Separacja :/ ??

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Shmaciarz
Początkujący
Początkujący
Posty: 4
Rejestracja: 12 kwie 2005, 08:28
Skąd: Z Daleka
Płeć:

Separacja :/ ??

Postautor: Shmaciarz » 18 kwie 2005, 10:57

Co sądzicie o separacji? Co czujecie w sobie? Jak to jest gdy jesteście "razem, a jednak osobno"? Wczoraj się pokłóciłem z moją dziewczyną, i stwierdziliśmy że przez miesiąc będziemy ze sobą w separacji. Myślicie że to nam pomoże??
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 18 kwie 2005, 11:01

Tylko się "pokłóciliście" i od razu separacja? W dodatku przez miesiąc, jakież to zaplanowane...

Myślicie że to nam pomoże??

Po Twoim pierwszym poście, bynajmniej...

Napisz coś więcej.
Wiem słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
nata
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 400
Rejestracja: 11 lip 2004, 12:58
Skąd: jestem?
Płeć:

Postautor: nata » 18 kwie 2005, 12:37

nienawidze tych cichych dni
i z własnego doświadczenia wiem że nawet tydzień separacji bardzo psuje sytuacje bo ludzie się od siebie odzwyczajają
a miesiąc jest bez sensu
to jest równoznaczne z rozstaniem
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 18 kwie 2005, 12:57

Niekoniecznie, jesli sie ciagle kloca to maja taka przerwe co nie znaczy ze sie rozstali i nie sa razem. ?
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Naja
Bywalec
Bywalec
Posty: 33
Rejestracja: 12 kwie 2005, 10:57
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Naja » 18 kwie 2005, 12:59

ja również z własnego doświadczenia wiem, że...nie pomoże...albo jesteście dalej razem ( i tylko razem a nie razem, a jednak osobno) albo rozstajecie się na amen. Przez miesiąc może się wiele wydarzyć, a na pewno rozłąka nie umocni tego związku...- będziecie się tylko od siebie oddalać...:( odpowiedzcie sobie na jedno pytanie..-dlaczego doprowadziliście do tego, aby ostatecznym Waszym wyjściem, rozwiązaniem miałaby być separacja..? w/g mnie to jest rozstanie odłożone w czasie....pogadajcie jeszcze...
"Dobrze widzi się tylko serce. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu."
Antoine de Saint - Exupery
Awatar użytkownika
fish
Weteran
Weteran
Posty: 2056
Rejestracja: 14 kwie 2004, 11:47
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: fish » 18 kwie 2005, 13:10

Chyba to znam.
Też jestem w separacji :) :)

ja również z własnego doświadczenia wiem, że...nie pomoże...albo jesteście dalej razem


To jak? Pomoże czy nie? :D
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz, wcale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
Awatar użytkownika
Jasta20
Maniak
Maniak
Posty: 578
Rejestracja: 17 lut 2005, 15:12
Skąd: Z WeNuS :):)
Płeć:

Postautor: Jasta20 » 18 kwie 2005, 13:20

ja wiem z wlasnego doswiadczenia ze takie separacje nie pomagaja, po pierwsze nie sadze abyscie wytrwali miesiac osobno jezeli naprawde sie kochacie a jezeli wytrwacie caly miesiac w rozłace to jest to oznaka tylko tego ze milosc sie konczy albo jzu sie skonczyla, wiec chyba nie warto zaprzepaszczac zwiazku jedna kłutnia, lepiej sobie wyjsnic to i owo, przeprosic sie i WIECEJ kompromisow :)
Pozdrawiam:)
Miłość to nie staw, w którym można znaleźć swoje odbicie. Miłość ma
przypływy i odpływy. Ma też swoje rozbite okrety, zatopione miasta,
ośmiornice i skrzynie złota i pereł. Ale perły leżą głęboko...
Awatar użytkownika
Naja
Bywalec
Bywalec
Posty: 33
Rejestracja: 12 kwie 2005, 10:57
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Naja » 18 kwie 2005, 13:26

fish pisze:To jak? Pomoże czy nie?

też chciałabym wiedzieć..:) są czasami pytania, na które nie ma szybkiej odpowiedzi...czas i przekonanie się...czy podjęło się właściwą decyzję...to jedno na razie przychodzi mi do głowy...
fish...życzę Ci jak najlepiej...może z niej wybrniesz:) :564:
"Dobrze widzi się tylko serce. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu."

