Problemy rodzinne, a zwiazek

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

figa11
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 20 sty 2011, 23:22
Skąd: waw
Płeć:

Problemy rodzinne, a zwiazek

Postautor: figa11 » 21 sty 2011, 00:37

Nowa i od razu z problemem.
Temat za krotki zeby wytlumaczyc o co chodzi wiec bedzie dluzej.
Jestem od 2 lat w zwiazku. On 25 ja 23.
Jakies pol roku temu dowiedzialam sie od chlopaka ze jego mama jest powaznie chora-ma raka. Wypłakał mi sie, wyzalił, oczywiscie poplakalam sie z nim i bardzo sie tym przejelam. (Niestety znam taka sytuacje w rodzinie bardzo dobrze bo moj ojciec tez byl bardzo ciezko chory ale na szczescie sie wyleczyl, wiec bylam jak najbardziej osoba ktora go rozumie)
Pare razy poruszalismy w rozmowach jeszcze ten temat ale znajac swojego chlopaka i widzac ze nie chce o tym juz rozmawiac bo najzwyczajniej sie wtedy rozkleja wrocilismy do normalnego zycia.
2 tygodnie temu od siostry chlopaka dowiedzialam sie ze jego mama idzie na operacje. On nic mi o tym nie wspomial. Nie pytalam czemu tego nie zrobil, chlopak nawet nie wie o tym ze dostalam taka informacje. (nie wiem jak zaczac temat: "Kochanie, kiedy twoja mama idzie na opracje?" w ogole nie wiem czy go o to pytac)
Od tych 2 tygodni miedzy nami wszytsko sie zmienilo ale to w chwile. Stał sie strasznie zimny w stosunku do mnie.
Podejrzewam ze jest to spowodowane cala ta sytuacja. Ma ciezki charakter i troche dziwnie reaguje w sytuacjach stresowych. Pytalam sie czemu jest smutny czy cos go trapi ale oczywiscie bez naciskow. Mowil ze nic, ze wszytsko jest ok. Zaczelam wiec podejrzewac ze moze w naszym zwiazku zawialo mu nuda i nie jest we mnie juz tak zakochany i teraz to sobie uswiadomil. Zaprzeczyl.
Wiem ze teraz wszystko sie zmieni, to naturalne. Jednak pomimo to nie wiem co powinnam zrobic w tej sytuacji. po prostu BYĆ to jedyne co mi przychodzi do glowy, ale strasznie sie zadreczam myslami czy na pewno to jest przyczyna ochlodzenia relacji. Jeszcze jak na złosc moi rodzice sie rozwodza i tez to przezywam. Ja potrzebuje przytulenia i cieplego slowa, on swietego spokoju.
Czy ktos pomoze mi znalezc zloty srodek?
bo za duzo i za dlugo pracowalismy na ten zwiazek by pozwolic mu teraz sie rozpasc.
A sytuacja jest niestety ciezka.

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 21 sty 2011, 01:10

Zacznij od tego, że go kochasz. Jeśli kochasz. A potem szczerze jak na forum. Bez podchodów, ale z wyrozumiałością. Nie zimno, ale też asertywnie. Macie się wspierać, a nie dostarczać sobie nawzajem dodatkowych problemów.

btw: jak wieje nudą, to nie pytaj czy jemu też, tylko wprowadź jakąś zmianę.
Awatar użytkownika
runeko
Weteran
Weteran
Posty: 1457
Rejestracja: 29 gru 2005, 21:31
Skąd: Chicago
Płeć:

Postautor: runeko » 21 sty 2011, 04:49

Takie rzeczy trzeba przeczekać. W partnerstwie ważne jest to, żeby uszanować to, że druga osoba może mieć złe okresy w życiu. Zauważyłam, że mężczyźni, z którym byłam mieli różne sposoby podejścia do sytuacji typu ciężka choroba lub śmierć kogoś bliskiego. Na przykład kiedy zmarł brat mojego byłego, on popłakał jeden dzień przez parę godzin i później zachowywał się jak gdyby nigdy nic się nie stało. W momencie, kiedy z zewnątrz było widać, że to przeżywa nawet nie chciał żebym była w tym samym pokoju co on.
Trzeba w pewnych momentach wyczuć kiedy dać spokój, a kiedy próbować pocieszyć. Nigdy nie staraj się wyduszać z niego na siłę informacji o jego matce- jeżeli będzie czuł taką potrzebę, to się z Tobą tym podzieli. Naleganie i chęć pomocy za wszelką cenę może go do Ciebie zniechęcić, jeżeli on akurat będzie chciał mieć spokój i być z tym sam na sam.
Jeżeli doszukujesz się problemów w samej istocie związku, poczekaj aż minie operacja i zobacz co będzie wtedy. Nachalne pytanie go teraz o to co się dzieje, czy to nie Twoja wina, czy może w związku jest źle nie jest dobrym pomysłem, kiedy mężczyzna jest w stresowej sytuacji w życiu.
Ainsi sera, groigne qui groigne.
Grumble all you like, this is how it is going to be.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: JamesGed i 39 gości