Nieporozumienia w lozku - destrukcyjny wplyw na zwiazek

Zagadnienia związane ze sferą fizyczną (cielesną), a także z problemami dotyczącymi tematów współżycia i kontaktów cielesnych. Pozycje seksualne - wymiana doświadczeń.

Moderator: modTeam

kaj!ka
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 08 paź 2007, 21:15
Skąd: Irl
Płeć:

Nieporozumienia w lozku - destrukcyjny wplyw na zwiazek

Postautor: kaj!ka » 09 paź 2007, 01:22

Nie pomylalam, ze kiedys znajde sie w tej sytuacji...Atrakcyjna. Bardzo lubie meskie towarzystwo. Potrafie calkiem skutecznie flirtowac z mezczyznami i naprawde sprawia mi to przyjemnosc.

Naleze do seksualnie odwaznych dziewczyn, lubiacych urozmaicac wspolzycie i praktykowanie nowych rzeczy...przynajmniej tak mi sie do tej pory wydawalo...Mialam 18 lat (teraz 25) kiedy pierwszy raz trafilam na strone Agnieszki i pamietam, ze wydawala mi sie bardzo inspirujaca ;) Artykuly i doswiadczenia innych czytalam z zapartym tchem...(Co niektore pomysly tez wprowadzalam w zycie az braklo mi tchu ;) )
Ale do rzeczy! Po serii mniej lub bardziej udanych zwiazkow (wszystkie satysfakcjonujace w lozku!) nareszcie poznalam wspanialego faceta, z ktorym tworzymy calkiem fajny zwiazek. Jest naprawde kochany, troskliwy i z dobrym sercem, taki moj 'nieoszlifowany diament'. Pisze nieoszlifowany bo musze troche nad nim popracowac aby go ciut udoskonalic ale to pewnie wszystkie dziewczyny tak maja.

Ostatnimi czasy nasze relacje seksualne spedzaja mi sen z oczu, naprawde sie martwie...Na poczatku jak u wszyskich spontanicznie i bardzo namietnie a teraz - stare malzenstwo! Kiedy ja nabieram ochoty (wieczory) on jest zmeczony, on ma oczywicie najwieksza ochote rano, kiedy ja jestem polprzytomna (naprawde nie jestem rannym ptaszkiem) ale to tylko poczatek klopotow. On sugeruje, ze chcialby aby bylo pikantniej (i juz samo to wyrazenie mi sie nie podoba bo to brzmi jak ja bym byla odpowiedzialna za jakas nude a naprawde tak nie jest!). On wymaga coraz wiecej poswiecen z mojej strony (przyznam szczerze ze staram sie uzywac wszystkich sztuczek aby udawac ze milosc oralna sprawia mi cholerna przyjemnosc (tylko po ty by jego jeszcze bardziej podniecic) ale on nie robi nic aby mnie rozpalic (zapewne wiecie, ze obie strony potrafia sie wspaniale nakrecac jesli jedna adoruje druga etc) a cala sprawa konczy sie dla mnie co najwyzej pettingiem kiedy on juz jest po akcie i 'nie ma sily na nic innego'. Ja kocham minetki! sa takie podniecajace i dzialaja na mnie jak zapalnik a moge na palcach policzyc ile razy mi je zafundowal...Rozmowy i przypominanie wydaja sie nic nie zmieniac :(

Ale najgorszy dla mnie w tej chwili aspekt to...filmy i zdjecia pornograficzne...Kiedys bylabym w stanie zrozumiec ze to facetow kreci i lubia na nie patrzec ale teraz strasznie mnie to irytuje.
Bardzo kocham swojego chlopaka i na pewno jestem o niego zazdrosna - bo jak mozna nie byc skoro on podnieca sie widokiem innych kobiet? To ja jestem ta, ktora ma na niego dzialac. Teraz czuje sie zdetronizowana. Nie mam juz tej pewnosci siebie w lozku bo po prostu kazde jego 'zyczenie' mnie przytlacza - jakby mowil mi co mam robic bo inaczej nie przyszloby mi do glowy (a wlasnie ze by przyszlo!!!).

No wiec doszlo do sytuacji, ze caly wieczor sie dzis do niego nie odzywam. Zauwazylam ze przegladal strony internetowe o wiadomomej zawartosci i jak tylko chcialam na nie zerknac natychmiast to pozamykal. Przeciez to tylko pogarsza sytuacje skoro on chce cos ukryc...

Nie chce go karac tym nieodzywaniem sie ale po prostu jest mi bardzo smutno i chyba bym zaczela plakac jak tylko wykrztusilabym pierwsze slowa.