Antoine de Saint - Exupery
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 18 kwie 2005, 13:54

Oj...
Dobry temat...
Ja też taką "separację" rozważam :/

Tylko u mnie to nie jedna kłótnia...
Ale pasmo wyrzutów, awantur, łez i bólu trwające tak od zimy jakoś. :567:
Awatar użytkownika
Jasta20
Maniak
Maniak
Posty: 578
Rejestracja: 17 lut 2005, 15:12
Skąd: Z WeNuS :):)
Płeć:

Postautor: Jasta20 » 18 kwie 2005, 13:59

jezeli czujecie ze takie rozstanie cos Wam pomoze to warto sprobowac, ale moze byc tez tak, ze wtedy zaczniecie swobodnie oddychac, wiecej luzu i swobody i takie zycie moze wam sie spodobac i co wtedy.....?? to jest powazny krok.
jak my z mlodym decydowalismy sie na separacje to zazwyczaj trawala ona pare godzinek (3-4 chyba na maxa) i juz nas do siebie ciagnelo i rzucalismy sie sobie w ramiona, wtedy byla powazna rozmowa, polecialo pare łez i bylo o wiele lepiej, wszytsko ladnie sobie wyjasnialismy, sie skakalismy sobie do oczu, byly ladne grzeczne rozmowy, bo kazdy z nas sie bał ze znow moze stac sie cos co skloni nas do separacji i tej kolejnej mozemy juz tak latwo nie przejsc.
Pozdrawiam:) :564:
Miłość to nie staw, w którym można znaleźć swoje odbicie. Miłość ma

przypływy i odpływy. Ma też swoje rozbite okrety, zatopione miasta,

ośmiornice i skrzynie złota i pereł. Ale perły leżą głęboko...
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 18 kwie 2005, 14:02

moon pisze:pasmo wyrzutów, awantur, łez i bólu trwające tak od zimy jakoś. :567:


Też tak miałam. Tyle że nie było za bardzo awantur, przynajmniej na głos. Tylko każde się coraz bardziej oddalało.
Okazało się jednak, że trochę chęci i zrozumienia potrafi wiele zdziałać. W końcu udało się dogadaći jest dobrze. Oczywiście to trochę potrwa, zanim wszystko będzie grać. Jednak i tak się cieszę. Bo było już naprawdę nieciekawie...

Trzymaj się moon i nie poddawaj!
Awatar użytkownika
Leanan Sidhe
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 127
Rejestracja: 09 sty 2004, 19:42
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: Leanan Sidhe » 18 kwie 2005, 15:08

Separacja?... ja mówię stanowcze NIE!
Separacja=rozstanie.
Po takim odpoczynku, związek zazwyczaj się kończy.
Let me sleep all night in your soul kitchen
Awatar użytkownika
Maelee
Bywalec
Bywalec
Posty: 46
Rejestracja: 12 lip 2004, 16:40
Skąd: zza krzaka ;)
Płeć:

Postautor: Maelee » 18 kwie 2005, 15:22

Oj, separacja to jest zdecydowanie zły pomysł. Wiem po sobie, bo jakiś czas temu moja dziewczyna wyszła z taką "propozycją" kiedy nie układało się między nami za dobrze i wiem, że gdybym wtedy na to przystał, to pewnie już byśmy ze sobą nie byli. Zgadzam się z tym co napisała Jasta20. Któremuś z was może się takie życie w rozłące najwyraźniej spodobać i ciężko będzie wrócić do stanu poprzedniego. Chociaż, podobno prawdziwa milość wszystko przezwycięży ;)
Awatar użytkownika
Pogosia
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 239
Rejestracja: 12 kwie 2005, 13:53
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: Pogosia » 18 kwie 2005, 15:25

po co w ogóle separacja? jak się nie możecie dogadać, to może najwyższy czas poszukać kogoś, z kim nie będziesz się kłócić? :551:
przecież to nie małżeństwo...nie ma dzieci...więc po co się męczyć? :564:
Some things in life are like fucking for virginity - you know it's pointless but it feels so good that you just don't want to stop.
Awatar użytkownika
Kamela12
Maniak
Maniak
Posty: 662
Rejestracja: 27 gru 2004, 22:41
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Kamela12 » 18 kwie 2005, 16:07

separacja? zbyt powazne słowo - moze przerwa, ale powiedzmy na tydzien, albo rzadsze spotkania - choc sama nie jestem przekonana o skutecznosci takich dzialan . U mnie zawsze taka proba konczyla sie rozstaniem :( i to w najgorszym wydaniu :(
I don`t like to hear I`m wrong when I`m right...
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 18 kwie 2005, 17:23

