągnie orgazm- i to właśnie miałem na myśli w poprzednim poście.
Jarek pisze:Nie przejmuj się studencie, czytać potrafię, ale taki wniosek można wysnuć, skoro kobieta nie zawsze może osiągnąć orgazm, a mężczyzna zawsze, to kobieta odczuwa mniejszą przyjemność ze stosunku, czyli jakby dla mężczyzny się poświęca. Nie wyobrażam sobie jak bym się czuł, gdybym w wyniku stosunku nie osiągnął orgazmu,a kobieta godząc się na stosunek nie jest pewna czy osiągnie orgazm- i to właśnie miałem na myśli w poprzednim poście.
Jarek to czy kobieta bedzie miala orgazm nie zalezy od niej samej tylko od nas , facetow!!
Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 106 gości