Chcialabym znalezc jakis balans a propo tych publikacji ale w tej chwili jestem jakas rozchwiana emocjonalnie i chyba nie bylabym w stanie zniesc ogladania z nim tych filmow (w normalnej sytuacji ogladalabym z moim chlopakiem delikatne filmy erotyczne ale teraz jest to za drazliwy temat). Zdecydowanie nie jestem pruderyjna ale widocznie nie jestem az taka 'dirty bitch' jak on by sobie zyczyl...

Ja wiem ze on mnie bardzo kocha i sie tym teraz przejmuje i wie dlaczego z nim nie rozmawiam ale zanim ja cos powiem chcialabym poukladac sobie wszystko w glowie. Dziewczyny - jak wy sobie radzicie w takich sytuacjach - nie jestescie zazdrosne? Panowie - gdzie powinnam wyznaczyc rozsadne granice? Co powinnam nauczyc sie akceptowac?

ps jesli wszyscy poprzedni kochankowie nazywali mnie Boginia to teraz naprawde trudno mi sie odnalezc :(((



Eks-boginia seksu...
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 09 paź 2007, 08:29

Dobra ....? a tak na powaznie to co tu chodzi ?... i dopisze - masz to na co pozwalasz
Awatar użytkownika
zielony kot
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 200
Rejestracja: 07 lut 2005, 18:59
Skąd: kolwiek bądź
Płeć:

Postautor: zielony kot » 09 paź 2007, 13:45

wiele rzeczy tak, jak u nmnie (przeczytaj post "bez seksu").przede wszystkim- rozmawiac, rozmawiac, i rozmawiac (jak rozumiem to niespecjalnie dzielilas sie z nim swoimi odczuciami). to po pierwsze, ale niestety wiem, ze rozmowa nie zawsze przynosi efekty

jedyne, co moge Ci poradzic to: wez pachnaca kapiel, naloz measeczke, zaloz seksowna bielizne, uperfumuj sie i.... wyjdz na miasto. musisz sobie przypomniec, ze jestes cholernie seksowna, i inni faceci Ci w tym pomoga. musisz czuc sie erotycznie i nawet fajnie by bylo, zeby Twoj chlopak widzial, jakie wrazenie robisz na innych samcach. prymitywny sposob, ale zawsze dziala! i, uwaga uwaga, nie sekś sie z nim, chocbys nie wiem, jaka miala ochote. badz seksowna i niedostepna, jesli Ci sie to uda, on znow zacznie walczyc, zobaczysz. najwazniejwsze, zebys znala swoja wartosc i wiedziala, ze jestes lepsza od pan na monitorze. a jestes!
"Celem życia jest żyć. To znaczy być świadomym - zazdrośnie, do upojenia,
pogodnie, bosko świadomym."
Henry Miller
kaj!ka
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 08 paź 2007, 21:15
Skąd: Irl
Płeć:

Postautor: kaj!ka » 09 paź 2007, 15:22

Dzieki Zielony Kocie! Twoja rada brzmi dobrze!
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 09 paź 2007, 15:38

kaj!ka pisze:On wymaga coraz wiecej poswiecen z mojej strony (przyznam szczerze ze staram sie uzywac wszystkich sztuczek aby udawac ze milosc oralna sprawia mi cholerna przyjemnosc (tylko po ty by jego jeszcze bardziej podniecic)

to znaczy ze robisz cos co nie sprawia Ci przyjemnosci?
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 09 paź 2007, 16:36

Mia pisze:
kaj!ka pisze:On wymaga coraz wiecej poswiecen z mojej strony (przyznam szczerze ze staram sie uzywac wszystkich sztuczek aby udawac ze milosc oralna sprawia mi cholerna przyjemnosc (tylko po ty by jego jeszcze bardziej podniecic)

to znaczy ze robisz cos co nie sprawia Ci przyjemnosci?

Nie. To oznacza, że sprawia jej przyjemność, tylko niekoniecznie cholerną ;)
kaj!ka pisze: Ja kocham minetki! sa takie podniecajace i dzialaja na mnie jak zapalnik a moge na palcach policzyc ile razy mi je zafundowal.

Zdarzają się tacy, co po prostu nie lubią. Np mój kumpel - jak dziewczyna pieści go oralnie, to fajnie, jak nie, to trudno, ale on minetek nie lubi i nie będzie tego robił. I nie pogadasz...
kaj!ka pisze:Panowie - gdzie powinnam wyznaczyc rozsadne granice?