Właśnie Sophie...Tylko co jak brak zrozumienia i nie za bardzo widac chęci z tej drugiej strony?
Awatar użytkownika
Lolerei
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 25
Rejestracja: 11 kwie 2005, 20:21
Skąd: majeranek
Płeć:

Postautor: Lolerei » 18 kwie 2005, 17:26

stokra pisze:Separacja=rozstanie.
Po takim odpoczynku, związek zazwyczaj się kończy.


No bez przesady. Czy kiedy ludzie nie widza sie pare dni, to od razu przestaja sie kochac?!
Imo, ludzie NIGDY tak naprawde nie przestaja sie kochac.
Jesli kochaja NAPRAWDE, to kochaja do konca, nawet wiele lat po rozstaniu i
zawsze, ale to zawsze przechowuja w sercu czastke swojego/ej Ukochanego/ej.


A co do separacji, to takze jestem na nie, poniewaz to zwykle uciekanie przed problemem. To nie sprawia ze problem znika. W koncu trzeba wrocic do niego i stawic mu czola.
A im pozniej, tym ciezej.
Kochać to zgadzać się na to, by się starzec z drugim człowiekiem
Karel Capek-Chod
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 18 kwie 2005, 17:29

Wiesz Moon, ja na początku twierdziłam, że jestem ok i nie będę pierwsza wyciągać ręki. Ale po pewnym czasie jednak zmieniłam zdanie. Poczułam, że to także moja wina, że jest jak jest. I zaczęłam się mocniej starać, hmm, a raczej w ogóle starać. Krok po kroczku, trwa to trochę, ale już wracamy do normalności. Jak zaczęłam okazywać znów więcej ciepła, to on też powoli zaczął. I nawet zaczyna nam się udawać porozmawiać. Więc radzę Ci też więcej dać z siebie, to zaprocentuje. Nawet jeśli nie odrazu, to na pewno niebawem.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 18 kwie 2005, 17:33

Widzisz tylko, że ja mam taką sytuację, że to ja zawsze pierwsza rekę wyciągam nawet jeśli moja wina była minimalna. Przyznaję się do niej, przepraszam, staram naprawić.
Staram się jak najwięcej rozmawiac i okazywać ciepła i... jak do ściany!I to jest powodem głównym mojej frustarcji. Że ja staję na głowie, a tu nic...
Awatar użytkownika
karmen
Maniak
Maniak
Posty: 517
Rejestracja: 16 sty 2005, 16:33
Skąd: północ
Płeć:

Postautor: karmen » 18 kwie 2005, 17:41

Nie wiem czy wam to pomoże, jeśli naprawde sie kochacie to wasze milczenie szybko zaniknie i znów będzie dobrze... m-c separacji ma swoje plusy i minuty... plusem moze byc własnie to ze przez te czas mozecie jak by sprawdzic wasz związek, swoje uczucie czy kochacie sie na tyle zeby znow było dobrze, zeby móc zapomnieć o sporach... minusem może okazać sie, że po m-cu stwierdzicie, że może lepiej sie rozstać bo jednak coś jest nie tak ale szczerze powiedziawszy gdyby faktycznie doszło do rozstania to pewnie zastanawialibyście sie oboje ,,a co by było gdyby nie ten pomysł z separacją...?" itp. No nic... życze wszystkiego dobrego i myśle, że kłótnię zawsze da sie jakos wyjasnić... przecież istniaje cos takiego jak kompromis, wyrozumiałość, zaufanie...
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
knocker
Początkujący
Początkujący
Posty: 6
Rejestracja: 14 kwie 2005, 22:58
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: knocker » 18 kwie 2005, 17:46

Mnie takie eksperymenty psychologiczne jak separacja czy inne troche denarwuja. Trzeba rozmawiac, być ze soba, starac sie.
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 18 kwie 2005, 17:50

Moim zdaniem seperacja na pewno nie pomoze. Zgadzam sie z Jasta ze jeli rozlaka bedzie dluga wtedy przyzwyczaicie sie do wolnosci, odzwyczaicie od siebie i trudno bedzie wrocic do poprzedniego stanu i takze ze znaczy ze milosc gdzies wygasa. Nie wierze w slowa typu "dajmy sobie czas" bo to oddala ludzi, i czesto konczy sie rozstaniem. Trzeba umiec szczerze sobie porozmawiac i zdecydowac na inne rozwiazywanie problemow, na kompromisy, bo seperacja to tylko uciekanie od tych problemow. Seperacja czesto konczy sie rozlaka na amen.
Awatar użytkownika
ptaszek
Weteran
Weteran
Posty: 1205
Rejestracja: 15 sie 2004, 18:44
Skąd: War-saw
Płeć:

Postautor: ptaszek » 18 kwie 2005, 18:15

Można 2-3 dni... ale miesiąc? to chyba stanowczo za dużo. Też odradzam takie rozwiązanie, o ile chce się naprawdę uratować związek. Trzeba się na chwilę zatrzymać i zastanowić, gdzie leży problem, z czego to wynika i jak można go zarzegnać. Przede wszystkim potrzebna jest do tego rozmowa. I szczerość! Wtedy mówię o wszystkim, co czuję, o tym że mi zależy i podkreślam, że starania muszą wypływać z obu stron, więc jeśli on dalej chce ze mną być to niech mi pomoże w naprawianiu tej sytuacji, bo sama niewiele mogę. W końcu kochamy się czy nie?
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 18 kwie 2005, 18:22

Moim zdaniem separacja w takiej sytuacji to po prostu ucieczka od problemów. A przecież nic się samo nie rozwiąże! A poza tym, jak się o czymś nie rozmawia, to to nie znaczy, że problemu nie ma. Obawiam się, że niewyjaśnione rzeczy nawarstwią się i później będzie tylko gorzej.
Awatar użytkownika
nata
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 400
Rejestracja: 11 lip 2004, 12:58
Skąd: jestem?
Płeć:

Postautor: nata » 18 kwie 2005, 18:59

moon pisze:Tylko u mnie to nie jedna kłótnia...
Ale pasmo wyrzutów, awantur, łez i bólu trwające tak od zimy jakoś. :567:

u mnie to samo
sophie pisze:Też tak miałam. Tyle że nie było za bardzo awantur, przynajmniej na głos. Tylko każde się coraz bardziej oddalało.
Okazało się jednak, że trochę chęci i zrozumienia potrafi wiele zdziałać. W końcu udało się dogadaći jest dobrze.

mam nadzieję że i mi się uda
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 18 kwie 2005, 19:09

moon pisze:Widzisz tylko, że ja mam taką sytuację, że to ja zawsze pierwsza rekę wyciągam nawet jeśli moja wina była minimalna. Przyznaję się do niej, przepraszam, staram naprawić.
Staram się jak najwięcej rozmawiac i okazywać ciepła i... jak do ściany!I to jest powodem głównym mojej frustarcji. Że ja staję na głowie, a tu nic...

hm... zastanawiajace ze piszesz o tym wszystkim tutaj...
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 18 kwie 2005, 19:32

Charlie, może Moon chce, żeby Kurek w końcu załapał jak ona to wszystko widzi.
Choć sama bym nie wyciagała wszystkiego na forum, gdyby mój facet tu był...
Awatar użytkownika
jamaicanflower
Maniak
Maniak
Posty: 567
Rejestracja: 13 paź 2004, 15:43
Skąd: Jamajka :D
Płeć:

Postautor: jamaicanflower » 18 kwie 2005, 20:11

jeśli już doszło do tego, że znużenie separacją "rozwiązujecie" i musicie tak długo od siebie odpoczywać, to czarno to widzę przecież od szkoły jest zaledwie miesiąc dłuższy wypoczynek :D według mnie to nie jest wyjście z sytuacji, ale odłożenie trudnej decyzji na później; życzę wam, żebyście wrócili do siebie już po kilku dniach separacji :)
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 18 kwie 2005, 20:25

Ona pewnie wyciągnęła na forum tylko to, o czym Kurek wie.
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 18 kwie 2005, 20:30

No Kurek na pewno wie, tylko z tego co Moon pisze, do niego nie trafia.
I teraz biedny slyszy od niej i czyta do tego na forum... Ostrzał ze wszystkich stron...

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 218 gości