Pozwól mu oglądać co tylko chce, ale zabroń się onanizować. Nakręci się, przez co jak wyjdzie z neta, będziesz dla niego trzy razy bardziej pociągająca niż zwykle. I zrobi dla Ciebie wszystko. Może nawet minetkę ;)
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 09 paź 2007, 16:40

Zdarzają się tacy, co po prostu nie lubią. Np mój kumpel - jak dziewczyna pieści go oralnie, to fajnie, jak nie, to trudno, ale on minetek nie lubi i nie będzie tego robił. I nie pogadasz...

Przecież było setki podobnych tematów zakładanych przez facetów - "bo ona nie chce brać do buzi". Dlaczego w drugą stronę nie może być też tak? :?

Tak czy inaczej metoda posuchy powinna być zastosowana. Poza tym nie rozumiem, dlaczego facet woli oglądać babki na monitorze niż ŻYWĄ i (chyba) KOCHANĄ przez siebie kobietę? :?
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 09 paź 2007, 17:04

W kazdym razie, jak wymaga od Ciebie poswiecen a sam nie daje nic w zamian to jest dziwne.... Ty nie jestes od spelniania jego zachcianek, bo seks ma dac Wam objogu przyjemnosc i satysfakcje.
Rozmowy nie daja efektu tak? Mowilas mu, ze cos sie zmienilo?

Co do zdjec, nie wiem. Sama nigdy nie mialam takiego problemu. Ale wyobrazam sobie, ze to moze byc niezle censored ;)

Moze dajcie sobie luz na jakis czas, z seksem tez. Daj mu pomyslec, niech zateskni za Toba, za Twoim cialem.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
vilmon1980
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 239
Rejestracja: 03 sty 2007, 10:24
Skąd: Poznań
Płeć:

Re: Nieporozumienia w lozku - destrukcyjny wplyw na zwiazek

Postautor: vilmon1980 » 09 paź 2007, 19:22

kaj!ka pisze:Ostatnimi czasy nasze relacje seksualne spedzaja mi sen z oczu, naprawde sie martwie...Na poczatku jak u wszyskich spontanicznie i bardzo namietnie a teraz - stare malzenstwo! Kiedy ja nabieram ochoty (wieczory) on jest zmeczony, on ma oczywicie najwieksza ochote rano, kiedy ja jestem polprzytomna (naprawde nie jestem rannym ptaszkiem) ale to tylko poczatek klopotow. On sugeruje, ze chcialby aby bylo pikantniej (i juz samo to wyrazenie mi sie nie podoba bo to brzmi jak ja bym byla odpowiedzialna za jakas nude a naprawde tak nie jest!).

Ale tak konkretniej, co on rozumie pod pojęciem "pikantniej"?
Tzn. rozumiem, Ty zawsze byłaś w seksie otwarta na nowe doznania, jesteś aktywną stroną i nie leżysz jak kłoda itp. To raczej on robi wszystko by było w łóżku zwyczajnie i nudno. Więc tu już autentycznie się gubię skąd to domaganie się tej "pikantności" u niego?

kaj!ka pisze:Bardzo kocham swojego chlopaka i na pewno jestem o niego zazdrosna - bo jak mozna nie byc skoro on podnieca sie widokiem innych kobiet? To ja jestem ta, ktora ma na niego dzialac.

Natury Moja Droga nieoszukasz ;)
To normalne, że faceta podniecają inne kobiety... ale jeśli facet kocha to pomimo tego faktu zajmuje się się tylko swoją kobietą. Problem to byłby, gdyby Twóch chłopak przedkładał oglądanie gołych bab w necie nad osobisty kontakt z Tobą.
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 09 paź 2007, 20:21

vilmon1980 pisze:To normalne, że faceta podniecają inne kobiety... ale jeśli facet kocha to pomimo tego faktu zajmuje się się tylko swoją kobietą. Problem to byłby, gdyby Twóch chłopak przedkładał oglądanie gołych bab w necie nad osobisty kontakt z Tobą.

Taa, jak i nie oszuka się Autorka w tym, że Jej facetowi brakuje kultury, skoro pozwala na to, aby Ona zauważyło to, jaki to on jest strasznie "męski". Może właśnie z tym ma problem, choć pokusiłabym się na stwierdzenie, że ma na pewno, skoro traktuje kobietę tylko jako obiekt rozładowania :> Czyż nie przypomina to właśnie oglądactwa tylko? :)
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker
kaj!ka
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 08 paź 2007, 21:15
Skąd: Irl
Płeć:

Postautor: kaj!ka » 10 paź 2007, 00:58

Kochani,

dziekuje wszystkim za odpowiedzi! Moj mezczyzna rozmawial ze mna i mnie szczerze za ten film porno przeprosil - przyznal ze zanim zaczelismy sie spotykac mial ich duzo a od czasu jak sie spotykamy nic z netu nie sciagnal (i ja bylam zolza i przejrzalam jego komp pozniej i rzeczywiscie ten film sciagniety byl w 2005roku czyli na dluuugo zanim sie zaczelismy spotykac!). Ale ulga! Dodatkowo powiedzial ze jestem kobieta z jego snow i mnie totalnie uwielbia (koffany!). Dzisiaj mielismy super wieczor ;)

Dochodze teraz do wniosku ze on zwyczajnie w swiecie jest...leniwy. Tzn seksu nie ma za czesto bo jest za bardzo zmeczony i nie chce mu sie wykrzesac dodatkowej energii jesli ma ciezki dzien...To samo musi dotyczyc minetek...chyba bede musiala mu przypominac jakie to dla mnie wazne to moze zrozumie i sie zacznie lepiej starac!

Pozdro dla wszystkich!
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 10 paź 2007, 08:51

kaj!ka pisze:Kochani,

dziekuje wszystkim za odpowiedzi! Moj mezczyzna rozmawial ze mna i mnie szczerze za ten film porno przeprosil - przyznal ze zanim zaczelismy sie spotykac mial ich duzo a od czasu jak sie spotykamy nic z netu nie sciagnal (i ja bylam zolza i przejrzalam jego komp pozniej i rzeczywiscie ten film sciagniety byl w 2005roku czyli na dluuugo zanim sie zaczelismy spotykac!). Ale ulga! Dodatkowo powiedzial ze jestem kobieta z jego snow i mnie totalnie uwielbia (koffany!). Dzisiaj mielismy super wieczor ;)

Dochodze teraz do wniosku ze on zwyczajnie w swiecie jest...leniwy. Tzn seksu nie ma za czesto bo jest za bardzo zmeczony i nie chce mu sie wykrzesac dodatkowej energii jesli ma ciezki dzien...To samo musi dotyczyc minetek...chyba bede musiala mu przypominac jakie to dla mnie wazne to moze zrozumie i sie zacznie lepiej starac!

Pozdro dla wszystkich!
<hahaha> <hahaha> <hahaha> <hahaha>

No dobra niech ci bedzie !!ludzie to są naiwni jednak
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 10 paź 2007, 08:52

kaj!ka, nie wierzę w ani jedno jego słowo :] ale Tobie, widać, niewiele trzeba :>
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
Wstreciucha
Weteran
Weteran
Posty: 2646
Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Wstreciucha » 10 paź 2007, 12:45

Kiedys, jak wydawalo mi sie, ze jestem nieomylna i na temat zwiazku i seksu wiem wszystko, to poradzilabym Ci podobnie do Zielonego Kota. Perfumy, szykowne fatalaszki, wzbudzanie zazdrosci - generalnie, pokaze mu jaka jestem fajowa, a on wtedy na pewno mnie doceni. To wszystko moze i dziala, ale jest krotkotrwale. Faceci w duzej mierze lubia zycie wygodne , a w domu pragnal swietego spokoju. Zdobyli nas , zapewnili sobie pozycje i stale miejsce w naszym zyciu . Wszystko ponad przez nich ustalone normy , jest naszym wymyslem i fanaberia. Wlasciwie wszystko, co przekroczylo juz pewien stopien wtajemniczenia i przywiazania , polega na uzyskaniu stanu, w ktorym kobieta ma coraz mniejsze prawa do egzekwowania czegokolwiek. Zyczylybysmy sobie znalezc faceta ze snow, ale taki nie istnieje . Czas zatem pogodzic sie z tym co mamy, albo nie narzekac i poszukac innego. Oczywiscie pozniej moze sie okazac , ze zamienil stryjek siekierke na kijek, ale wiekszosc z nas jest sobie to w stanie wybaczyc i zapomniec, skutecznie usprawiedliwiajac swoj wybor koniecznoscia. Chołubiona przeze mnie komunikacja i partnerstwo przestaja miec znaczenie, wlasnie z uwagi na powyzsze. Chociaz twierdze, ze nalezy probowac dopoty, dopoki nie bedzie sie mialo pewnosci, ze zrobilismy dla tego zwiazku wszystko co sie da. Najgorzej jest wtedy, kiedy osiagamy punkt , w ktorym "stawanie na rzesach" zaczyna juz sprawiac wrecz fizyczny bol - bo nie odnosimy sukcesow i jestesmy ignorowane. Lasimy sie jak pies przy nodze pana , liczac na lakomy kasek przyrzadzony z komplementow i czulosci, a dostajemy ochlap wiazanki na odczepnego ;)
Reasumujac, bo pewnie andrew pogubil sie w tym co napisalam , tak jak na poczatku tematu - kaj!ka, , Ty nie masz zadnych nieporozumien w lozku. Ty masz raczej inne wyobrazenia niz Twoj partner, roznia Was wzajemne oczekiwania i wizja rol . A powyzej wyjasnilam Ci - dlaczego, jak do tego dochodzi i jak moze sie skonczyc.


Jeszcze mi przyszla do glowy taka mysl. Jakbym miala sie zastosowac do tego , co napisal Sir , to wolalabym sie sama ucharakteryzowac na np Pamele Anderson , niz czekac az moj luby nacieszy oko nagimi gwiadkami porno, a potem przyjdzie spuscic z kija nagromadzone przy tym ogladaniu "emocje".
Te same fakty dają jednym wiele do myślenia, innym tylko do gadania.
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 10 paź 2007, 14:32

kaj!ka pisze:Dochodze teraz do wniosku ze on zwyczajnie w swiecie jest...leniwy.

Serio, a ile on ma lat? ;DD
kaj!ka pisze:To samo musi dotyczyc minetek...chyba bede musiala mu przypominac jakie to dla mnie wazne to moze zrozumie i sie zacznie lepiej starac!

Tylko z tego powodu, a to jest dość żałosne, nie sądzisz?
Wstreciucha pisze:Ty masz raczej inne wyobrazenia niz Twoj partner, roznia Was wzajemne oczekiwania i wizja rol

Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami <browar>
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
Awatar użytkownika
zielony kot
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 200
Rejestracja: 07 lut 2005, 18:59
Skąd: kolwiek bądź
Płeć:

Postautor: zielony kot » 10 paź 2007, 17:26

dziewczyny przestancie sie madrzyc bo ja chce miec jeszcze zludzenia <zalamka> ;)

(na marginesie: u mnie troche dziala, ciekawe, na jak dlugo)
"Celem życia jest żyć. To znaczy być świadomym - zazdrośnie, do upojenia,

pogodnie, bosko świadomym."

Henry Miller
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 13 paź 2007, 11:27

kaj!ka pisze:taki moj 'nieoszlifowany diament'. Pisze nieoszlifowany bo musze troche nad nim popracowac aby go ciut udoskonalic ale to pewnie wszystkie dziewczyny tak maja.

Widać nie wszystkie. Niektóre nic nie zmieniają, pozwalają być facetowi takim, jaki jest naprawdę. Obserwują i wyciągają wnioski.
Wstreciucha pisze:Ty masz raczej inne wyobrazenia niz Twoj partner, roznia Was wzajemne oczekiwania i wizja rol

Dokładnie. Wszystko zależy od tego, żeby dobrać sobie dobrego partnera. Z jednym jest Ci extra, bo świetnie się rozumiecie, a drugi do niczego się nie nadaje. I żadne szlifowanie nie pomoże.

Ja spotkałam faceta z takim przekonaniem, że On sobie kładł się na łóżku z rękami na karku i czekał, aż Go zacznę zabawiać. Na szczęście tak wyszło wtedy, że nic nie wyszło. Ten Twój też od Ciebie wymaga czegoś, czego Ty nie chcesz robić - czyli służenia Mu.

Nie wiem, co powinnaś zrobić. I tak Go nie zmienisz, bo nawet jak coś tam zrozumie, to i tak nie będzie sobą tylko urobionym przez Ciebie robotem. Wybór należy do Ciebie.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
zielony kot
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 200
Rejestracja: 07 lut 2005, 18:59
Skąd: kolwiek bądź
Płeć:

Postautor: zielony kot » 13 paź 2007, 19:55

ok, ale przeciez nie chodzi tez o to, zeby sobie szukac partnera, ktory dokladnie pasuje naszym oczekiwaniom- w koncu w kazdym zwiazku sa nieporozumienia, sa drapania, zawsze trzeba sie docierac, czesto tez w lozku. ważne, zeby pracowac nad seksem, o ile to mozliwe, uczyc sie siebie, byc siebie ciekawym. chodzi wiec w 95% przypadkow o to, zeby dwie osoby byly do tej nauki chetne i gotowe. i to jest problem.

oczywiscie bywa i tak, ze dwoje ludzi po prostu do siebie nie pasuje, ale chodzi o to, czy tu jest tak, czy inaczej.

nie popadajmy w skrajnosci!
"Celem życia jest żyć. To znaczy być świadomym - zazdrośnie, do upojenia,

pogodnie, bosko świadomym."

Henry Miller

Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 27 gości